Ojciec Grzegorz Kramer deklarując, że zaadoptuje dziecko feministki, która zamierza dokonać aborcji w wigilię, uruchomił lawinę, do której nasza rodzina chcę dołączyć. Wychowujemy jedno dziecko, które jest radością naszego życia. Odpowiedzialnie i z wdzięcznością przyjmiemy kolejne.
W minioną niedzielę ukazał się kolejny wywiad Franciszka dla gazety La Stampa. Media w Polsce wychwyciły głównie to, co papież mówił o ekumenizmie, kobietach kardynałach i spotkaniach z "dobrymi marksistami". Nic nie wspomniały jednak o pytaniu o Boże Narodzenie. A odpowiedź na nie jest ciekawa.
Pewna feministka, Katarzyna B., zakomunikowała ostatnio w rozmowie z naTemat, że zamierza na Wigilię zabić własne dziecko. Uważa, że ma do tego pełne prawo i nikt nie będzie jej dyktował, co ma zrobić z plątaniną swoich komórek.
Aktualna sytuacja Franciszkanów Niepokalanej jest dla mnie niezrozumiała i skandaliczna. Papież Franciszek 11 lipca br. zabronił celebrowania Mszy w rycie, który uświęcił patronów zgromadzenia - św. Franciszka z Asyżu i św. Maksymiliana Kolbe. Jak poinformował watykanista Sandro Magister, nawet Benedykt XVI uważa tę sytuację za "krzywdzącą" dla zakonników i naruszającą Summorum Pontificum.
W dniu, w którym papieżem został kard. Jorge Maria Bergoglio rozpoczęła się nie tylko jego papieska misja. Na ten czas datuje się również początek światowej kariery, jaką w Kościele robi idea duszpasterskiego nawrócenia (z hiszpańskiego conversión pastoral). Argentyński jezuita nie jest jej autorem. Ten nowy prąd, który ma szansę przyczynić się do odnowy całej katolickiej wspólnoty, narodził się w łonie Rady Biskupów Ameryki Łacińskiej (CELAM).
Lubi kokietować ten nasz papież. W swojej adhortacji Evangelii gaudium z jednej strony pisze, że nie można oczekiwać od biskupa Rzymu, żeby w każdej sprawie, która dotyczy Kościoła lub/i świata wypowiadał się w sposób definitywny i wyczerpujący, z drugiej strony cały rozdział w swoim dokumencie programowym poświęca temu jak tworzyć homilię. Dobrą homilię.
"The World Is Not Enough" ("Świat to za mało") - odpowiedział James Bond na propozycję Electry King, złożoną w filmie pod tym samym tytułem. Coś podobnego powiedział biskup Rzymu Franciszek na temat globalnej sieci. "Internet nie wystarcza, technologia nie jest tu dostateczna" - stwierdził, spotykając się z uczestnikami sesji plenarnej Papieskiej Rady ds. Świeckich. Nota bene sesji pod hasłem "Głosić Chrystusa w epoce cyfrowej".
Kiedyś oburzyło mnie stwierdzenie, że Adwent jest wyjątkowo feministycznym okresem liturgicznym. Ale to był kiedyś, bo dziś widzę wyraźnie, że to prawda. W jego centrum stoi przecież Kobieta i to w pełni swojej kobiecości - oczekująca dziecka*. W tym roku to przeświadczenie wzmacnia adhortacja "Evangelii gaudium" papieża Franciszka, a szczególnie fragmenty dotyczące roli kobiet w ewangelizacji, wyraźnie wiążące kobiecość z konkretnym miejscem i sposobem głoszenia.
W Poznaniu na Starym Rynku postawili choinkę z zielonych butelek PET. Podobno jest ekologiczna. Do tego brzydka, niestety. Na przedświątecznych kartkach pocztowych coraz trudniej o Świętą Rodzinę z Dzieciątkiem. Nie tylko korporacyjne "imprezy opłatkowe" przypominają coraz częściej "świętowanie czegokolwiek" (byle nie Bożego Narodzenia). W przedświątecznej atmosferze Pan Jezus jest solidnie przemilczany.
Gdyby Jezus miał się narodzić we współczesnym Betlejem, to Jego rodzice byliby w większym kłopocie. Dwa tysiące lat temu zderzyli się z murem braku gościnności w gospodzie, a potem wylądowali w stajni. Dzisiaj natknęliby się na mur z betonu i drutów kolczastych.
Promocja satanizmu, nastoletnie wcielenie demona, alter ego Hitlera, zbrukanie stroju ludowego, zdrada ojczyzny i serwowane nieświadomym masom pogaństwo. Sporo jak na jeden teledysk. A jednak tyle i jeszcze więcej zmieściło się zdaniem publicysty "Polonia Christiana" w klipie Donatana - "My Słowianie". Czy katolik może z czystym sumieniem oglądać takie rzeczy?
W grudniu, jak to jest w zwyczaju, zaczyna się dokonywać podsumowania kończącego się roku, a nie ulega wątpliwości, że w 2013 r. dominującymi wydarzeniami były rezygnacja Benedykta XVI i wybór Papieża Franciszka, którego dzisiaj "Time" ogłasza "człowiekiem roku". W tej fazie przejścia Kościół pokazał, że potrafi genialnie wyjść z trudnej sytuacji - umożliwiła to nieoczekiwana rezygnacja Ratzingera - co ujawniło jego niespodziewaną żywotność. A cały świat przyjął to ze zdumieniem i podziwem.
Wielka Iluminacja na ulicach Warszawy już gotowa. W centrach handlowych i w reklamach "Mikołaj" i choinka są coraz częstszymi gospodarzami. "Święta" oderwane zdają się być już od wszystkiego, co jest ich sensem. Ale na szczęście mamy Adwent.
Wojciech Cejrowski znowu krytykuje Franciszka. A ja stawiam pytanie; który sposób działania - Franciszka czy Cejrowskiego - ma więcej wspólnego z istotą chrześcijaństwa i z naśladowaniem Jezusa?
Jeśli rzeczywistość jest wieloreligijna i wiemy, że Bóg nie potępia, ale dąży do tego aby zbawić wszystkich - oznacza to również, że i my, którzy chcemy iść tam gdzie nas posyła, powinniśmy słuchać tego co mówi do nas przez inne - nawet niechrześcijańskie religie. W końcu i w Kościele, Ducha doświadczamy w pluralizmie charyzmatów.
"Jak powiedział Papież Franciszek" - to refren, który często towarzyszy spowiedziom penitentów w katedrze w Katanii, gdzie spędzam wiele godzin w tygodniu na pełnieniu posługi pojednania. Powraca on także w moich rozmowach z więźniami, z którymi mam sposobność prowadzić poufne rozmowy, bowiem od paru miesięcy jestem ich kapelanem.
Jeśli chcesz przeczytać adhortację apostolską Franciszka i zrozumieć jej przesłanie, naucz się dobrze jakiegoś języka, który nie jest językiem polskim. Niestety nasze tłumaczenie jest zrobione na kolanie i na dodatek przez kogoś, kto nie wszystkie rzeczy zrozumiał.
Ktoś podesłał mi linka do końcowej sceny trzeciej serii "Gry o tron". Opatrzył ją komentarzem-refleksją: "Patrząc na tę scenę, pomyślałem sobie o moim Kościele".
Są takie momenty, w których katolik siedzi w kościelnej ławce i żałuje, że ksiądz mówiący kazanie nie spieszy się na obiad.
Zgadzam się, że dzieciom nie powinno pokazywać się zdjęć ofiar aborcji. Ale też nikt specjalnie nie chce podtykać im pod nos makabrycznych fotografii! Wystawy Fundacji Pro nie są kierowane do dzieci, ale do dorosłych. A że czasem zobaczą je dzieci? Sztuką jest roztropne wytłumaczenie im tego świata…
{{ article.description }}