Daj się znaleźć pracy, ogłoś się!

Daj się znaleźć pracy, ogłoś się!
(fot. 2day929 / flickr.com)
<font color="#e61c1c">Artykuł sponsorowany przez pracazpasja.pl</font>   &nbsp

Szukanie pracy wymaga pomysłowości, wysiłku i pozornie, paradoksalnie, systematycznej pracy. Znalezienie pracy, z której czerpiemy satysfakcje, poza łutem szczęścia, wymaga jeszcze pracy nad sobą.

Co jakiś czas, jesteśmy na tzw. życiowym zakręcie, z nierozłącznym niepokojem: i co dalej? Teoretycznie wiemy, ze gdy zamyka się jedna furtka to za chwile otworzą się inne. W trudnych momentach ciężko jednak w to uwierzyć, zwłaszcza, ze "chwila" nie jest zdefiniowana.

Jakiś czas temu byłam długo bezrobotna, co gorsze na własne życzenie. Odeszłam z pracy nie mając innej oferty, z przekonaniem, ze przejście do innej firmy jest łatwe. Długo nie musiałam czekać, aby się przekonać, że nie jestem rozchwytywana na rynku, firmy nie dzwonią , zaproszenia na spotkania nie przychodzą. A przecież miałam świetne CV, studia wyższe, stypendium w Holandii, kilka lat doświadczeń w korporacji … generalnie: wykształcona kobieta z osiągnięciami.

Po pierwszy rozczarowaniu, postanowiłam się nie załamać, i ruszyć na podbój świata.

Wydobyłam z odmętów Internetu kilka wzorów CV, stworzyłam około 20 różnych wersji na różne stanowiska, napisałam odpowiednią liczbę listów motywacyjnych, zarejestrowałam się na kilkunastu portalach, spędziłam wiele godzin na wpisywaniu swojego życiorysu do tabelek headhunterów, pytałam znajomych i nieznajomych. Aby się nie zgubić w akcji, stworzyłam tabelkę gdzie zapisywałam: do kogo, co i kiedy wysłałam. Dzwoniłam z prośba o informację, co się dzieje z moja aplikacją. Teraz myślę, że z całej działalności z tamtego okresu najbardziej zadowolony był operator telefoniczny, któremu, mówiąc kolokwialnie, nabiłam sporo minut. Wynikami moich usiłowań myślę, że nikogo zasadniczo nie zaskoczę. Odpowiedziały mi wtedy dwie firmy i jeden headhunder. Reszta zniknęła w przysłowiowych "czarnych dziurach".

Czekanie powodowało narastający niepokój spychający mnie w otchłań wątpliwości: może CV było źle napisane, może list motywacyjny się nie spodobał, dlaczego nie ma żadnej odpowiedzi, do kogo znowu zadzwonić, aby się zapytać co dalej, itp. Byłam o krok od konkluzji, że świat jest skorumpowany i bez znajomości nie ma co dalej próbować, a moja samoocena obniżała się z dnia na dzień.

Z tamtego okresu pamiętam: dominującą bezsilność, brak jakiekolwiek informacji zwrotnej ze świata zewnętrznego, poszukiwanie miejsca skoncentrowanego nie tylko na pracodawcy, ale dbającego również o potencjalnego kandydata do pracy.

Moja historia jest jednak "historią z dobrym zakończeniem" - po 9-miesiecznym bezrobociu zrodził się pomysł, który zaowocował w tym roku. Powstał serwis internetowy wspierający również tych poszukujących pracy. Serwis nazywa się Praca z Pasja www.pracazpasja.pl

Zapraszam do odwiedzin i rejestracji.

Jak działa Praca z Pasją?

Każdy użytkownik, poszukujący pracy lub myślący o jej zmianie, może założyć swoje konto, gdzie na bieżąco, gromadzi dokumenty dotyczące wykształcenia i doświadczenia: zawodowego i społecznego, zbiera referencje, aby we właściwym momencie potrzebne rzeczy były "pod ręka", w jednym miejscu. Korzystając z narzędzia " szybka ścieżka" lub "moje oferty" może stworzyć swoje oferty pracy: w wersji skróconej lub pogłębionej. Równolegle może umieścić trzy oferty, niezależne od siebie. Tworząc oferty użytkownik odpowiada na pytania dotyczące preferowanych warunków pracy, zarobków, posiadanych umiejętności, sowich kompetencji. Potencjalny pracodawca wypełnia analogiczny formularz na temat poszukiwanego kandydata i go publikuje w postaci swojej oferty. System wybiera dla pracodawcy oferty zbieżne z jego oczekiwaniami i pokazuje część informacji z tych ofert wraz z procentem zbieżności oczekiwań kandydata i pracodawcy. Porównywane jest osiem kryteriów.

Jeżeli procent zbieżności jest wysoki - warto się spotkać - rozmowa powinna zakończyć się sukcesem; jeżeli niski, a mimo to decydujemy się na spotkanie - należy nastawić się na kompromisy. Jak pracodawca zainteresuje się oferta kandydata to przenosi jej kopie na swoje konto, a kandydat automatycznie otrzymuje informacje, ze ktoś się nim zainteresował. Pracodawca może, za pośrednictwem serwisu zadać kandydatowi dodatkowe pytania, poprosić o wypełnienie testu, umówić się na spotkanie. Może to też zrobić poza serwisem. Jeżeli dany pracodawca zakończy proces rekrutacyjny na dane stanowisko - kandydat otrzyma o tym automatycznie informacje.

Do momentu podjęcia konkretnych rozmów dane, pracownika i pracodawcy, pozostają niejawne - chodzi o niezasypywanie pracodawców życiorysami, którymi nie są zainteresowani oraz danie szansy pracownikom, już gdzieś zatrudnionym, na sprawdzenie swoich szans w innych obszarach. W serwisie można oznaczyć firmy, którym nie należy pokazywać oferty danego kandydata.

Odejście od aplikowania na konkretne stanowisko, stworzenie swojej oferty i danie szansy na jej obejrzenie wielu pracodawcom jest celowym odwróceniem ról. Taki proces wymaga zastanowienia się nad sobą: czego szukam, jakie wartości wniosę do firmy, co chce otrzymać w zamian? Ta oferta zostanie pokazana wszystkim, którzy poszukują pracownika o podobnym profilu, a o których istnieniu często nie wiemy. To trochę jak kupienie przysłowiowego losu na loterii i sprawdzenie jakie jeszcze drzwi może on przede mną drzwi otworzyć?


 

Daj się znaleźć pracy, ogłoś się! - zdjęcie w treści artykułu

www.pracazpasja.pl


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Daj się znaleźć pracy, ogłoś się!
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.