Ksiądz znalazł pod drzwiami dziecko zawinięte w ręcznik. Mówi, że ma "syna w sercu" i apeluje, by nie oceniać matki
Argentyński ksiądz znalazł pod drzwiami zawiniętego w ręcznik noworodka i natychmiast zareagował. Historia poruszyła tysiące ludzi nie tylko ze względu na dramatyczne okoliczności, ale też niezwykłe słowa duchownego, który wyznał, że "ma syna w sercu" i zaapelował, by nie oceniać matki dziecka.
Jak informuje portal ChurchPOP, ks. Fabián Pintos, argentyński duchowny, znalazł pod swoimi drzwiami zawiniętego w ręcznik noworodka. Do zdarzenia doszło, kiedy duchowny układał homilie na zbliżający się tydzień. Nagle usłyszał pukanie do drzwi, a kiedy je otworzył, jego serce "roztopiło się" - wspomina, cytowany przez portal.
Ksiądz wyznaje, że "zakochał się w dziecku od pierwszego wejrzenia" i od razu powiadomił znajomego lekarza, który szybko zjawił się na miejscu w towarzystwie pielęgniarki, aby zapewnić noworodkowi niezbędną pomoc. Najbardziej zaskakujące jest to, co stało się później.
Ksiądz, który znalazł dziecko: mam syna w sercu
Ks. Fabián poprosił, by odtąd nazywać chłopca "Juan Francisco". "Mogę powiedzieć, że mam syna w sercu" - wyznaje.
Duchowny wezwał również internautów, by nie oceniali matki, która pozostawiła syna pod jego drzwiami.
"Ta osoba prawdopodobnie wiedziała, że dobrze się nim zaopiekuję lub dopilnuję, żeby otrzymał potrzebną pomoc. I być może wierzyła też, że jeśli wróci, nikt nie będzie na nią wskazywał palcem" - powiedział ks. Fabián, cytowany przez portal.
Duchowny dodał, że to dla niego niezwykle ważne, iż ktoś uznał jego dom za bezpieczne miejsce, a jego - za osobę odpowiednią, która zaopiekuje się dzieckiem lub przynajmniej powiadomi odpowiednie służby.
Duchowny wzywa, by nie oceniać matki. Prawdopodobnie była w "głębokiej rozpaczy"
Ksiądz Fabián bardzo wyraźnie zwrócił uwagę, by nie oceniać matki dziecka. Dodał, że nie chciałby, aby jakikolwiek katolik powiedział: "Po prostu wyrażam swoją opinię", w rzeczywistości oceniając osobę, która zdecydowała się na ten krok. Skrytykował również postawę oceniania, która pojawiła się w mediach.
To dziecko zostało "zostawione w bezpiecznym miejscu, prawdopodobnie przez kogoś w głębokiej rozpaczy" - powiedział kapłan.
"Nie usprawiedliwiam tej osoby i nie próbuję tego robić. Po prostu nie chcę stać po stronie tych, którzy oskarżają, nie znając całej historii" - dodał kapłan, podkreślając wcześniej, że "napawa go dumą" to, że ktoś wybrał właśnie jego, powierzając mu w opiekę swoje dziecko.
Źródło: ChurchPOP / red


Skomentuj artykuł