Żył po porodzie tylko 20 minut. Poznaj historię chłopca, który okazał się błogosławieństwem

Żył po porodzie tylko 20 minut. Poznaj historię chłopca, który okazał się błogosławieństwem
fot. 🇸🇮 Janko Ferlič on Unsplash / Unsplash
Czwartek, 07:00
Gość Niedzielny / pk

"Dzięki Maćkowi spotkałam Pana Jezusa" - mówi Kasia, która zdecydowała się urodzić syna, wbrew sugestiom aborcji. Nigdy nie żałowała podjętej decyzji.

Jak informuje Gość Niedzielny, Kasia o komplikacjach ciążowych Maćka dowiedziała się w trzecim miesiącu. Kiedy znalazła się w szpitalu, lekarz nie zostawił złudzeń: "coś jest z dzieckiem nie tak, prawdopodobnie ma zespół Downa". Chociaż szczegółowe badania potwierdziły diagnozę, nie był to jedyny problem. U Maćka podejrzewano zespół Edwardsa; później okazało się, że cierpi również na przepuklinę przeponową. Oznaczało to, że żołądek i jelita przesunęły się w górę, nie pozwalając na prawidłowe wykształcenie płuc. Dla Maćka był to wyrok - miał umrzeć zaraz po urodzeniu.

Pojawiły się wtedy sugestie przeprowadzenia aborcji. Lekarze radzili, by Kasia cieszyła się jednym zdrowym dzieckiem i zdecydowała się na usunięcie chorego, bo inaczej - jak twierdzili - będzie musiała radzić sobie z olbrzymią traumą.

Kasia nie chciała jednak nawet słyszeć o usunięciu dziecka. Jak wspomina, w tym czasie pojawiło się w jej życiu wiele życzliwych i wspierających osób. Bardzo gorąco modliła się razem ze swoją zdrową córką, która była w tym czasie pod opieką psychologa z hospicjum.

"Kobiety, które przechodzą trudy naprawdę mogą liczyć na wsparcie innych. Wystarczy odrobina dobrej woli, otwartość. Rozumiem też, że z takimi wyzwaniami muszą mierzyć się także osoby niewierzące. Ja postanowiłam, że dziecka nie uśmiercę z powodu choroby. Czym by się to różniło od sytuacji, w której moja zdrowa córka uległaby wypadkowi i została osobą niepełnosprawną i ja z tego powodu miałabym odebrać jej życie? Miałabym się jej tak po prostu pozbyć? Ona może potrafiłaby się bronić, a Maciej i inne dzieci nie mają głosu" - wspomina Kasia w rozmowie z Gościem Niedzielnym.

17 listopada 2014 roku Kasia trafiła do szpitala i urodziła syna. Chłopiec "próbował łapać powietrze, popłakiwał, a potem zamknął oczy i jakby zasnął. Leżeliśmy wspólnie w szpitalu te paręnaście minut. To był bezcenny czas, który zapamiętam do końca życia" - mówi Kasia.

Matka Maćka dodaje, że syn, który pojawił się w jej życiu dosłownie na chwilę, bardzo umocnił jej więź z Bogiem. Przez cały czas czuła, że jest On blisko i nie zostawia jej z tym samej.

"Dzięki Maćkowi spotkałam Pana Jezusa. Bóg wie, że ja miałam to dziecko i mam je w sercu nadal. Odwiedzam regularnie jego grób. Zawsze będę jego matką. Dzisiaj czuję się wolnym człowiekiem, dziękuję Bogu za te doświadczenia i proszę swojego syna o wsparcie z nieba. Traktujemy go jak naszego człowieka w niebie i zachęcamy wszystkich bliskich, którzy potrzebują pomocy z góry, do modlitwy przez wstawiennictwo naszego Maćka. Jest pełnoprawnym członkiem rodziny, jak każdy z nas" - dodaje Kasia, cytowana przez Gościa Niedzielnego.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
red. kard. Walter Kasper, George Augustin
19,74 zł
32,90 zł

Doświadczenie, które nas połączyło

Jak niegdyś z uczniami na drodze do Emaus, tak i w przyszłości Pan będzie z nami w drodze, obecny w swoim słowie i w łamaniu eucharystycznego chleba. Powie nam: „Nie bójcie...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Żył po porodzie tylko 20 minut. Poznaj historię chłopca, który okazał się błogosławieństwem
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

Żył po porodzie tylko 20 minut. Poznaj historię chłopca, który okazał się błogosławieństwem
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.