"Nie mam nic, co bym mógł Tobie dać"

"Nie mam nic, co bym mógł Tobie dać"
Fot. Sergey Furtaev/depositphotos.com

Ostatni tydzień Wielkiego Postu, w niedzielę w kościołach spotkamy radosną procesję z palmami. Wydarzy się to bez względu na to, jak się czujemy i czy mamy ochotę okrzykiwać Jezusa Królem.

Kilka dni temu byłam ze starszym synem na Mszy dla dzieci. Choć nie jest to moja ulubiona opcja, nasz kościół parafialny trzyma w tej materii bardzo wysoki poziom – pozwalając dzieciom dorastać do liturgii, a nie infantylizując ją. Poszłam tam więc z otwartym sercem.

"Nie mam nic, co bym mógł Tobie dać. Nie mam sił, by przed Tobą Panie stać"

Słowa tej dziecięcej piosenki wracają w mojej głowie, przeplatając się z rytmem dnia  - pracy, opieki nad chorym dzieckiem, niekończącej się listy zadań do wykonania w domu. Szara, monotonna codzienność, która czasem wydaje się bez sensu. Dostrzegam w sobie i innych ogromną potrzebę wybicia z takiej monotonni, ale na sposób, który daje wytchnienie, a nie rewolucję. Coś, co sprawi, że codzienność nabierze nowych barw, wyrazistego smaku, wybije z rutyny, nadając sensu działaniom codzienności. Tym trudnym, bo powtarzającym się co dnia.

"Nie mam nic co bym mógł Tobie dać. Nie mam sił, by przed Tobą Panie stać"

Patrzę na obraz ludobójstwa, którego dopuściły się rosyjskie wojska. Widzę zgwałcone kobiety i dzieci, ludzi związanych, skatowanych, postrzelonych w tył głowy. Rodzi się we mnie lęk, który przeradza się w obezwładniającą bezradność. Czuję złość, której bardzo blisko do nienawiści. Mam żal, że to wszystko się dzieje, że Bóg na to patrzy i nie spuszcza gromów. Patrzę i mówię Bogu – nie mam nic co mogę Ci dać. Tylko tę bezradność, nienawiść, moje zawiedzenie się Twoim milczeniem, może kolejny już raz…

"Nie mam nic, co bym mógł Tobie dać. Nie mam sił, by przed Tobą Panie stać"

Spoglądam na mój kalendarz, patrząc na to, jak minął Wielki Post. Były postanowienia, niby proste, a jednak za trudne. Była mobilizacja, ale okazało się, że pomyliłam ją ze słomianym zapałem. Miało być pięknie, głęboko, duchowo, a wyszło jak zawsze. Pustka, brak zmiany, ciągle te same błędy. Boże, nie mam nic co bym mógł Tobie dać.

"Nie mam nic, co bym mógł Tobie dać. Nie mam sił, by przed Tobą Panie stać"

Jałmużna nie wyszła. Owszem, trochę pomogłem uchodźcom, ale ta inflacja. Kolejne kwoty, które w podliczeniu wciąż są za wysokie. Kredyt, którego rata rośnie. Ten lęk przed tym, jak to zrobić, by wystarczyło na rachunki i na życie. Nie wiem Boże, dlaczego nic z tym nie zrobisz. Nie mam sił by przed Tobą z tym stać, tak bardzo mi brak zaufania…

To jednak nie jest koniec. Piosenki, życia, prawdy – choć patrzymy na nie często przez krzywe zwierciadło bólu, zranień i trosk.

"Puste ręce przynoszę przed Twój w niebie tron. Manną z nieba nakarm duszę mą"

Puste ręce i tęsknota – jak u Marii Magdaleny płaczącej przy pustym grobie. Ona nie poznała Jezusa w tym wszystkim, co przeżywała. Pomyliła Go z ogrodnikiem. Może i ja dziś nie widzę prawdy ani Boga w tym wszystkim, co jest moim grobem.

Jezus zmartwychwstał, On żyje. I choć mówienie o tym w Wielkim Poście może wydawać się nadużyciem, fakt jest taki, że okres wielkopostny ma nas przygotować do Zmartwychwstania. Chrześcijanin to ktoś, kto nie zatrzymuje się na fakcie śmierci. To ktoś, kto każdego dnia stara się ufać Jemu we wszystkim.

Nie jesteśmy w stanie przewidzieć jakie obrazki z Ukrainy jeszcze zobaczymy, raczej trudno być tu dobrej myśli… Nie wiemy jak potoczą się losy gospodarki i naszych rodzinnych finansów. Nie możemy mieć pewności, że jutro obudzimy się zdrowi, z siłą do stawiania czoła rzeczywistości.

Możemy jednak wiele. Zaufać. Najbliższy tydzień spędzić tak, by nazwać Jezusa Królem nie tylko w Niedzielę Palmową, ale i wtedy, gdy usłyszymy o modlitwie w Ogrodzie Getsemani, gdy zobaczymy Jezusa na krzyżu, a później pusty grób.

On nas rozumie. Bardziej niż czujemy i myślimy wtedy, gdy wokół roztacza się tylko ciemność. Może nakarmi nas manną, może czymś innym. Czy ufasz w to?

Z wykształcenia pedagog i doradca rodzinny. Z wyboru żona, matka dwóch synów. Nie potrafi żyć bez kawy i dobrej książki. Prowadzi bloga oraz Instagram.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Nie mam nic, co bym mógł Tobie dać"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.