Leon XIV: Radość Ewangelii, nie polityczna pyskówka

Leon XIV: Radość Ewangelii, nie polityczna pyskówka
Fot.Vatican Media

Próby wplątywania Leona XIV w jakieś utarczki słowne z mocarstwowym politykiem są chybione. Szkodzą Papieżowi i Kościołowi. Także temu w Afryce.

Dla mediów (zarówno tradycyjnych, jak i „nowych”) taka narracja jest bardzo wygodna. Oto – śledząc przekazy ostatnich dni – można dojść do wniosku, że mamy do czynienia ze swoistym „starciem tytanów” – prezydenta Stanów Zjednoczonych i wywodzącego się z tego kraju Następcy św. Piotra. Łatwo to opisywać i pokazywać jako zderzenie dwóch potęg – światowego mocarstwa i Kościoła. Takiego ustawienia sprawy zapewne chce Donald Trump, który we wpisie z 16 kwietnia br. chwalił się: „Jako prezydent Stanów Zjednoczonych mam dostęp do informacji, które mogą obalić papiestwo, Watykan i cały Kościół katolicki”. W tym samym internetowym poście stwierdził z całym przekonaniem, że „Jezus chciałby pokoju przez siłę”, tak, jak usiłuje go zaprowadzić na świecie on.

DEON.PL POLECA




Nie trzeba być ekspertem aby zauważyć, że przyjęcie przez media takiego widzenia relacji między Leonem XIV i Donaldem Trumpem sprzyja prezydentowi USA, a szkodzi Papieżowi. Potwierdził to sam Leon XIV, gdy podczas lotu z Kamerunu do Angoli został zapytany o słowa Trumpa na jego temat.

Obserwując w mediach kolejne wypowiedzi Trumpa i Papieża rzeczywiście można odnieść wrażenie, że kolejne przemówienia Leona XIV, wygłaszane w Afryce, są reakcjami na działania i ostre personalne ataki czterdziestego siódmego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Rzeczywistość jest inna. Leon XIV podczas wspomnianego lotu przyznał, że niektóre z jego wystąpień zostały napisane dwa tygodnie wcześniej, gdy jeszcze Donald Trump nie podjął próby wciągnięcia Następcy św. Piotra w swoją narrację. Warto się zastanowić, dlaczego została ona wdrożona właśnie podczas pielgrzymki Papieża na kontynent afrykański, z wyraźnym celem – odwrócenia uwagi od istoty tej podróży Papieża.

Kilka dni przed rozpoczęciem papieskiej pielgrzymki dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni tłumaczył dziennikarzom, że kraje, które znalazły się na trasie Leona XIV, to miejsca, których żaden papież nie odwiedzał od wielu lat. Zwrócił uwagę, że w Algierii nigdy wcześniej nie stanęła stopa Następcy św. Piotra. Leon XIV wybrał trasę naznaczoną bogactwem i różnorodnością historii, kultur i tradycji. „To podróż przez bogactwo tego wielkiego kontynentu, zamieszkanego przez różne ludy i światy” – podkreślił Bruni, zapowiadając jej kolejne etapy. Przed rozpoczęciem trwającej wciąż (w sumie jedenastodniowej) pielgrzymki Leona XIV niektórzy komentatorzy dostrzegali w niej głęboką symbolikę i potwierdzenie, że Kościół jest zatroskany o los mieszkańców tzw. Globalnego Południa.

Nie bez powodu Papież mówi w czasie swej podróży o godności, pojednaniu, wolności, sprawiedliwości społecznej. „Afryka potrzebuje pokoju! Ludzie oczekują przesłania pokoju i zapewnienia, że mają przed sobą przyszłość” – tłumaczył cytowany przez Katolicką Agencję Informacyjną kard. Dieudonné Nzapalainga, pochodzący z Republiki Środkowoafrykańskiej. Równocześnie, odnosząc się do wiary mieszkańców kontynentu, zastanawiał się, jak sprawić, by chrześcijanin we wszystkich sprawach odnosił się do swojej wiary. „Nie wolno chować swojej wiary do kieszeni, gdy angażuje się w politykę, twierdząc, że to inna logika. Nie, twoja wiara musi cię oświecać w polityce, w biurze, w miejscu pracy. Jest ona kompasem” – akcentował.

DEON.PL POLECA

 

 

Sprowadzanie afrykańskiej pielgrzymki Leona XIV do „pyskówki” między nim a prezydentem Stanów Zjednoczonych, to działanie na szkodę Papieża, Kościoła, ale także tego kontynentu. Mówiąc o powstaniu wygłaszanych podczas poszczególnych spotkań tekstów Papież mówił dziennikarzom na pokładzie samolotu: „To było znacznie wcześniej, zanim prezydent Stanów Zjednoczonych wygłosił komentarze na mój temat i przesłania pokoju, które krzewię. A jednak zostało to zinterpretowane tak, jakbym sam starał się prowadzić debatę z prezydentem, co nie jest zaś w moim interesie”. Sygnalizował to już w pierwszych godzinach swej podróży. „Nie postrzegam swojej roli jako roli polityka, nie jestem politykiem, nie chcę wchodzić z nim w dyskusję” – zauważył Leon XIV w trakcie lotu do Algieru, odnosząc się do krytycznych słów prezydenta Stanów Zjednoczonych skierowanych pod jego adresem.

A co jest jest „w interesie” Leona XIV? Już w trakcie jego pielgrzymki do Afryki watykańskie media ujawniły podpisany w przeddzień jej rozpoczęcia list Papieża do kardynałów. Dokument przeszedł właściwie bez echa, zepchnięty na margines przez wykreowaną na użytek oglądalności i klikalności „awanturę” między Leona XIV a Donaldem Trumpem. Tymczasem wart jest uwagi, ponieważ wyraźnie pokazuje, że Leon XIV myśli i działa nie w sferze doraźnych reakcji, ale w szerszej perspektywie, także czasowej. W liście Papież w pewien sposób streszcza wnioski z nadzwyczajnego konsystorza, który miał miejsce w dniach 7-8 stycznia br. Równocześnie z ponad dwumiesięcznym wyprzedzeniem sygnalizuje kontynuację podczas kolejnego konsystorza, zaplanowanego na 26-27 czerwca br.

Punktem odniesienia jest pierwsza adhortacja apostolska papieża Franciszka „Evangelii gaudium” (Radość Ewangelii), „zwłaszcza w kontekście misji i przekazu wiary”. Analizując wypowiedzi uczestników styczniowego konsystorza Leon XIV doszedł do wniosku, że wśród konkretnych wskazówek, które się pojawiły, niektóre zasługują na przyjęcie i dalszą refleksję. Zaliczył do nich konieczność ponownego rozpowszechnienia adhortacji „Evangelii gaudium” w celu uczciwego zweryfikowania, co po upływie lat zostało rzeczywiście przyswojone, a co pozostaje nadal nieznane i niewdrożone. Jego zdaniem, w szczególności należy zwrócić uwagę na niezbędną reformę procesu inicjacji chrześcijańskiej. „Należy również podkreślić znaczenie wizyt apostolskich i duszpasterskich jako autentycznych okazji do głoszenia kerygmatu i wzrostu jakości relacji” – napisał Papież. Według niego na podkreślenie zasługuje również „konieczność ponownego rozważenia skuteczności komunikacji kościelnej, również na poziomie Stolicy Apostolskiej, w wyraźniej misyjnym duchu”.

Jeśli spojrzy się na trwającą wciąż pielgrzymkę Leona XIV do Afryki w kontekście wspomnianego listu do kardynałów, bez trudu można dostrzec, że próby wplątywania go w jakieś utarczki słowne z mocarstwowym politykiem są chybione. Dla aktualnego Papieża ważny jest powrót do „Radości Ewangelii”, a nie polemizowanie na odległość z Donaldem Trumpem.

Dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Jerzy Stuhr

Jak żyć, gdy wszyscy patrzą?

Jerzy Stuhr – jeden z najbardziej uznanych polskich aktorów – szczerze o osobistych dylematach, życiu w Polsce i polityce. O Wałęsie i Stalinie. O Witkacym i Gombrowiczu. O tym, że...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Leon XIV: Radość Ewangelii, nie polityczna pyskówka
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.