Franciszek z Asyżu z myślą o ewangelizacji w 1219 r. wraz z krzyżowcami dotarł do Egiptu i tam spotkał się z sułtanem Melek-el-Kamelem, wobec którego świadczył o Chrystusie. Sułtan dał mu pozwolenie na odwiedzenie miejsc świętych w Palestynie, która była pod panowaniem muzułmańskich Arabów.
Kolejny raz w Polsce nie zadziałało poczucie obywatelskiego obowiązku, na niewiele też się zdały apele biskupów i księży, polityków i publicystów. Ponad ¾ uprawnionych do głosowania Rodaków nie stawiło się przy urnach wyborczych. Ta dramatycznie niska frekwencja to niepokojący znak złej kondycji społeczeństwa obywatelskiego i złej jakości naszej demokracji.
Deklaracja wiary lekarzy i pogrzeb generała Jaruzelskiego. Choć to z pozoru odległe sprawy, jest coś co je łączy - zaskakująco wysoki poziom religijnej erudycji komentatorów. I to po obu stronach barykady. Wygląda na to, że zupełnie niezauważenie dorobiliśmy się w Polsce całej rzeszy teologów. Szkoda tylko, że niektórych należałoby natychmiast zapisać na korepetycje z chrześcijaństwa.
Krytykom deklaracji wiary lekarzy przydałby się jakiś zimny kompres, nawet z niepoświęconej wody. Może chwila ochłody pozwoli tę deklarację przeczytać do końca, tym bardziej, że część publicystów przemilcza ostatni punkt deklaracji.
Podróż Papieża do Ziemi Świętej pełna była gestów wiele znaczących dla dialogu. Niektóre uchwycono na fotografiach - i obrazy te poszły w świat, stając się "ikonami" papieskiej pielgrzymki. Środkami przekazu, nierzadko silniejszymi i bardziej skutecznymi niż wypowiedziane słowa.
W sieci można znaleźć niesamowite zdjęcia. Niby nic nadzwyczajnego, ojciec idzie na spacer ze swoją córeczką, ale jeśli przyjrzymy się bliżej...
Kilka tygodni temu młodzież z mojej parafii w Lindzie (Lusaka) wróciła z rekolekcji diecezjalnych z enneagramem. Nigdy wcześniej nie pomyślałem, że New Age w tej formie zawita również do Afryki.
Chciałbym, by to wybrzmiało bardzo wyraźnie: żadna ekskomunika nie może być przeszkodą w nawróceniu na łożu śmierci.
Pamiętam przykład podawany przez pewnego księdza, o tym jak to jeden z ewangelizatorów był tak dobry, że potrafił "zewangelizować" przechodnia na przejściu dla pieszych, podczas oczekiwania na zielone światło. Historia ciekawa, gorzej jednak jeśli podamy ją jako wzór dobrej ewangelizacji kerygmatycznej.
"Niewiele z tego rozumiem" - wyznał szczerze biskup Rzymu Franciszek pytany w czasie konferencji prasowej na pokładzie samolotu w drodze powrotnej z Izraela do Rzymu o kwestie europejskie.
A co, gdyby z ewangelizacją wyjść do akademików. I to przed sesją. W Krakowie postanowiono spróbować.
Podróż papieża Franciszka do Ziemi Świętej ma wiele wymiarów. Absolutnie pierwszorzędny jest jej aspekt duchowy: oto biskup Rzymu udaje się z pielgrzymką do źródeł wiary, by − jak pisał św. Jan Paweł II − "odczytywać na nowo Ewangelię". I szukać śladów Boga. I tam, w Wieczerniku i na Golgocie, prosić o rozeznanie konieczne w kierowaniu Kościołem.
Ten slogan chyba najlepiej opisuje to, co wczoraj już po raz drugi wydarzyło się w Krakowie. Jestem głęboko przekonany, że to nie koniec i na naszych oczach rodzi się coś naprawdę wspaniałego.
Dzieje Kościoła na Bliskim Wschodzie wpisują się w dynamikę wydarzeń historycznych tego regionu. Jak wszystkie podmioty historii, Kościól wywierał i dalej wywiera wpływ na te wydarzenia. Z tej przyczyny z uwagą patrzymy na to, co przyniesie wizyta papieża Franciszka w tym rejonie permanentnych niepokojów i konfliktów społecznych, powstań i wojen.
Kościół nie został powołany do istnienia po to, aby za światem nadążać. Od swych początków Kościół go wyprzedzał.
Krzysztof Tomasik / KAI / drr
"Papież Franciszek zyskał sobie wśród Żydów wiele sympatii, dzięki swojej prostocie i otwartości - mówi w rozmowie z KAI prof. Paweł Śpiewak. Dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, zapewnia, że papież w relacjach z Żydami może się czuć na pewno o wiele bardziej swobodny. Zwłaszcza, że do grona jego bliskich przyjaciół należy rabin Buenos Aires Abraham Skórka.
Ewangelia mówi byśmy kochali tych, którzy nas nienawidzą. Nie mówi jednak, by kochać tych, których my sami nienawidzimy.
Jak to śmiesznie brzmi! A przecież nie powinno. Po stokroć, nie powinno!
Za kilka dni będą kolejne wybory. Tym razem do Parlamentu Europejskiego. I po raz kolejny w dyskusji przedwyborczej brakuje pytania: Po co katolikowi państwo? Po co Unia Europejska?
Radykalni, wojujący ateiści nierzadko odwołują się do najczarniejszej legendy Inkwizycji, byle tylko udowodnić zło chrześcijaństwa/katolicyzmu. Stąd światu umyka często fakt, że fundamentalizm islamski jest rzeczywistością nam współczesną, choć odległą i nietolerancyjną w sposób niemal absolutny - pisze Krzysztof Wołodźko, komentując sprawę skazanej na śmierć chrześcijanki z Sudanu.
{{ article.description }}