Kto nie zasługuje na moją miłość?

Fot. depositphotos.com

Największym zagrożeniem dla Kościoła nie jest moralny upadek niektórych księży, lecz bluźniercza teologia rozwijająca się w coraz liczniejszych środowiskach katolickich promujących przemoc i obojętność na ludzką krzywdę. Najwięksi szkodnicy czają się w łonie samego Kościoła. Są obecni w przestrzeni medialnej i mówią, kogo nie należy kochać: Żydów, uchodźców, homoseksualistów, wyznawców islamu…

Jeśli uważamy, że ktoś nie zasługuje na naszą miłość, patrzymy na niego lub na nią oczami wroga rodzaju ludzkiego. Nie muszę chyba przypominać, kogo Biblia tak nazywa. U progu Nowego Roku, chcę stanowczo i z przekonaniem oświadczyć, że ta bluźniercza ideologia nie przejdzie.

DEON.PL POLECA

 

 

Pewnemu znawcy prawa opowiedział Jezus przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, którą wszyscy dobrze znamy. Opowiedział ją w odpowiedzi na pytanie pobożnego człowieka, któremu trudno było zrozumieć, że znienawidzony przez niego Samarytanin mógł uczynić coś dobrego. Na koniec Jezus pyta go: Kto twoim zdaniem okazał się bliźnim wobec tego biedaka pozostawionego na drodze? Znawca prawa, uchodzący w Izraelu za autorytet, nie odpowiada: Samarytanin! Nie jest w stanie wymówić słowa, które kojarzy mu się z ohydnymi heretykami, jakimi byli w jego oczach Samarytanie. Mówi więc: „Ten, który okazał mu miłosierdzie”. Jest szansa, że morał przypowieści dotarł do niego: Idź i czyń podobnie. Stań się bliźnim wobec każdej osoby, która jest w potrzebie. Czy do dzisiejszych przemądrzałych katolików to dotrze? Napisałem „przemądrzałych”, bo mam na myśli tych, którzy uważają, że wiedzą lepiej niż papież.

Ks. Andrzej Draguła w swojej najnowszej książce „Ekstaza miłosiernego Samarytanina” rozprawia się z koronnym argumentem zwolenników pomagania tylko „swoim”, „bliskim” i w żadnym wypadku obcym. Powołują się oni na ordo caritatis (porządek miłości) dla uzasadnienia odmowy udzielenia pomocy potrzebującym tylko dlatego, że są nietutejsi lub wyznają inne religie.

„To jasne, że nie da się pomóc wszystkim w takim samym zakresie i w tym samym momencie – pisze ks. Draguła. Może się zdarzyć, że w kolejce po moją miłość stanie cały szereg osób nie tylko w różnym stopniu bliskości, ale również o różnej skali potrzeb. Co więcej, ten stojący najbliżej mnie może wcale nie być tym najbardziej potrzebującym. Kogo wybrać? Jakimi kryteriami się kierować?” Czy ostatecznym kryterium decydującym o pierwszeństwie udzielenia komuś pomocy są więzy krwi?

Św. Augustyn, od którego św. Tomasz z Akwinu zaczerpnął ideę „porządku miłości”, oprócz kryterium bliskości „wprowadza drugie kryterium, jakim jest skala potrzeb”. Jego zdaniem trzeba brać pod uwagę oba kryteria. Również św. Tomasz uzupełnił swoją koncepcję o to drugie kryterium i pisze, że są sytuacje, gdy „bardziej należy pomóc obcemu, znajdującemu się w wielkiej potrzebie, niż własnemu ojcu, nie będącemu w tak wielkiej potrzebie” (Suma teologiczna, t. 16: Miłość, II-II qu. 31, art. 3, dz. Cyt., s. 142n). Krążąca więc w mediach interpretacja „porządku miłości” jest wielce zmanipulowana na potrzeby polityczne.

DEON.PL POLECA


Papież Franciszek wielokrotnie przypominał, że chrześcijańska miłość nie może być ograniczona wyłącznie do „swoich”. „Ordo caritatis nie rozgrzesza z egoizmu” – pisał w lutym zeszłego roku w Tygodniku Powszechnym ks. Adam Boniecki. Idea św. Tomasza nie usprawiedliwia braku solidarności z cierpiącymi, nawet jeśli żyją za siedmioma górami i za siedmioma lasami. W zglobalizowanym świecie coraz łatwiej okazać taką solidarność. Nawoływanie do obojętności wobec potrzebujących, którzy nie są Polakami ani katolikami, bo my też mamy swoje potrzeby, nie mieści się w chrześcijańskim podejściu do życia.

Miłość nie potrzebuje żadnych uzasadnień narodowych, czy racji religijnych, o czym przypomniał również papież Leon XIV w swojej katechezie na temat przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Miłość jest większa nie tylko od więzi narodowych, ale nawet od wiary (por. 1 Kor 13,13). I oby nikt nie uzurpował sobie nigdy prawa do decydowania, kto zasługuje, a kto nie zasługuje na miłość. Każdy pragnie być kochany i każdemu się miłość należy. Pozwólmy się kochać i kochajmy. Tego sobie i wszystkim czytelnikom życzę w Nowym 2026 roku.

Dyrektor Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy. Redaktor portalu jezuici.pl Studia teologiczne i biblijne odbył na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, a studia z zarządzania oświatą na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku. Pracował we Włoszech jako wychowawca w ośrodku dla narkomanów oraz prowadził w Gdyni Poradnię Profilaktyki Uzależnień. Przez 21 lat kierował placówką doskonalenia nauczycieli Centrum Arrupe, w latach 2002-2007 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni, a w latach 2019-2024 socjuszem Prowincjała. Autor książek z dziedziny edukacji i duchowości. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Kto nie zasługuje na moją miłość?
Komentarze (19)
ES
~Ewa Słota
3 stycznia 2026, 13:07
Ewangelia Św. Mateusz 10, 29-31 "Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli". Cieszę się, że mój Ojciec, który jest Bogiem i tylko takiego mam w Sercu i Umyśle - nie kalkuluje i nie przelicza na % . Pozdrawiam
NW
~Nikt Ważny
2 stycznia 2026, 22:34
PeChowcy zadecydowanie się z tym nie zgodzą. Niestety.
O.
~O... ...Szukani w kościele ooo... szukałem was a teraz...
2 stycznia 2026, 23:36
pech owcy ... niestety nie pasterza baranek ofiarny
NW
~Nikt Ważny
3 stycznia 2026, 14:02
Przyznam, że nie zrozumiałem tej konstrukcji słownej. Ale ja tępy jestem. Mogę prosić o wyjaśnienie?
KK
~karol karol
7 stycznia 2026, 13:32
chodzi o taki śmieszny niszowy portal, znanych zwolenników koronek, ruskiego konserwatyzmu i całowania biskupów w pierścień
O8
~około 80 procent bezdomnych to chłopaki
2 stycznia 2026, 22:31
"¡No pasarán!" (Nie przejdą!) stare hasło nowej wojny domowej w tym samym Kościele ? Jezus nie pałał miłością do religijnych hipokrytów nie czynił głasków świętym a nietykalnym kapłanom religijnej obłudy. Kościół nasz wielokrotnie sprzeciwiał się heretykom i w tym samym czasie unikał sprzeciwu wobec obłudników dlatego tak mało (wyniesionych na ołtarze) jest w Kościele męczenników zamęczonych przez Kościół "Każdy pragnie być kochany i każdemu się miłość należy. Pozwólmy się kochać i kochajmy." Kościół ciągle ma problem z definicją tej miłości "wzajemnej" np. kapłan (pedofil) i ministrant (hetero) dojechany przez matkę która w księdzu (pedofilu) umocniła matriarchat wsparty patriarchatem "Ojca duchownego" ¿No pasarán? Jaka matka taka córka ... siostra żona matka w błędnym kole z pokolenia na pokolenie "Oto matka twoja"
E3
edoro 333
2 stycznia 2026, 19:54
A Ksiądz z takim uporem wraca do tych spraw, bardzo ważnych. I za to bardzo Księdzu dziękuję.
ES
~Ewa Słota
2 stycznia 2026, 17:02
Ja osobiście lubię fragment Ewangelii o- Dwóch Synach. Jeden mówił Tak - lecz nic nie uczynił. Drugi na początku nie chciał wypełnić Woli Ojca- jednak potem wypełnił. Tak i " My" ja też czasem mówię "tak" dla Uchodźcy, Kobiety ciężarnej czy Osoby Chorej- lecz potem z obawy- czy strachu nie wypełniam zadania. A może teraz powiem "Nie" dla Uchodźcy, Kobiety, Chorej - a jednak oddam powinność w danym momencie. Poznajemy siebie w chwili w próbie. Zastanawiam się " jacy" Wierni w Księdza mniemaniu -są "źli"- czy głosujący na PiS czy Lewicę i KO. "Pisowcy" siedzą cicho i nie mają głosu -zdania. Pozostali wprowadzają zmiany na "lepsze" w szkołach, szpitalach - ba a nawet w Kościele - więc tylko się cieszmy - tu wszyscy są Braćmi i Siostrami - Wszyscy bez różnicy ( no tylko nie wiem co z Płodami - te do kosza?). Więc nie narzekajmy na Wiernych, bo kto Tak a kto Nie jeszcze się okaże. (Chyba nie mądrzyłam się, jeśli tak, to przepraszam). Przywykniemy do "nowego Wiernego" cicho - sza nieprawdaż?
O8
~około 80 procent bezdomnych to chłopaki
2 stycznia 2026, 23:25
"Ja osobiście lubię fragment Ewangelii o- Dwóch Synach. Jeden mówił Tak - lecz nic nie uczynił. Drugi na początku nie chciał wypełnić Woli Ojca- jednak potem wypełnił." taa... problem tkwi w "wypełnieniu" "Woli Ojca" zoom J8,44 bo kto ma diabła za ojca może woli jego nie powinien wypełnić ?
MK
~Marian Kiepski
2 stycznia 2026, 16:43
"Największym zagrożeniem dla Kościoła nie jest moralny upadek niektórych księży..."-uuu... To może być coś "twardszego" niż impreza na parafii w Dąbrowie Górniczej?
NW
~Nikt Ważny
3 stycznia 2026, 14:00
Tak, mój własny grzech.
KK
~karol karol
7 stycznia 2026, 13:31
no to weź się za swoje grzechy, koleś, a nie komentujesz randomowo na forach
TM
Tomasz Mainka
2 stycznia 2026, 13:43
Wydaje mi się istotnym również uwzględnienie chęci bycia członkiem wspólnoty. Jeśli imigrant nie ma takiej ochoty to jednak w erze wspólnot narodowych czemu ma otrzymywać korzyści bez ponoszenia wyrzeczeń?
ES
~Ewa Słota
2 stycznia 2026, 13:42
List do Rzymian 6, 20-23 ... " Jakiż jednak pożytek mieliście wówczas z tych czynów, których się teraz wstydzicie? Przecież końcem ich jest śmierć. Teraz zaś, po wyzwoleniu z grzechu i oddaniu się na służbę Bogu, jako owoc zbieracie uświęcenie. A końcem Tego- życie wieczne. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a laska przez Boga dana- to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym". ( Każdy z nas był i jest szkodnikiem grzesznikiem - Nawracamy się codziennie, popełniamy szkody na duszy i ciele. Rzeczą ludzką jest mylić się upadać, BOSĄ - podnosić (nas) z tych upadków).
PR
~Ppp Rrr
2 stycznia 2026, 11:25
Myślę, że jest jeszcze kwestia dostępności - pomagamy tym, którzy potrzebują, ale wybieramy ich ze ZNANEJ SOBIE listy. Zwłaszcza, gdy jestem biedny i stać mnie na przekazanie niewielkiej sumy - wrzucę ją zatem do puszki WOŚP, a nie będę szukał gdzie indziej. Moja praca związana z tym szukaniem byłaby więcej warta od wysokości datku. Pozdrawiam.
SK
~Solomon Kane
2 stycznia 2026, 17:54
Można bez problemu wesprzeć Caritas swojej diecezji. Na przykład jadlodajnie. Są konta podane na stronach.
NW
~Nikt Ważny
2 stycznia 2026, 22:33
A może o to chodzi, by podjąć trud szukania. Bo w Bożej ekonomii bardziej liczy się intencja niż rezultat.
O2
~około 20 procent bezdomnych to brzydule bez powodzenia w...
2 stycznia 2026, 22:36
około 80 procent bezdomnych to synowie ziemi tej ziemi
ZS
~zespół stresu pourazowego w kościele nabyty z powikłaniami
2 stycznia 2026, 23:18
kobiety co diabła mają za ojca i matkę co dwom panom służy bogacą się "sprawniej" niż "sprytni inaczej" mężczyźni pozbawiani ojcowizny widać to po rynku nieruchomości przechodzących z rąk do rąk zwłaszcza w krajach ofiarnie wychodzących z wojny i staraniem religijnych spekulantów wchodzących w kolejną wojnę. Ojciec Pio doświadczał intensywnej agonii Jezusa, która – jak powiedział – miała trwać aż do końca świata, często manifestując się jako walka z szatanem, przybierającym postać okrutnych „rzeźników” (kapłanów)