Paradoksem historii jezuitów jest fakt, że skasował ich papież a przed ostateczną zagładą uchroniła rosyjska caryca. Uśmiechem historii jest, że 200-lecie wskrzeszenia obchodzą wraz z papieżem Franciszkiem, jezuitą.
Paradoksem historii jezuitów jest fakt, że skasował ich papież a przed ostateczną zagładą uchroniła rosyjska caryca. Uśmiechem historii jest, że 200-lecie wskrzeszenia obchodzą wraz z papieżem Franciszkiem, jezuitą.
Bardzo łatwo jest powiedzieć na Woodstocku, że struktury Kościoła są skostniałe, a biskupi beznadziejni. Tylko po co?
Bardzo łatwo jest powiedzieć na Woodstocku, że struktury Kościoła są skostniałe, a biskupi beznadziejni. Tylko po co?
Istotą zła, które się dzisiaj szerzy jest fałszywe przeświadczenie, że pierwszą i podstawową wartością ludzką jest wolność, wyższą nawet aniżeli dobro, albo raczej istnieje fałszywe przypuszczenie, że wszystko co chce realizować ludzka wola jest dobre, ponieważ ludzkie chcenie jest święte.
Istotą zła, które się dzisiaj szerzy jest fałszywe przeświadczenie, że pierwszą i podstawową wartością ludzką jest wolność, wyższą nawet aniżeli dobro, albo raczej istnieje fałszywe przypuszczenie, że wszystko co chce realizować ludzka wola jest dobre, ponieważ ludzkie chcenie jest święte.
Marcin Przeciszewski / KAI
Szokującą niekompetencją grzeszy wywiad z prof. Wiktorem Osiatyńskim, zamieszczony w ostatnim numerze Newsweeka (z 28.07). Wbrew faktom uczony dowodzi, że Konkordat prowadzi Polskę ku modelowi państwa wyznaniowego i fundamentalistycznego. Domaga się więc jego wypowiedzenia.
Szokującą niekompetencją grzeszy wywiad z prof. Wiktorem Osiatyńskim, zamieszczony w ostatnim numerze Newsweeka (z 28.07). Wbrew faktom uczony dowodzi, że Konkordat prowadzi Polskę ku modelowi państwa wyznaniowego i fundamentalistycznego. Domaga się więc jego wypowiedzenia.
"Proszę o kurtkę ciemną rozmiar XXL", "Potrzebne mi są środki do higieny, karimata, scyzoryk, słodycze, tytoń. Z góry dziękuję, Robert" − takie informacje bezdomni przekazują dzięki skrzynkom ustawionym na pl. Dąbrowskiego w centrum Warszawy.
"Proszę o kurtkę ciemną rozmiar XXL", "Potrzebne mi są środki do higieny, karimata, scyzoryk, słodycze, tytoń. Z góry dziękuję, Robert" − takie informacje bezdomni przekazują dzięki skrzynkom ustawionym na pl. Dąbrowskiego w centrum Warszawy.
Czy papież, który prosi zielonoświątkowców o wybaczenie zła, którego doznali także od katolików, występuje przeciw nauczaniu Kościoła? Czy wskazuje nam jednak, że w relacjach z innymi wyznaniami nie jesteśmy bezgrzeszni?
Czy papież, który prosi zielonoświątkowców o wybaczenie zła, którego doznali także od katolików, występuje przeciw nauczaniu Kościoła? Czy wskazuje nam jednak, że w relacjach z innymi wyznaniami nie jesteśmy bezgrzeszni?
Gdyby za złamanie przykazania płaciło się mandat - pomyślałem mijając samochodem patrol policji - parafie mogłyby się wzbogacić. Dzięki mandatom można by stworzyć fundusz przeznaczony na przykład na remont kościołów albo jak w średniowieczu na pielgrzymki do Ziemi Świętej?
Gdyby za złamanie przykazania płaciło się mandat - pomyślałem mijając samochodem patrol policji - parafie mogłyby się wzbogacić. Dzięki mandatom można by stworzyć fundusz przeznaczony na przykład na remont kościołów albo jak w średniowieczu na pielgrzymki do Ziemi Świętej?
Jeden z wrocławskich pubów zdecydował się wyróżniać na tle innych barmankami przebranymi za zakonnice. A co, gdyby za barem stanęły prawdziwe siostry zakonne?
Jeden z wrocławskich pubów zdecydował się wyróżniać na tle innych barmankami przebranymi za zakonnice. A co, gdyby za barem stanęły prawdziwe siostry zakonne?
Pierwszy wniosek jaki się nasuwa po lekturze (nawet pobieżnej) Instrumentum to świadomość jakiejś bezdennej przepaści między codziennym życiem zdecydowanej większości ochrzczonych a doktryną Kościoła. To właściwie dotyczy wszystkich omawianych aspektów życia chrześcijańskich rodzin. Czytając poszczególne punkty pogłębiała się we mnie świadomość jakiejś niewyobrażalnej klęski misji Kościoła.
Pierwszy wniosek jaki się nasuwa po lekturze (nawet pobieżnej) Instrumentum to świadomość jakiejś bezdennej przepaści między codziennym życiem zdecydowanej większości ochrzczonych a doktryną Kościoła. To właściwie dotyczy wszystkich omawianych aspektów życia chrześcijańskich rodzin. Czytając poszczególne punkty pogłębiała się we mnie świadomość jakiejś niewyobrażalnej klęski misji Kościoła.
Niedawno dostałam w prezencie powieść Wojciecha Kuczoka. Chyba same już tytuły jego książek ("Gnój", "Obscenariusz. Wypisy z ksiąg nieczystych") wskazują na optykę w nich przyjętą. Lektura lekka a jednocześnie ciężka. Ciężka, bo ciężko młodej katoliczce wchodzić w wulgarność. Młoda katoliczka wolałaby kwiatki na łące.
Niedawno dostałam w prezencie powieść Wojciecha Kuczoka. Chyba same już tytuły jego książek ("Gnój", "Obscenariusz. Wypisy z ksiąg nieczystych") wskazują na optykę w nich przyjętą. Lektura lekka a jednocześnie ciężka. Ciężka, bo ciężko młodej katoliczce wchodzić w wulgarność. Młoda katoliczka wolałaby kwiatki na łące.
Na twarzy tego dość młodego duchownego dostrzec można było szczere zatroskanie. Raz po raz przeczesywał palcami krótko przystrzyżone włosy i w zafrasowaniu przeglądał jakieś internetowe strony na tablecie. "Zobaczy ksiądz, że to się nie skończy dobrze" - ostrzegł mnie całkiem poważnie. Dlaczego?
Na twarzy tego dość młodego duchownego dostrzec można było szczere zatroskanie. Raz po raz przeczesywał palcami krótko przystrzyżone włosy i w zafrasowaniu przeglądał jakieś internetowe strony na tablecie. "Zobaczy ksiądz, że to się nie skończy dobrze" - ostrzegł mnie całkiem poważnie. Dlaczego?
Ot jak krata, o której myślałem, że oddziela zakonnice od świata, stała się dla mnie lustrem, przed którym przeglądam się w realizowaniu swojej wolności.
Ot jak krata, o której myślałem, że oddziela zakonnice od świata, stała się dla mnie lustrem, przed którym przeglądam się w realizowaniu swojej wolności.
Przed wielu laty nawracano niewiernych mieczem i palono na stosie czarujące kobiety. Dzisiaj w Kościele staje się coraz bardziej popularne dobijanie chrześcijan rannych w walce z własnymi słabościami.
Przed wielu laty nawracano niewiernych mieczem i palono na stosie czarujące kobiety. Dzisiaj w Kościele staje się coraz bardziej popularne dobijanie chrześcijan rannych w walce z własnymi słabościami.
Ks. Jacek Gniadek SVD /pk
Trzy lata temu objąłem parafię pw. św. Rodziny na obrzeżach Lusaki w Lindzie. W tym roku po raz trzeci obchodziliśmy uroczystość Bożego Ciała. Teraz wszyscy klękali przed Najświętszym Sakramentem. Za pierwszym razem nie było to taki oczywiste. Widziałem u parafian opory i nie byłem ich wtedy w stanie zrozumieć.
Trzy lata temu objąłem parafię pw. św. Rodziny na obrzeżach Lusaki w Lindzie. W tym roku po raz trzeci obchodziliśmy uroczystość Bożego Ciała. Teraz wszyscy klękali przed Najświętszym Sakramentem. Za pierwszym razem nie było to taki oczywiste. Widziałem u parafian opory i nie byłem ich wtedy w stanie zrozumieć.
Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wydało specjalne oświadczenie poświęcone tzw. sprawie Chazana oraz problemom z niej wynikającym. Jest to pierwszy głos tego gremium w nowym składzie ukształtowanym po niedawnych wyborach: abp Stanisław Gądecki (przewodniczący), abp Marek Jędraszewski (zastępca przewodniczącego) i bp Artur Miziński (sekretarz). Uważam, że jest to dobry komunikat.
Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wydało specjalne oświadczenie poświęcone tzw. sprawie Chazana oraz problemom z niej wynikającym. Jest to pierwszy głos tego gremium w nowym składzie ukształtowanym po niedawnych wyborach: abp Stanisław Gądecki (przewodniczący), abp Marek Jędraszewski (zastępca przewodniczącego) i bp Artur Miziński (sekretarz). Uważam, że jest to dobry komunikat.
Od kilku lat przynajmniej część urlopu przeznaczam na wędrowanie po Polsce. Rzec można - Polsce lokalnej. Omijam duże ośrodki, a odwiedzam małe miasta, miasteczka, a ostatnio coraz częściej również wioski. Takie wędrowanie daje wiele do myślenia. Bywa pouczające. Bywa szokujące.
Od kilku lat przynajmniej część urlopu przeznaczam na wędrowanie po Polsce. Rzec można - Polsce lokalnej. Omijam duże ośrodki, a odwiedzam małe miasta, miasteczka, a ostatnio coraz częściej również wioski. Takie wędrowanie daje wiele do myślenia. Bywa pouczające. Bywa szokujące.
Historia, którą w uproszczeniu nazywamy sprawą prof. Chazana (bo w tym dramacie występuje przecież więcej osób, o czym pisał m.in. Konrad Sawicki) stała się dla nas katolików testem na to, na ile nasze myślenie i działania są przesiąknięte Ewangelią i duchem Jezusa. A co za tym idzie, jakie świadectwo o sobie i naszym Kościele złożyliśmy przy okazji całej tej historii ludziom, którzy w Boga nie wierzą.
Historia, którą w uproszczeniu nazywamy sprawą prof. Chazana (bo w tym dramacie występuje przecież więcej osób, o czym pisał m.in. Konrad Sawicki) stała się dla nas katolików testem na to, na ile nasze myślenie i działania są przesiąknięte Ewangelią i duchem Jezusa. A co za tym idzie, jakie świadectwo o sobie i naszym Kościele złożyliśmy przy okazji całej tej historii ludziom, którzy w Boga nie wierzą.
Minęły 3 miesiące od happeningu, w którym Jan Hartman, wcielił się w postać Kazimierza Łyszczyńskiego, autora XVII-wieczego traktatu zaprzeczającego istnieniu Boga i dał się symbolicznie ściąć na warszawskim Rynku Starego Miasta.
Minęły 3 miesiące od happeningu, w którym Jan Hartman, wcielił się w postać Kazimierza Łyszczyńskiego, autora XVII-wieczego traktatu zaprzeczającego istnieniu Boga i dał się symbolicznie ściąć na warszawskim Rynku Starego Miasta.
Psy jedzą, aby zaspokoić głód. Często z pyskiem zwróconym do ściany. Nie urządzają wspólnych kolacji i wystawnych uczt. Dla człowieka jedzenie to okazja do spotkania, dar przyjmowany z wdzięcznością i błogosławieństwem, zastawiony stół do wspólnej liturgii. Czy mamy tego świadomość przygotowując posiłek i siadając do obiadu lub kolacji?
Psy jedzą, aby zaspokoić głód. Często z pyskiem zwróconym do ściany. Nie urządzają wspólnych kolacji i wystawnych uczt. Dla człowieka jedzenie to okazja do spotkania, dar przyjmowany z wdzięcznością i błogosławieństwem, zastawiony stół do wspólnej liturgii. Czy mamy tego świadomość przygotowując posiłek i siadając do obiadu lub kolacji?
Logo źródła: Boska.tv Paweł Gużyński OP
Rzecz (nareszcie) o futbolu - ojciec Paweł dzielnie przełknął gorzką pigułkę wygryzienia Włochów z mundialu i w całkiem dobrej (ćwiczonej jak widać) formie zachęca do przypomnienia sobie jednej z najważniejszych zasad duchowości chrześcijańskiej. Jakiej? Zobaczcie i posłuchajcie.
Rzecz (nareszcie) o futbolu - ojciec Paweł dzielnie przełknął gorzką pigułkę wygryzienia Włochów z mundialu i w całkiem dobrej (ćwiczonej jak widać) formie zachęca do przypomnienia sobie jednej z najważniejszych zasad duchowości chrześcijańskiej. Jakiej? Zobaczcie i posłuchajcie.