Logo źródła: Boska.tv Paweł Gużyński OP
Paweł Chmielewski i Tomasz Terlikowski zarzucają mi, że nie posługuję się językiem dość dosadnym i precyzyjnym, że nie opływa on krwią, słowami takim jak: zbrodnia, morderstwo. Wszystko oczywiście w odniesieniu do problemu aborcji. Dlaczego tego nie robię?
Paweł Chmielewski i Tomasz Terlikowski zarzucają mi, że nie posługuję się językiem dość dosadnym i precyzyjnym, że nie opływa on krwią, słowami takim jak: zbrodnia, morderstwo. Wszystko oczywiście w odniesieniu do problemu aborcji. Dlaczego tego nie robię?
To temat, który jest jak bumerang albo jak wahadło. Wraca co jakiś czas. Najczęściej przy okazji poważnych zawirowań na scenie politycznej. Wywołuje nie tyle dyskusję, co niemal od razu przechodzi w fazę wewnątrzśrodowiskowego konfliktu w świecie mediów. Nazywa się "wolność słowa". Właśnie mamy kolejną odsłonę związanego z nią cyklicznego spektaklu.
To temat, który jest jak bumerang albo jak wahadło. Wraca co jakiś czas. Najczęściej przy okazji poważnych zawirowań na scenie politycznej. Wywołuje nie tyle dyskusję, co niemal od razu przechodzi w fazę wewnątrzśrodowiskowego konfliktu w świecie mediów. Nazywa się "wolność słowa". Właśnie mamy kolejną odsłonę związanego z nią cyklicznego spektaklu.
Kościół, w sprawie seksualnych nadużyć duchownych wobec nieletnich, musi zachowywać się jak wspólnota. Na razie tylko próbuje w tej sprawie być wspólnotą.
Kościół, w sprawie seksualnych nadużyć duchownych wobec nieletnich, musi zachowywać się jak wspólnota. Na razie tylko próbuje w tej sprawie być wspólnotą.
Papież Franciszek po raz kolejny wypowiedział się przeciwko "legalizacji" miękkich narkotyków. "Ze złem nie można iść na kompromis" - stwierdził stanowczo podczas spotkania z międzynarodowymi ekspertami w tej dziedzinie.
Papież Franciszek po raz kolejny wypowiedział się przeciwko "legalizacji" miękkich narkotyków. "Ze złem nie można iść na kompromis" - stwierdził stanowczo podczas spotkania z międzynarodowymi ekspertami w tej dziedzinie.
Znaczenie krakowskiej konferencji polega na tym, że - również dzięki poruszającemu nabożeństwu pokutnemu pod przewodnictwem kilku znaczących biskupów - wysoko podniosła ona standardy, jakich powinny przestrzegać instytucje kościelne. Wciąż jednak istnieją poważne czynniki ryzyka.
Znaczenie krakowskiej konferencji polega na tym, że - również dzięki poruszającemu nabożeństwu pokutnemu pod przewodnictwem kilku znaczących biskupów - wysoko podniosła ona standardy, jakich powinny przestrzegać instytucje kościelne. Wciąż jednak istnieją poważne czynniki ryzyka.
Wielu katolikom procesja organizowana w Boże Ciało kojarzy się z uciążliwym obowiązkiem. Jest gorąco albo pada deszcz, a tu proboszcz każe chodzić po ulicach z pieśnią na ustach i do tego klękać na asfalcie. Spróbujmy więc spojrzeć na to wydarzenie trochę inaczej.
Wielu katolikom procesja organizowana w Boże Ciało kojarzy się z uciążliwym obowiązkiem. Jest gorąco albo pada deszcz, a tu proboszcz każe chodzić po ulicach z pieśnią na ustach i do tego klękać na asfalcie. Spróbujmy więc spojrzeć na to wydarzenie trochę inaczej.
Wygląda na to, że biskup Rzymu Franciszek miał stuprocentową rację, gdy kilka dni temu mówił o "zmęczonej Europie". Zdaje się, że objawy zmęczenia są coraz bardziej dostrzegalne także w Kościele i wielu rozgląda się za przydrożnym kamieniem, na którym można by przysiąść i odetchnąć. Tymczasem Franciszek swoją postawą nie pozostawia wątpliwości. Nie można zwalniać, zmniejszać tempa, przystawać. Trzeba przyspieszać.
Wygląda na to, że biskup Rzymu Franciszek miał stuprocentową rację, gdy kilka dni temu mówił o "zmęczonej Europie". Zdaje się, że objawy zmęczenia są coraz bardziej dostrzegalne także w Kościele i wielu rozgląda się za przydrożnym kamieniem, na którym można by przysiąść i odetchnąć. Tymczasem Franciszek swoją postawą nie pozostawia wątpliwości. Nie można zwalniać, zmniejszać tempa, przystawać. Trzeba przyspieszać.
Liczne przekłamania i nieuczciwe chwyty miały skompromitować prof. Bogdana Chazana, który od wielu lat jest nieprzejednanym przeciwnikiem aborcji, a jednocześnie znakomicie prowadzi szpital św. Rodziny w Warszawie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że owa nagonka wygląda na starannie przygotowaną.
Liczne przekłamania i nieuczciwe chwyty miały skompromitować prof. Bogdana Chazana, który od wielu lat jest nieprzejednanym przeciwnikiem aborcji, a jednocześnie znakomicie prowadzi szpital św. Rodziny w Warszawie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że owa nagonka wygląda na starannie przygotowaną.
W dokumencie podsumowującym obrady KEP znalazły się nieprawdziwe i głęboko krzywdzące zarzuty pod adresem tzw. katolików otwartych. Na szczęście jego autorzy dość szybko uświadomili sobie - i sprostowali - swój błąd. Takie publiczne "mea culpa" biskupów zdarza się chyba po raz pierwszy w historii polskiego Kościoła!
W dokumencie podsumowującym obrady KEP znalazły się nieprawdziwe i głęboko krzywdzące zarzuty pod adresem tzw. katolików otwartych. Na szczęście jego autorzy dość szybko uświadomili sobie - i sprostowali - swój błąd. Takie publiczne "mea culpa" biskupów zdarza się chyba po raz pierwszy w historii polskiego Kościoła!
"Zachęcamy do czytania tygodnika "Idziemy" oraz oglądania TV Trwam i słuchania Radia Maryja" - usłyszałam dwa tygodnie temu w czasie ogłoszeń duszpasterskich w jednej z warszawskich parafii. Ta lapidarna sugestia, która popłynęła z ust młodego, ale bardzo poważnego księdza, w metaforyczny sposób odepchnęła mnie pod same drzwi wejściowe świątyni, albo i nawet poza nią.
"Zachęcamy do czytania tygodnika "Idziemy" oraz oglądania TV Trwam i słuchania Radia Maryja" - usłyszałam dwa tygodnie temu w czasie ogłoszeń duszpasterskich w jednej z warszawskich parafii. Ta lapidarna sugestia, która popłynęła z ust młodego, ale bardzo poważnego księdza, w metaforyczny sposób odepchnęła mnie pod same drzwi wejściowe świątyni, albo i nawet poza nią.
Lekarze podpisali swoją "Deklarację wiary", prawnicy domagają się słów "Tak mi dopomóż Bóg" w swojej przysiędze. Przyszedł czas na ludzi mediów.
Lekarze podpisali swoją "Deklarację wiary", prawnicy domagają się słów "Tak mi dopomóż Bóg" w swojej przysiędze. Przyszedł czas na ludzi mediów.
Replika ks. Jarosława Paszyńskiego SJ odnośnie stanowiska ks. prof. Andrzeja Szostka w sprawie lekarskiego konfliktu prawa i sumienia.
Replika ks. Jarosława Paszyńskiego SJ odnośnie stanowiska ks. prof. Andrzeja Szostka w sprawie lekarskiego konfliktu prawa i sumienia.
Katarzyna Niedźwiedź-Szałajko
Usłyszałam o "aborcji, na którą, niestety, jest już za późno", o wadliwym płodzie, poważnej anomalii. Urodziłam syna. Wspaniałego. Bardzo żałuję, że wtedy nie spotkałam kogoś takiego jak dr Chazan - pisze Katarzyna Niedźwiedź-Szałajko.
Usłyszałam o "aborcji, na którą, niestety, jest już za późno", o wadliwym płodzie, poważnej anomalii. Urodziłam syna. Wspaniałego. Bardzo żałuję, że wtedy nie spotkałam kogoś takiego jak dr Chazan - pisze Katarzyna Niedźwiedź-Szałajko.
Skoro profesor Chazan korzysta z klauzuli sumienia to uważa, że aborcja jest zabójstwem. Nie ma wątpliwości, że w świetle obowiązujących norm profesor złamał prawo. Ale czy swoim nieposłuszeństwem nie ujawnił głębokiej nielogiczności jego zapisów? - pyta ks. Adam Błyszcz.
Skoro profesor Chazan korzysta z klauzuli sumienia to uważa, że aborcja jest zabójstwem. Nie ma wątpliwości, że w świetle obowiązujących norm profesor złamał prawo. Ale czy swoim nieposłuszeństwem nie ujawnił głębokiej nielogiczności jego zapisów? - pyta ks. Adam Błyszcz.
Wiele razy słyszałem, że pobożność ludowa to jakiś skansen, że to bez sensu jest i w ogóle tylko dla starych, wiejskich babć. Ktoś, kto wyraża takie opinie, nie rozumie bogactwa różnorodności Kościoła. Albo mówiąc bardziej dosadnie - po prostu plecie bzdury.
Wiele razy słyszałem, że pobożność ludowa to jakiś skansen, że to bez sensu jest i w ogóle tylko dla starych, wiejskich babć. Ktoś, kto wyraża takie opinie, nie rozumie bogactwa różnorodności Kościoła. Albo mówiąc bardziej dosadnie - po prostu plecie bzdury.
Ile razy można wykorzystywać ten sam schemat podsycania emocji w społeczeństwie? Pewnie w nieskończoność. Zwłaszcza, gdy użyje się do tego sprawdzonych tematów.
Ile razy można wykorzystywać ten sam schemat podsycania emocji w społeczeństwie? Pewnie w nieskończoność. Zwłaszcza, gdy użyje się do tego sprawdzonych tematów.
Myślę o tych, którzy mają na swoim koncie jakiś publiczny dorobek, są w Polsce dość znani, lecz z przyczyn czysto metrykalnych zbliżają się do końca swego ziemskiego życia. Widzą jak dziś wyglądają ostatnie pożegnania, już do nich dotarło, że pogrzeb przestał być tylko pogrzebem, może czynią zmiany w zapisach testamentalnych, a do naturalnego lęku przed śmiercią pewnie dorzucają kolejny: przed żałobnikami.
Myślę o tych, którzy mają na swoim koncie jakiś publiczny dorobek, są w Polsce dość znani, lecz z przyczyn czysto metrykalnych zbliżają się do końca swego ziemskiego życia. Widzą jak dziś wyglądają ostatnie pożegnania, już do nich dotarło, że pogrzeb przestał być tylko pogrzebem, może czynią zmiany w zapisach testamentalnych, a do naturalnego lęku przed śmiercią pewnie dorzucają kolejny: przed żałobnikami.
Od kilku miesięcy otrzymuję co miesiąc dziesięcinę od pewnego chrześcijanina z Lindy (dzielnica w Lusace, stolica Zambii). Należy on do jednego z niezależnych kościołów afrykańskich. Za każdym razem próbuję mu wytłumaczyć, że dziesięcina z płodów rolnych, która była przeznaczona na utrzymanie lewitów w Starym Testamencie, dzisiaj już nie obowiązuje. Nieznajomy tylko uśmiecha się, kładzie kopertę z pieniędzmi na biurku i wychodzi.
Od kilku miesięcy otrzymuję co miesiąc dziesięcinę od pewnego chrześcijanina z Lindy (dzielnica w Lusace, stolica Zambii). Należy on do jednego z niezależnych kościołów afrykańskich. Za każdym razem próbuję mu wytłumaczyć, że dziesięcina z płodów rolnych, która była przeznaczona na utrzymanie lewitów w Starym Testamencie, dzisiaj już nie obowiązuje. Nieznajomy tylko uśmiecha się, kładzie kopertę z pieniędzmi na biurku i wychodzi.
Nie odnajduję się na linii sporu dotyczącego siostry urszulanki Cristiny Scuccia, która w skrócie wygląda tak: chrześcijańskie ponuraki kontra chrześcijanie radośni. Uważam, że to mocne uproszczenie tematu.
Nie odnajduję się na linii sporu dotyczącego siostry urszulanki Cristiny Scuccia, która w skrócie wygląda tak: chrześcijańskie ponuraki kontra chrześcijanie radośni. Uważam, że to mocne uproszczenie tematu.
Cris Niedenthal to jeden z najbardziej cenionych fotoreporterów europejskich. Współpracował m.in. z magazynami "Newsweek", "Time", "Der Spiegel", "Geo" i "Forbes". Jest laureatem wielu nagród, m.in. World Press Photo w 1986. Urodził się w Anglii, w rodzinie polskich emigrantów wojennych a ojczyznę rodziców po raz pierwszy odwiedził wraz z nimi w 1963.
Cris Niedenthal to jeden z najbardziej cenionych fotoreporterów europejskich. Współpracował m.in. z magazynami "Newsweek", "Time", "Der Spiegel", "Geo" i "Forbes". Jest laureatem wielu nagród, m.in. World Press Photo w 1986. Urodził się w Anglii, w rodzinie polskich emigrantów wojennych a ojczyznę rodziców po raz pierwszy odwiedził wraz z nimi w 1963.