Gratulacje dla KUL

Gratulacje dla KUL
Małgorzata Bilska
7 lat temu

Bp Wiesław Mering, ordynariusz włocławski, zaniepokoił się groźbą deprawacji studentów Katolickiego Uniwersytety Lubelskiego. A dokładniej zaniepokoił go fakt, że uczelnia proponuje studentom wykład pt. "Gender: feminizm, queer studies, men’s studies".

W liście otwartym skierowanym do rektora, ks. prof. Antoniego Dębińskiego zwrócił się z prośbą o wyjaśnienia, gdyż "chce poruszyć problem na najbliższym zebraniu Konferencji Episkopatu Polski w Krakowie". Otrzymał je niezwłocznie - od dyrektora Instytutu Filologii Polskiej KUL prof. Andrzeja Tyszczyka oraz prof. Mirosławy Hanusiewicz-Lavallee, w formie oświadczenia opublikowanego przez media. Nie wiem, jak zajęcia wypadną w praktyce. Ale zarówno idea jak i jej uzasadnienie budzą moje wielkie uznanie.

Bp Mering został wprowadzony w błąd. Jak wyjaśniają autorzy oświadczenia, Ośrodek "Brama Grodzka-Teatr NN", który współpracuje przy serii wykładów "genderowych" na kierunku "Teksty kultury i animacja sieci" (rusza w roku 2015/2016), nie ma związków z "Krytyką Polityczną". Jest to znany i ceniony ośrodek kulturalny, który od wielu lat współpracuje z uczelnią i lubelską kurią. Wygląda na to, że ktoś skojarzył termin "gender" z tą opcją na bazie uprzedzeń.

Dlaczego? Badanie wpływu kultury i środowiska społecznego na tożsamość jednostek i grup - w tym kategorie płci - nie jest wymysłem feministek. Zajmują się tym różne działy psychologii, socjologii, pedagogiki, nie mówiąc o antropologii kultury, od zarania tychże dyscyplin. Ba - wpływ ów dostrzega Kościół w oficjalnym nauczaniu. Bł. Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej "Chistifideles Laici", w podrozdziale "Kobiety i mężczyźni" pisze:

"Kościół [...] nie przestaje - i winić czynić to zawsze - odczytywać planu Boga względem kobiety. Nie można tez zapominać o wkładzie, jaki wnoszą tu różne gałęzie wiedzy o człowieku i rozmaite kultury; mogą one przy właściwym podejściu dopomóc w uchwyceniu i określeniu wartości i wymogów, należących do tego, co w kobiecie jest istotne i niezmienne, a także tych, które się wiążą z historyczną ewolucją tych kultur"  [ChL 50, podkr. MB]

Wszystko to, co w kobiecie zmienne, kulturowe, to nic innego jak... "gender". Mówiąc językiem współczesnym - nadbudowane na "sex" rozumianym jako płeć biologiczna. Kościół nie twierdzi naiwnie, że elementy tożsamości człowieka są tylko wytworem natury "w stanie czystym". Byłby to absurd. Sprzeciwia się natomiast stanowczo ideologii konstruktywizmu i relatywizmu, która redukuje płeć wyłącznie do płci kulturowej, zależnej od kontekstu, ukształtowanej w procesie historycznym i przyswajanej podczas socjalizacji. Papież unika terminu "gender", używając kategorii opisowych, dzięki czemu nie wprowadza zamieszania co do swoich intencji. Ma jednak pełną świadomość faktu, że istnieją negatywne, fałszujące prawdę wpływy kulturowe, które trzeba "odsiewać" jak ziarno od plew.

Zapominamy, że "gender" ma inne, wartościujące znaczenie w teoriach feministycznych, będących podstawą programową ruchów społecznych, a inne - w opisowym języku nauki. Analogicznie do terminu "klasa". Czy fakt, że Marks sformułował teorię konfliktu klasowego, która (upraszczając) stała się podstawą programową rewolucji komunistycznej oznacza, że mamy nie używać terminów: klasa wyższa/średnia/niższa lub negować istnienie stratyfikacji społecznej?

W innych dokumentach, np. w "Mulieris dignitatem" ("O godności kobiety") bł. Jan Paweł II zauważa:

"Sposób postępowania Chrystusa, Ewangelia Jego czynów i Jego słów, jest konsekwentnym sprzeciwem wobec wszystkiego, co uwłacza godności kobiety. [...]. W zasięgu działania Chrystusa zmienia się ich (kobiet - MB) pozycja społeczna". (MD 15)

"Listy apostolskie są skierowane do ludzi, którzy żyli w obrębie tego samego sposobu myślenia i postępowania." I dalej "[...]  świadomość, że w małżeństwie istnieje wzajemne "poddanie małżonków w bojaźni Chrystusowej", a nie samo "poddanie" żony mężowi, musi stopniowo przecierać sobie szlaki w sercach, w sumieniach, w postępowaniu, w obyczajach. Jest to wezwanie odnoszące się odtąd do wszystkich pokoleń, wezwanie, które ludzie muszą podejmować wciąż na nowo" [MD 24, podkr. MB].

Fragmentów odnoszących się do tego, co zmienne: zewnętrzne, nienaturalne, społecznie nabyte, jest więcej. Dlatego doceniam - wyrażony w liście - pomysł księdza biskupa, aby te kwestie stały się przedmiotem poważnej debaty na zebraniu KEP. Być może doczekamy się konstruktywnych propozycji, jeśli chodzi o popularyzację aktualnego, posoborowego, kościelnego nauczania o kobiecie i mężczyźnie. Z doświadczenia wiem, że zdecydowana większość katolików - z księżmi na czele - go nie zna. Jest to nie tylko grzech zaniedbania, ale też pychy i ignorancji.

Mają rację poloniści z KUL. Żeby coś krytykować, trzeba się na tym znać. Chrześcijanie nie mogą oddawać pola - muszą być profesjonalistami, ekspertami w dziedzinach, które znajdują się w centrum sporu o przyszłość kultury. Jest ich jak na lekarstwo, mają pod prąd, a ich wiedza nie jest wykorzystywana. Leży odłogiem, bo uczelnie katolickie boją się tematyki niczym zarazy.

Jak można prowadzić rzeczową, racjonalną polemikę z ludźmi nauki o lewicowym światopoglądzie, jeśli nie rozumie się tego, o czym mówią? Zwolenników "gender" trzeba potraktować równie poważnie, jak ideologów konfliktu klasowego w XIX i XX wieku. Argumentów obalających te koncepcje jest niezmiernie dużo. Zamiast upatrywać nadzieję w egzorcystach, doceniajmy na co dzień Boskie dary - logikę i rozum.

 Warto przywrócić w Episkopacie Podkomisję ds. kobiet, która działała za czasów Sługi Bożego prymasa Stefana Wyszyńskiego, a także zebrać, opracować i opublikować bogate, choć rozproszone nauczanie Jana Pawła II o kobiecie, wraz z komentarzami ekspertów. Aż trudno uwierzyć, że do dziś nikt tego nie zrobił...

Odważny KUL może przetrzeć szlaki - czego życzę. O "Bramę Grodzką-Teatr NN" zapytałam dra Jana P. Gałkowskiego, pracownika naukowego Uniwersytetu Rzeszowskiego, który urodził się  i wykształcił w Lublinie. Znakomicie  zna lokalne środowisko kulturalne i naukowe. Powiedział: - Tomasz Pietrasiewicz jest nie tylko zasłużony dla Lublina, ale i dla Kościoła. Ośrodek, którego jest dyrektorem, to jedna z najważniejszych instytucji kulturalnych - ma ogromne zasługi, jeśli chodzi o dokumentację historii wielokulturowej i wieloreligijnej miasta. Pracuje dla nich ogromna liczna wolontariuszy. Dyrekcja Instytutu Filologii Polskiej KUL nie mogła wybrać lepiej. Są najlepsi.

Gratuluję wyboru. Oby mieli szansę pokazać, czym jest papieskie "właściwe podejście".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Gratulacje dla KUL
Komentarze (95)
PS
Piotr Słowiński
28 czerwca 2013, 10:32
Trzeba było się sikać z radości http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/42108,z-baumanem-na-kul.html
.
...
22 czerwca 2013, 13:17
Ideeologie zawsze czemuś służą. Tak było z komunizmem, faszyzmem, rasizmem tak jest i z gender. Kto ma ochotę trochę pomysleć i poczytać i zaznajomić się z głównymi ideami gender sam znajdzie odpowiedź. "Podpowiedzi" leszka nie będą mu do niczego potrzebne. samodzielni myślą samodzielnie.
L
leszek
22 czerwca 2013, 09:56
Artykuł księdza Dziewieckiego jest dowodem na to, że te wykłady powinny być wprowadzone  dużo wcześniej. I nie tylko odnoszące się do "gender studies", ale także marksizmu i systemów totalitarnych. Zagęszczenie bzdur, nonsensów i czystych idiotyzmów jakie ksiądz Dziewiecki zamieścił na jednej stronie kwalifikuje się do Księgi Rekordów Guinessa. Jak kiedyś mawiali milicjanci - to się po prostu w pale nie mieści.
B
br0da
22 czerwca 2013, 01:06
Pani Redaktor polecam felieton x.Dziewieckiego http://gosc.pl/doc/1603065.Ideologia-gender-i-totalitaryzm i list otwarty pewnego księdza http://www.fronda.pl/forum/kul-jak-tv-publiczna,40115.html A na przyszłośc proponuję dobrze przemyśleć laudacje na cześć tej uczelni.
.
...
22 czerwca 2013, 00:00
leszek, nie mierz biskupa Meringa swoją miarą zwqłaszcza , że masz trudności ze zrozumieniem tego co mówi. Biskupowi nie chodzi o to aby nie znajdować argumentów przeciwko ideologii gender tylko, żeby wykładu z tego zagadnienia nie prowadzili lewacy, a więc ci, którzy wymyślili i wspierają tę ideologie, mającą zastąpić w swym oddziaływaniu marksizm. Pisze ci to kilka ludzi na tym forum a Ty swoje. Czy o to chodzi aby powtarzane kłamstwo wydało się prawdą? Niedoczekanie Twoje
L
leszek
21 czerwca 2013, 21:12
Biskup Merlng jakby nie rozumiał, że jeśli na KUL ma być prowadzony wykład "Gender .." to celem tego wykładu nie jest przekonanie studentów, że ideologia "gender" jest słuszna, a wyposażenie studentów w aparat naukowy i pojęciowy, aby mogli być uczestnikami debat.  Jeśli na KUL jest prowadzony wykład z mitologii greckiej, to przeciez nie jest celem tego wykładu nakłanianie studentów, aby składali ofiary Dzeusowi.  Ale może się mylę, biskup Mering powinien poruszyć  jeszcze jeden ważny temat na Konferencji Episkopatu.
.
...
21 czerwca 2013, 18:00
Wystarczy popatrzyć na punktację (zaledwie 1,98) aby stwierdzić  jaka przepaść istnieje między dziennikarzami katolickimi m.in. deonu, a szeroką rzeszą katolików. Oczywiście ci pierwsi , uważający się ,prawdopodobnie, za elitę uważają, że to my , masy mylimy się, nic nie rozumiemy. Czy aby na pewno? Kto tak na prawdę siedzi w "wieży z kości słoniowej"/oderwany od rzeczywistosci oni czy my?
.
...
21 czerwca 2013, 16:14
Leszek, i po co te głupawe insynuacje. Znasz cele kursu?, Rozmawiałes z profesorami? Rozmawiałeś ze studentami? Znasz literaturę jaka się posługują? Na pewno nie. Więc zacznij pouczanie od siebie.
S
siedem
21 czerwca 2013, 16:04
Autorka nie rozumie, na czym polega szkolnictwo wyższe. Tzw. wykłady z gender to parodia z uniwersytetu. To tak, jakby ktoś chciał robić wykłady z mycia auta z błota.
L
leszek
21 czerwca 2013, 13:19
--------- . Dalej jednak podtrzymuję, że zainteresownie tą problematyką jest sztucznie podtrzymywane poprzez liczne stypendia za które płacą ludzie, którzy gdyby to od nich zależało nigdy by ani grosza na to nie dali -------- I czemu mają służyć takie głupawe insynuacje, obrażliwe dla uczestników, wykładowców i władz uczelni. Takie argumenty świadczą o całkowitej bezradności. Celem kursu na KUL jest to, aby uczestnicy tych kursów, przyszła ( i bieżąca) inteligencja katolicka prowadzili dyskusję posługując się argumentami, a nie uciekając się do insynuacji, konspiracji czy teorii spiskowych. Ale żeby dyskutowac na poziomie merytorycznym trzeba najpierw  dobyć wiedzę. Efektem braku wiedzy jest właśnie wiara w konspiracje, spiski czy posługiwanie się dowodami anegdotycznymi. 
.
...
21 czerwca 2013, 00:29
M. Bilska, ma Pani rację. Jest jeszcze specjalizacja w ISUJ. Dalej jednak podtrzymuję, że zainteresownie tą problematyką jest sztucznie podtrzymywane poprzez liczne stypendia za które płacą ludzie, którzy gdyby to od nich zależało nigdy by ani grosza na to nie dali. Niestety tak to jest obecnie , że poprzez system różnego rodzaju obowiązkowych danin i podatków finansujemy rzeczy, które są dla nas szkodliwe a nawet nas obrażają. I to wydaje mi się znacznie ważniejsze i nadające się do badań.
21 czerwca 2013, 00:10
@  "... I po co oskarżać kogoś oskarżać, czerpiąc wiedzę z internetu? Odrobinę zaufania :-). Leszek podał już kilka linków. Radzę szukać nie pod gender a polską nazwą społeczno-kulturowa tozssamosc plci, Specjalizacja na dziennej socjologii UJ, podyplomowe drugie na UJ, na USz, zaklad socjologii płci na UŁ tj w Łodzi itd. Itp. Pod różnymi nazwami na b wielu kierunkach humanistycznych,  ... No to kiepsko w całej Polsce. Jeśli brać pod uwagę uzasadnienie z Instytutu Filologii Polskiej KUL.
MB
Małgorzata Bilska
21 czerwca 2013, 00:08
@  "... I po co oskarżać kogoś oskarżać, czerpiąc wiedzę z internetu? Odrobinę zaufania :-). Leszek podał już kilka linków. Radzę szukać nie pod gender a polską nazwą społeczno-kulturowa tozssamosc plci, Specjalizacja na dziennej socjologii UJ, podyplomowe drugie na UJ, na USz, zaklad socjologii płci na UŁ tj w Łodzi itd. Itp. Pod różnymi nazwami na b wielu kierunkach humanistycznych, 
Z
Zamroski
20 czerwca 2013, 23:22
polecam >> http://www.fronda.pl/a/semka-dla-frondapl-katolicki-uniwersytet-lubelski-igra-ze-skraja-lewica,28989.html widzę, że bp Mering otrzymał wiele odpowiedzi, przy okazji swojego listu. Więcej niż się spodziewał. Teraz już wiemy, kto pisuje felietony na deon.pl :-)
20 czerwca 2013, 23:12
W ogólnym podsumowaniu to w tej akurat kwestii zdecydowanie nie ma czego KULowi gratulować. W ogólnym podsumowaniu tematu jak bardzo KUL jest świetną uczelnią, tak tu nie popisuje się...
H
Henrykowo
20 czerwca 2013, 23:03
-Henry Analiza krytyczna ideologii gender z punktu widzenia nauki Kościoła Katolickiego jest jak najbardziej pożądana, tylko że w tym przypadku jest tak, jakby Uniwersytet Stanforda w okresie Zimnej Wojny rozpoczął badania sowietologiczne we współpracy z Instytutem Marksizmu - Leninizmu w Moskwie. Jednocześnie władze KUL systematycznie - na wszystkich wydziałach - likwidują zajęcia z filozofii klasycznej, która jest podstawową wartością cywilizacji łacińskiej (stworzyła Europę - jej kulturę, moralność, naukę, prawo, logikę). Obecnie student/absolwent KUL nie wie czym są dobro, prawda i piękno, będzie za to wiedział, że nie ma prawdy obiektywnej, bo każdy ma prawo do własnej prawdy, a dobrem jest to, co jest dla niego dobre, nie dla drugiego człowieka. Pełny relatywizm. Oczywiście warto poddawać analizie krytycznej ideologię gender z punktu widzenia nauki Kościoła Katolickiego - tylko kto to ma robić ? No! Diabeł na dobre zagościł w Lublinie na KUL-u! Ani złotówki na to badziewie. Do Henry - Nie masz racji, że nie nalezy uczyć róznych filozofii. To co jest wykładane na KUL jest ambitne i dobrze, że się to robi. Właśnie za to, że KUL wykłada solidną filzofię, młodzież woli iść gdzie jest łatwiej. Ty możesz mieć rację, ale faktem jest, że na Wydziałach Fiolozfii państwowych uniwersytetów jest więcej ludzi. To jedna z przyczyn, gdyż młodzieży się wydaje że na KUL jest tylko średniowieczna filozofia i starozytna.  Jesteś zgorzkniały, więc teorią chcesz przykryć rzeczywistość.
L
leszek
20 czerwca 2013, 19:55
"Gender studies" w Polsce są prowadzone na UW w Warszawie, Uniwesytecie im Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytecie Łódzkim oraz w PAN w Warszawie. [url]http://genderstudies.pl/[/url] Samo "gender studies" jest dyscypliną uniwersytecką i jako takie nie jest ani "dobre" ani "złe" czy "słuszne" czy "niesłuszne". Problem jest dopiero wtedy, gdy ktoś podpiera się "gender studies" do dowodzenia jakichś dziwnych teorii. Czy komuś sie podoba czy nie, to "gender studies" jest elementem współczesnego dyskursu i jak ktoś chce być uczestnikiem tego dyskursu, to musi mieć na ten temat wiedzę, ale tej wiedzy nie zdobędzie się inaczej niż przez naukę czy wykłady.  Oczywiście, zawsze można przyjąc założenie, że nie ma sensu tym się zajmować bo to wszystko to homoseksualne lobby, zboczeńcy, lewicowcy czy ateiści, tyle tylko, że jak ktoś się zamyka w kręgu takich przekonań, to się z dyskursu wyklucza. 
.
...
20 czerwca 2013, 18:09
Sprawdziłem. Jedyne studia na temat gender na UJ to są studia podyplomowe na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej w Instytucie Sztuk Audiowizualnych. Próbowano na innych wydziałach ale jakoś nie wyszło. Natomiast Pani Bilska pisząc : „Na UJ i UW gender studies są nie od kilku, a od kilkunastu lat. Na uczelniach powstają: specjalizacje na studiach dziennych, są studia podyplomowe, katedry, zakłady, zajęcia pojedyncze.”  Próbuje nam wmówić, że na te studia jest olbrzymie zapotrzebowanie i , że wręcz  one kwitną. Tak nie jest i to jest cała wiarygodność Pani Bilskiej doktorantki.   Biedna to nasza nauka. Ma Pani szczęście , że nie jest Pani doktorantka profesora starej daty, który rozumie co to znaczy prawda w nauce.
TZ
Tomek Zapora
20 czerwca 2013, 17:56
@T7HRR Mam nadzieję że Cie nie uraziłem tym że na pisałem, że trudna tutaj dyskusja. Ja się troche zawile wypowiedziałem, a Ty miałes prawo coś przeoczyć. A pośpiech przyczynił się do braku cierpliwości. Moja wina. Nie chciałem Cie urazić, mam nadziję w przyszłości na jak zawsze owocne dyskusje. Pozdrawiam :)
H
Henry
20 czerwca 2013, 17:55
Analiza krytyczna ideologii gender z punktu widzenia nauki Kościoła Katolickiego jest jak najbardziej pożądana, tylko że w tym przypadku jest tak, jakby Uniwersytet Stanforda w okresie Zimnej Wojny rozpoczął badania sowietologiczne we współpracy z Instytutem Marksizmu - Leninizmu w Moskwie. Jednocześnie władze KUL systematycznie - na wszystkich wydziałach - likwidują zajęcia z filozofii klasycznej, która jest podstawową wartością cywilizacji łacińskiej (stworzyła Europę - jej kulturę, moralność, naukę, prawo, logikę). Obecnie student/absolwent KUL nie wie czym są dobro, prawda i piękno, będzie za to wiedział, że nie ma prawdy obiektywnej, bo każdy ma prawo do własnej prawdy, a dobrem jest to, co jest dla niego dobre, nie dla drugiego człowieka. Pełny relatywizm. Oczywiście warto poddawać analizie krytycznej ideologię gender z punktu widzenia nauki Kościoła Katolickiego - tylko kto to ma robić ? No! Diabeł na dobre zagościł w Lublinie na KUL-u! Ani złotówki na to badziewie.
E
Epikul
20 czerwca 2013, 17:09
@ Małgorzta Bilska Doprawdy, pozostaje to dla mnie zagadką jak można wykazać brak naukowego charakteru teorii gender/ideologii gender kiedy ona sama w sobie unika jednoznaczności, odżegnuje się od tradycyjnej metodologii bo to wytwór złych mężczyzn, dopuszcza sprzeczność systemową, miesza metody, opiera się na subiektywnym wczuciu itd. Nie wiem jak to zrobić i co zrobić. Pozdrawiam serdecznie
MB
Małgorzata Bilska
20 czerwca 2013, 16:45
@ Epikul Kadry kompetentnej nie ma, bo nikomu na niej nie zależy. Ja jestem wykształcona na UJ (studia III stopnia), stąd moja wiedza. Uczyłam studentów na uczelniach katolickich kilka razy. Znam różnice z doświadczenia. Na UJ i UW gender studies są nie od kilku, a od kilkunastu lat. Na uczelniach powstają: specjalizacje na studiach dziennych, są studia podyplomowe, katedry, zakłady, zajęcia pojedyncze. Są konferencje, publikowane są naukowe prace i książki. Katolickich w Polsce praktycznie brak... Sęk w tym, że ruch feministyczny dzisiaj jest ruchem intelektualnym a nie masowym. Zmienił swój charakter. A w tej kwestii Kościół  ma niewiele do zaoferowania, poza obśmiewaniem intelektualistek z cdyplomami dr, hab i prof. Strzela sobie pokazowo w kolano.    Na świecie gendery zaczęły się w latach 80' XX w. Reasumując: na tym etapie nie wystarczy skrytkować, że to ideologia. To, że to nie jest naukowe, trzeba... udowodnić naukowo. Kto ma to robić jak nie katolickie uczelnie?        To moja subiektywna opinia, można się oczywiście z nią nie zgadzać. Pozdrawiam
jazmig jazmig
jazmig jazmig
20 czerwca 2013, 16:42
@ Małorzata Bilska   gender to pojęcie. Jak może być teoria terminu? :-) W całej debacie nie chodzi o same terminy gender i queer, a raczej o zajęcia nazywane jednym hasłem "gender studies".... Na gender studies wykłada się teorie feministyczne (i mniej - queer), a tych jest bardzo dużo. ... ignorowanie spycha katolików na margines współczesnej debaty przy użyciu nowoczesnego, fachowego języka. Do sfery prywatnej - na własną prośbę. Krytyka wymaga naprawdędużej wiedzy i lat pracy. A trzeba to robić, bo teorie to podstawa programowa ruchu feministycznego i LGBT, fundament intelektualny i opoka. Wyśmiewanie jako bzdur i ideologii jest... nieskuteczne ;-) pozdrawiam  ... Droga pani, nie ma teorii feministycznych, są ideologie feiministyczne. Nie ma teorii gender, jest ideologia o tej nazwie. Nie ma teorii o tym, że Ziemia jest płaska, aczkolwiek są ludzie, którzy tak twierdzą, ale to z pewnością nie jest naukowe tak samo, jak gender i feminizm. Tak samo, jak wyśmiewamy "teorię" o płaskiej Ziemi spoczywającej na żółwiach, wyśmiewamy również podobnie "naukowe teorie" fiminizmu i gender. Fakt, że pewna grupa niewykształconych ludzi z dyplomami akademickimi opowiada duby smalone nie oznacza, że mamy tych nieuków naśladować lub traktować ich poważnie. Równie poważnie można dyskutować o krasnoludkach, bo dlaczego niby nie? Jeżeli KUL chce analizować gender, to powinien zatrudnić w tym celu ludzi, którzy znają tę ideologię, ale nie są jej wyznawcami, np. ks. Oko, co sugeruje bp Mering. Nie ma powodu, żeby zatrudniać w tym celu ludzi, którzy żyją z gender i je propagują.
E
Epikul
20 czerwca 2013, 16:16
cd. Studia gender wchodzą na Polskie uczelnie, a na niektórych funkcjonują od kilku lat. Naukowośc jest kwestią ze swej istoty wielce trudną jeśli chodzi nawet o nauki ścisłe. Tu zaś mamy cały wachalrz zaangażowanych, ukontekstowionych przekonań, w żaden sposób nie dążących do intersubiektywnej komunikowalności czy sprawdzalności. Nikt nawet nie próbuje obiektywizować stawionych hipotez bo to znosiłoby samą teorię gender. Pluralizm metodologiczny w ramach nauk humanistycznych także dąży do unikania sprzeczności co jak Pani podaje, nie jest wpisane w studia gender. Mój zarzut dotyczy nie samej potrzeby podjęcia dyskursu z tą ideologią co nieco podejrzanego charakteru studiów i treści jakie będą przedstawiane przez osoby prowadzące ów zajęcia (eksperci Teatru NN). I proszę mi wierzyć, mam świadomość potrzeby podejmowania takich zagadnień w duchu wiary katolickiej ale jestem sceptykiem gdy chodzi o kompetencje kadry i cel stworzenia samego kierunku. Pozdrawiam
E
Epikul
20 czerwca 2013, 16:15
@Małgorzta Bilska Zgadzam się z Panią. To nie jest do końca właściwa postawa. Ale jeśli to ma umniejszać prawdziwości podanego opisu to rozumiem, że ujawnienie personaliów zmieni charakter mojej wypowiedzi. Nie sądzę. Zresztą władze mojej uczelni są niezwykle wrażliwe na jawną krytykę dokonywaną przez pracowników. Mam zatem świadomość wątłej wiarygodności prezentowanych zdarzeń w oczach uczestników dyskusji. Jednak wiele z tych informacji można zweryfikować samemu. Pisząć "gender to nie teoria" odniosłem się bezpośrednio do tytułu wykładu, który po średniku nakreśla spektrum problematyki; feminizm, queer studies, men's studies. Dlaczego po angielsku a nie po polsku? Trudno jest oddać w naszym języku to co się kryje za tym pojęciem biorać pod uwagę jak jest rozumiame choćby w kulturze anglosaskiej. A to rodzi wieloznaczności, przekłamań i niedopowiedzeń. Nikt jednak na KUL-u nie spróbował zmierzyć się z tym językowo. Pytanie dlaczego queer nie przetłumaczono jako [sic] studia nad homoseksualnością także niepokoi. Jednak w tym kontekście nie chodzi o sam termin (płeć, klasę, gatunek, rodzaj) chociaż on także naznaczony jest zmianami obyczajowymi (to co się w nim zawiera, jakie są jego desygnaty, jaki zakres i jego funkcja pragmatyczna w języku a to tylko część zagadnienia). Filozofowie języka wciąż toczą spory czym jest termin, pojęcie, jak się kształtują, jaką mają rolę, do czego się odnoszą lub powinny i tak dalej. Literatura jest niezwykle bogata tylko trzeba sięgnąć. Odnosząc się do wymienionych przez Panią uzasadnień/określeń to trudno mi kontynuować rozmowę kiedy pewien określony stan rzeczy jest argumentem. To jakby powiedziała Pani, że jest coś dobre bo już jest. Obecność takich studiów w Polsce jak i głównie poza granicami, na renomowanych uczelniach jest moim zdaniem odpowiedzią na pewną bezradność psychologów, socjologów i filozofów na popularność i zapotrzebowanie jakim cieszy się współczesnie rozmumiany feminizm, który został niejako wypaczony i zagarnięty przez środowiska LGBT. W wymiarze merytorycznym nikt nie będzie traktował poważnie żadnej propozycji, ruchu społecznego czy ideowego, który domaga się zmian legislacyjnych, o ile nie wypracuje ona jakiegoś naukowego uzasadnienia dla swych hipotez, założeń a nawet koncepcji. Stąd naukowe poszukiwanie innych niż biologiczne różnic płci, przemodelowywanie ról kobiet i mężczyzn, wymyślanie "naukowych" argumentów na rzecz wielopłciowości, relatywnej tożsamości płciowej, kulturowej opresji Kościoła, czy opracowywanie wtórnej argumentacji na rzecz homoseksualizmu.
MB
Małgorzata Bilska
20 czerwca 2013, 14:45
@ Epikul   Pan wchodzi w szczegóły personalne dot. p. Pietrasiewicza jako "znajomy znajomych" ale anonimowo. to nie fair. To nie jest uczciwe, bo on nie może odpowiedzieć tym samym. Tak na marginesie.   Co do zdania "gender to nie teoria bowiem nie ma wypracowanej metodologii, jej cel jest czysto pragmatyczny. To ideologia a nie nauka." - nie ma pan racji. Jasne, że nie ma teorii gender, bo gender to pojęcie. Jak może być teoria terminu? :-) W całej debacie nie chodzi o same terminy gender i queer, a raczej o zajęcia nazywane jednym hasłem "gender studies". Polskie odpowiednik tych słów, tak jak weekend, lunch, smartfon czy word brzmią nieczytelnie. Na gender studies wykłada się teorie feministyczne (i mniej - queer), a tych jest bardzo dużo. Nie będę się spierać o znaczenie słowa "teoria" czy "koncepcja" w sensie naukowym. Ważne, że to 1. jest powzechnie w systemie szkolnictwa uznawane za naukowe 2. to teorie interdyscyplinarne, na różnych kierunkach i z różną metodologią  3. feminizm ma wiele nurtów 4. poszczególne nurty czy teorie są ze sobą przez to sprzeczne, co jest niejako wpisane w samą koncepcję 5. to nurt nauki krytycznej, zaangażowanej ale ma swoje miejsce na najlepszych uczelniach świata i Polski. To jest fakt. Co z tym zrobić? Dobre pytanie, bo ignorowanie spycha katolików na margines współczesnej debaty przy użyciu nowoczesnego, fachowego języka. Do sfery prywatnej - na własną prośbę. Krytyka wymaga naprawdędużej wiedzy i lat pracy. A trzeba to robić, bo teorie to podstawa programowa ruchu feministycznego i LGBT, fundament intelektualny i opoka. Wyśmiewanie jako bzdur i ideologii jest... nieskuteczne ;-) pozdrawiam   
E
Epikul
20 czerwca 2013, 14:08
@Los człowieczy w Opolu Stwierdzenie, że Teatr NN realizując różne projekty musi współpracować z Krytyką Polityczną jest nadużyciem i zwyczajnie nieprawdziwe. Jest to błędna przesłanka, która prowadzi do zaskakujących wniosków. Spójrzmy z innej strony. Teatr NN realizuje projekty wespół z Kurią Lubelską i KUL-em. Współpracuje też z Krytyką Polityczną. Zatem jest to w pewnien sposób neutralna światopoglądowo instytucja, gdyż zachwowuje pluralizm ideowy. Chodzi tylko i wyłącznie o kulturę, o pamięć, o tradycję i dobro miasta. W Teatrze NN decyduje T. Pietrasiewicz, nikt inny i to od wielu lat. Instytucja publiczna ma stałego dyrektora. Nie wchodzą w gre zmiany, nowe pomysły, inni ludzie. Można odnieść wrażenie, że to na wskroś prywatna firma (nawet tam są zarządy i zmiany na kierowniczych stanowiskach). Sam dyrektor jednak jakieś poglądy ma bowiem konsekwentnie realizuje swoją wizję Lublina jako miasta wielu kultur, z przewagą kultury judaistycznej. Nie wierzę, że nie jest w stanie określić swoich priorytetów i przekonań. Faktem jest, że zręcznie pozyskuje publiczne pieniądze na działalność swojej instytycji. Szuka gdzie się da, i "zgarnia" drugą pulę co do wysokości budżetu miasta przeznaczoną na kulturę. Ja nie widzę tu chęci pomocy czy też wsparcia kierunku ekspertami od feminizmu i gender bo są to osoby o zupełnie odmiennych poglądach niż te, które winny być umacniane na katolickiej uczelni. Nadażyła się okazja to została podjęta. Poza tym gender to nie teoria bowiem nie ma wypracowanej metodologii, jej cel jest czysto pragmatyczny. To ideologia a nie nauka. Jeśli zaś chodzi o argumentację czerpiącą z zasług dyrektora T. Pietrasiewicza, proszę o przybliżenie efektów współpracy Teatru NN i KUL-u czy też Kurii. Jaką korzyść ma z tego uczelnia (jej misja, pracownicy, studenci, itd.) a jakie Kuria (hierarchowie, wierni, kościoły, itd.)?
LC
Los człowieczy w Opolu
20 czerwca 2013, 13:45
Nie wiem, co myślą ludzie z deonu :-), ale czekam na wypowiedź biskupa lubelskiego, bo to jego teren i zna lokalną kulturę. Taktownie milczy. Dla mnie deon jest miejscem ciekawych dyskusji. U mnie nie ma Klubu Inteligencji Katolickiej, dobrze, że są inteligentne media, inne niż onety i wybiórcze.
TZ
Tomek Zapora
20 czerwca 2013, 13:42
Strasznie trudna tu dyskusja... @T7HRR We wszystkich przypadkach które podałeś oczywiste jest, że takie instalacie zgody nie może być. Ale ja nie o tym mówiłem. Już na początku zazanaczyłem, że chodziło o to by zakazywać możliwości pokazywania tylko z tego powody, że jest niezgodne z katolicyzmem. To wcale nie musi oznaczać nieobyczajności itd. Teraz już uciekam Przepraszam ale teraz nie mogę już dyskutować
.
...
20 czerwca 2013, 13:26
Autorzy tekstów na deonie po prostu wiedzą lepiej. Nie wypada im wręcz mieć naszych opinii bo czym by się od nas różnili? Oni po prostu są wnikliwsi, m ądrzejsi, a więc  różnić się muszą, bo co to za szpan mieć to samo zdanie co inni? Wtedy nie można czuć się lepszym. Tu od pouczania są oni. Gdyby mieli takie samo zdanie jak więszość z nas to nie mogliby pouczać.
20 czerwca 2013, 13:15
@tomaszz Przepraszam ale argumentując "zjadasz własny ogon" :-) Jeśli dany podmiot jest finansowany z kasy miejskiej, to obywatele (pośrednio, poprzez radnych) decydują (przynajmniej ramowo) na co dane pieniądze mogą byc wydane. I tak mogą być wydane na wystawy a nie moga na garnitury... Niezaleznie od światopglądu napieniądze nie mogą pójśc na wystawę rybek akwariowych jak zdecydowano, że mają iśc na wystawy dzieł sztuki. Moga zdecydować, ze nie dadzą pieniędzy ani na instalacje "wielkie piersi i nie tylko" na rynku (bo nieobyczajne) ani że nie dadza na instalacje samochody na rynku (bo nie widza sensu) ani na kameralna wystawę domowy akt homoselsualny (bo nieobyczajna) ani na wystawę jelenie na rykowisku (bo nie podoba i się temat). To nie jest cezura. Cenzura by była gdyby zabroniono wystawic instalcji "wielkie piersi i nie tylko" za prywatne pieniądze w przetrzeni zamkniętej .
LC
Los człowieczy w Opolu
20 czerwca 2013, 13:13
Biskup Mering kompromituje się jak pani Moro w Opolu. Ona też ma wiernych fanów, którzy bronią jej śpiewu i nie dadzą złego słowa na Joasię powiedzieć. Jak fałszowała wszyscy słyszeli, kto ma minimalny słuch muzyczny. Biskup ma władzę w swojej diecezji włocławskiej. Nie ma prawa przepytywać rektora KUL. Dlatego zapewne napisał, że to informacja dla Konferencji Episkopatu Polski, inaczej nie miałby prawa się jej domagać. Co do Bramy Grodzkiej, to jest ośrodek nastawiony na kultywację wielokulturowej, wielonarodowościowej i wieloreligijnej tradycji miasta, które tym się wyróżnia na tle Polski. W tej tematyce musi czasami współpracować z instytucjami, które robią podobne projekty. Taką jest Krytyka Polityczna... Biskup sugeruje publicznie, że szef Bramy działa na rzecz gender i queer tak samo, jak skrajna lewica. Jakie ma to dowody? Nic o tym nie wiem. On też nie. To insynuacja i pomówienie, jeśli tego nie udowodni. Ktoś, kto od lat współpracuje z KUL i kurią, ma duże zasługi dla Kościoła, został okrzyknięty skrajnym lewakiem i ideologiem. A proponowanie ks Oko na wykładowcę jest żartem. Ks Oko może zna się na moralności i homoseksualizmie. To inny przedmiot, inny temat, niż analiza teorii gender i queer w kontekście tekstów kultury na filologii polskiej. Zachowanie biskupa szkodzi Kościołowi, dobrymi intencjami piekło jest wyłożone. Niestety :-(
TZ
Tomek Zapora
20 czerwca 2013, 13:12
Na resztę nie mam juz czasu odpowiadać. Pozdrawiam
TZ
Tomek Zapora
20 czerwca 2013, 13:03
Dobrze mnie zrozum, trzeba upominać się jeśli ktoś mnie obraża, jeśli np. szkaluje przekonania religijne katolików, ale nie można tego powierzać w ręce urzędnika. O to mamy się upominać my sami, każdego dnia. Niestety, demokracja wymaga aktywności obywatelskiej, a nie tego by za mnie władze robiły to co jest dla mnie dobre. Przecież, kto by tam nie siedział za biórkiem, zawsze znajdzie się w jego światopoglądzie czy osądzie konkretnej sytuacji coś z czym się nie zgadzam.
TZ
Tomek Zapora
20 czerwca 2013, 13:03
@tomaszz Czy uważasz, że władze mista nie mają prawa decydować na co dyrektor miejskiej placówki wydaje pieniądze? Pomiędzy cenzurą a wyznacaniem zadań jednostce podległej jest zasadnicza roznica. Czy uważasz, że władze miasta nie moga przegłosować, że nie dadzą pieniędzy, na "kontrowersyjne" przedsięwzięcia plastyczne? .Oczywiście, że nie mają takiego prawa. To nie są pieniądze władz, tylko obywateli. Ale tu nawet nie chodziło o jedno kontrowersyjne przedsięwzięcie, tylko o przegłosowanie ustawy dającej prawo urzędnikowi do decydowania co się nadaje a co nie. I na takie rzeczy zgody z mojej strony nie ma. Wtedy byśmy dopiero wrócili do porzedniego ustroju. Choć może tym razem dopuszczana by była taka sztuka, która właśnie w poprzednim systemie była odrzucana i właśnie mi by ona akurat pasowała, ale metoda sama w sobie pozostaje zła. Władze miasta nie wydają pieniędzy własnych, tylko społeczeństwa. Mają one służyć społeczeństwu rozdzielając te pieniądze tam gdzie obywatele ich potrzebują. Jeśli są oprócz katolickich artystów także inni, którzy mają inne poglądy, to nie można siłą zabierać im praw. Jeśli czuję się urażony jakąś wystawą to piszę skargę na obrazę uczuć religijnych itd. Oczywiście przepisy zabraniające obrazy uczuć muszą istnieć, ale sam fakt, że wystawa jest kontrowersyjna nie może być wystarczającym argumentem by taką wystawę mógł zablokować wg własnego uznania urzędnik. A więc postawa obywatelska każdego obywatela, aktywnie biorącego udział w życiu publicznym, to jest jedyna forma, w której demokracja może mieć sens. Narzucanie komuś siłą swoich poglądów to koniec demokracji.
20 czerwca 2013, 12:19
@T7HRR A co do tego zdjęcia "Niebolszewia" mam podobne odczucia jak pan Pietraszewicz. Wyobraź sobie np. że z podobnym hasłem występują apostołowie z Jezusem. Dalej nie widzisz, że takie rzeczy nie mają z chrześcijaństwem nic wspólnego? Wiemy gdzie są nasze wzory, w Ewangelii. Jeśli ktoś nawet pod jej płaszczykiem robi podobne rzeczy, to my mamy posłuchać sumienia, które mówi "nie tam jest Jezus". Pamiętasz skąd jest ten cytat? @tomaszz Nie rozumiem dlaczego nawanie "neobolszewią" grupu lewaków, lewicowcow i wspierającej ich grupy LGBT jest niewlaściwe z punktu widzenia chrześcijanina. Teza, że taki bedzie rozwój idei bolszewickiej na obszarze nie zajetym przez ZSRR pochodzi jeszcze z lat 30tych i nie jest niczym nowym ani odkrywczym. Podpis w gazecie o takiej treści jest w pełni uzasadniony obecnie przyjętą nomenklaturą. Nie wiem co jest złego w nazwaniu ich neobolszewikami, nie wim tez co jest złego gdy gdy Ktoś opisując zachowanie katolików mówi, że tak a tak zachowując się właściwie nie są chrzecijanami ... PS. wypowiedz o neobolszewikach była polityczna i pochodziła z prasy. Jak najbardziej działania tych ludzi można okreslić jako nieewangeliczne.
20 czerwca 2013, 12:15
@T7HRR Troszkę w tematyce lubeslkich władz się orientuję i rzeczywiście były tam dość obsurdalne pomysły cenzurowania tego co jest w jakiś sposób sprzeczne z katolicyzmem. Przecież chyba nie chcemy naszej wiary narzucać siłą, poprzez zapisy prawa, chcemy ją rozprzestrzeniać siłą miłości. Z drugiej strony prowokacja z zasłoniętymi genitaliami tez jest przesadzona, ale sama idea słuszna. Cenzura to nie będzie krok na przód naszej cywilizacji. @tomaszz Czy uważasz, że władze mista nie mają prawa decydować na co dyrektor miejskiej placówki wydaje pieniądze? Pomiędzy cenzurą a wyznacaniem zadań jednostce podległej jest zasadnicza roznica. Czy uważasz, że władze miasta nie moga przegłosować, że nie dadzą pieniędzy, na "kontrowersyjne" przedsięwzięcia plastyczne?
K
KULpix
20 czerwca 2013, 12:15
Zgadzam się w 100% ze słowami ~Epikula. KUL przeżywa poważny kryzys zarówno finansowy jak i tożsamościowy, a ostatnia niewiadoma rezygnacja dziekana filozofii księdza Janeczka szokuje o tyle, że powody nie zostały podane a sama rezygnacja nastąpiła na tydzień przed sesją, prze czym wybory nowego dziekana odbyły się w tempie iście ekspresowym, co nie pozwoliło nawet na przygotowanie programu nikomu z potencjalnych kandydatów. I oto dziekanem został młodziutki 38 letni ojciec franciszkanin jak niektórzy tu mawiają - by realizować skuteczne cięcie etyki, która to przeżywa na KULu ogromne problemy. Fakt lewactwa Teatru NN, który stanowią konkretni ludzie jest tak samo oczywisty jak fakt lewactwa Palikota, na ten temat w ogóle nie ma żadnej dyskusji, i to jest fakt.
E
Epikul
20 czerwca 2013, 11:56
Dyrektor Teatru NN nie jest moim przyjacielem ani wrogiem. Tak jak napisałem wcześniej, znam osoby pracujące w Teatrze NN/Bramie Grodzkiej, które mają styczność z dyrektorem każdego dnia i ja sam będąc daleki od przypisywania sobie znajomości z dyrektorem wiem, że znacznie bliżej mu "tam" niż "tu". Rozmiawiałem z Nim kilkakrotnie i jest dosyć powściągliwym człowiekiem w ujawnianiu swoich poglądów. Jednak takowe posiada i są to poglądy liberalne dryfujące w stronę lewicowych. Podobnie jak wielu innych pracowników Ośrodka. To, że profil Krytki Politycznej na facebook'u odnotowuje współpracę z dyrektorem nie jest chyba autosabotażem samego zainteresowanego ani złośliwością Krytyki. Skoro jest to znaczy, że jest to warte odnotowania w oczach samego dyrektora lub redaktorów pisma bowiem trudno byłoby zrozumieć taką niefrasobliwość. Współpracujemy bo mamy jakiś wspólny cel lub cele albo jesteśmy zwyczajnie wyrachowani i chcemy kogoś wykorzystać.  Prawdą jest, iż ośrodek podejmował współpracę z Kurią, szczególnie chętnie na polu przypominania o wielokulturowych tradycjach Lublina. Tutaj chodzi o coś innego. Nikt nie odbiera zasług dyrektorowi Teatru NN ale proszę nie przenosić tego na takie projekty jak współpraca przy tworzeniu/prowadzeniu nowego kierunku studiów, gdyż dotyka to zupełnie innej materii. A tak na koniec to ludzie nie są w stanie tak łatwo oddzielić swoich osobistych preferencji, światopoglądu, wiary czy przekonań od pracy i tego czym się zajmują. Siebie także do nich zaliczam.
TZ
Tomek Zapora
20 czerwca 2013, 11:53
@T7HRR A co do tego zdjęcia "Niebolszewia" mam podobne odczucia jak pan Pietraszewicz. Wyobraź sobie np. że z podobnym hasłem występują apostołowie z Jezusem. Dalej nie widzisz, że takie rzeczy nie mają z chrześcijaństwem nic wspólnego? Wiemy gdzie są nasze wzory, w Ewangelii. Jeśli ktoś nawet pod jej płaszczykiem robi podobne rzeczy, to my mamy posłuchać sumienia, które mówi "nie tam jest Jezus". Pamiętasz skąd jest ten cytat?
TZ
Tomek Zapora
20 czerwca 2013, 11:46
@T7HRR Troszkę w tematyce lubeslkich władz się orientuję i rzeczywiście były tam dość obsurdalne pomysły cenzurowania tego co jest w jakiś sposób sprzeczne z katolicyzmem. Przecież chyba nie chcemy naszej wiary narzucać siłą, poprzez zapisy prawa, chcemy ją rozprzestrzeniać siłą miłości. Z drugiej strony prowokacja z zasłoniętymi genitaliami tez jest przesadzona, ale sama idea słuszna. Cenzura to nie będzie krok na przód naszej cywilizacji.
TZ
Tomek Zapora
20 czerwca 2013, 11:34
Jeśli padają takie teksty jak w pch24.pl i inne, to nie zdziwię się, że pan Petraszewicz w ogóle nie będzie zdolny wypowiedzieć się w swojej obronie. Bo nie zadano sobie trudu by sprawdzić jego prawdziwą postawę, a bez skrupułów skazano go jako winnego. Postawiono go przed faktem dokonanym, bez dania szansy na obronę i nawet bez wystarczających podstaw na oskarżenie, nie mówiąc o skazaniu. Gdyby jeden z drugim utrudził swoje cztery litery i poszedł go zapytać co ma na ten temat do powiedzenia i dopiero wtedy opublikował artykuł na ten temat, to byłoby wszystko w porządku. Ale pch24 wyraźnie żąda sensacji i nic ponad to. Być może i ja się mylę, zle dopóki nie usłyszę słów pana Tomasza, będę bronił jego prawa do wypowiedzi zanim zostanie orzeknięty wyrok. Najgorsze, że niektórzy już go orzekli. Nie wiem, jak tak można
TZ
Tomek Zapora
20 czerwca 2013, 11:24
Co do pytania jakie zadał bp. Mering to dobrze, że je zadał. Ale pamiętajmy, żeby nie oskarżać dopóki nie ma dowodów. O wyjaśnienie wątpliwości trzeba pytać i tu pełna zgoda z biskupem. Ale po co tworzyć taki obraz sytuacji, który być może jest zupełnie nieprawdziwy. A może teatr wcale nie współpracuje z Krytyką Polityczną. Przecież są lokalne znajomości, ludzie się znają i rozmawiają ze sobą nawet jeśli ich poglądy polityczne są różne. To, że pan Tomasz widnieje jako osoba współpracująca na fb nie musi o niczym świadczyć. Wcale niie musi świadczyć o tym, że pan Tomasz ma poglądy lewackie, albo, że przejmuje takie poglądy rozmawiając z osobami o takich poglądach (to apropos wywiadu bp. Meringa w RM). A dalej, wcale nie musi to świadczyć o tym, że i KUL przejmuje takie poglądy. Dopytujmy i sprawdzajmy, ale z uczuleniem by nie wysuwać oskarżeń bez podstaw, bo to jest krzywdzące dla tych, których oskarżamy. Nie znam pana Tomasza ale mam wrażenie, że siedzi on, czyta te wszystkie oskarżenia i z załamanymi rekami pyta "co ja mam robić?". Poczekajmy, może sam się wypowie w swojej sprawie. Wtedy będzie łatwiej ocenić sytuację. Najłatwiej jest skazać zaocznie, bez dania szansy na obronę. I to wszystko zrobić jako wyraz troski o katolicyzm. Przecież to nawet wystarczy pomyśleć: takie postępowanie to jest woda na młyn machiny antykatolickiej.
20 czerwca 2013, 11:06
@tomaszz Czytając strony Krytyki Politycznej: Kilka tygodni temu z jego [Tomasza Pietraszewicza] inspiracji pojawiły się bilboardy z koziołkiem z herbu miasta z zasłonietym kroczem. To odpowiedź na stanowisko miejskich radnych, ktorzy nie chcą finansowania z miejskich pieniędzy kontrowersyjnych akcji artystycznych. Kolorowa Niepodległa 2011: Kazimiera Szczuka, Mikołaj Lizut, prof. Małgorzata Fuszara (Kongres Kobiet), Robert Biedroń (poseł Sejmu RP), Tomasz Szypuła z KPH.  .... Jacek Żakowski, Piotr Pacewicz, Marek Beylin, Seweryn Blumsztajn, Piotr Najsztub, Wanda Nowicka, Anna Grodzka, Ryszard Kalisz i Janusz Palikot. zdjęcie uczestników Kolorowej Niepodległej opatrzono tytułem: „Neobolszewia”. Jak można napisać coś takiego? Poczułem się mocno urażony. [Tomasza Pietraszewicza] Czy warto porównywać wywiad prof Hellera wypowiadającego się o nauce i wierze... z wypowiedziami Pana Pietrasiewicza nt. kontrowersynych projektów artystycznych dotyczacych krocza czy tezy, że neobolszewizm nie składa się z roznych nurtów lewacko, lewicowych opartych wspierajacych LGBT(Q)? Oczywiście obraz Pana Pietrasiwicza może byc wypaczony przez optykę Krytyki politycznej - ale taki obraz jest kreowany...
E
Epikul
20 czerwca 2013, 11:01
cd. Uczelnia przeżywa kryzys tożsamości, którego siła i konsekwencje nigdy nie były tak zatrważające. Brak jest spójnej wizji uniwersytetu, nastąpiło ideowe rozmycie. Następuje rozłam wśród kadry, władz a nawet samych studentów, którzy czują się oszukani i opuszczają Lublin. Ich rodzice przeżyli tu piękne lata swej wczesnej dojrzałości, tu kształtowały sie charaktery, potrzeba życia opartego o wartości. Mimo naporu ze strony władz komunistycznych uczelnia opierała się różnym wpływom z czego jest obecnie tak dumna i chętnie żyje tym wspomnieniem przekazując je studentom. A teraz?
E
Epikul
20 czerwca 2013, 10:59
Dzień dobry, Przeczytałem zamieszczone komentarze i chcę naświetlić nieco ocenę sytuacji jaką prezentują osoby zatrudnione na uczelni. KUL jest w bardzo trudnym położeniu finansowym, ma długi sięgające kilkunastu milionów złotych. Studentów z roku na rok jest coraz mniej, a niektóre wydziały/kierunki (historia sztuki, filozofia, teologia, filologia polska) czeka redukcja etatów. Przygnębiający obraz dopełnia niespodziewana rezygnacja dziekana wydziału filozofii. Uczelnia stale szuka pieniędzy stąd rodzą się różne pomysły, i przeważnie gorsze i wyjątkowo koniukturalne (vide: studiujący więźniowie). Wspomniany kierunek studiów, w programie którego zawarty jest wykład z Gender; feminizm, queer studies, men's studies będzie współprowadzony z pracownikami Teatru NN. Nie są to studia w języku angielskim ani sam wykład nie będzie prowadzony w tym języku ale to pozwala ukryć znaczenie choćby słowa qeer. Dlaczego? Sam ośrodek (Teatr NN) nie prowadzi żadnej działalności kulturalnej/edukacyjnej, która dotyczyłaby zagadnień z obszaru gender czy feminnizmu (a już zdecydowanie nie w postaci zaproponowanej przez JPII). Dlatego też wybór wydaje się być nieadekwatny. Nie rozumiem co się za nim kryje. Natomiast prawdą jest, że osoby pracujące w tej instytucji mają wyraźne poglądy liberalne czy wręcz lewicowe (i tak, są też wśród nich moi znajomi), dlatego też nie potrzebuję zapewnień o ich odrębności ideowej wyrażonej na łamach prasy. Na ile środowisko Krytyki Politycznej jest obecne w Lublinie, można się przekonać przeglądając ofertę Galerii Labirynt, stowarzyszenia Homo Faber czy też klubu Tektura. Jak w ten lubelski krajobraz ideowy wpisuje się Teatr NN i jego dyrektor? Proszę poszukać jego wypowiedzi a wnioski okażą się raczej ponure. Studia oczywiście "ruszą" a kadra będzie się cieszyć z dodatkowych godzin, grantów na badania gender (z UE) i młodych ludzi skuszonych już wcześniej "nowoczesnym" spojrzeniem na płeć, rolę kobiety i mężczyzny.
TZ
Tomek Zapora
20 czerwca 2013, 10:12
Wróćmy może do podstaw, bo trochę się namieszało. Teatr ma być współpracować z KUL przy nowym kierunku studiów "Teksty kultury i animacja sieci". Zaznaczam, nie tylko przy przedmiocie związanym z gender, współpraca będzie prawdopodobnie w różnych innych przedmiotach i wcale nie jest nigdzie powiedziane, że ta współpraca będzie w przypadku tego kwestionowanego przedmiotu. Współpraca to m.in. praktyki w teatrze. Tego dowiedziałem się na stronie teatru. Nie ma tam nic o gender, ani słowa. Portal pch24.pl powiązał pewne fakty: 1. Fakt, że Tomasz Pietraszewicz udzielił kilku wywiadów w Krytyce Politycznej 2. Na facebookowym profilu lubelskiej Krytyki Politycznej pan Tomasz widnieje jako osoba współpracująca. Na podstawie tych faktów stwierdzono, że teatr współpracuje z lewackimi społecznościami i promuje podobne wartości. No ja przepraszam! Jak można z taką nonszalancją, bez ogródek niszczyć to co ktoś inny przez lata wypracował? Zamiast zainteresować czym na prawdę zajmuje się teatr, jakie wartości są bliskie ludziom go tworzącym, to się bezpodstawnie oskarża. Gdzie tu chrześcijańskie podejście? KUL, który od lat współpracuje z teatrem, zdziwiony jest, że ten miałby być lewacki itp. To skoro tak twierdzi i skoro oni się między sobą znają od lat, to może wypadałoby dopuścić do swojego rozumu myśl, że może teatr wcale lewacki nie iest? Że wywiad, którego się nawet nie czytało, może wcale o tym nie świadczy? A może ks. prof. Michał Heller, który udzielał wywiadów dla Polityki też jest lewakiem??? Ludzie, opamiętajcie się
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
20 czerwca 2013, 10:04
Może theOMA i jeszcze wielu innych są zdecydowanie mądrzejsi, ale niech sobie tę mądrość szlifują za własne pieniądze. Przez takich właśnie mądrych ludzi wszystko zaczyna gnić i nie zmienią tego żadne okrągłe komunały. Ha, ha, ha.
JW
Jan Waresiak
20 czerwca 2013, 09:56
Porównania zupełnie bez sensu. Wypowiadanie się pozytywne na temat manifestacji kolorowa niepodległa, oznacza po porostu akceptację. Ale nie denerwuj się, przecież mamy wolny kraj. W każdym razie, korzytstając ze swojej wolności, ja osobiście nie dam już ani złotówki na KUL i zrobie co będę mógł, żeby w moim środowisku wszyscy zrobili tak samo. Mam nadzieję, że nawet u nas nikt nie wyjdzie z propozycją żeby taką zbiórke robić.  Może theOMA i jeszcze wielu innych są zdecydowanie mądrzejsi, ale niech sobie tę mądrość szlifują za własne pieniądze. Przez takich właśnie mądrych ludzi wszystko zaczyna gnić i nie zmienią tego żadne okrągłe komunały. 
20 czerwca 2013, 09:49
I jeszcze jedna uwaga. Dlaczego uważam, że list biskupa Meringa jest cenny? Dlatego, że pamiętam słowa Ojca Prusaka - Jezuckie uniwersytety w USA są jezuckie z z przyczym historycznych i są jezuickie gównie z nazwy, ich program nauczania nie odzwierciedla nauczania Kościóła...
20 czerwca 2013, 09:00
Ja przepraszam, bo mnie poniosło z tymi "przeprosinami", które być może należą sie od biskupa Meringa. Jego pytanie skierowane do KUL było zapewne wyrazem troski o dobro uczelni i studentów. I myslę, że wyjaśnienie KUL potwierdza, ża nie ma się o czego obawiać, tylko wesprzeć tą dobrą inicjatywę. Jeszcze raz przepraszam, pzesadziłem. A jeśli ktos uważa, że wprowadzenie gender jako niewnielka część nauczania KUL, to może powie, że nauczanie o Marksizmie także jest błędem, a może i o faszyzmie też trzeba przestać uczyć w szkołach? @tomaszz Właśnie o tę wytłuszczona różnicę chodzi. Czy gender będzie (na razie) niewielka (ale jednak!) częścią nauczania KUL prowadzona przez "firmę zewnętrzną", czy też najlepsi katoliccy filologowie (czy z instytutu FP) z KUL omówią zjawska i twórczość związaną z gender.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
20 czerwca 2013, 08:16
Dzięki za link. Biskupowi wcale nie chodzi o przedmiot, tylko o to, że zajęcia będą prowadzone przy współudziale Brama Grodzka – Teatr NN, a nie przy współpracy ks.Oko. Możliwe, że chodzi też o jakieś rozgrywki z abp Budzikiem. Pięknie to razem wygląda, godne biskupa.
A
Artur
20 czerwca 2013, 08:11
Pani Małgorzato, odnoszę nieodparte wrażenie, że Pani znajomość ideologii gender jest na poziomie przedszkolnym. Również sianie zamętu na temat znaczenia gender jest złe. Gender funkcjonuje tylko i wyłącznie w połączeniu z LGBT(Q) i nie wolno tego od siebie rozdzielać. Darzę Panią należytym szacunkiem jako człowieka, ale wiara oderwana od Jezusa, niesie ze sob taką właśnie martwą literę. Pani Agnieszko, proszę poznać ideologię śmierci, o której Pani pisze i dopiero wówczas prezentować tu swoje opinie. Niemal każde Pani zdanie jest nie do pogodzenia z wiarą w Tego, który opuścił grób. Próbuje Pani żonglować cytatami papieża, a ja zapodam Pani list do Galatów, który mówi nam: "Unikajcie wszystkiego co ma choćby pozór zła". Z przykrością stwierdzam, że Pani tekst nie ma pozoru zła, on jest zły. Dlaczego nie wspomina Pani o LGBTQ pisząc o gender? Dlaczego nie zapyta Pani rektora w jakim celu na polskobrzmiącym kierunku pozostawiono obcojęzyczną frazę nazewniczą? Czy równie pieczołowicie wspiera Pani pomysły by homilie głosili lewaccy ideolodzy by każdy z wiernych mógł wyrobić sobie zdanie na ich temat? Czy naprawdę uważa Pani, że wpierw należy komuś poderżnąć gardło by poznać, że to jest złe? Słyszała Pani o księdzu Oko? To jest człowiek, który powinien prowadzić zajęcia na chrześcijańskiej uczelni. Jeśli Pani chce możemy podyskutować o gender, bo trafiła Pani na twardego zawodnika w tej materii. I podkreślam raz jeszcze, że kompletnie nie ma Pani pojęcia o gender! Proszę zapoznać się z ideologią gender a nie pisać taki stek bzdur. Z pozdrowieniami w Panu
D
drops
19 czerwca 2013, 23:35
To jest wielce zastanawiające. Papież Franciszek wielokrotnie, w trakcie swojego, zaledwie 3-miesięcznego pontyfikatu, wzywa katolików i wszystkich ludzi dobrej woli do sprzeciwu herodom i niszczycielom Boskiego porządku tego świata, a na katolickim (sic) deonie:  - Małgorzata Bilska gratuluje rektorowi KUL wprowadzenia na katolickiej uczeni wykładów gender, - ks. Grzegorz Kramer podważa całą kulturę i cywilizację chrześcijańską w artykule "Bo zupa będzie za słona" [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1208,bo-zupa-bedzie-za-slona.html[/url] - Piotr Żyłka pisze manifest o potrzebie maksymalnego otwarcia się Kościoła na świat agresywnie niszczący człowieka [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1209,kosciol-maksymalnie-otwarty.html[/url] - Marcin Łukasz Makowski radykalnie deprecjonuje (podważając elementarne zasady demokracji) możliwość politycznego sprzeciwu agresywnej ateizacji Polski [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1211,religia-ktora-mowi-jezykiem-polityki.html[/url] ...Do czego to zmierza ? kryptosatanizm nowej lewicy: Ks. prof. Guz [url]http://www.youtube.com/watch?v=OW1Yt91GEMg[/url] strategia Katolików wobec lewicy - Ks. prof. Guz [url]http://www.youtube.com/watch?v=XVcxFVf_HJU[/url] CAŁOŚĆ spotkanie z ks. prof. Tadeuszem Guzem w Amicusie 4.01.2013 [url]http://www.youtube.com/watch?v=wmzG_MU7WW4[/url] ...No i oczywiście niezawodny w takich sytuacjach p. Poniewierski wycierający sobie buty bp. Meringiem. [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1216,biskup-jak-filip-z-konopi.html[/url] A to wszystko w ciągu zaledwie kilku dni na deonie.
19 czerwca 2013, 23:35
M.Bilska, no ok, przeczytałam dokładniej....Trochę jakby lepiej.
19 czerwca 2013, 23:32
@ 17 HRR Gazeta, a dokładnie dzisiaj Paweł E. Reszka pisze, cytując portal Polonia Christiana pch24.pl:                                                                                                        "Portal odkrył też, że Ośrodek Brama Grodzka Teatr NN ma związki z Klubem "Krytyki Politycznej" w Lublinie. Tomasz Pietrasiewicz, twórca ośrodka, na łamach "Krytyki" wypowiadał się pozytywnie na temat manifestacji Kolorowa Niepodległa, która przed dwoma laty została zorganizowana w Warszawie w kontrze przeciwko Marszowi Niepodległości. Ośrodek wspólnie z "Krytyką" zorganizował też spotkanie z Agnieszką Wiśniewską, biografką Henryki Krzywonos, która "do niedawna była idolem środowisk feministycznych".     Co to są "związki"? Niedawno w Krakowie odbyło się spotkanie z ks. bpem Rysiem, które organizowały wspólnie 3 wydawnictwa, o ile pamiętam: WAM, W drodze i Znak. Czy to znaczy, że na co dzień nie rywalizują? Bliższy ww. przykład: opublikowałam na łamach "Liberte!" wywiad z prof. Bartłomiejem Dobroczyńskim nt katolicyzmu, bo nrze jubileuszowym był cały dział o religii. Ba - znam naczelnego!. Czy to znaczy, że podzielam jego światopogląd, a moja wiedza jest podejrzana? ;-) Bynajmniej.      Niekompetencję portalu, który rozkręcił całą sprawę najlepiej widać w zdaniu: "Gender to przecież nowa, lewacka ideologia, która traktuje płeć jako role, cechy i zachowania, które są kształtowane przez społeczeństwo i kulturę, nie zaś przez biologię i tradycję". Od kiedy tradycja to płeć naturalna jak biologia? Wpływ tradycji tj procesu historycznego to nic innego jak gender. Jak traktować to poważnie?         ... Słucham ??
W
Weronika
19 czerwca 2013, 22:29
Swietny tekst!!!! DZIEKUJE!
Janusz Brodowski
Janusz Brodowski
19 czerwca 2013, 22:09
Dzięki za link. Biskupowi wcale nie chodzi o przedmiot, tylko o to, że zajęcia będą prowadzone przy współudziale Brama Grodzka – Teatr NN, a nie przy współpracy ks.Oko. Dziennikarz na początku rozmowy błysnął albo brakiem profesjonalizmu albo skłamał - sporny przedmiot ma być nauczanu od roku 2015/16 a nie od 2013/14.
C
cheniek
19 czerwca 2013, 21:57
No to posłuchajmy co ma do powiedzenia biskup Mering. http://www.radiomaryja.pl/wp-content/uploads/2013/06/2013.06.19.akt_bp_mering.mp3
TZ
Tomek Zapora
19 czerwca 2013, 20:33
Ja przepraszam, bo mnie poniosło z tymi "przeprosinami", które być może należą sie od biskupa Meringa. Jego pytanie skierowane do KUL było zapewne wyrazem troski o dobro uczelni i studentów. I myslę, że wyjaśnienie KUL potwierdza, ża nie ma się o czego obawiać, tylko wesprzeć tą dobrą inicjatywę. Jeszcze raz przepraszam, pzesadziłem. A jeśli ktos uważa, że wprowadzenie gender jako niewnielka część nauczania KUL, to może powie, że nauczanie o Marksizmie także jest błędem, a może i o faszyzmie też trzeba przestać uczyć w szkołach?
TN
to nas czeka
19 czerwca 2013, 20:12
Kij zawsze można znaleźć. Czyli tutaj dopatrując się niuansów i domyśleń w szczegółach, typu kto co powiedział albo napisał i dlaczego, jeśli mógł zrobić to, czy tamto. Jest to typowy zabieg gubienia i zacierania śladów w mętnej wodzie - czego konkluzją dla odbiorcy ma się stać rozmycie i oswojenie z samym faktem skandalu. Taki jest sens tego (i podobnych na deonie) artykułu i jego obrońców - daj Boże tylko z głupoty. To jest znana marksistowska metoda - dziś często nazywana "dialogiem" (!): dwóch kroków do przodu (skandal, teza) i kroku do tyłu (oswojenie - kompromis), aby następnie zrobić kolejne dwa kroki i tak dalej. To jest teoretycznie ciąg w nieskończoność, a praktycznie rozpisana w czasie permanentna rewolucja osiągania wszystkiego, co ma być osiągnięte przez wrogą Bogu i całemu KK ideologię. W ten sposób już nie długo będziemy dalej nazywali siebie "chrześcijanami" i "katolikami", chodzili na "katolickie" uczelnie, ale dokładnie negującymi wszystkie przykazania Boże i całą Jego wolę. Oczywiście w imię wyprutej z wszelkiego znaczenia "miłości", po kolejnym dialogu maksymalnego otwierania się na świat. ...ks. prof. Tadeusz Guz: Radykalizacja ideologiczna zmierza w stronę likwidacji wszystkiego, czego nie udało się zlikwidować idealizmowi niemieckiemu, materializmowi marksistowsko-socjalistycznemu czy materializmowi nazistowskiemu – rasowemu. [url]http://www.youtube.com/watch?feature=pla<x>yer_em<x>bedded&v=f2nD6xlC_Fs#at=116[/url]
W
woźnica
19 czerwca 2013, 20:04
A tak wygląda wypowiedź typowego cynika - vide drabiniasty. Z oklepanymi do znużenia tekstami o reklamie i marketingu
Janusz Brodowski
Janusz Brodowski
19 czerwca 2013, 19:53
Rzeczywiście gratulacje dla KUL za otwarcie świetnego kierunku: Teksty kultury i animacje sieci. Przeczytałem właśnie program studiów i jestem pod wrażeniem. Programowo to jeden z najciekawszych kierunków w Polsce, zastanawia mnie jak będzie w praktyce :). Bp Mering wykonał wspaniałą pracę marketingową, gdybym był zwolennikiem teorii spiskowych to pomyślałbym, że KUL zapłacił duchownemu za tą akcję. A skoro w chrześcijaństwie nie ma przypadków tzn., że to działanie Ducha Świętego. :) Sporny wykład znajduje się w programie III roku studiów i jest przedmiotem do wyboru! Na razie to jest kłótnia o nazwę przedmiotu, treści jeszcze wciąż nie znamy. Za absurdalne uważam domniemywanie, że treści będą antychrześcijańskie. Gdybanie to strata czasu i energii. Lepiej go poświęcić na ewangelizację.
K
Kar
19 czerwca 2013, 19:35
Cytuję:,, na katolickim (sic) deonie,,  Obserwacja wielu tekstów utwierdza w pewności, że portal Deon porusza tematy wiary, ale często wierzących inaczej, nie dokładnie tradycji katolickiej. Nie nazywajmy portalu katolickim skoro takim nie jest. Kar
T
tak
19 czerwca 2013, 19:34
Jeżeli  w ciągu dwóch dni na Deonie pokazują się dwa teksty bezpardonowo atakujące bp Meringa, przypomnę „Biskup jak Filip: zkonopii”  oraz „Gratulacje dla KUL” to pierwsze wręcz wyszydzające biskupa to ta kampania nie może być dziełem przypadku. Jest ona celowa. Pomimo licznych zapytań forumowiczów czy biskupowi nie wolno wykazać troski o KUL  to uzasadnione pytanie pozostaje bez echa. Nie zgadzam się z takim traktowaniem biskupów Kościoła który popieram i szanuję widząc także i potknięcia hierarchów. Taką linię deonu uważam za szkodliwą i mówię ŻEGNAJ. Miarka się przebrała, Bliżej Wam do King, Beniaminów, cmów to z nimi się bawcie. Deon nie jest poważnym  webem .
D
DNA
19 czerwca 2013, 18:41
Pani Bilska robi akcję w stylu GW, a wyjasnienie wydziału filologicznego jest kompromitujące dla KUL.
MB
Małgorzata Bilska
19 czerwca 2013, 18:03
@ tak Z uporem maniaka proszę. Czytać, a potem krytykować. Jeśli wg Pana w tekście stawiam znak równości między tym, jak rozumiał wpływy kultury na tożsamość płci (czyli płeć kulturową, czyli gender) papież - a więc rozumie ją Kościół, a tym, jak rozumie ją feminizm, to nic nie poradzę. ;-) Logicznie rzecz biorąc skoro Jan Paweł II postulował "nowy feminizm", zmiany, sprzeciwiał się dyskryminacji, to kontunuatorzy Jego myśli mają prawo analizować "nowe gender". Problem w tym, że ten fragment dziedzictwa prawie kanonizowanego papieża jest ignorowany. A to konkretna, katolicka i humanistyczna alternatywa dla propozycji feministek. Potrzeba specjalistów, fachowców i ekspertów. Tacy byli w Kościele od marksizmu - począwszy od prymasa Wyszyńskiego, który poświęcił mu ogromną ilość pracy... Pozdrawiam i oddaję już tylko głos Czytelnikom :-)
DC
Do czego to zmierza
19 czerwca 2013, 17:59
To jest wielce zastanawiające. Papież Franciszek wielokrotnie, w trakcie swojego, zaledwie 3-miesięcznego pontyfikatu, wzywa katolików i wszystkich ludzi dobrej woli do sprzeciwu herodom i niszczycielom Boskiego porządku tego świata, a na katolickim (sic) deonie:  - Małgorzata Bilska gratuluje rektorowi KUL wprowadzenia na katolickiej uczeni wykładów gender, - ks. Grzegorz Kramer podważa całą kulturę i cywilizację chrześcijańską w artykule "Bo zupa będzie za słona" [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1208,bo-zupa-bedzie-za-slona.html[/url] - Piotr Żyłka pisze manifest o potrzebie maksymalnego otwarcia się Kościoła na świat agresywnie niszczący człowieka [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1209,kosciol-maksymalnie-otwarty.html[/url] - Marcin Łukasz Makowski radykalnie deprecjonuje (podważając elementarne zasady demokracji) możliwość politycznego sprzeciwu agresywnej ateizacji Polski [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1211,religia-ktora-mowi-jezykiem-polityki.html[/url] ...Do czego to zmierza ? kryptosatanizm nowej lewicy: Ks. prof. Guz [url]http://www.youtube.com/watch?v=OW1Yt91GEMg[/url] strategia Katolików wobec lewicy - Ks. prof. Guz [url]http://www.youtube.com/watch?v=XVcxFVf_HJU[/url] CAŁOŚĆ spotkanie z ks. prof. Tadeuszem Guzem w Amicusie 4.01.2013 [url]http://www.youtube.com/watch?v=wmzG_MU7WW4[/url]
T
tak
19 czerwca 2013, 17:41
Całkowicie się zgadzam z Umplitumpli. Mnie też od razu uderzyła pewna  maniera, albo uszczerbek w umiejętności logicznego myślenia u Pani Bilskiej. Cytuję tę Panią; „W Centrum Jana Pawła II w Krakowie przez 4 lata odbywało się interdyscyplinarne seminarium dla doktorantów i doktorów nt nowego feminizmu JP2. Ślad został: http://upjp2.edu.pl/strona/ejrxd6bwal” Przeczytałem książkę Jana Pawła II „Mężczyzną i kobietą stworzył ich”, czytałem inne wypowiedzi JPII na temat roli kobiet w Kościele i nie mogę   zrozumieć jak można dać znak równości między myślą Papieża a ideologią gender. Albo wynika to z celowej manipulacji ( co winno dyskwalifikować tę Panią jako dziennikarkę Deonu , bo FDEon winien dbać o morale swoich współpracowników) albo Pani Bilska mająca aspiracje naukowe (sama pisała , że jest studentką studiów doktoranckich w UJ) nie jest w stanie dostrzec istotnych elementów różnicujących dwa zjawiska i w ten sposób wychodzi jej, że człowiek i mysz to to samo  bo jedno i drugie ma cztery kończyny. Celowo powtarzam argument, który już ktoś wcześniej w tej dyskusji przytoczył
U(
Umplitumpli (Anonim przez niedop
19 czerwca 2013, 17:08
Pani Redaktor, no naprawdę... Ale dobrze. Było seminarium, sympozjum, konferencja, doktorzy, różne miasta i uniwersytety, a nawet książka na KUL. Czy wie Pani, że tak obcesowo zapytam, na czym polega "nowy feminizm" Jana Pawła II? Czy wie Pani, jakie są założenia ideologii feminizmu, którą propagują w Polsce kobiety o znanych nazwiskach (także ze środowisk akademickich), których nie chciałabym tutaj wymieniać? Rozumie Pani różnicę, prawda? I o to właśnie chodzi. Ja już pomijam kwestię trafności użycia terminu "feminizm" przez interpretatorów Jana Pawła II (zdziwiłaby się Pani, jakie powstały interpretacje Jego myśli. Słyszała Pani o "transcendencji poziomej"? Proszę poszukać. Fascynujące :-)) Jedna rzecz jest tutaj istotna: argumentowanie wartościowości wykładów z gender nauczaniem Jana Pawła II to nie tylko nieporozumienie. To nadużycie. Serdecznie Panią pozdrawiam.
MB
Małgorzata Bilska
19 czerwca 2013, 16:44
@ Anonim Oj. Trzeba czytać, zanim się coś skrytykuje. Od początku o to chodzi :-). Nie mam pojęcia o jaką sesję chodzi, bo pisałam (i taki jest link) o regularnym seminarium naukowym, dla młodych naukowców z różnych uczelni a nawet miast, które trwało 4 lata. Było też sympozjum naukowe, którego owocem jest książka. KUL nie jest pierwszy i na pewno nie ostatni ;-) http://idmjp2.pl/product/czym-jest-nowy-feminizm-jana-pawla-ii
RA
Rodzic A
19 czerwca 2013, 16:28
Pani magister socjologii Bilskiej, która wyraża wielkie uznanie dla katolickiej Uczelni otwierającej swoje podwoje dla ideologii GENDER (na marginesie ideologii ośmieszającej wartości religijne i unikającej jasnego nazywania tego, co złe) dalekiej też od antropologii chrześcijańskiej, polecam uważną i wnikliwą lekturę najnowszej książki  socjolog Gabriele KUBY, Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności. Z życzeniem większego zrozumienia, że doprawdy nie ma się czym zachwycać!!!! Potrzeba większej znajomości tematu a dopiero potem cytować JANA PAWŁA II!!!!
jazmig jazmig
jazmig jazmig
19 czerwca 2013, 16:24
@tomaszz Gender studies to kierunek studiów, także na polskich liczących się uczelniach. Natomiast na KUL to ma być w ramach jednego przedmiotu. Wg wyjaśnień KUL nauka na ten temat jest konieczna, gdyż bez znajomości odmiennych trendów liczących się w świecie nie można skutecznie bronić (mimo iż jest ona słuszna) własnej nauki o Bogu i człowieku, ... Po pierwsze, gender nie jest nauką, a zajmowanie się tym tematem jako rzekomo naukowym oznacza głęboką ignorancję tych, którzy się nim zajmują. Dyskujsa o gender jest dokładnie tak samo naukowa, jak naukowa jest dyskusja o krasnoludkach, a z nazistami o tym, czy Żydzi są w ogóle ludźmi, a Słowianie są nimi w niewielkim stopniu.
jazmig jazmig
jazmig jazmig
19 czerwca 2013, 16:18
Ideologia gender stawia tezę, że płeć nie jest cechą wrodzoną człowieka, lecz nabytą wskutek wychowania. Nie jest to ani teoria, ani pogląd naukowy, lecz wyssana z palca ideologia. Jeżeli ktoś twierdzi, że zajmowanie się tą ideologią jest formą uprawiania nauki, to on sam naukowcem nie jest, ponieważ wiele faktów wskazuje na to, że ta ideologia jest fałszywa. Wielu ludzi, wychowywanych w przekonaniu, że mają inną płeć, niż wrodzona, zachowywali się zgodnie ze swoją płcią genetycznną, a nie wpajaną im przez rodziców i wychowawców i te fakty są szeroko opisane w literaturze psychologicznej. Równie dobrze KUL mógłby rozpocząć badania naukowe nad krasnoludkami - ich obyczajami, hierarchią, odżywianiem itp. Literatura na ich temat jest niemała, więc niewątpliwie jest co badać. Innym, równie frapującym  tematem jest wykazanie, że Słowianie są podludźmi, a Żydzi w ogóle ludźmi nie są, zatem ci pierwsi powinni być niewolnikami u ludzi, a tych drugich należy zlikwidować, jako zbędny element tego świata. Podstawy "naukowe" do tych badań istnieją nie tylko w Mein Kampf, ale również w innych dziełach "naukowców" nazistowskich - niech KUL rozwinie te  zaniechane badania. Napiszmy jasno: KUL nie jest uczelnią katolicką, jest normalną lewacką uczelnią jak wiele innych, a wspieranie jej ze zbiórek w kościołach jest grzechem ciężkim. Oczekuję, że KEP zabroni takich zbiórek na przyszłość, KUL jest finansowany przez państwo i to mu musi wystarczyć, skoro rozwija badania "naukowe" o gender itp. idotyzmach.
PR
permanentna rewolucja
19 czerwca 2013, 15:53
Kij zawsze można znaleźć. Czyli tutaj dopatrując się niuansów i domyśleń w szczegółach, typu kto co powiedział albo napisał i dlaczego, jeśli mógł zrobić to, czy tamto. Jest to typowy zabieg gubienia i zacierania śladów w mętnej wodzie - czego konkluzją dla odbiorcy ma się stać rozmycie i oswojenie z samym faktem skandalu. Taki jest sens tego (i podobnych na deonie) artykułu i jego obrońców - daj Boże tylko z głupoty. To jest znana marksistowska metoda - dziś często nazywana "dialogiem" (!): dwóch kroków do przodu (skandal, teza) i kroku do tyłu (oswojenie - kompromis), aby następnie zrobić kolejne dwa kroki i tak dalej. To jest teoretycznie ciąg w nieskończoność, a praktycznie rozpisana w czasie permanentna rewolucja osiągania wszystkiego, co ma być osiągnięte przez wrogą Bogu i całemu KK ideologię. W ten sposób już nie długo będziemy dalej nazywali siebie "chrześcijanami" i "katolikami", chodzili na "katolickie" uczelnie, ale dokładnie negującymi wszystkie przykazania Boże i całą Jego wolę. Oczywiście w imię wyprutej z wszelkiego znaczenia "miłości", po kolejnym dialogu maksymalnego otwierania się na świat.
MB
Małgorzata Bilska
19 czerwca 2013, 15:50
 Krytykom "a priori" i dla zasady polecam 2 kwestie. 1. W Centrum Jana Pawła II w Krakowie przez 4 lata odbywało się interdyscyplinarne seminarium dla doktorantów i doktorów nt nowego feminizmu JP2. Ślad został: http://upjp2.edu.pl/strona/ejrxd6bwal 2. A tu wypowiedź znanej pewnie wielu czytelnikom (choćby z nazwiska) Pauliny Bednarz - Łuczewskiej dla - o zgrozo - Kultury Liberalnej: http://kulturaliberalna.pl/2012/09/11/thun-sroda-bednarz-luczewska-falszywe-obietnice-feminizmu/     Kwestie płci i feminizmu mogą być jak widać podejmowane profesjonalnie i po chrześcijańsku. "Gender" to nie jest straszak na osoby pobożne.
TZ
Tomek Zapora
19 czerwca 2013, 15:31
tomaszz, dał byś głowę za to, że nie to jest zamiarem KULu? Chętnie bym się zgodził z Tobą gdyby nie ta Pani Dziekan z KULu, która broniła dyrektorkę publicznego teatru ( a nie prywatnego,) , która nazwała Papieża Franciszka ch*jem i w dodatku Pani Dziekan nic się nie stało, nie zwrócono jej uwagi. Nic. .Gender studies to kierunek studiów, także na polskich liczących się uczelniach. Natomiast na KUL to ma być w ramach jednego przedmiotu. Wg wyjaśnień KUL nauka na ten temat jest konieczna, gdyż bez znajomości odmiennych trendów liczących się w świecie nie można skutecznie bronić (mimo iż jest ona słuszna) własnej nauki o Bogu i człowieku, świecie. I ja się pod tym podpisuję, to jest ze wszech miar słuszna argumentacja. Na nas spoczywa odpowiedzialność głoszenia Ewangelii. Aby to robić musimy mieć wspólny język z tym, którzy jej jeszcze nie poznali tak jak my. Nie mam też innych powodów by sądzić, że zamiary KUL są inne niż sami deklarują. Gdyby jednak były, to byłbym równie mocno zatroskany. Pozdrawiam
T
tak
19 czerwca 2013, 15:01
tomaszz, dał byś głowę za to, że nie to jest zamiarem KULu? Chętnie bym się zgodził z Tobą gdyby nie ta Pani Dziekan z KULu, która broniła dyrektorkę publicznego teatru ( a nie prywatnego,) , która nazwała Papieża Franciszka ch*jem i w dodatku Pani Dziekan nic się nie stało, nie zwrócono jej uwagi. Nic.
TZ
Tomek Zapora
19 czerwca 2013, 14:23
Co do samej ideologii gender i gender studies, to rzeczywiście jest prawie całkowicie sprzeczna z katolicyzmem. Stąd też moje zrozumienie dla obaw z nią związanych, gdyby "coś na kształt" gender studies KUL miał wprowadzać. No ale wiadomo już, że zupełnie nie to jest zamiarem KUL. Zamiary KUL są jak najbardziej słuszne.
TZ
Tomek Zapora
19 czerwca 2013, 14:14
"Gender to przecież nowa, lewacka ideologia, która traktuje płeć jako role, cechy i zachowania, które są kształtowane przez społeczeństwo i kulturę, nie zaś przez biologię i tradycję". To jest przecież jakiś bezsens. Przecież społeczeństwo i kultura właśnie na bazie tradycji są uformowane. Czytałem wyjaśnienie KUL-u. Jest satysfakcjonujące. Czytałem też artykuły na pch24.pl i wywiad w Krytyce Politycznej z Tomaszem Pietrasiewiczem, na który pwołuje się pch24.pl pisząc, że chwalił Kolorową Niepodległą. Ogólnie wyłania się obraz strasznie niaciąganego toku rozumowania w artykule pch24.pl. Np. informację o współpracy z Krytyką Plityczną podali, gdyż na facebookowym profilu Krytyki pan Tomasz jest jako osoba współpracująca :) Hehe Albo inny przykład. W tym wyjaśnieniu KUL: „’Teksty kultury i animacja sieci’ to kierunek mający przygotowywać do kulturowego zagospodarowywania tych obszarów współczesności, które wiążą się z postępującą "cyfryzacją" i "usieciowieniem” życia, ale także do twórczych działań opartych na wartościach, które zostały nam przekazane i nawiązujących do dorobku przeszłości." dla pch24.pl szczególnie "podejrzane" wydały się słowa: „zagospodarowania obszarów współczesności (…) opartych na wartościach, które zostały nam przekazane (…)”? Mimo starań, z mojej strony brak zrozumienia. Co miałoby być w tym podejrzane? Aż dziw, że bp. Mering nie podjął próby głębszego poznania sprawy, a wystarczyły mu te grubo naciągane sformułowania. A może podjął tylko nic o tym nie powiedział. Mam nadzieję, że sprawa będzie wyjaśniona, a jeśli okaże się, że przeprosiny Tomaszowi Pietrasiewiczowi i KUL się należą, to zarówno biskup, jak i pch24.pl się od nich nie uchylą.
19 czerwca 2013, 13:14
@Małgorzat Bilska Skro Pani pyta odpowiem. T7HRR to wynk błędu podczas pierwszego komentarza na DEONie. Kod autoryzacji wpisany w dwa miejsca... komentarz chwycił, rozwinęła sie dyskusja, tak powstał nick czyli pseudonim, który sie potem utrwalił. Jeśli chodzi o meritum to: - analigicznie jak Pani dostrzega wspólnote/rozdzielność: Znaku, W drodze i Więzi ks. biskup sdostrzegł wspólnotę/rozdzielność Kultury politycznej i Teatru. - wywiad został odczytany przez mediów jako afirmacja demonstracji wpieranej przez Krytyke polityczną (patrz przytocozny przez Panią cytat z gazety.pl) Skąd uczelni ma brac kadry do prowadzenia wykładów? A może trzeba rozwijac własne badania naukowe, ideologia gender, to znowu nie taka nowość... w niektorych dziedzinach technicznych trzeba kształcic kadry jeszcze szybciej...
MB
Małgorzata Bilska
19 czerwca 2013, 13:02
ps. to NIE jest argument oczywiście. Z "nie jest żaden" miało zostać nie ale uciekło :-)
MB
Małgorzata Bilska
19 czerwca 2013, 13:00
@ T7HRR O, przepraszam. Mam nadzieję, że tak skomplikowany nick ma solidne uzasadnienie, bo inaczej to dręczenie ludzi ślepnących od pracy nad klawiaturą ;-).    Nie napisałam, że mój wywiad to był kontrapunkt. Chodzi o to, że fakt publikacji czy wypowiedzi gdzieś tam, to jest argument merytoryczny. Wynika właśnie z uprzedzeń. Kończąc wątek dodam: sprawa nie jest prosta. Kilka lat temu po jednej konferencji (słabiutkiej w tej tematyce, poziom wiele o poważnym problemie)  rozmawiałam z rektorem jednej z najbardziej znanych katolickich uczelni w Polsce. Jak najbardziej widział potrzebę takich zajęć ale... nie miał - jak twierdził - kadry. Skąd wziąć ludzi? Może - na początek - zza granicy... Lublin próbuje inaczej. I dobrze.    Pozdrawiam 
U
umplitumpli
19 czerwca 2013, 12:48
Nie sposób nie zauważyć, że Autorka tego artykułu jest niekompetentna. Nie wie ani tego, czym jest ideologia gender, ani tego, na czym polega badanie tekstów kultury metodą stosowaną na gruncie gender studies. Nie zna założeń tej metody. Skoro nie miała oporów przed połączeniem w swojej wypowiedzi fragmentów nauczania papieskiego z afirmacją wartości ideologii gender, to znaczy, że zarówno niewiele rozumie z tej ostatniej, jak i o tym pierwszym ma nikłe pojęcie. Zaś metoda wnioskowania logicznego zaprezentowana w tym tekście - "papież mówił o kobietach - gender mówi o kobietach - gender jest wartościowe" - nadaje się jako przykład dla studentów do analizy na jakichś zajęciach z reotryki poświęconym regułom poprawności dowodzenia, sofizmatom, błędom argumentacji i zakłóceniom logicznym. Każdy koń ma cztery kończyny - człowiek ma cztery kończyny - człowiek jest koniem. :-)))
19 czerwca 2013, 12:48
A może "za i przeciw" argumentów... pomodlić się za swoich nieprzyjaciół? Byłoby mniej gadania. Jakiś przebłysk prostoty... @HK Tylko, że wtedy moja modlitwa nie odnosiłaby się do Pani Małgorzaty. :-) Mam nadzieję, że ona stwierdzi analogicznie.
Z
Zasmucony
19 czerwca 2013, 12:46
Ideolodzy marksizmu na swoje potrzeby uknuli nawet teorię, że Jezus Chrystus był pierwszym co najmniej socjalistą !!! i lud żył w komunii z Jezusem (stąd chyba zapożyczono określenie komunizm do ideologii Marksa). Teraz Pani zaczyna wmanipulowywać Jana Pawła II w doktrynę-ideologię Geneder. Owoce tej doktryny juz znamy : np. we Francji juz nie długo nie będzie : ojca i matki (i kara za używanie tych okresleń) tylko rodzic 1 i 2, a w rubryce płeć będzie sie wpisywało : nieznana do wyboru w przyszłości.     
H
HK
19 czerwca 2013, 12:42
A może "za i przeciw" argumentów... pomodlić się za swoich nieprzyjaciół? Byłoby mniej gadania. Jakiś przebłysk prostoty...
19 czerwca 2013, 12:39
@Małgorzat Bilska Prosze się nie denerwować i nie przekręcać coraz bardziej mojego nicka ;-) Nie "17HRR"  ani nie "!7HRR" Sęk w tym, że publikując gościnnie nie ma żadnego obowiązku podzielać linii pisma. Po to się zaprasza inne głosy, z drugiej strony, żeby było ciekawie. Odbiorcom tzw. mediów tożsamościowych (kiedyś się to nazywało: ideologiczne/jednostronne) pozwalam sobie przypomnieć, ze istnieje coś takiego jak "kontrapunkt". I widzi Pani :-) Stąd było moje pytanie. Bo co ma Pani publikacja w Liberte do wywiadu w Krytyce Politycznej> Jak sama Pani napisała jedno to "kontrapunkt" drugie to wypowiedzenie "się pozytywnie na temat manifestacji Kolorowa Niepodległa, która przed dwoma laty została zorganizowana w Warszawie w kontrze przeciwko Marszowi Niepodległości." Oj Pani Małgorzato... co przykład to ilustracja to do mojej tezy :-) --------------------- Tak na serio wygląda na to, ze Uniwersytet musiał wziąć konsorcjanta do prowadzenia zajęć... teraz na siłę Instytut uzasadnia, że to jedyna instytucja w mieście, ktora może współpracować z przyczyn formalnych! Bo jak sądzę zacznie się teraz poszukiwanie uchybień formalnych :-)
Z
znamienne
19 czerwca 2013, 12:31
To jest wielce zastanawiające. Papież Franciszek wielokrotnie, w trakcie swojego, zaledwie 3-miesięcznego pontyfikatu, wzywa katolików i wszystkich ludzi dobrej woli do sprzeciwu herodom i niszczycielom Boskiego porządku tego świata, a na katolickim (sic) deonie:  - Małgorzata Bilska gratuluje rektorowi KUL wprowadzenia na katolickiej uczeni wykładów gender, - ks. Grzegorz Kramer podważa całą kulturę i cywilizację chrześcijańską w artykule "Bo zupa będzie za słona" [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1208,bo-zupa-bedzie-za-slona.html[/url] - Piotr Żyłka pisze manifest o potrzebie maksymalnego otwarcia się Kościoła na świat agresywnie niszczący człowieka [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1209,kosciol-maksymalnie-otwarty.html[/url] - Marcin Łukasz Makowski radykalnie deprecjonuje (podważając elementarne zasady demokracji) możliwość politycznego sprzeciwu agresywnej ateizacji Polski [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1211,religia-ktora-mowi-jezykiem-polityki.html[/url]
MB
Małgorzata Bilska
19 czerwca 2013, 12:16
@ !7 HRR Sęk w tym, że publikując gościnnie nie ma żadnego obowiązku podzielać linii pisma. Po to się zaprasza inne głosy, z drugiej strony, żeby było ciekawie. Odbiorcom tzw. mediów tożsamościowych (kiedyś się to nazywało: ideologiczne/jednostronne) pozwalam sobie przypomnieć, ze istnieje coś takiego jak "kontrapunkt".
19 czerwca 2013, 12:04
 Niedawno w Krakowie odbyło się spotkanie z ks. bpem Rysiem, które organizowały wspólnie 3 wydawnictwa, o ile pamiętam: WAM, W drodze i Znak. Czy to znaczy, że na co dzień nie rywalizują? Bliższy ww. przykład: opublikowałam na łamach "Liberte!" wywiad z prof. Bartłomiejem Dobroczyńskim nt katolicyzmu, bo nrze jubileuszowym był cały dział o religii. Ba - znam naczelnego!. Czy to znaczy, że podzielam jego światopogląd, a moja wiedza jest podejrzana? ;-) Bynajmniej.       @Małgorzata Bilska Wskazała Pani na bardzo trafną analogię. Ksiąz biskup uznał, że rożnice pomiędzy Tratrem a Klubem sa takie jak pomiedzy WAM, W drodze i Znakiem. :-) Nie wiem jaka była terśc wywiadu :-) Ale jeśli w opiniotworczym periodyku ktos wypowiada się podzielajac linię periodyku ? A czy publikując podzieliła Pani linię antykościelną?
jazmig jazmig
jazmig jazmig
19 czerwca 2013, 11:51
Kto takich idiotów jak Mering mianuje biskupami? ... Papież
R
rzymianin
19 czerwca 2013, 11:16
Gratuluję pani Małgorzato rozeznania kto ma rację a kto jej nie ma. Gratuluję tego, iż pani wie na pewno, że ks. biskup Merling został wprowadzony w błąd, gratuluję, że pani tak ufa "ekspertom" i naukowcom, i jest pewna iż oni mają rację i sie nie mylą. Gratuluję "czucia z Kościołem", gratuluję pewności, iż ks. biskup Życiński się nie mógł pomylić i być wprowadzony w błąd a ks. biskup Merlin mógł i na pewno został. Ja jednak bardziej w tym względzie ufałbym biskupowi, ponieważ wierzę, że w sprawach wiary i morlaności i dobra dusz, a w szczególności w sprawie rozeznawania duchowego (odróżnienia tego co od Boga a tego co od Złego) ma on charyzmat na mocy święceń a nie na mocy tytułu naukowego (który można zdobyć po ludzku na różny sposób i to wcale nie znaczy o jakości). Iluż to było i jest  naukowców, którzy uzasadniają różne rzeczy (np. ostanio ktoś uzasaniał, że wyrzucania złego ducha przez Jezusa jest naruszeniem wolności osobistej człowieka!!!). Przyszlość pokaże kto ma rację. Ja jako katolik  bardziej ufam Pasterzom, niż .... Po owocach ich poznacie. Jeszcze raz gratuluję odwagi i takiej jasności w tej sprawie. Mimo wszystko ja optuję za tezą: Gratulacje dla biskpa Merling - za odważne postawienie pytania. Wierzę, iż biskup wie co mówi i wie dlaczego pyta.
MB
Małgorzata Bilska
19 czerwca 2013, 11:09
@ 17 HRR Gazeta, a dokładnie dzisiaj Paweł E. Reszka pisze, cytując portal Polonia Christiana pch24.pl:                                                                                                        "Portal odkrył też, że Ośrodek Brama Grodzka Teatr NN ma związki z Klubem "Krytyki Politycznej" w Lublinie. Tomasz Pietrasiewicz, twórca ośrodka, na łamach "Krytyki" wypowiadał się pozytywnie na temat manifestacji Kolorowa Niepodległa, która przed dwoma laty została zorganizowana w Warszawie w kontrze przeciwko Marszowi Niepodległości. Ośrodek wspólnie z "Krytyką" zorganizował też spotkanie z Agnieszką Wiśniewską, biografką Henryki Krzywonos, która "do niedawna była idolem środowisk feministycznych".     Co to są "związki"? Niedawno w Krakowie odbyło się spotkanie z ks. bpem Rysiem, które organizowały wspólnie 3 wydawnictwa, o ile pamiętam: WAM, W drodze i Znak. Czy to znaczy, że na co dzień nie rywalizują? Bliższy ww. przykład: opublikowałam na łamach "Liberte!" wywiad z prof. Bartłomiejem Dobroczyńskim nt katolicyzmu, bo nrze jubileuszowym był cały dział o religii. Ba - znam naczelnego!. Czy to znaczy, że podzielam jego światopogląd, a moja wiedza jest podejrzana? ;-) Bynajmniej.      Niekompetencję portalu, który rozkręcił całą sprawę najlepiej widać w zdaniu: "Gender to przecież nowa, lewacka ideologia, która traktuje płeć jako role, cechy i zachowania, które są kształtowane przez społeczeństwo i kulturę, nie zaś przez biologię i tradycję". Od kiedy tradycja to płeć naturalna jak biologia? Wpływ tradycji tj procesu historycznego to nic innego jak gender. Jak traktować to poważnie?        
19 czerwca 2013, 10:45
@Małgorzata Bilska Bp Mering został wprowadzony w błąd. Jak wyjaśniają autorzy oświadczenia, Ośrodek "Brama Grodzka-Teatr NN", który współpracuje przy serii wykładów "genderowych" na kierunku "Teksty kultury i animacja sieci" (rusza w roku 2015/2016), nie ma związków z "Krytyką Polityczną". W zasadzie co to takiego związki z "Krytyka Polityczną" ;-) Czy Tomasz Pietrasiewicz jest tym związkiem? I czy gazeta.pl kłamie?

Skomentuj artykuł

Gratulacje dla KUL
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.