Putin odebrał telefon od Leona XIV. Czy ta rozmowa ma drugie dno?
Historia relacji radzieckich i rosyjskich przywódców z papieżami w minionych dekadach pokazuje, że niedawny telefon Leona XIV do Władimira Putina może mieć większe znaczenie, niż się wydaje.
Nie jest tajemnicą, że wielkim pragnieniem św. Jana Pawła II była pielgrzymka na teren dzisiejszej Rosji, zwłaszcza do Moskwy. Jednak rezydujący na Kremlu przywódcy starannie pilnowali, aby do wizyty Następcy św. Piotra w ich kraju nie doszło. Nic nie wskazuje na to, aby pod tym względem coś się zmieniło w ostatnich latach lub miało się zmienić w najbliższej przyszłości.
Nie znaczy to jednak, że wspomniani przywódcy całkowicie unikali kontaktów z papieżem. Wystarczy pogrzebać w nieodległej przeszłości, aby odkryć, że tylko papież Polak gościł ich w Watykanie pięciokrotnie. Dwa razy był u niego Michaił Gorbaczow (po stracie władzy odwiedzał go także prywatnie). Dwa razy spotkał się z Janem Pawłem II Borys Jelcyn i również - dwa razy - Władimir Putin.
Jak wyliczyli uważni obserwatorzy wzajemnych relacji, Putin odwiedził Watykan już sześciokrotnie. Oprócz dwóch wizyt u naszego rodaka na Stolicy Piotrowej, spotkał się również z Benedyktem XVI (ponad dwa lata później Stolica Apostolska i Rosja nawiązały pełne stosunki dyplomatyczne) oraz aż trzykrotnie z papieżem Franciszkiem. Dwie z tych wizyt miały miejsce już po aneksji Krymu i rozpoczęciu zbrojnego konfliktu między Rosją a Ukrainą. Krążą również niepotwierdzone informacje o kilkukrotnych rozmowach telefonicznych papieża z Argentyny z rosyjskim przywódcą. Nie ma jednak na ten temat potwierdzonych oficjalnie doniesień z wyjątkiem jednej rozmowy z 17 grudnia 2016 r., gdy Putin zadzwonił do papieża z okazji jego osiemdziesiątych urodzin.
Wiadomo także, że zaraz po wybuchu pełnoskalowej wojny rosyjsko-ukraińskiej Franciszek szukał bezpośredniego kontaktu z Władimirem Putinem. To wtedy, 25 lutego 2022 r. zrobił coś dla wielu wciąż niezrozumiałego – osobiście udał się do ambasady Federacji Rosyjskiej przy Stolicy Apostolskiej, łamiąc drastycznie protokół dyplomatyczny. Nie tylko wyraził zaniepokojenie rosyjską inwazją na naszego wschodniego sąsiada, ale również prosił ambasadora Aleksandra Awdiejewa, aby przekazał Putinow, że chce z nim porozmawiać. Według medialnych informacji, papież był gotów (mimo kłopotów zdrowotnych) osobiście udać się do Moskwy, aby tylko spotkać się z rosyjskim przywódcą. Nie ma natomiast wiadomości, że w tamtym historycznym momencie doszło do telefonicznej rozmowy Franciszka z Putinem.
Warto, a nawet trzeba to wszystko przypomnieć w kontekście informacji z minionego tygodnia, mówiącej o rozmowie telefonicznej Leona XIV z rosyjskim prezydentem. Nie był to ich pierwszy tego rodzaju kontakt. 4 czerwca 2025 r. Putin zadzwonił do wybranego niespełna miesiąc wcześniej przez konklawe bezpośredniego następcy papieża Franciszka.
Według watykańskich mediów rozmowa dotyczyła wojny na Ukrainie oraz stanu rozmów pokojowych pomiędzy Moskwą a Kijowem. „Podczas rozmowy, oprócz kwestii będących przedmiotem wspólnego zainteresowania, szczególną uwagę poświęcono sytuacji na Ukrainie oraz sprawie pokoju. Papież zaapelował, aby Rosja wykonała gest sprzyjający pokojowi, podkreślił znaczenie dialogu dla nawiązania pozytywnych kontaktów między stronami oraz poszukiwania rozwiązań konfliktu” - relacjonował Matteo Bruni, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej.
Dodał, że rozmawiano także o sytuacji humanitarnej, konieczności niesienia pomocy tam, gdzie jest ona potrzebna, ciągłych wysiłkach na rzecz wymiany jeńców oraz wartości pracy wykonywanej w tym zakresie przez kardynała Matteo Zuppiego. „Papież Leon wspomniał również o patriarsze Cyrylu, dziękując za życzenia otrzymane na początku swojego pontyfikatu, i podkreślił, że wspólne wartości chrześcijańskie mogą być światłem pomagającym w dążeniu do pokoju, obronie życia oraz poszukiwaniu autentycznej wolności religijnej” – zaznaczył Bruni.
Polska Agencja Prasowa tego samego dnia przywoływała komunikat służb prasowych Kremla. Według niego Putin zapewnił papieża, że Rosja opowiada się za „osiągnięciem pokoju za pomocą środków politycznych i dyplomatycznych”. Rosyjski przywódca miał też stwierdzić, że „dla ostatecznego i kompleksowego rozwiązania kryzysu konieczne jest wyeliminowanie jego pierwotnych przyczyn”. Miał też zaapelować do Papieża o zaangażowanie w obronę wolności wyznania na Ukrainie. Według Moskwy przejawem ograniczeń w tej sferze jest zniesienie na ukraińskim terytorium cerkwi prawosławnej podległej metropolii moskiewskiej.
Druga rozmowa telefoniczna Leona XIV z Władimirem Putinem miała miejsce 16 października br., w czasie pobytu Następcy św. Piotra w szpitalu w związku z operacją usunięcia guzka w płucach. Jak podano, rozmowa odbyła się z inicjatywy Papieża, czyli mówiąc w uproszczeniu, tym razem to on zadzwonił do prezydenta Rosji. Według watykańskich mediów, w trakcie rozmowy Leon XIV „wyraził głębokie zaniepokojenie poważną sytuacją humanitarną w mieście Oleszki w obwodzie chersońskim, apelując o zawieszenie broni, aby umożliwić dostarczenie pomocy żywnościowej i medycznej oraz dobrowolną i bezpieczną ewakuację ludności cywilne”.
Według komunikatu władz rosyjskich, obie strony poparły działania na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom miasta i dostaw artykułów pierwszej potrzeby oraz uzgodniły współpracę w tym zakresie. Według Katolickiej Agencji Informacyjnej najważniejszym efektem rozmowy Leona XIV z Władimirem Putinem jest deklaracja współpracy, która ma poprawić sytuację humanitarną w Oleszkach, ze szczególnym naciskiem na bezpieczeństwo cywilów i dostawy pomocy. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w według Kremla, Oleszki to miasto rosyjskie, a odpowiedzialność za trudną sytuację humanitarną ponoszą władze w Kijowie. Z rosyjskiego komunikatu wynika, że Putin podkreślił też znaczenie współpracy Rosji i Watykanu w promowaniu wartości duchowych i moralnych oraz w obronie chrześcijan i chrześcijańskich miejsc świętych na świecie, a obie strony zadeklarowały zainteresowanie kontynuowaniem dialogu między Rosyjskim Kościołem Prawosławnym a Kościołem katolickim.
Wielu komentatorów przyjęło informację o telefonie Leona XIV do Putina z zaskoczeniem, dopatrując się nawet w tej papieskiej inicjatywie jakiegoś drugiego dna. Faktycznie, można się domyślać, że sytuacja w Oleszkach nie była jedynym tematem rozmowy. Daje do myślenia fakt, że rosyjski przywódca odebrał telefon z kliniki Gemelli. Według nieoficjalnych informacji, wcześniej niejednokrotni ignorował takie inicjatywy podejmowane przez Franciszka. Być może na Kremlu zauważono to, o czym pisze włoska prasa. Chodzi o to, jak bardzo kwestia ukraińska pozostaje centralnym punktem agendy obecnego pontyfikatu, a przede wszystkim ujawnia wolę Papieża, by utrzymać otwarty dialog z Moskwą. I jeszcze jedno. Ta rozmowa pokazuje, że Leon XIV jest zdeterminowany w tej kwestii i nawet pobyt w szpitalu nie skłonił go do rezygnacji z kontaktu z Putinem.


Skomentuj artykuł