Oczekiwania, jakie Kościół stawia przed księżmi, są duże. Celibat, dyspozycyjność, pomysły, uśmiech na twarzy.... Dodałbym jeszcze, że nie pomaga księżom klerykalizm teologiczny, w tym sakralizacja księdza. Nie wolno mu błądzić, upadać, grzeszyć, cierpieć na depresję, no bo jak? Przecież jest on alter Christus. No więc nawet jak błądzi, zmaga się z depresją czy uzależnieniem, to nie wolno tego ujawniać. Ale żaden ksiądz nie jest święty moralnie. Święcenia nie dokonują cudownej przemiany. Trzeba tutaj odczarować postrzeganie księdza, w którym często zlewa się to, co on głosi, z nim samym - pisze Dariusz Piórkowski SJ. 
Oczekiwania, jakie Kościół stawia przed księżmi, są duże. Celibat, dyspozycyjność, pomysły, uśmiech na twarzy.... Dodałbym jeszcze, że nie pomaga księżom klerykalizm teologiczny, w tym sakralizacja księdza. Nie wolno mu błądzić, upadać, grzeszyć, cierpieć na depresję, no bo jak? Przecież jest on alter Christus. No więc nawet jak błądzi, zmaga się z depresją czy uzależnieniem, to nie wolno tego ujawniać. Ale żaden ksiądz nie jest święty moralnie. Święcenia nie dokonują cudownej przemiany. Trzeba tutaj odczarować postrzeganie księdza, w którym często zlewa się to, co on głosi, z nim samym - pisze Dariusz Piórkowski SJ. 
Facebook / Mariusz Marszałek / mł
„Proszę księdza, proszę się uśmiechnąć, przecież ksiądz ma Pana Boga, to nie może być smutny”. A jednak smutek, przygnębienie, a nawet rozpacz mogą stać się codziennością również w sutannie. Depresja ma wiele odmian: może być "uśmiechnięta” a wtedy osoba, która choruje, sprawia wrażenie pogodnej, funkcjonuje społecznie i zawodowo, ale wewnętrznie cierpi – odczuwa smutek, pustkę, bezsens, zmęczenie, lęk - pisze ks. Mariusz Marszałek SAC. 
„Proszę księdza, proszę się uśmiechnąć, przecież ksiądz ma Pana Boga, to nie może być smutny”. A jednak smutek, przygnębienie, a nawet rozpacz mogą stać się codziennością również w sutannie. Depresja ma wiele odmian: może być "uśmiechnięta” a wtedy osoba, która choruje, sprawia wrażenie pogodnej, funkcjonuje społecznie i zawodowo, ale wewnętrznie cierpi – odczuwa smutek, pustkę, bezsens, zmęczenie, lęk - pisze ks. Mariusz Marszałek SAC. 
"Osoby z depresją potrafią bardzo skutecznie ukrywać swoje cierpienie. Najczęściej występującą dziś odmianą tej choroby jest tak zwana depresja wysokofunkcjonująca. Cierpiące na nią osoby są w stanie normalnie pracować, a otoczenie nie ma pojęcia o ich problemach. Nie oznacza to jednak, że cierpią mniej. Po prostu wkładają znacznie więcej wysiłku w ukrywanie choroby, bo tak łatwiej im funkcjonować" - mówi Agnieszka Huf, autorka książki "Szczeliny. Bóg w popękanej psychice".
"Osoby z depresją potrafią bardzo skutecznie ukrywać swoje cierpienie. Najczęściej występującą dziś odmianą tej choroby jest tak zwana depresja wysokofunkcjonująca. Cierpiące na nią osoby są w stanie normalnie pracować, a otoczenie nie ma pojęcia o ich problemach. Nie oznacza to jednak, że cierpią mniej. Po prostu wkładają znacznie więcej wysiłku w ukrywanie choroby, bo tak łatwiej im funkcjonować" - mówi Agnieszka Huf, autorka książki "Szczeliny. Bóg w popękanej psychice".
- Ostatnio rozmawiałem z kobietą, która na koniec naszej rozmowy wyznała, że był taki dzień, kiedy szef wziął ją za rękę i zaprowadził do lekarza. Jako społeczeństwo jesteśmy powołani do tego, żeby troszczyć się o siebie nawzajem. Jeśli ja - cierpiący na depresję - otrzymam tę troskę, być może będę miał pewne narzędzia, by dać ją innym. Dzięki temu będę mógł być dla kogoś wsparciem i towarzyszyć mu w przejściu przez "ciemną dolinę" depresji - mówi Przemysław Wysogląd SJ, jezuita, który doświadczył depresji, a teraz dzieli się swoimi przemyśleniami w książce: "Odwaga zaufania ciemności. Duchowa pomoc w doświadczeniu depresji".
- Ostatnio rozmawiałem z kobietą, która na koniec naszej rozmowy wyznała, że był taki dzień, kiedy szef wziął ją za rękę i zaprowadził do lekarza. Jako społeczeństwo jesteśmy powołani do tego, żeby troszczyć się o siebie nawzajem. Jeśli ja - cierpiący na depresję - otrzymam tę troskę, być może będę miał pewne narzędzia, by dać ją innym. Dzięki temu będę mógł być dla kogoś wsparciem i towarzyszyć mu w przejściu przez "ciemną dolinę" depresji - mówi Przemysław Wysogląd SJ, jezuita, który doświadczył depresji, a teraz dzieli się swoimi przemyśleniami w książce: "Odwaga zaufania ciemności. Duchowa pomoc w doświadczeniu depresji".
- W jednym momencie zawaliło się całe moje życie. Wszystko naraz, włącznie z życiem sakramentalnym - mówi Przemysław Wysogląd, jezuita i ksiądz, który doświadczył w życiu depresji. W szczerej rozmowie z Piotrem Kosiarskim opowiada o początkach choroby, terapii grupowej i drodze do uzdrowienia. Zapraszamy na pierwszy odcinek Podcastu DEON.pl. W naszej nowej formule będziemy spotykać się z inspirującymi ludźmi, których świadectwo daje nadzieję i pokazuje, że Bóg działa zarówno w ich życiu, jak i w Kościele.
- W jednym momencie zawaliło się całe moje życie. Wszystko naraz, włącznie z życiem sakramentalnym - mówi Przemysław Wysogląd, jezuita i ksiądz, który doświadczył w życiu depresji. W szczerej rozmowie z Piotrem Kosiarskim opowiada o początkach choroby, terapii grupowej i drodze do uzdrowienia. Zapraszamy na pierwszy odcinek Podcastu DEON.pl. W naszej nowej formule będziemy spotykać się z inspirującymi ludźmi, których świadectwo daje nadzieję i pokazuje, że Bóg działa zarówno w ich życiu, jak i w Kościele.
"Bóg działa w naszych najciemniejszych chwilach. Gdy myślimy, że On milczy, Bóg mówi, ale inaczej - nie przez światło, ale przez ogień, który nie pozwala nam się poddać. Kiedy wydaje nam się, że wiara straciła sens, On działa właśnie w tym poczuciu bezsensu i pokazuje, że nawet tam możliwe jest spotkanie z Nim". Przeczytaj fragment książki Przemysława Wysogląda SJ "Odwaga zaufania ciemności. Duchowa pomoc w doświadczeniu depresji".
"Bóg działa w naszych najciemniejszych chwilach. Gdy myślimy, że On milczy, Bóg mówi, ale inaczej - nie przez światło, ale przez ogień, który nie pozwala nam się poddać. Kiedy wydaje nam się, że wiara straciła sens, On działa właśnie w tym poczuciu bezsensu i pokazuje, że nawet tam możliwe jest spotkanie z Nim". Przeczytaj fragment książki Przemysława Wysogląda SJ "Odwaga zaufania ciemności. Duchowa pomoc w doświadczeniu depresji".
Każde dziecko chce po prostu należeć. Do klasy, do grupy, do świata. Ale wystarczy kilka słów, kilka spojrzeń, by poczuło, że nie ma na to szans. Wtedy zaczyna się coś, czego nie widać – codzienny lęk, że znowu będzie ostatnie, że znowu ktoś się zaśmieje. To nie jest jedna sytuacja. To setki drobnych momentów, które składają się na początek tragedii.
Każde dziecko chce po prostu należeć. Do klasy, do grupy, do świata. Ale wystarczy kilka słów, kilka spojrzeń, by poczuło, że nie ma na to szans. Wtedy zaczyna się coś, czego nie widać – codzienny lęk, że znowu będzie ostatnie, że znowu ktoś się zaśmieje. To nie jest jedna sytuacja. To setki drobnych momentów, które składają się na początek tragedii.
Kiedy dni stają się coraz krótsze, a poranki chłodne i mgliste, nasz organizm zaczyna funkcjonować w zupełnie innym rytmie. Zmiana pór roku nie dotyczy jedynie krajobrazu – to także silny sygnał biologiczny, który wpływa na naszą psychikę, emocje i energię. Jesień i zima to czas, gdy wielu z nas doświadcza obniżonego nastroju, trudności z koncentracją czy uczucia ciężkości, które trudno jednoznacznie wyjaśnić. Psychologia nazywa to zjawisko sezonowym obniżeniem nastroju, a w bardziej nasilonej formie – depresją sezonową (Seasonal Affective Disorder, SAD).
Kiedy dni stają się coraz krótsze, a poranki chłodne i mgliste, nasz organizm zaczyna funkcjonować w zupełnie innym rytmie. Zmiana pór roku nie dotyczy jedynie krajobrazu – to także silny sygnał biologiczny, który wpływa na naszą psychikę, emocje i energię. Jesień i zima to czas, gdy wielu z nas doświadcza obniżonego nastroju, trudności z koncentracją czy uczucia ciężkości, które trudno jednoznacznie wyjaśnić. Psychologia nazywa to zjawisko sezonowym obniżeniem nastroju, a w bardziej nasilonej formie – depresją sezonową (Seasonal Affective Disorder, SAD).
onet.pl / jh
Profesor psychologii Jonathan Haidt z New York University ostrzega: społeczeństwa na całym świecie doświadczają zjawiska, które określa jako „wielkie przeprogramowanie”. Według badacza pierwsze pokolenie wychowane z inteligentnymi telefonami od wczesnego dzieciństwa wykazuje niższy poziom odporności psychicznej, mniejszą satysfakcję z życia i opóźniony rozwój społeczny. Haidt uważa, że skutki mogą być długotrwałe – i globalne.
Profesor psychologii Jonathan Haidt z New York University ostrzega: społeczeństwa na całym świecie doświadczają zjawiska, które określa jako „wielkie przeprogramowanie”. Według badacza pierwsze pokolenie wychowane z inteligentnymi telefonami od wczesnego dzieciństwa wykazuje niższy poziom odporności psychicznej, mniejszą satysfakcję z życia i opóźniony rozwój społeczny. Haidt uważa, że skutki mogą być długotrwałe – i globalne.
Niedawno miałem okazję współtworzyć projekt spotu wideo na temat depresji wśród młodych ludzi. Wyświetliłem go w sali wypełnionej grupą kilkunastu studentów. Nagranie trwało około 4 minuty. Po jego zakończeniu zapadła wymowna cisza. Nie dlatego, że film był jakimś wielkim arcydziełem, ale dlatego, że w tej jednej chwili wielu z nich pomyślało: “to tak bardzo ja”.
Niedawno miałem okazję współtworzyć projekt spotu wideo na temat depresji wśród młodych ludzi. Wyświetliłem go w sali wypełnionej grupą kilkunastu studentów. Nagranie trwało około 4 minuty. Po jego zakończeniu zapadła wymowna cisza. Nie dlatego, że film był jakimś wielkim arcydziełem, ale dlatego, że w tej jednej chwili wielu z nich pomyślało: “to tak bardzo ja”.
W ponad 80 krajach świata 19 listopada obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Mężczyzn. Choć w Polsce za dzień poświęcony panom przyjął się 10 marca (z racji bliskości Dnia Kobiet), to tegoroczny listopad wydaje się właściwym momentem, aby przypomnieć, jaki powinien być odmieniany przez wszystkie przypadki „prawdziwy facet”.
W ponad 80 krajach świata 19 listopada obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Mężczyzn. Choć w Polsce za dzień poświęcony panom przyjął się 10 marca (z racji bliskości Dnia Kobiet), to tegoroczny listopad wydaje się właściwym momentem, aby przypomnieć, jaki powinien być odmieniany przez wszystkie przypadki „prawdziwy facet”.
Święta mają w sobie coś paradoksalnego. Z jednej strony są obietnicą bliskości, ciepła i zatrzymania. Z drugiej, dla wielu osób stają się momentem szczególnego napięcia, smutku i emocjonalnego przeciążenia. To czas, w którym to, co zwykle udaje się przykryć codziennym biegiem spraw, nagle wychodzi na powierzchnię. Relacje, które nie działają. Braki, które bolą. Straty, których nie udało się przeżyć do końca. Pytanie, dlaczego właśnie święta tak bezlitośnie to wydobywają, nie jest ani banalne, ani czysto emocjonalne. 
Święta mają w sobie coś paradoksalnego. Z jednej strony są obietnicą bliskości, ciepła i zatrzymania. Z drugiej, dla wielu osób stają się momentem szczególnego napięcia, smutku i emocjonalnego przeciążenia. To czas, w którym to, co zwykle udaje się przykryć codziennym biegiem spraw, nagle wychodzi na powierzchnię. Relacje, które nie działają. Braki, które bolą. Straty, których nie udało się przeżyć do końca. Pytanie, dlaczego właśnie święta tak bezlitośnie to wydobywają, nie jest ani banalne, ani czysto emocjonalne.