Tajemnicze zniknięcie z cmentarza. Kuria wyjaśnia zagadkę „Anioła Śmierci”
Z grobu trzymiesięcznej dziewczynki na częstochowskim cmentarzu Kule zniknęła zabytkowa rzeźba anioła. Społecznicy z Grupy Elanex alarmują, że cenny zabytek usunięto bez zgody konserwatora, a na jego miejscu ma stanąć nowy pomnik. Archidiecezja Częstochowska odpiera zarzuty, tłumacząc działanie koniecznością renowacji figury. Sprawa wywołała ogromne poruszenie w mediach społecznościowych i trafiła do wojewódzkich służb ochrony zabytków.
W połowie czerwca z nagrobka małej Edyty Allert, zmarłej w 1903 roku, zdemontowano rzeźbę przedstawiającą anioła z niemowlęciem. Dziewczynka była córką Augusta Allerta, znanego w Częstochowie niemieckiego architekta, oraz Polki, Klary z domu Nowakowskiej. Miejsce to przez ponad 120 lat stanowiło ważny element zabytkowej nekropolii.
Zniknięcie figury nagłośniła w mediach społecznościowych częstochowska Grupa Elanex. Społecznicy oskarżają księdza administrującego cmentarzem o samowolną decyzję. Piotr Pałgan z Grupy Elanex podkreśla, że ogołocenie miejsca pochówku z tak wybitnego dzieła bez konsultacji z konserwatorem jest przykre i niezrozumiałe.
Obawy o losy zabytku
Członkowie grupy dotarli do informacji, które budzą ich niepokój co do dalszych losów rzeźby. Twierdzą, że w planach jest przeniesienie anioła w inne miejsce – przy głównej alei nekropolii. Według tych doniesień, dotychczasowe miejsce spoczynku Edyty Allert miałoby zostać zajęte przez pomnik dzieci nienarodzonych.
Piotr Pałgan argumentuje, że niszczenie historycznego grobu w celu upamiętnienia innych osób jest niezgodne z etyką i przepisami chroniącymi zabytki. Społecznicy zwracają uwagę na konieczność ochrony układu cmentarza oraz najcenniejszych przykładów sztuki sepulkralnej. Rzeźba ta była już odnawiana w 2011 roku ze środków zebranych podczas publicznej kwesty Ligi Miejskiej.
Stanowisko kurii i konserwacja
Archidiecezja Częstochowska przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń. Kuria potwierdza demontaż rzeźby, ale wskazuje na cele techniczne, a nie ideologiczne. Ks. dr Mariusz Bakalarz, rzecznik prasowy archidiecezji, informuje redakcję czestochowa.naszemiasto.pl, że wspomniana rzeźba została zdjęta w celu przeprowadzenia jej konserwacji.
Rzecznik zaznacza, że od ostatniej renowacji minęło już 15 lat, co uzasadnia obecne prace. Jednocześnie kuria odnosi się do zarzutów o chęć postawienia w tym miejscu pomnika dzieci nienarodzonych. Ks. Bakalarz podkreśla, że na cmentarzu Kule znajduje się już symboliczny grób Dzieci Utraconych i Nienarodzonych.
Głos mieszkańców i internautów
Mimo wyjaśnień kurii, sprawa wciąż budzi ogromne emocje wśród mieszkańców. Pod wpisem Grupy Elanex pojawiło się ponad 4 tysiące reakcji oraz ponad tysiąc komentarzy. Internauci jednoznacznie oceniają sytuację jako skandaliczną i domagają się, aby pomnik wrócił tam, gdzie jest jego miejsce.
Uczestnicy dyskusji w Internecie wyrażają smutek i oburzenie, nazywając działania administratora cmentarza zbezczeszczeniem miejsca pochówku. Niektórzy komentujący podnoszą kwestię dysponowania cudzą własnością przez duchownych. Społecznicy poinformowali już o całej sprawie wojewódzkiego konserwatora zabytków w Katowicach.
Głównym postulatem osób zaangażowanych w obronę zabytku jest przywrócenie rzeźby na jej pierwotne miejsce wraz z oryginalnym napisem. Na ten moment nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie prace konserwatorskie mają się zakończyć i czy figura faktycznie wróci na grób Edyty Allert.
o2/łs


Skomentuj artykuł