Jezus różnicował sposób i język nauczania. Do jednych mówił tylko w przypowieściach, innym szczegółowo i precyzyjnie je wyjaśniał. Nie było w tym niczego nadzwyczajnego. Istnienie różnych poziomów zrozumienia nie jest i nigdy nie było tajemnicą.
Jezus różnicował sposób i język nauczania. Do jednych mówił tylko w przypowieściach, innym szczegółowo i precyzyjnie je wyjaśniał. Nie było w tym niczego nadzwyczajnego. Istnienie różnych poziomów zrozumienia nie jest i nigdy nie było tajemnicą.
Dominikańskie duszpasterstwo akademickie w Warszawie 18 listopada zorganizowało dyskusję zatytułowaną "Gender - błogosławieństwo czy przekleństwo?" Spotkanie zostało jednak zakłócone przez grupkę "prawdziwych katolików" - jak sami siebie nazwali. Zaczęło się od wywieszenia transparentu z napisem "Gender = 666" i niegrzecznego przerywania panelistkom, a skończyło na odpaleniu racy dymnej.
Dominikańskie duszpasterstwo akademickie w Warszawie 18 listopada zorganizowało dyskusję zatytułowaną "Gender - błogosławieństwo czy przekleństwo?" Spotkanie zostało jednak zakłócone przez grupkę "prawdziwych katolików" - jak sami siebie nazwali. Zaczęło się od wywieszenia transparentu z napisem "Gender = 666" i niegrzecznego przerywania panelistkom, a skończyło na odpaleniu racy dymnej.
Z pewnością jest to również kwestia osobistych upodobań, ale jeżeli jest jakaś książka, która zachwiała pewnymi moimi przekonaniami, jest nią Contro il fanatismo (Jak uleczyć fanatyka) Amosa Oza.
Z pewnością jest to również kwestia osobistych upodobań, ale jeżeli jest jakaś książka, która zachwiała pewnymi moimi przekonaniami, jest nią Contro il fanatismo (Jak uleczyć fanatyka) Amosa Oza.
Rozumiem wszystkie wątpliwości związane z samą tęczą, wątki związane z homo-propagandą, ale kiedy widzę jakąś niezdrową radość i satysfakcję z tego, że coś zostało zniszczone i komuś się dokopało, to zastanawiam się, o co w tym wszystkim chodzi. Co chrześcijaństwo ma wspólnego z takim sposobem działania?
Rozumiem wszystkie wątpliwości związane z samą tęczą, wątki związane z homo-propagandą, ale kiedy widzę jakąś niezdrową radość i satysfakcję z tego, że coś zostało zniszczone i komuś się dokopało, to zastanawiam się, o co w tym wszystkim chodzi. Co chrześcijaństwo ma wspólnego z takim sposobem działania?
Nie tak dawno eurodeputowni, na wniosek frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, odesłali do dalszych prac w komisji projekt rezolucji Parlamentu Europejskiego, wzywający między innymi do tego, by aborcji nadać status prawa podstawowego, tak by mogła być legalna i finansowana przez państwo we wszystkich krajach UE.
Nie tak dawno eurodeputowni, na wniosek frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, odesłali do dalszych prac w komisji projekt rezolucji Parlamentu Europejskiego, wzywający między innymi do tego, by aborcji nadać status prawa podstawowego, tak by mogła być legalna i finansowana przez państwo we wszystkich krajach UE.
Nie ma dnia, żeby media przekazywały informacji o Kościele. Najczęściej negatywnych. Dominują dwa wątki: pedofilia (lub też nadużycia w sferze seksualnej) oraz zachłanność (lub chciwość). I tak każdego dnia.
Nie ma dnia, żeby media przekazywały informacji o Kościele. Najczęściej negatywnych. Dominują dwa wątki: pedofilia (lub też nadużycia w sferze seksualnej) oraz zachłanność (lub chciwość). I tak każdego dnia.
Ksiądz ciekawy, to ksiądz, który "przyciąga". Jest jednak jeden warunek, który wydaje mi się kluczowy dla każdego dyskursu o ewangelizacji i duszpasterstwie.
Ksiądz ciekawy, to ksiądz, który "przyciąga". Jest jednak jeden warunek, który wydaje mi się kluczowy dla każdego dyskursu o ewangelizacji i duszpasterstwie.
Na łamach "Corriere della Sera" ukazała się obrona struktur Kościoła. W tym - kurii watykańskiej. Autorem tekstu polemizującego z oczekiwaniami, że pod kierunkiem Franciszka Kościół katolicki powróci do swoich początków, że będzie ubogi, pozbawiony hierarchii, niezorganizowany, a nawet "demokratyczny", jest nie byle kto. To sam Vittorio Messori.
Na łamach "Corriere della Sera" ukazała się obrona struktur Kościoła. W tym - kurii watykańskiej. Autorem tekstu polemizującego z oczekiwaniami, że pod kierunkiem Franciszka Kościół katolicki powróci do swoich początków, że będzie ubogi, pozbawiony hierarchii, niezorganizowany, a nawet "demokratyczny", jest nie byle kto. To sam Vittorio Messori.
Nasze polskie Święto Niepodległości - niezależnie od bandyckich wyczynów tak zwanych narodowców - posiada wiele pięknych wymiarów. Ale brakuje mu rysu praktycznego, pozytywnej tradycji, która po każdym 11 listopada zostawiałaby trwały ślad. A konkretnie brakuje gestu św. Marcina.
Nasze polskie Święto Niepodległości - niezależnie od bandyckich wyczynów tak zwanych narodowców - posiada wiele pięknych wymiarów. Ale brakuje mu rysu praktycznego, pozytywnej tradycji, która po każdym 11 listopada zostawiałaby trwały ślad. A konkretnie brakuje gestu św. Marcina.
Logo źródła: Dobre Media bp Edward Dajczak
Może by warto westchnąć i pomodlić się za Polskę? Może warto by się ucieszyć, że się jest Polakiem? Psioczenie nie jest dobrą metodą. Lepiej się ucieszyć - mówi biskup Edward Dajczak.
Może by warto westchnąć i pomodlić się za Polskę? Może warto by się ucieszyć, że się jest Polakiem? Psioczenie nie jest dobrą metodą. Lepiej się ucieszyć - mówi biskup Edward Dajczak.
Porzekadło głosi: diabeł tkwi w szczegółach. Otóż nie tylko. Znacznie częściej diabeł upodobał sobie uogólnienia. Dowodzi tego raport CBOS na temat problemów Kościoła w Polsce, upowszechniony pod koniec października.
Porzekadło głosi: diabeł tkwi w szczegółach. Otóż nie tylko. Znacznie częściej diabeł upodobał sobie uogólnienia. Dowodzi tego raport CBOS na temat problemów Kościoła w Polsce, upowszechniony pod koniec października.
Ewangelista Łukasz w piętnastym rozdziale Ewangelii relacjonuje, jak Jezus opowiada faryzeuszom trzy przypowieści: o zagubionej owcy, zgubionej drachmie i o dwóch synach, z których jeden zagubił się opuszczając dom ojca, a drugi, nie mniej pogubiony lecz wyjątkowo wkurzony, był zawsze wierny ojcu.
Ewangelista Łukasz w piętnastym rozdziale Ewangelii relacjonuje, jak Jezus opowiada faryzeuszom trzy przypowieści: o zagubionej owcy, zgubionej drachmie i o dwóch synach, z których jeden zagubił się opuszczając dom ojca, a drugi, nie mniej pogubiony lecz wyjątkowo wkurzony, był zawsze wierny ojcu.
Jacek Prusak SJ / DEON.pl
W związku z zaistniałymi kontrowersjami dotyczącymi ekspozycji poświęconej edukacji seksualnej wystawionej w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, jako osoba poproszona o opinię przy wstępnej ocenie tego projektu, chciałbym doprecyzować informacje zawarte w oficjalnym komunikacie jego Zespołu. W związku z tym wyjaśniam, że:
W związku z zaistniałymi kontrowersjami dotyczącymi ekspozycji poświęconej edukacji seksualnej wystawionej w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, jako osoba poproszona o opinię przy wstępnej ocenie tego projektu, chciałbym doprecyzować informacje zawarte w oficjalnym komunikacie jego Zespołu. W związku z tym wyjaśniam, że:
W ostatnich miesiącach toczy się w Belgii zażarta dyskusja na temat modyfikacji prawa zezwalającego na eutanazję. Zmiana, obowiązującej od 2002 roku ustawy, ma polegać na tym, że o eutanazję prosić będą mogły także osoby niepełnoletnie i będzie ją można stosować wobec osób z demencją
W ostatnich miesiącach toczy się w Belgii zażarta dyskusja na temat modyfikacji prawa zezwalającego na eutanazję. Zmiana, obowiązującej od 2002 roku ustawy, ma polegać na tym, że o eutanazję prosić będą mogły także osoby niepełnoletnie i będzie ją można stosować wobec osób z demencją
Jacek Prusak SJ / KAI
Ten wywiad oceniam tragicznie, ks. dr Ireneusz Bochyński próbuje rozmyć naukę Kościoła wobec przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich - mówi w rozmowie z KAI ks. dr Jacek Prusak SJ. Psychoterapeuta odniósł się do głośnego wywiadu dla portalu epiotrkow.pl, w którym znany w Piotrkowie Trybunalskim duszpasterz akademicki mówił m.in., że nieletnie dzieci prowokują dorosłych do zaspokajania "swojego życia intymnego".
Ten wywiad oceniam tragicznie, ks. dr Ireneusz Bochyński próbuje rozmyć naukę Kościoła wobec przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich - mówi w rozmowie z KAI ks. dr Jacek Prusak SJ. Psychoterapeuta odniósł się do głośnego wywiadu dla portalu epiotrkow.pl, w którym znany w Piotrkowie Trybunalskim duszpasterz akademicki mówił m.in., że nieletnie dzieci prowokują dorosłych do zaspokajania "swojego życia intymnego".
"Obłudny klecho sekty katolickiej zajmij się zboczeniami w swojej sekcie, a sprawy państwa zostaw tym, którzy powinni nimi się zajmować...". Tej treści komentarzem opatrzył ktoś na Facebooku mój wpis dotyczący ogromnego zaangażowania jednego z kanałów telewizyjnych w relacjonowanie wizyty w Polsce amerykańskiego sekretarza stanu.
"Obłudny klecho sekty katolickiej zajmij się zboczeniami w swojej sekcie, a sprawy państwa zostaw tym, którzy powinni nimi się zajmować...". Tej treści komentarzem opatrzył ktoś na Facebooku mój wpis dotyczący ogromnego zaangażowania jednego z kanałów telewizyjnych w relacjonowanie wizyty w Polsce amerykańskiego sekretarza stanu.
"Apeluję, proszę, ostrzegam: nie kładźmy sztucznych kwiatów na grobach! Nie zutylizowane, będą się na naszych wysypiskach śmieci rozkładać kilkaset lat zatruwając środowisko. Myśląc o tych, którzy odeszli pomyślmy też o tych którzy przyjdą"- napisała 1 listopada na swoim facebookowym profilu Kinga Rusin (cytat za oryginalną pisownią).
"Apeluję, proszę, ostrzegam: nie kładźmy sztucznych kwiatów na grobach! Nie zutylizowane, będą się na naszych wysypiskach śmieci rozkładać kilkaset lat zatruwając środowisko. Myśląc o tych, którzy odeszli pomyślmy też o tych którzy przyjdą"- napisała 1 listopada na swoim facebookowym profilu Kinga Rusin (cytat za oryginalną pisownią).
Minął miesiąc, który w głównym nurcie mediów przyniósł prawdziwą powódź nieustającej krytyki Kościoła. Skoro jednak listopad zaczął się od świąt skłaniających ku refleksji o wieczności, nie od rzeczy popłynąć pod prąd czasu i zauważyć głos, którego echo biegnie także pod prąd utartych opinii.
Minął miesiąc, który w głównym nurcie mediów przyniósł prawdziwą powódź nieustającej krytyki Kościoła. Skoro jednak listopad zaczął się od świąt skłaniających ku refleksji o wieczności, nie od rzeczy popłynąć pod prąd czasu i zauważyć głos, którego echo biegnie także pod prąd utartych opinii.
Rozesłany przez Watykan do wszystkich diecezji kwestionariusz, w którym pada wiele bardzo istotnych pytań, to niezwykle ważny krok. Możliwe, że na naszych oczach zmienia się sposób traktowania osób zagubionych, które przez niektórych są z Kościoła wykluczane.
Rozesłany przez Watykan do wszystkich diecezji kwestionariusz, w którym pada wiele bardzo istotnych pytań, to niezwykle ważny krok. Możliwe, że na naszych oczach zmienia się sposób traktowania osób zagubionych, które przez niektórych są z Kościoła wykluczane.
Mówienie o świętości nie jest zbyt popularne w dzisiejszym świecie. Powstaje zatem pytanie: dlaczego tak się dzieje? Wydaje mi się, że przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, ten świat sam doskonale wyczuwa, jakby intuicyjnie, iż daleko mu do świętości, więc o niej nie mówi. A jednocześnie próbuje odwrócić kota ogonem, tzn. próbuje pokazać jako dobre, a może nawet święte to, co nim zwyczajnie nie jest.
Mówienie o świętości nie jest zbyt popularne w dzisiejszym świecie. Powstaje zatem pytanie: dlaczego tak się dzieje? Wydaje mi się, że przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, ten świat sam doskonale wyczuwa, jakby intuicyjnie, iż daleko mu do świętości, więc o niej nie mówi. A jednocześnie próbuje odwrócić kota ogonem, tzn. próbuje pokazać jako dobre, a może nawet święte to, co nim zwyczajnie nie jest.