W sieci furorę robi występ włoskiej siostry zakonnej, która wzięła udział w muzycznym show Voice of Italy. To jest bardzo dobry kazus, który warto przeanalizować i zastanowić się, czego my możemy się nauczyć od tej przesympatycznej zakonnicy.
Wszyscy mówią o tym gender. Czasami ze śmiechem, mnóstwo już dobrych dowcipów powstało. Mnóstwo jest też agresji, emocji, a przede wszystkim mnóstwo poplątania. Trzeba uporządkować pojęcia. Od czego zacząć?
Tak się złożyło, że w ciągu zaledwie kilkunastu minut, "na jednym oddechu", przeczytałem dwa wywiady: z nowym przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisławem Gądeckim oraz z redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej" Adamem Michnikiem.
Wybory na przewodniczącego i zastępcę przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski to dobra okazja do tego by spojrzeć na naszą kościelną hierarchię jako całość. Można dostrzec jakie myślenie przeważa, a jakie odstawia się do lamusa. W takim ujęciu ważne jest nie tylko to, kto wygrał, ale także to, kto w głosowaniach przepadł.
ks. Jan Kaczkowski
Wiecie Państwo, co to jet churching? Jak mamy shopping, clubbing, to mamy także churching. Ja bardzo popieram to zjawisko. Dlaczego?
Istnieje powszechne poczucie oczekiwania co do zmian, jakie mogą objąć kobiety w łonie Kościoła.
To był bardzo dobry rok. Duch Święty dał nam papieża, który podpalił Kościół. Na nowo rozpalił w nas radość głoszenia Ewangelii.
Łatwiej wierzyć Internetowi, niż Bogu, który zna nas lepiej niż program dopasowujący reklamy do naszego profilu; Bogu, który chce dla nas dobra, a nie dóbr - pisze Marta Łysek.
Minął rok, a papież Franciszek nie przestaje zaskakiwać prostotą i mocą swojego przepowiadania. Wiele osób nawraca się i z większą miłością spogląda na świat, ale czy nawracają się jego współbracia - jezuici?
Gdy Franciszek do znudzenia powtarza swą metaforę o Kościele jako szpitalu polowym, powoli zmienia się nam eklezjalna perspektywa. Jak wiadomo: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
W Ewangelii wielokrotnie słyszymy słowa Jezusa, który mówi, że wszystkie grzechy oprócz tego wobec Ducha Świętego, będą nam odpuszczone. Jak zatem rozumieć konsekwentne odmawianie udzielenia Eucharystii osobom żyjącym w ponownych związkach? Czyżby istniał jeszcze jeden grzech, od którego nie ma odwrotu?
W styczniu i lutym tego roku media informowały o przypadkach rękoczynów wobec uczniów ze strony księży katechetów. W takich sytuacjach polaryzacja opinii jest zwykle bardzo mocna: albo ostry atak na konkretnych księży, wsparty generalizacjami dotyczącymi kleru, albo - co rzadsze - obrona kapłanów za wszelką ceną. Media katolickie z kolei unikają takich tematów, bo są one mocno kłopotliwe.
Nie jest przypadkiem, że szkoły dostarczające światowych elit intelektualnych, liderów są w większości szkołami jednopłciowymi jak m.in. słynne Eton, Harrow Hill, Rugby czy szkoły Opus Dei. Zdaniem prof. Nalaskowskiego trend do powrotu na szerszą skale do tego kształcenia jest nieuchronny.
Prowadzony przez niego w latach 50-tych program telewizyjny "Life is Worth Living" ("Życie jest warte tego, by je przeżyć") gromadził przed odbiornikami niebagatelną liczbę 30 mln widzów. To dawało mu w pierwsze miejsce w USA, jeśli chodzi o popularność. Wygrywał nawet z rodzącymi się wówczas talk-showami, chociaż Stany nie są krajem katolickim - dominuje tam przecież protestantyzm.
Krótka historia o tym, jak redaktor Tomasz Terlikowski straszył latającymi asteroidami, a sam się Zmartwychwstania przestraszył.
Nie ulega dla mnie wątpliwości, że kryzys małżeństwa i rodziny jest czymś realnym we współczesnym świecie. Czy taką propozycją może być to, co mówi kardynał Kasper? Nie wiem. Boję się, że przyjęcie takiej wizji doprowadzi do rozłamu we wspólnocie rzymskokatolickiej.
Marcin Łukasz Makowski / DEON.pl
We wtorek 4 marca 2014 r. na krakowskiej Akademii Ignacjanum powołano do życia Centrum Ochrony Dziecka. Instytucja ta będzie szkolić specjalistów, przed którymi stanie niezwykle trudne zadanie - walka z przestępstwami seksualnymi wobec dzieci, dziejącymi się w obrębie Kościoła.
Myślę, że dosłowność to coś, czego dzisiaj bardzo w Kościele potrzebujemy. Wyraźnego pokazania, że nie traktujemy spraw związanych z naszą wiarą z lekkim przymrużeniem oka lub tzw. zdroworozsądkowym dystansem. Że nie kończy się na deklaracjach, apelach i wzniosłych sformułowaniach.
Pod moim ostatnim felietonem o wartościach, płynących z dialogu z niewierzącymi, jeden z czytelników zaproponował, aby zastanowić się nad dialogiem wewnątrz Kościoła. Większość z nas pewnie się zgodzi, że taki dialog rzeczywiście jest potrzebny. Może on jednoczyć, budować, uczyć tolerancji. Raczej nie mamy wątpliwości co do owoców, jakie może przynieść Kościołowi-wspólnocie. Mimo to, nie jest nam łatwo go podjąć.
Bardzo często rozdział Kościoła od państwa rozumie się opacznie jako brak wpływu jednego na drugie. W efekcie Kościół widziany jest jako "państwo w państwie". Tymczasem sam rozdział jest czymś istotnym i wartym poparcia, nie może on jednak oznaczać zerwania wzajemnych relacji.
{{ article.description }}