Życie to nie teatr, to nie gra, to nie kolorowa maskarada - śpiewał w latach 70-tych Edward Stachura. A jednak każdy z nas po trosze gra przebierając się za kogoś kim nie jest. Ty i ja. Początek listopada jest okazją, by pomyśleć o tym finalnym momencie naszego życia, gdy każda gra skończy się definitywnie.
Nie dlatego "święty", że odbywał się w holu kościoła jezuitów na Rakowieckiej, w Warszawie, w sanktuarium św. Andrzeja Boboli, nie dlatego, że echem odbijał się również na niedzielnych Mszach świętych, ale dlatego, że ludzie przynieśli tutaj z dobrej woli książki, zabawki i inne przedmioty, które się mogą przydać zwykłemu człowiekowi w jego zwyczajnym życiu.
Jako człowiek, który większość pracy nad własnym charakterem ma jeszcze przed sobą, nie zdołałem się powstrzymać przed zamieszczeniem w internecie trochę złośliwego komentarza do wiadomości, iż kard. Oscar Rodríguez Maradiaga zapowiedział powstanie Kongregacji do spraw Świeckich.
W jednej z pierwszych kontemplacji II tygodnia Ćwiczeń Duchowych (nr 101) św. Ignacy każe wyobrazić sobie następującą scenę. Oto Trójca Święta patrzy na świat i widzi złych ludzi popełniających grzechy, ludzi, którzy w konsekwencji tych grzechów idą na wieczne potępienie. Wtedy też Trójca Święta podejmuje najważniejszą dla ludzkości decyzję - Syn Boży zejdzie na Ziemię i ten świat odkupi.
Jak to pod koniec października bywa, znowu w gronie wierzących spieramy się o Halloween - jedni przekonują, że to niebezpieczne igranie ze złym duchem, inni, że mamy tu do czynienia wyłącznie z niewinną zabawą, która na pewno nikomu nie zaszkodzi.
W ubiegły piątek w trakcie otwarcia galerii handlowej Centrum Riviera w Gdyni doszło do zdarzenia, które w manierze godnej prasy bulwarowej opisała trójmiejska "Gazeta Wyborcza". Prezenterka Magda Mołek poskarżyła się, że abp Leszek Sławoj Głódź "zniszczył jej sukienkę" wodą święconą.
Podczas słynnej konferencji prasowej, która miała miejsce na pokładzie samolotu wracającego z Rio de Janeiro, Franciszek przywołał prawosławną tradycję dawania rozwiedzionym małżonkom drugiej szansy. Warto przyjrzeć się tej praktyce i zobaczyć, jak tłumaczona jest tu droga do zawarcia ponownego związku w zgodzie z Kościołem.
Marcin Przeciszewski / KAI / drr
Przy wszystkich błędach, przy sukcesach, przy tym, co dane mi było robić dla historii Polski - nigdy nie utraciłem poczucia, że sens mojego życia kształtuje chrześcijaństwo.
Wielu rodziców żali się, że ich dorastające dzieci nie chcą chodzić do Kościoła. Próbują wywrzeć na nich presję, by poszły wreszcie do spowiedzi, by uczestniczyły we Mszy św. Od samego rana w niedzielę zaczyna się gderanie matki i stanowczy opór zbliżającego się do pełnoletności syna.
Rok wiary, który za mniej więcej miesiąc dobiegnie końca, miał w nas pogłębić świadomość samej wiary. Miał również uświadomić nam przeszkody, na które natrafiamy (i które tworzymy) w naszym akcie wiary.
Czy za zakazem głaskania dzieci po głowach nie pojawią się następne? Kolejnym etapem mógłby być np. zakaz spowiadania dzieci albo postulat, by odbywało się to tylko i wyłącznie w towarzystwie osoby dorosłej. Przecież kapłan może w konfesjonale zadawać niestosowne, gorszące malucha pytania… Damy się zwariować?
Nie wiem, jak wiele zła wyrządziło czasopismo "Egzorcysta". Nie mam jednak najmniejszych wątpliwości, że powinniśmy poważnie dyskutować o zagrożeniach, które płyną z fascynacji tego typu wydawnictwami. Na szczęście biskupi też dostrzegają ten problem i zaczynają o tym głośno mówić.
Jak widać, punkt widzenia zależy nie tylko od punktu siedzenia. Zależy od perspektywy myślenia. Gdy myślimy w kategoriach ogólnych, powtarzamy to, o czym akurat najgłośniej mówią w telewizji czy piszą w sieci. Nie tylko w temacie Kościoła. Gdy natomiast myślimy o tym, co nas bezpośrednio dotyka, z czym mniej lub bardziej osobiście się stykamy, zaczynamy dostrzegać zupełnie inne problemy. Zwykle bardziej namacalne.
Jakiś czas temu wielu moich znajomych zachwyciło się filmikiem "Why I hate religion but love Jesus". To dobrze nakręcony i ciekawie zmontowany klip, który starał się udowodnić, że religia i Jezus to sprzeczność.
Na kanwie ostatnich decyzji Watykanu w sprawie księdza Lemańskiego warto zwrócić uwagę na coś, o czym nie wiedzą zwykli katolicy. Mianowicie proboszczowi wolno mniej niż innym księżom.
Józef Augustyn SJ / Tomasz Królak KAI
Trzeba się bronić przed medialną zajadłością, jednak nasz styl "bronienia się" musi być inny niż styl innych środowisk. Reprezentujemy Ciało Mistyczne Chrystusa, a nie wielką światową korporację.
dr Joanna Banasiuk
Proaborcyjne lobby w Parlamencie Europejskim chce politycznej neutralizacji Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej "Jeden z nas" uchwałą żądającą uznania aborcji za prawo podstawowe.
To, co wydaje się nie do pomyślenia w Polsce, stało się w wczoraj Watykanie.
Póki co Francuzi. Po siedemnastu latach prac dokonano nowego przekładu Biblii, która będzie używana w liturgii krajów francuskojęzycznych.
"To, co może zrobić chrześcijanin pracujący na jakimkolwiek medialnym odcinku, to pozostać chrześcijaninem" - pisze w książce "Christ and the Media" Malcolm Muggeridge, wybitny angielski dziennikarz, który wraz z rozwojem błyskotliwej kariery równolegle eksplorował ścieżki wiary, by dojść wreszcie do wniosku, że media ze swej natury zawsze pokazują świat wymyślony (fantasy), podczas gdy rzeczywistość (reality) można odnaleźć jedynie w Jezusie i Ewangelii.
{{ article.description }}