Pasterz i prorok. Dziś pierwsza rocznica śmierci papieża Franciszka

Pasterz i prorok. Dziś pierwsza rocznica śmierci papieża Franciszka
Fot. Grzegorz Gałązka

Zanim został następcą św. Piotra, był „fajtłapą” na boisku, miłośnikiem tanga i duszpasterzem. Jego pontyfikat, rozpoczęty skromnym „dobry wieczór”, stał się dla współczesnego świata głosem proroka, który zamiast doktrynalnych murów buduje mosty na egzystencjalnych peryferiach. To opowieść o człowieku, który wierzy, że czas jest ważniejszy od przestrzeni, a miłosierdzie to imię Boga zdolne uzdrowić poranioną ludzkość.

 W Wydawnictwie WAM ukazała się właśnie książka „Papież Franciszek. Pasterz i prorok” autorstwa Krzysztofa Ołdakowskiego SJ. To nie kolejne rozważania teologiczne, ale portret człowieka, którego pontyfikat autor obserwował niemal z pierwszego rzędu, towarzysząc Ojcu Świętemu w jego misji jako dyrektor Polskiej Sekcji Radia Watykańskiego. Krzysztof Ołdakowski dzieli się unikalnym doświadczeniem osobistych spotkań z papieżem, które rzucają nowe światło na ten należący już do historii pontyfikat.

DEON.PL POLECA




„Dwa razy miałem okazję pracować w charakterze tłumacza Ojca Świętego. Za każdym razem było to spotkanie zorganizowane dla Polaków zaangażowanych w ruchy charyzmatyczne, w różnych Kościołach chrześcijańskich i wspólnotach. Te spotkania były dla mnie dosyć stresujące, ponieważ nie chciałem, aby umknęło jakieś ważne słowo Franciszka i żeby on sam jak najwięcej mógł zrozumieć z tego, co mówili jego goście. W pewnym momencie poprosił kamerdynera, żeby przyniósł szklankę wody. On oczywiście szybko spełnił życzenie papieża i podał mu szklankę z wodą. Wtedy Franciszek wskazał na mnie i powiedział: «Podaj jemu, bo on przez cały czas mówi». Ten prosty gest uświadomił mi, jakim papież Bergoglio był troskliwym i wrażliwym człowiekiem. Pomyślał nawet o wodzie dla tłumacza. Ta książka jest podziękowaniem za tamtą szklankę wody oraz za wspaniałą lekcję miłości do Boga, Kościoła oraz człowieka, jaką otrzymaliśmy przez jego osobę i świadectwo życia”.

Spojrzenie, które zmieniło wszystko

Wszystko zaczęło się 21 września 1953 roku w bazylice San José w Buenos Aires, gdy 17-letni Jorge Bergoglio podczas spowiedzi doświadczył olśnienia, które na zawsze wyznaczyło kierunek jego życia. To wtedy poczuł na sobie miłosierne spojrzenie Boga, które dekady później uczynił swoim papieskim hasłem: Miserando atque eligendo („Spojrzał z miłosierdziem i wybrał”). Droga do kapłaństwa nie była jednak wolna od trudności – młody Jorge przeszedł poważną operację płuc, po której usłyszał od siostry zakonnej, że „naśladuje Jezusa” w cierpieniu.

Jako młody jezuita marzył o misjach w Japonii, ale słabe zdrowie zatrzymało go w ojczyźnie, gdzie musiał mierzyć się z mrokami dyktatury wojskowej. Te bolesne doświadczenia, w tym niesłuszne oskarżenia o współpracę z reżimem, nauczyły go pokory i znaczenia konsultowania decyzji z innymi. Zrozumiał wówczas, że w sztuce wspinania się nie chodzi o to, by nigdy nie upaść, ale by nie pozostać na ziemi po upadku.

Duchowość „dialektu rodzinnego”

Mistrzynią wiary dla przyszłego papieża była jego babcia, Rosa Vasallo Bergoglio, która w podszewce kołnierza przewiozła oszczędności całego życia z Turynu do Argentyny. To ona nauczyła go modlitwy „siedmiu słów” i przypominała, że kapłan powinien odprawiać każdą mszę tak, jakby była jego ostatnią. Od niej przejął przekonanie, że wiarę przekazuje się w „dialekcie rodzinnym” – przez czułość, bliskość i świadectwo życia, a nie przez abstrakcyjne formuły.

Franciszek do końca życia nosił w swoim brewiarzu notatki od babci Rosy, która uczyła go, że „trumna nie ma kieszeni”. Ta prosta lekcja o przemijaniu stała się fundamentem jego pontyfikatu, w którym prostota jest „znakiem firmowym”. Papież, który wybierał zwykłe samochody i skromne mieszkanie w Domu św. Marty, uczył świat modlitwy o serce „według Serca Jezusowego”.

DEON.PL POLECA

 

 

 Kościół, który „pachnie owcami”

Wizja Kościoła według Franciszka to nie potężna instytucja, ale „szpital polowy”, który leczy rany i rozgrzewa serca poranionych ludzi. Papież wzywa pasterzy, by „pachnieli owcami” – by nie bali się wchodzić w mrok ludzkiego życia, towarzysząc wiernym zarówno na czele, jak i na końcu stada. Dla niego duszpasterstwo nie było zawodem, ale misją wymagającą rezygnacji z klerykalizmu, który nazywał „wielką perwersją” prowadzącą do arogancji.

W tej wizji ubodzy nie stoją u drzwi Kościoła, lecz znajdują się w samym jego sercu jako „sakrament” obecności Chrystusa. Franciszek wielokrotnie prosił ich o przebaczenie za krzywdy wyrządzone przez chrześcijan, podkreślając, że marginalizacja duchowa najuboższych jest grzechem, który domaga się „organizowania nadziei” przez konkretne czyny solidarności.

Rewolucja czułości i braterstwa

Proroczy wymiar tego pontyfikatu objawia się w walce z „globalizacją obojętności”, która czyni z ludzi „odpady” współczesnego systemu ekonomicznego. Franciszek proponuje światu „Ekonomię Franciszka” – model oparty na darze, a nie tylko na zysku, oraz na szacunku dla „wspólnego domu”, jakim jest Ziemia. Jego encykliki, takie jak Laudato si’ czy Fratelli tutti, to manifesty braterstwa, w których każdy człowiek, niezależnie od religii, jest uznany za brata i siostrę.

Papież nie boi się również nazywać po imieniu najtrudniejszych problemów: wojny jako „porażki polityki”, nadużyć seksualnych jako „wstydu Kościoła” czy „kolonizacji ideologicznej”, która niszczy tożsamość narodów. Wobec tych wyzwań proponuje „rewolucję czułości”, która zaczyna się od prostych gestów: uśmiechu, słuchania i bycia blisko tych, którzy cierpią. 

Testament nadziei dla świata

Nawet w obliczu choroby i podeszłego wieku Franciszek pozostaje „człowiekiem namaszczenia”, który pragnie uwalniać ludzkość od słabości i grzechu. Jego nauczanie o cnotach i wadach to praktyczny przewodnik, jak nie stać się „niewolnikiem własnego żołądka” czy pychy, ale wzrastać w roztropności i męstwie. Dla niego starość to nie okres bezużyteczności, ale czas „przynoszenia owocu” i przekazywania mądrości młodym pokoleniom.

Franciszek przygotował swój skromny grób w Bazylice Matki Bożej Większej, prosząc jedynie o napis „Franciscus” i prostą płytę w ziemi. To ostateczny gest pasterza, który chce spocząć blisko ludzi, którym służył, i ikony Maryi, której zawierzał każdą swoją podróż. Jego życie pozostaje lekcją, że „tylko razem się uratujemy”, a bezinteresowna miłość jest w stanie zmienić bieg dziejów.

Krzysztof Ołdakowski SJ – jezuita, duszpasterz i publicysta. Przez wiele lat pracował w Polskim Radiu i Telewizji Polskiej, gdzie kierował Redakcjami Programów Katolickich. Sześć lat był przełożonym wspólnoty Kolegium „Bobolanum” w Warszawie. Pełnił funkcję redaktora naczelnego „Przeglądu Powszechnego”. Pięć lat pracował w Radiu Watykańskim, gdzie przez trzy lata był szefem Sekcji Polskiej. Od czerwca 2023 roku jest proboszczem prowadzonej przez jezuitów parafii pw. Najświętszego Imienia Jezus w Łodzi i przełożonym miejscowej wspólnoty.

Absolwent filologii polskiej, dziennikarstwa i teologii. Pracował w Gazecie Częstochowskiej, Radiu Jasna Góra i Radiu Watykańskim. Obecnie dyrektor jezuici.pl, autor Podcastu Jezuickiego i Męskiego Punktu Widzenia. Jego pasją i sposobem na relaks jest czytanie książek i jazda na rowerze.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Krzysztof Ołdakowski SJ

Pokorny pasterz, odważny prorok, dobry człowiek. Papież Franciszek

Lektura publikacji o. Krzysztofa Ołdakowskiego SJ to znakomita szansa, aby lepiej poznać papieża Franciszka – to oczywiste, ale to też fantastyczna okazja, aby na nowo wzniecić w...

Skomentuj artykuł

Pasterz i prorok. Dziś pierwsza rocznica śmierci papieża Franciszka
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.