Co ma zrobić wierny, który potrzebuje duchowego wsparcia? Czy została mu tylko obca kobieta w Internecie?

Dlaczego dojrzali ludzi, że nie potrafią mówić o swoich duchowych problemach i dylematach w konfesjonale? / zdjęcie ilustracyjne / DepositPhotos

Kilka dni temu umieściłam w mediach społecznościowych wpis o pewnej książce. To “Pamiętnik duchowy” św. Małgorzaty Marii Alacoque, kojarzonej głównie z pierwszymi piątkami miesiąca. Za każdym razem, gdy piszę w mediach społecznościowych o sakramencie spowiedzi, moja skrzynka odbiorcza zapychana jest wiadomościami. Tym razem dotyczyły one zacytowanych słów Jezusa, które zanotowała św. Małgorzata w chwili zwątpienia i lęku o to, czy potrafi się dobrze wyspowiadać: “Dlaczego tak się dręczysz? Czyń, co w twojej mocy, a gdyby na końcu jeszcze czegoś brakowało, Ja to uzupełnię. W sakramencie tym oczekuję jedynie na skruszone i pokorne serce, które ma szczerą wolę nieobrażania Mnie więcej, a oskarża się bez ukrywania czegokolwiek. W takim przypadku natychmiast udzielam przebaczenia i dusza staje się czysta”.

Dostałam pytania, które tak naprawdę nie powinny trafić do mnie – obcej, świeckiej kobiety z internetu – ale do zaufanego kapłana. Jednak tu właśnie zaczyna się problem, bo im dłużej rozmawiałam z nadawcami tych wiadomości, tym bardziej wyłaniał się przede mną dość smutny obraz. Teoretycznie nie mamy w Polsce dużego problemu z dostępnością kapłanów. Teoretycznie. Ci księża, którzy wyróżniają się swoją otwartością, wiarą i jakąś głębią nie są w stanie przyjmować kolejnych wiernych, choćby na jednorazową dłuższą rozmowę, bo mają tych osób na swojej liście kontaktów zbyt wiele. Z drugiej strony są małe parafie, z wybitnym proboszczem i jeszcze mądrzejszym wikariuszem, do których parafianie nie pójdą, bo się wstydzą (a szkoda!). Z trzeciej jeszcze perspektywy jest tak, że zwykłemu Kowalskiemu nie wpadnie do głowy, że może przestać się męczyć ze swoim problemem sam i zwrócić się o pomoc i choćby podczas spowiedzi w konfesjonale powiedzieć coś więcej, poza szybką wyliczanką grzechów. Dlaczego? Bo nikt nas tego nie uczy, ani do tego w jakikolwiek sposób nie zachęca, a czasami po prostu nie ma ku temu warunków…
Wiem, że moje słowa wzbudzą ogólne oburzenie, szczególnie wśród kapłanów, ale niejednokrotnie słyszę od dorosłych, dojrzałych ludzi, że nie potrafią mówić o swoich duchowych problemach i dylematach w konfesjonale. Nikt nie proponował im, by przyszli porozmawiać, jeśli jakiś problem blokuje ich przed spowiedzią. Piszą do mnie o tym, że spowiedź w ich parafii jest 10 minut przed Mszą i tak naprawdę zostaje tylko wyliczenie grzechów, na jednym wdechu, żeby kapłan nie miał możliwości przerwać. Wiem, że spore grono księży nie potraktuje moich słów poważnie, z różnych powodów… Trochę to nawet rozumiem, bo sama widzę jaki wysyp wiadomości dostaję. Trzeba mieć dużą wewnętrzną odporność oraz świadomość, że wokół nas żyją ludzie z różnymi zaburzeniami, którzy do czyjejś wyciągniętej ręki przysysają się jak pijawka. Ale… Gdzie mają pójść ci, którzy kolejny raz odbili się od zamkniętych drzwi? Co ma zrobić wierny, który naprawdę potrzebuje duchowego wsparcia? Czy została mu tylko obca kobieta w Internecie?

“Dlaczego tak się dręczysz? Czyń, co w twojej mocy” – mówi Jezus do św. Małgorzaty. Gdy patrzę na swoją drogę, choćby ostatnich 10 lat, widzę wyraźnie ile razy szłam z zaufaniem do kogoś, kto mnie zlekceważył. Z drugiej strony, od lat doświadczam tego, że warto szukać kapłana odpowiedniego dla siebie na dany czas. Za każdym razem go znajduję, choć czasem muszę dojeżdżać godzinę w jedną stronę, umawiać się kilka dni wcześniej, poświęcać więcej czasu i siły na to, co teoretycznie można by zrobić szybciej i prościej, ale mam świadomość tego, że wiele zależy od mojego zaangażowania.

Spowiedź poza swoją parafią nie jest zakazana, warto szukać do skutku! Masz problem ze spowiedzią albo nieustanne wątpliwości czy spowiadasz się dobrze? Szukaj, pytaj, rób co w twojej mocy. I pamiętaj o tym, że być może jest gdzieś obok kapłan z bardzo otwartym sercem i z ogromną wiarą, który nie tylko cię wysłucha, ale i nauczy spowiadać się lepiej. Tylko przełam swój wstyd, nawet jeśli pierwszym księdzem, o którym teraz pomyślałeś jest twój proboszcz.
DEON.PL POLECA


DEON.PL POLECA

 

 

Z wykształcenia pedagog i doradca rodzinny. Z wyboru żona, matka dwóch synów. Nie potrafi żyć bez kawy i dobrej książki. Autorka książki "Doskonała. Przewodnik dla nieperfekcyjnych kobiet". Prowadzi bloga oraz Instagram.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Co ma zrobić wierny, który potrzebuje duchowego wsparcia? Czy została mu tylko obca kobieta w Internecie?
Komentarze (10)
SP
~Student psychologii
17 lipca 2026, 18:59
Od rozwiązywania ludzkich problemów - często zresztą nierozwiązywalnych - są profesjonalni psychologowie, terapeuci i radcy prawni. A nie księża - amatorzy, pożal się Boże. Ksiądz ma kompetencje w kwestiwch grzechu i moralności chrześcijańskiej, a nie w kwestiach doradzania życiowego. Ale Polak uwielbia mieć za darmo coś, za co zapłaciłby u profesjonalisty kilka złotych. Więc dalej się łudź, że ksiądz ci porozwiązuje twoje życiowe, rodzinne, majątkowe, pracowe, sąsiedzkie, emocjonalne (niepotrzebne skreslić) problemy.
ES
~Ewa Słota
16 lipca 2026, 20:55
To ja mam inaczej, lubię szybkie i konkretne Spowiedzi. " Mała nauka" i Rozgrzeszenie. Jak Ksiądz zaczyna w Spowiedzi Świętej Kazanie- wtedy ja w myśli szepczę: Jezu szybciej, a potem dodaję: O przepraszam Cię Jezu i Maryjo Ratuj. (Mam nadzieję, że Ks. Salezjanie z mojej Parafii tego wpisu nie przeczytają). Dlaczego małe napomnienia, bo długich nie pamiętam, a krótkie i konkretne - tak.
Danuta Hejduk
16 lipca 2026, 20:46
A drugi aspekt to , człowiek istota relacyjna i wspólnotowa pragnie Drugiego. Po prostu chce pogadać, być wysłuchanym i zauważonym. Współczuję kapłanom, jak oni to wytrzymują :) Z Panem Bogiem.
Danuta Hejduk
16 lipca 2026, 20:46
Też się zastanawiałam nad tym że sami się osądzamy w rachunku sumienia ale czy ten ogląd jest rzeczywisty? Wiele mam wątpliwości, stąd potrzeba jakże wielkiego światła Ducha Świętego by rozstrzygnął że białe to białe a czarne, to czarne :) Przypomina mi się sytuacja z Dzienniczka świętej Faustyny Kowalskiej jak przygotowała furę grzechów by na spowiedzi oskarżyć się z nich ale po podejściu do kratek konfesjonału część zapomniała i już po fakcie Pan Jezus ją uspokoił że ta część zapomniana to po prostu nie było grzechami.
Danuta Hejduk
16 lipca 2026, 20:45
Intrygujący temat. Myślę że pośrednio zderzamy się z taką sytuacją poprzez wysyp literatury duchowej i "gadających głów". Analizy, rady i wszelkiej maści podpowiedzi prowadzą do chaosu wewnętrznego. Szukamy potwierdzenia w konfesjonale, bo całe szczęście że jeszcze Bóg jest naszym autorytetem, ale niestety bywa że zderzamy się ze ścianą, przez ... tu Autorka już wymieniła, więc daruję sobie. A wystarczy wejrzeć w sumienie i być odpowiedzialnym za swoje życie. Nie szukać usprawiedliwień.
CS
~Cecylia Sielska
16 lipca 2026, 19:56
Jak ja zaczęłam rozmawiać o swoich problemach to ksiądz mi powiedział , że spowiedź jest od wyznania grzechów i nie chciał ze mną rozmawiać (wikariusz). A Proboszcz w mojej parafii jest nieuchwytny , ucieka od ludzi i kółko się zamyka. Człowiek zostaje sam. Tylko liczy się kasa - niestety.
NK
~Nie Katolik
16 lipca 2026, 15:33
Wystarczy tylko stosować konsekwentnie te wasze własne porady, i wszystko samo się rozwiąże.
TT
~Teribelka Teribelka
16 lipca 2026, 12:49
dorzuciłabym jeszcze coś takiego - 1. jak ktoś ma tzw "problemy" (potrzebuje wyjaśnień, ma skrupuły, albo wraca po latach itp) to jego spowiedź może trwać dłużej. Widzę, że te dyżury księży w konfesjonałach się skróciły - kiedyś było prawie cały dzień, teraz tylko po parę godzin, wtedy, gdy ruch jest największy - wyleciały właśnie te "spokojne godziny", gdy nie było kolejek. 2. Zmienił się model czasowy zaangażowania zawodowego, jest więcej takich form elastycznych (tzn z punktu widzenia pracodajcy) nie zawsze można pójść, nie zawsze można się umówić z oczekiwanym wyprzedzeniem. 3. Mogą być osoby, które mają takie problemy, czy sprawy do omówienia/wyjaśnienia, że wolą spowiadać się anonimowo, a wtedy - vide pkt 1 i 2. Poza tym na skutek tych afer seksualnych może być trudniej spowiadać się "face to face".
PR
~Ppp Rrr
16 lipca 2026, 12:08
Ksiądz, to URZĘDNIK. Kobieta z internetu może wydawać się bezpieczniejsza dla psychiki. Pozdrawiam.
UU
~Urzednik Urzednik
17 lipca 2026, 18:53
A ty jesteś antyklerykalnym GŁUPCEM.