Państwo jak mafia...

Państwo jak mafia...
(fot. sacks08/flickr.com)
AlexanderDegrejt / artykuł nadesłany

Państwo powinno działać jak mafia, a nie jak banda Janosika. Lepiej, by rządził nami zimny drań niż wyrachowany przyjemniaczek.

Dobre, przyjazne obywatelom państwo powinno działać jak mafia. Teza, wydawać by się mogło, idiotyczna i nie do obronienia, po jej usłyszeniu przeciętny obserwator życia politycznego ma ochotę puknąć się w głowę i odwrócić plecami do głoszącego takie bzdury. Przecież państwo i tak nas okrada, wszędzie podatki, VAT-y, akcyzy, składki na ZUS, NFZ, obowiązkowe ubezpieczenia. Ponad połowę swoich dochodów oddajemy państwu, a ten jeszcze by chciał, żeby ono działało jak mafia! Zgłupiał chłop, współczuć mu można, ale lepiej go nie słuchać, bo się udzieli...

Jednak gdyby ten karkołomny postulat głębiej przeanalizować, to wydaje się on bardzo sensowny, znacznie bardziej niż obecny model ustrojowy, w którym dobrotliwie uśmiechnięci "ojczulkowie narodu" poklepują nas po plecach z okazji każdych wyborów, obiecują złote góry i nie mówią tylko jednego - że to my sami musimy sobie te góry zafundować i jeszcze na własnych plecach wnieść ich na szczyt. Mafia niczego nie obiecuje, mafia zabiera to, co uważa za swoje, ale w zamian daje coś, czego nigdy nie dadzą politycy: święty spokój.

Szanująca się mafia zabiera sklepikarzom, restauratorom, taksówkarzom, prostytutkom i innym handlarzom część ich dochodów. Zabiera pod przymusem, zwyczajnie kradnie, grożąc użyciem środków niezbyt przyjemnych dla zainteresowanych. Ale zabiera tylko tyle, by okradziony mógł dalej żyć i zarabiać. Mało tego! Mafia w zamian za haracz, który zbiera, chroni swoich "płatników", chroni swoje źródła dochodu. Sklepikarz czy restaurator, a nawet zwykła, uliczna prostytutka wie, że jeśli zapłaci, to nic jej nie grozi nie tylko ze strony mafii, ale także ze strony wszystkich innych pragnących w szybki sposób wzbogacić się kosztem ich ciężkiej pracy. Mogę śmiało podejrzewać, że człowiek taki chętniej odda procent swoich zysków lokalnemu bossowi w formie haraczu niż państwu w formie podatku. Bo czuje realną korzyść, jaką z tego ma. Wie, że dzięki temu może dalej, w spokoju, prowadzić swój interes.

A państwo? Państwo w formie jaką przerabiamy dzisiaj w ramach zajęć praktycznych ma głęboko w nosie, czy przedsiębiorca po zapłaceniu wszystkich narzuconych "haraczy" będzie w stanie dalej prowadzić swoją firmę, czy będzie miał za co kupić towar, opłacić czynsz i media. Podatek ma być zapłacony bo inaczej wkroczą służby i same sobie wezmą, co należne, nie interesując się, czy delikwent stanie się kolejnym lokatorem przestronnego M-ileśtam z widokiem na okoliczną rzekę, którego największą wadą są przeciągi.

Współczesne państwo działa jak banda Janosikowych zbójników, łupiąca bogatych, by rozdać biednym. Kiedy już ci biedni dostaną swoją dolę i poprawią swój status materialny stają się kolejną ofiarą do złupienie i koło się zamyka. Nieprawda? To jak inaczej nazwać podatek od zapomóg przyznawanych przez regionalne Ośrodki Pomocy Społecznej czy od zasiłków dla bezrobotnych? Jak nazwać obciążenie podatkiem VAT sms'ów, z których dochód ma zasilić fundacje wspierające najbardziej potrzebujących? Perpetuum mobile, system działa i wszyscy są zadowoleni. Wszyscy oprócz napadniętych, ale kto by się nimi przejmował...

Zbliżają się wybory, trwa kampania, plecy większości z nas sine są od poklepywania, a w głowie szumi od obietnic dolatujących z prawa i z lewa. Proponuję odsunąć się w bezpieczny kont, do uszu wsadzić zatyczki i skupić się na programach wyborczych poszczególnych partii, zwłaszcza na tych ich fragmentach, które dotyczą gospodarki, polityki fiskalnej i społecznej. A potem zagłosować na tych, którzy będą jak stary don Corleone: zimni, twardzi i sprawiedliwi, a nie jak Janosik: uśmiechnięci, przystojni i zachłanni.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Państwo jak mafia...
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.