Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej. Badania rzucają nowe światło na tajemnicze zjawisko

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej. Badania rzucają nowe światło na tajemnicze zjawisko
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Hu Chen / Unsplash
PAP / pk

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej, a właściwie zespół nagłego zgonu niemowląt (SIDS), to zjawisko, w którym niespodziewanie umiera pozornie zdrowe i dobrze rozwijające się dziecko przed ukończeniem pierwszego roku życia. "Śmierć łóżeczkowa" pozostaje niewyjaśniona nawet po dokładnym zbadaniu. Mimo to najnowsze wyniki badań sugerują, że jej przyczyna może może kryć się w pewnej nieprawidłowości biologicznej.

Śmierć dziecka ma miejsce podczas snu i pozostaje niewyjaśniona nawet po dokładnym zbadaniu.

Choć nie jest to częste zjawisko, to i tak obecnie uważa się je za wiodącą przyczynę zgonu noworodków w USA, występującą u 103 na 100 tys. żywych urodzeń rocznie. Pomimo początkowego sukcesu krajowych kampanii promujących bezpieczne środowisko snu i dbanie o odpowiednie pozycje dziecka w łóżeczku, oficjalne wskaźniki przypadków SIDS pozostają niezmienione od przeszło 30 lat.

Tajemnica zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej może kryć się w nieprawidłowości biologicznej

Teraz badacze z Boston Children's Hospital oraz Harvard Medical School pobrali z biura lekarza sądowego próbki tkanek dzieci, które zmarły w wyniku SIDS w latach 2004-2011. Tym, co interesowało ich najbardziej, był pień mózgu. Łącznie przebadali 70 próbek pobranych od różnych niemowląt.

DEON.PL POLECA

Szybko odkryli, że u wszystkich dzieci, które zmarły w ten sposób, był wyraźnie zmieniony poziom receptora serotoniny 2A/C (w porównaniu z grupą kontrolną, czyli dziećmi zmarłymi z innych przyczyn). Tymczasem wcześniejsze badania na gryzoniach wykazały, że sygnalizacja receptora 2A/C jest ważna dla zapewnienia stabilnego poziomu tlenu w mózgu podczas snu. Nowe odkrycie Amerykanów potwierdza więc tezę, że to jakaś nieprawidłowość biologiczna, do której dochodzi u niektórych niemowląt, czyni je podatnymi na śmierć w pewnych okolicznościach.

Nagła śmierć łóżeczkowa może się nadejść, gdy pojawią się trzy zjawiska jednocześnie

Autorzy publikacji uważają, że zespół nagłej śmierci łóżeczkowej pojawia się, gdy dojdzie do trzech zjawisk jednocześnie: dziecko znajduje się w kluczowym okresie rozwoju krążeniowo-oddechowego w pierwszym roku życia, dziecko ma do czynienia z zewnętrznym stresorem, takim jak spanie twarzą w dół lub dzielenie łóżka z opiekunami, dziecko ma biologiczną nieprawidłowość, która czyni je podatnym na problemy z oddychaniem w czasie snu.

"Chociaż zidentyfikowaliśmy obecne w SIDS nieprawidłowości w receptorze serotoniny 2A/C, to związek między nimi a przyczyną śmierci pozostaje nieznany - podsumowują badacze z Bostonu. - A ponieważ obecnie nie mamy możliwości identyfikacji niemowląt z biologicznymi nieprawidłowościami w układzie serotoninergicznym, przestrzeganie zasad bezpiecznego snu pozostaje kluczowe".

Więcej informacji w pracy źródłowej.

Źródło: PAP / pk

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Roman Groszewski SJ

Nie bój się, jesteś wolny

Pragniemy szczęścia i poczucia, że przeżywamy swoje życie w pełni. Żeby to osiągnąć, wyznaczamy sobie różne cele, planujemy, podejmujemy decyzje. Tym wszystkim działaniom bardzo często towarzyszy jednak lęk.

Jak przestać...

Skomentuj artykuł

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej. Badania rzucają nowe światło na tajemnicze zjawisko
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.