Żyjemy w trudnych czasach. Doświadczenie dwóch lat pandemii, zamieszania i niepewności, przeradza się teraz w doświadczenie wojny. Tak, to jeszcze daleko, gdzieś tam. Patrzymy na ekrany naszych telewizorów, komputerów czy smartfonów i coraz bardziej do nas dociera, że to w realu. Bliżej niż nam się wydaje.
Żyjemy w trudnych czasach. Doświadczenie dwóch lat pandemii, zamieszania i niepewności, przeradza się teraz w doświadczenie wojny. Tak, to jeszcze daleko, gdzieś tam. Patrzymy na ekrany naszych telewizorów, komputerów czy smartfonów i coraz bardziej do nas dociera, że to w realu. Bliżej niż nam się wydaje.
27 lutego wspominamy młodego świętego, który jest dowodem na to, że nigdy nie wiemy do czego nam się przydadzą nasze doświadczenia i że zawsze trzeba być wiernym swoim pragnieniom. Przyjrzymy się postaci Franciszka Possentiego, w zakonie pasjonistów Gabriel od Matki Bożej Bolesnej.
27 lutego wspominamy młodego świętego, który jest dowodem na to, że nigdy nie wiemy do czego nam się przydadzą nasze doświadczenia i że zawsze trzeba być wiernym swoim pragnieniom. Przyjrzymy się postaci Franciszka Possentiego, w zakonie pasjonistów Gabriel od Matki Bożej Bolesnej.
Druga połowa XVI w. to były ciężkie lata dla katolików w Anglii. To czas prześladowań, ukrywania się, ale też lata pięknych świadectw męczenników. 21 lutego wspominamy św. Roberta Southwella SJ, który powrócił z Rzymu na wyspy, wiedząc, że jest to wyprawa w jedną stronę.
Druga połowa XVI w. to były ciężkie lata dla katolików w Anglii. To czas prześladowań, ukrywania się, ale też lata pięknych świadectw męczenników. 21 lutego wspominamy św. Roberta Southwella SJ, który powrócił z Rzymu na wyspy, wiedząc, że jest to wyprawa w jedną stronę.
Kiedy mówimy o sprawiedliwości społecznej to natychmiast przychodzi na myśl zderzenie systemów kapitalizmu i socjalizmu, własności prywatnej i kolektywnej, akcentu na to, co indywidualne czy na to, co wspólne. Przez wielu ten temat jest postrzegany jako „lewicowy”. A tymczasem pragnienie sprawiedliwości społecznej towarzyszy nam od zarania dziejów. To temat głęboko religijny, bazujący na naturze człowieka. Domaga się wolności. Odwołuje się do wartości. Nie jest przymusem instynktu. Jest cechą typowo ludzką.
Kiedy mówimy o sprawiedliwości społecznej to natychmiast przychodzi na myśl zderzenie systemów kapitalizmu i socjalizmu, własności prywatnej i kolektywnej, akcentu na to, co indywidualne czy na to, co wspólne. Przez wielu ten temat jest postrzegany jako „lewicowy”. A tymczasem pragnienie sprawiedliwości społecznej towarzyszy nam od zarania dziejów. To temat głęboko religijny, bazujący na naturze człowieka. Domaga się wolności. Odwołuje się do wartości. Nie jest przymusem instynktu. Jest cechą typowo ludzką.
Kiedy zdarza się nam nieszczęśliwy wypadek, tragedia osobista czy rodzinna, rzadko patrzymy nań jak na opatrznościowy moment, który nas otwiera na Boże prowadzenie. A tymczasem… Konrad Confalonieri nie myślał o życiu zakonnym i pustelniczym. Ożenił się, był rycerzem, lubił polowania. Punktem zwrotnym dla niego był jednak nieszczęśliwy wypadek, kiedy z braku ostrożności wywołał tragiczny w skutkach pożar. Resztę życia spędził na pokucie i ascezie. Św. Konrada z Piacenzy wspominamy w liturgii 19 lutego.
Kiedy zdarza się nam nieszczęśliwy wypadek, tragedia osobista czy rodzinna, rzadko patrzymy nań jak na opatrznościowy moment, który nas otwiera na Boże prowadzenie. A tymczasem… Konrad Confalonieri nie myślał o życiu zakonnym i pustelniczym. Ożenił się, był rycerzem, lubił polowania. Punktem zwrotnym dla niego był jednak nieszczęśliwy wypadek, kiedy z braku ostrożności wywołał tragiczny w skutkach pożar. Resztę życia spędził na pokucie i ascezie. Św. Konrada z Piacenzy wspominamy w liturgii 19 lutego.
forum.termometropolitico.it
„Jestem Matką Bożą Różańcową” – tak Maryja przedstawiła się trojgu pastuszkom w Fatimie, w Portugalii, w 1917 r. Zapowiadała ważne i tragiczne rzeczy dla świata. Zachęcała do odmawiania różańca i wzywała do pokuty za grzechy. Wiele zainteresowania i ciekawości wzbudziła tzw. trzecia tajemnica fatimska, dotycząca losów Kościoła, a szczególnie Ojca Świętego, ujawniona za czasów św. Jana Pawła II prawie dwadzieścia lat po zamachu na placu św. Piotra. Tajemnica tych objawień jest jednak większa niż nam się wydaje. One zostały bowiem przepowiedziane prawie pięćset lat wcześniej.
„Jestem Matką Bożą Różańcową” – tak Maryja przedstawiła się trojgu pastuszkom w Fatimie, w Portugalii, w 1917 r. Zapowiadała ważne i tragiczne rzeczy dla świata. Zachęcała do odmawiania różańca i wzywała do pokuty za grzechy. Wiele zainteresowania i ciekawości wzbudziła tzw. trzecia tajemnica fatimska, dotycząca losów Kościoła, a szczególnie Ojca Świętego, ujawniona za czasów św. Jana Pawła II prawie dwadzieścia lat po zamachu na placu św. Piotra. Tajemnica tych objawień jest jednak większa niż nam się wydaje. One zostały bowiem przepowiedziane prawie pięćset lat wcześniej.
Małżeństwo jest w kryzysie. Nie potrzeba nikogo o tym przekonywać. Wystarczy tylko rozejrzeć się dookoła, wśród najbliższych znajomych i tych trochę dalszych. Wiele par waha się czy wchodzić w trwały związek, czy podejmować wyzwania i odpowiedzialność jaka się z nimi łączy?
Małżeństwo jest w kryzysie. Nie potrzeba nikogo o tym przekonywać. Wystarczy tylko rozejrzeć się dookoła, wśród najbliższych znajomych i tych trochę dalszych. Wiele par waha się czy wchodzić w trwały związek, czy podejmować wyzwania i odpowiedzialność jaka się z nimi łączy?
Był luty 1858 roku. Francuska prowincja, niewielka mieścina u stóp Pirenejów – Lourdes. Trzy dziewczynki, zbierały chrust na opał nieopodal skały Massabielle, pod którą jest grota. Żeby podejść bliżej musiały przejść przez strumień. Woda była lodowata. Jedna z dziewczynek, Bernadetta Soubirous, właśnie zdejmowała buty i pończochy, gdy usłyszała przedziwny szum wiatru i po chwili pojawił się złocisty obłok…
Był luty 1858 roku. Francuska prowincja, niewielka mieścina u stóp Pirenejów – Lourdes. Trzy dziewczynki, zbierały chrust na opał nieopodal skały Massabielle, pod którą jest grota. Żeby podejść bliżej musiały przejść przez strumień. Woda była lodowata. Jedna z dziewczynek, Bernadetta Soubirous, właśnie zdejmowała buty i pończochy, gdy usłyszała przedziwny szum wiatru i po chwili pojawił się złocisty obłok…
www.vaticannews.va; www.kanosjanki.org.pl; www.unodc.org
Niewolnictwo nie jest przeszłością. Świat sobie z nim nie radzi, także dzisiaj. Pandemia jeszcze pogorszyła sytuację wielu osób, zagrożonych współczesnymi formami niewolnictwa. Szacuje się, że na świecie jest dzisiaj ponad 40 milionów osób przetrzymywanych wbrew ich woli i wykorzystywanych na różne sposoby.
Niewolnictwo nie jest przeszłością. Świat sobie z nim nie radzi, także dzisiaj. Pandemia jeszcze pogorszyła sytuację wielu osób, zagrożonych współczesnymi formami niewolnictwa. Szacuje się, że na świecie jest dzisiaj ponad 40 milionów osób przetrzymywanych wbrew ich woli i wykorzystywanych na różne sposoby.
Prorocy nie są mile widziani w swoich ojczyznach. Tej ewangelicznej prawdy doświadczają wizjonerzy i ci, którzy przewodzą naszym wspólnotom. W wielu dziedzinach dla współczesnego świata, dla Kościoła, takim niewygodnym prorokiem jest papież Franciszek.
Prorocy nie są mile widziani w swoich ojczyznach. Tej ewangelicznej prawdy doświadczają wizjonerzy i ci, którzy przewodzą naszym wspólnotom. W wielu dziedzinach dla współczesnego świata, dla Kościoła, takim niewygodnym prorokiem jest papież Franciszek.
www.usccb.org; www.ourkids.net
Od ponad 200-tu lat szkoły katolickie w Stanach Zjednoczonych przyczyniły się do wzrostu i rozwoju wiary. Kościół w Ameryce poprzez diecezje, zakony i stowarzyszenia świeckie tworzy największą sieć prywatnych instytucji edukacyjnych. Corocznie państwo oszczędza na działalności szkół katolickich prawie 20 miliardów USD.
Od ponad 200-tu lat szkoły katolickie w Stanach Zjednoczonych przyczyniły się do wzrostu i rozwoju wiary. Kościół w Ameryce poprzez diecezje, zakony i stowarzyszenia świeckie tworzy największą sieć prywatnych instytucji edukacyjnych. Corocznie państwo oszczędza na działalności szkół katolickich prawie 20 miliardów USD.
Przez całą niemal historię ludzkości trąd był chorobą zakaźną i nieuleczalną. W XXI wieku jest już uleczalny, choć ciągle jeszcze obecny. Prawie zawsze wiązał się z piętnem społecznym, odrzuceniem i izolacją. Polscy jezuici, zwłaszcza przez posługę bł. o. Jana Beyzyma na Madagaskarze, zapisali piękną kartę pomocy tym, którzy cierpieli na tę chorobę. Dziś jednak, o wiele większym wyzwaniem jest trąd duchowy: wykluczenie, samotność, poczucie beznadziei. Mamy mniej chorych na trąd deformujący ciało, a dużo więcej trędowatych na duchu.
Przez całą niemal historię ludzkości trąd był chorobą zakaźną i nieuleczalną. W XXI wieku jest już uleczalny, choć ciągle jeszcze obecny. Prawie zawsze wiązał się z piętnem społecznym, odrzuceniem i izolacją. Polscy jezuici, zwłaszcza przez posługę bł. o. Jana Beyzyma na Madagaskarze, zapisali piękną kartę pomocy tym, którzy cierpieli na tę chorobę. Dziś jednak, o wiele większym wyzwaniem jest trąd duchowy: wykluczenie, samotność, poczucie beznadziei. Mamy mniej chorych na trąd deformujący ciało, a dużo więcej trędowatych na duchu.
Wielokrotnie stajemy przed dylematem, co należy wybrać, co jest moralne i bardziej właściwe. Zwłaszcza w delikatnych sprawach dotyczących życia i śmierci, choroby i zdrowia, cierpienia i bólu, który jesteśmy w stanie tolerować i znosić. Wraz z rozwojem medycyny i różnych terapii, linia wyboru staje się coraz cieńsza, a dylematy moralne coraz trudniejsze do ogarnięcia i kwestionujące to, do czego jesteśmy mentalnie przygotowani.
Wielokrotnie stajemy przed dylematem, co należy wybrać, co jest moralne i bardziej właściwe. Zwłaszcza w delikatnych sprawach dotyczących życia i śmierci, choroby i zdrowia, cierpienia i bólu, który jesteśmy w stanie tolerować i znosić. Wraz z rozwojem medycyny i różnych terapii, linia wyboru staje się coraz cieńsza, a dylematy moralne coraz trudniejsze do ogarnięcia i kwestionujące to, do czego jesteśmy mentalnie przygotowani.
Strapienie duchowe to rzeczywistość, której wielu z nas doświadcza. Zamieszanie, poczucie niepewności, lęk, brak nadziei, chęć ucieczki w to, co łatwiejsze i przyjemne, doświadczanie różnorakich pokus, mogą mieć przyczyny zarówno osobiste, wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Dotykają nas nie tylko indywidualnie, ale i grupowo. W ostatnim czasie wielu boleśnie odczuwa to, że cała wspólnota Kościoła jest w strapieniu. Jak sobie z nim radzić i jak wychodzić z takiego stanu?
Strapienie duchowe to rzeczywistość, której wielu z nas doświadcza. Zamieszanie, poczucie niepewności, lęk, brak nadziei, chęć ucieczki w to, co łatwiejsze i przyjemne, doświadczanie różnorakich pokus, mogą mieć przyczyny zarówno osobiste, wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Dotykają nas nie tylko indywidualnie, ale i grupowo. W ostatnim czasie wielu boleśnie odczuwa to, że cała wspólnota Kościoła jest w strapieniu. Jak sobie z nim radzić i jak wychodzić z takiego stanu?
Każdy z nas podejmuje decyzje w swoim życiu. Od tych błahych, codziennych po te dotyczące życia i śmierci. Co nas inspiruje, dodaje odwagi i zachęca? Komu zaufać w poszukiwaniu tego, co będzie większym dobrem dla mnie i dla społeczności, w której żyję?
Każdy z nas podejmuje decyzje w swoim życiu. Od tych błahych, codziennych po te dotyczące życia i śmierci. Co nas inspiruje, dodaje odwagi i zachęca? Komu zaufać w poszukiwaniu tego, co będzie większym dobrem dla mnie i dla społeczności, w której żyję?
‘Mamma Rosa’, jak ją nazywano była zwyczajną kobietą: żoną, matką i babcią. Zaangażowała się w życie swojej parafii. Miała dziewięcioro swoich dzieci i piątkę przybranych. Wstąpiła do Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Była kobietą wielkiej wiary i uczynków miłosierdzia, chętnie wspomagała ubogich, odwiedzała chorych. W małżeństwie przeżyła 44 lata. 8 stycznia Kościół wspomina błogosławioną Eurozję Barban.
‘Mamma Rosa’, jak ją nazywano była zwyczajną kobietą: żoną, matką i babcią. Zaangażowała się w życie swojej parafii. Miała dziewięcioro swoich dzieci i piątkę przybranych. Wstąpiła do Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Była kobietą wielkiej wiary i uczynków miłosierdzia, chętnie wspomagała ubogich, odwiedzała chorych. W małżeństwie przeżyła 44 lata. 8 stycznia Kościół wspomina błogosławioną Eurozję Barban.
Postanowienia, także te noworoczne mają za zadanie rozwijać istniejące w nas dobro.  Nie powinny nas przytłaczać. Wszelka przesada, nadmierne obciążenie, narzucanie sobie zbyt wielkich ciężarów nie doprowadzi mnie do rozwoju, a czasami stanie się pokusą, która wyprowadzi mnie na manowce. Trzeba więc z uważnością rozumieć i smakować życie, by nie stracić z oczu tego, co najważniejsze.
Postanowienia, także te noworoczne mają za zadanie rozwijać istniejące w nas dobro.  Nie powinny nas przytłaczać. Wszelka przesada, nadmierne obciążenie, narzucanie sobie zbyt wielkich ciężarów nie doprowadzi mnie do rozwoju, a czasami stanie się pokusą, która wyprowadzi mnie na manowce. Trzeba więc z uważnością rozumieć i smakować życie, by nie stracić z oczu tego, co najważniejsze.
Przeżywamy święto Świętej Rodziny. Chcemy się nią zainspirować i ją naśladować. Czy to możliwe w moim życiu? Doświadczamy przecież tak wielu słabości, grzechów i trudności. Nasze rodziny są podzielone i rozbite. Czy Bóg może się posłużyć ku dobremu takim kruchym narzędziem?
Przeżywamy święto Świętej Rodziny. Chcemy się nią zainspirować i ją naśladować. Czy to możliwe w moim życiu? Doświadczamy przecież tak wielu słabości, grzechów i trudności. Nasze rodziny są podzielone i rozbite. Czy Bóg może się posłużyć ku dobremu takim kruchym narzędziem?
Mimo młodego wieku, został kominiarzem, potem szefem miejskich kominiarzy i tak zarabiał na życie. Wstąpił do nowicjatu zakonnego, ale zrezygnował z niego, by wspomóc owdowiałą szwagierkę z jedenaściorgiem dzieci. Utworzył wiele młodzieżowych grup apostolskich św. Alojzego Gonzagi SJ. Napisał dla nich odnowione reguły. Założył nowe zgromadzenie zakonne Braci Miłosierdzia Maryi Wspomożycielki, opiekujące się chorymi mężczyznami, którzy nie byli w stanie sami się utrzymać. 21 grudnia Kościół wspomina bł. Piotra Friedhofena.
Mimo młodego wieku, został kominiarzem, potem szefem miejskich kominiarzy i tak zarabiał na życie. Wstąpił do nowicjatu zakonnego, ale zrezygnował z niego, by wspomóc owdowiałą szwagierkę z jedenaściorgiem dzieci. Utworzył wiele młodzieżowych grup apostolskich św. Alojzego Gonzagi SJ. Napisał dla nich odnowione reguły. Założył nowe zgromadzenie zakonne Braci Miłosierdzia Maryi Wspomożycielki, opiekujące się chorymi mężczyznami, którzy nie byli w stanie sami się utrzymać. 21 grudnia Kościół wspomina bł. Piotra Friedhofena.
Już za kilka dni Boże Narodzenie. Planujemy je w trudnych warunkach pandemii. Ważne jednak, by nie zapomnieć i nie zagubić tego, co w nich najważniejsze: spotkanie z Przychodzącym Bogiem. Jednym z ważnych elementów duchowej odnowy są rekolekcje adwentowe i spowiedź. To tradycja, owszem, ale i szansa na nowy początek w wielu dziedzinach. Czy będę umiał ją wykorzystać?
Już za kilka dni Boże Narodzenie. Planujemy je w trudnych warunkach pandemii. Ważne jednak, by nie zapomnieć i nie zagubić tego, co w nich najważniejsze: spotkanie z Przychodzącym Bogiem. Jednym z ważnych elementów duchowej odnowy są rekolekcje adwentowe i spowiedź. To tradycja, owszem, ale i szansa na nowy początek w wielu dziedzinach. Czy będę umiał ją wykorzystać?