Kazania mogłyby być narzędziem katechizacji. Ale nierzadko podpadają pod to, co potocznie określa się mianem "księżowskiego gadania". Dlaczego?
Tydzień temu, z okazji święta patronów Rzymu, Apostołów Piotra i Pawła, Papież Franciszek udzielił wywiadu dziennikowi "Il Messaggero". Pytany komu kibicuje na mundialu, odparł z uśmiechem że nikomu, gdyż tak obiecał pani prezydent Brazylii, Dilmie Rouseff.
To musiało się w końcu stać. W przyszłym roku na ekrany kin całego świata wejdzie niezwykły film. Warner Bros. przygotowuje materiał o niesamowitej grupie, która ma wpływ na wszystkie kościoły chrześcijańskie. Zmienili również moje życie.
Załóżmy, że faktycznie toczymy wojnę. Co prawda, Pan Jezus kazał Piotrowi schować miecz do pochwy i tłumaczył Piłatowi, że królestwo Jego nie jest z tego świata, dlatego Jego słudzy nie biją się, aby Go ochronić przed wydaniem na ukrzyżowanie. Co prawda, idea ecclesia militans nie wszystkim przypada do gustu i niektórzy chętnie przypominają Jezusowe słowa "...bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną". Ale mimo to przyjmijmy, że jako Kościół toczymy wojnę.
zaczynam zazdrościć Amerykanom. Po pierwsze, realnej niezawisłości sądów, ale też efektywności obywatelskich działań. Ale to nie koniec mojej listy rzeczy, których zazdroszczę społeczeństwu zza Wielkiej Wody.
Ks. Jan Kaczkowski odwiedza siostry ze zgromadzenia Matki Teresy z Kalkuty, które opiekują się dziećmi porzuconymi, prawie ryczy i nas ściskając za gardło, i apeluje o sprawdzian z chrześcijaństwa - w sprawie, dla której sam oddał późnej pieniądze związane z nagrodą "Ślad"
Libertarianin.org / mm
Ksiądz Jacek Gniadek jest misjonarzem werbistą. Był na misjach w Kongo, Botswanie i Liberii, a obecnie mieszka i pracuje w Zambii. Zajmuje się licznymi projektami w Afryce, a także wykłada w wolnorynkowej szkole biznesu ASBIRO. Więcej informacji możecie znaleźć na jego blogu jacekgniadek.com. Poniżej prezentujemy odpowiedzi księdza na pytania od Libertarianin.org.
Ukarano ks. Lemańskiego. Już nie ma być proboszczem lecz kapelanem w ośrodku dla, powiedzmy, dzieci i młodzieży z problemami.
We wtorek, 1 lipca, minął rok od wejścia w życie rządowego programu dofinansowania in vitro. Jakie wnioski możemy wyciągnąć po tym czasie? Sprawdźcie.
Bluźnierstwo w sztuce staje się coraz bardziej obsceniczne, płaskie i... nudne. Staje się coraz bardziej banale i głupkowate.
Nie można odwracać wzroku, żeby nie widzieć tych nowych form gnębienia istot ludzkich, okrutnych, choć spowodowanych przez postęp.
Gdy dowiedziałem się o decyzji Stolicy Apostolskiej wobec ks. abpa Józefa Wesołowskiego, to przyszły mi na myśl słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane do kardynałów amerykańskich w 2002 roku...
To zdjęcie błyskawicznie podbiło internet. Widać na nim skromnie ubranego człowieka, siedzącego na krześle. To José Mujica. Jest prezydentem Urugwaju. Przyjrzyjmy się mu dokładnie, bo właśnie taka postawa jest najskuteczniejszą ewangelizacją.
"What would Jesus do?", czyli "Co zrobiłby Jezus?", to popularne w USA pytanie wywodzące się z kręgów protestanckich. Wczoraj podczas głosowania za wotum zaufania do rządu zadał je sobie również poseł Godson. Do jakich wniosków doszedł? Pan Jezus głosowałby na Tuska - pisze Marcin Makowski.
Paweł Chmielewski i Tomasz Terlikowski zarzucają mi, że nie posługuję się językiem dość dosadnym i precyzyjnym, że nie opływa on krwią, słowami takim jak: zbrodnia, morderstwo. Wszystko oczywiście w odniesieniu do problemu aborcji. Dlaczego tego nie robię?
To temat, który jest jak bumerang albo jak wahadło. Wraca co jakiś czas. Najczęściej przy okazji poważnych zawirowań na scenie politycznej. Wywołuje nie tyle dyskusję, co niemal od razu przechodzi w fazę wewnątrzśrodowiskowego konfliktu w świecie mediów. Nazywa się "wolność słowa". Właśnie mamy kolejną odsłonę związanego z nią cyklicznego spektaklu.
Kościół, w sprawie seksualnych nadużyć duchownych wobec nieletnich, musi zachowywać się jak wspólnota. Na razie tylko próbuje w tej sprawie być wspólnotą.
Papież Franciszek po raz kolejny wypowiedział się przeciwko "legalizacji" miękkich narkotyków. "Ze złem nie można iść na kompromis" - stwierdził stanowczo podczas spotkania z międzynarodowymi ekspertami w tej dziedzinie.
Znaczenie krakowskiej konferencji polega na tym, że - również dzięki poruszającemu nabożeństwu pokutnemu pod przewodnictwem kilku znaczących biskupów - wysoko podniosła ona standardy, jakich powinny przestrzegać instytucje kościelne. Wciąż jednak istnieją poważne czynniki ryzyka.
Wielu katolikom procesja organizowana w Boże Ciało kojarzy się z uciążliwym obowiązkiem. Jest gorąco albo pada deszcz, a tu proboszcz każe chodzić po ulicach z pieśnią na ustach i do tego klękać na asfalcie. Spróbujmy więc spojrzeć na to wydarzenie trochę inaczej.
{{ article.description }}