Lech Dorobczyński OFM: myślę, że o. Adam Szustak jest wyrazicielem odczuć dużej grupy ludzi w Kosciele
"Wielu wierzących ma poczucie (choćby na bazie lektury listów pasterskich), że Episkopat jest lekko odrealniony, że przed laty stworzył sobie w głowie Kościół idealno-katolicki i dziś jest zszokowany, że coś tu nie hula" - napisał franciszkanin.
Tak, reakcja o. Szustaka była zbyt mocna (choć rozumiem, że mógł to być wyraz Jego bezsilności), ale myślę, że Adam jest wyrazicielem odczuć dużej grupy ludzi w Kościele.
Wielu wierzących ma poczucie (choćby na bazie lektury listów pasterskich), że Episkopat jest lekko odrealniony, że przed laty stworzył sobie w głowie Kościół idealno-katolicki i dziś jest zszokowany, że coś tu nie hula.
Episkopat tworzą biskupi. Ciekawe, bo wielu z nich (naprawdę wielu!) to ludzie głęboko wierzący, dający się porwać Duchowi Świętemu, a jednocześnie mocno chodzący po ziemi. Czemu więc Episkopat Polski – jako „twór” – jest jak kloc, który ledwo się rusza…? Gdzie tkwi błąd?
Pośród wielu błędów bardzo poważnych (takich jak przestępstwa ludzi Kościoła), są mniejsze – ale również istotne. Jednym z tych błędów jest… język. Niestety, są jeszcze w Polsce takie katedry i kościoły, w których duchowni przemawiają zamiast mówić, z wysokości ambony odpowiadają na pytania, których ludzie sobie nie stawiają. I z pożółkłych już kartek odczytują kazania napisane czterdzieści lat temu na maszynie do pisania… Oczywiście, można się bronić argumentem, że Ewangelia się nie zmienia. Jasne. Ale świat się zmienia. Ludzie się zmieniają. Język się zmienia. Musimy powiedzieć sobie wprost: w ciągu ostatniego roku mentalność Polaków zmieniła się diametralnie. Dziś już nie zadziałają te metody, które jeszcze do niedawna sprawdzały się bez zarzutu.
(...) Modlę się za Adama. I modlę się za Episkopat. Bo przecież tworzą ten sam Kościół.
Skomentuj artykuł