Dzisiejsza liturgia słowa zaprasza nas do tego, by wyjść poza swoje „ja” i wejść w przestrzeń, gdzie liczy się Bóg i drugi człowiek. Mamy w sobie naturalne napięcie: z jednej strony chcielibyśmy być zauważeni i docenieni, a z drugiej czujemy, że prawdziwa radość rodzi się wtedy, gdy rezygnujemy z patrzenia tylko na siebie.
Dzisiejsza liturgia słowa zaprasza nas do tego, by wyjść poza swoje „ja” i wejść w przestrzeń, gdzie liczy się Bóg i drugi człowiek. Mamy w sobie naturalne napięcie: z jednej strony chcielibyśmy być zauważeni i docenieni, a z drugiej czujemy, że prawdziwa radość rodzi się wtedy, gdy rezygnujemy z patrzenia tylko na siebie.
Dawać z miłości, nie dla odpłaty. Postawa wzajemności jest zgodna z ‘dobrymi manierami’. Uczeń Chrystusa jest wzywany do większej hojności. Nie chodzi bowiem o wzajemne obdarowywanie się, ale o „uczestniczenie w dziele Boga, które jest łaską i miłosierdziem”. Odpłata przyjdzie w Królestwie niebieskim.
Dawać z miłości, nie dla odpłaty. Postawa wzajemności jest zgodna z ‘dobrymi manierami’. Uczeń Chrystusa jest wzywany do większej hojności. Nie chodzi bowiem o wzajemne obdarowywanie się, ale o „uczestniczenie w dziele Boga, które jest łaską i miłosierdziem”. Odpłata przyjdzie w Królestwie niebieskim.
Przypowieść zachęca nas do przyjęcia daru życia i wszystkiego, co z nim przychodzi jako zachęty do pomnażania darów, jakie otrzymujemy od Stwórcy. Nie są to rzeczy ani żadne dobra materialne. To symbol, który mówi o obdarowaniu przez Boga miłością, która pomnaża się, kiedy dzielimy ją z braćmi. Kto tego nie czyni, traci dar. Przyczyną utraty jest lęk i błędne wyobrażenie Pana, którego widzimy jako złego i wymagającego. Przypowieść ma być wezwaniem do przebudzenia. Sądu, jaki czeka nas w przyszłości nie czyni Bóg, ale my tu i teraz. Nasza codzienność i odpowiedź na ‘talent miłości’ jest tym wyrokiem zapisanym, który Bóg odczyta nam na końcu.
Przypowieść zachęca nas do przyjęcia daru życia i wszystkiego, co z nim przychodzi jako zachęty do pomnażania darów, jakie otrzymujemy od Stwórcy. Nie są to rzeczy ani żadne dobra materialne. To symbol, który mówi o obdarowaniu przez Boga miłością, która pomnaża się, kiedy dzielimy ją z braćmi. Kto tego nie czyni, traci dar. Przyczyną utraty jest lęk i błędne wyobrażenie Pana, którego widzimy jako złego i wymagającego. Przypowieść ma być wezwaniem do przebudzenia. Sądu, jaki czeka nas w przyszłości nie czyni Bóg, ale my tu i teraz. Nasza codzienność i odpowiedź na ‘talent miłości’ jest tym wyrokiem zapisanym, który Bóg odczyta nam na końcu.
Ten fragment Ewangelii mówi wiele o zepsutym sumieniu, dwuznacznościach, intrygach, słabościach, kompromisach i niesprawiedliwości. Pokazuje też pewnego rodzaju "nadwrażliwość" na proroków, którzy "wtrącają się w to, co się wydaje naszą prywatną sprawą i zabierają głos w tym, co uważamy za swoje i osobiste. 
Ten fragment Ewangelii mówi wiele o zepsutym sumieniu, dwuznacznościach, intrygach, słabościach, kompromisach i niesprawiedliwości. Pokazuje też pewnego rodzaju "nadwrażliwość" na proroków, którzy "wtrącają się w to, co się wydaje naszą prywatną sprawą i zabierają głos w tym, co uważamy za swoje i osobiste. 
W tym wszystkim człowiek wierzący widzi przychodzącego Pana. Kluczowe w tej postawie jest rozeznanie i czuwanie. One pozwalają nam dostrzec nadchodzącego w tych wydarzeniach Pana. To nie jest zachęta do nerwowości i lęku. To świadomość, że codzienna uważność i pracowitość pozwalają nam rozpoznać Pana i wypełniać Jego wolę.
W tym wszystkim człowiek wierzący widzi przychodzącego Pana. Kluczowe w tej postawie jest rozeznanie i czuwanie. One pozwalają nam dostrzec nadchodzącego w tych wydarzeniach Pana. To nie jest zachęta do nerwowości i lęku. To świadomość, że codzienna uważność i pracowitość pozwalają nam rozpoznać Pana i wypełniać Jego wolę.
Jezus nazywa zło "po imieniu" i osądza "negatywne skutki", jakie ono powoduje. Wskazuje na to, że nasza postawa jest grą pozorów, fasadą, za którą skrywamy przemoc i manipulację, jakiej się dopuszczamy, zwłaszcza ci, którzy mają większą odpowiedzialność wobec braci i wspólnoty.
Jezus nazywa zło "po imieniu" i osądza "negatywne skutki", jakie ono powoduje. Wskazuje na to, że nasza postawa jest grą pozorów, fasadą, za którą skrywamy przemoc i manipulację, jakiej się dopuszczamy, zwłaszcza ci, którzy mają większą odpowiedzialność wobec braci i wspólnoty.
Bóg jest całkowicie odmienny od naszych wyobrażeń. "Pierwszy znak" u św. Jana polega bowiem na dodaniu do uczty weselnej ponad 600 litrów wina. Przy problemach świata, jak ubóstwo, głód, wojny, nie wspominając o uzależnieniach, nie można było sprawić czegoś bardziej pożytecznego? Ten znak mówi jednak o ‘chwale Jezusa’.
Bóg jest całkowicie odmienny od naszych wyobrażeń. "Pierwszy znak" u św. Jana polega bowiem na dodaniu do uczty weselnej ponad 600 litrów wina. Przy problemach świata, jak ubóstwo, głód, wojny, nie wspominając o uzależnieniach, nie można było sprawić czegoś bardziej pożytecznego? Ten znak mówi jednak o ‘chwale Jezusa’.
Jezus z całą stanowczością piętnuje obłudę ludzi religijnych, którzy zamiast prowadzić innych do Boga, zamykają przed nimi bramy nieba. To ostrzeżenie przed pozorną pobożnością i przypomnienie, że prawdziwa wiara nie polega na formalnym wypełnianiu prawa, lecz na miłości i sprawiedliwości wobec bliźniego.
Jezus z całą stanowczością piętnuje obłudę ludzi religijnych, którzy zamiast prowadzić innych do Boga, zamykają przed nimi bramy nieba. To ostrzeżenie przed pozorną pobożnością i przypomnienie, że prawdziwa wiara nie polega na formalnym wypełnianiu prawa, lecz na miłości i sprawiedliwości wobec bliźniego.
Logo źródła: Vatican News Vaticannews / jk
Nie wystarczy wykonywanie aktów religijnych, jeśli te nie przemieniają serca. Bogu nie podobają się ofiary i modlitwy, jeśli nie prowadzą do życia miłością do braci – wskazał Papież Leon w rozważaniu przed niedzielną modlitwą Anioł Pański. Dodał, że „piękna prowokacja dzisiejszej Ewangelii” podważa „pewność wierzących”.
Nie wystarczy wykonywanie aktów religijnych, jeśli te nie przemieniają serca. Bogu nie podobają się ofiary i modlitwy, jeśli nie prowadzą do życia miłością do braci – wskazał Papież Leon w rozważaniu przed niedzielną modlitwą Anioł Pański. Dodał, że „piękna prowokacja dzisiejszej Ewangelii” podważa „pewność wierzących”.
Jezus piętnuje obłudę, pragnienie bycia wielkim, wpływowym, zatroskanym o własną chwałę, a nie łagodnym i służebnym w stosunku do innych, zwłaszcza słabych i ubogich. Pan napomina swoich uczniów, aby unikali grzechu hipokryzji. Leczy z niego tylko prawdziwe nawrócenie. Słowa napomnienia Pańskiego odnoszą się do wszystkich uczniów w każdej epoce dziejów.
Jezus piętnuje obłudę, pragnienie bycia wielkim, wpływowym, zatroskanym o własną chwałę, a nie łagodnym i służebnym w stosunku do innych, zwłaszcza słabych i ubogich. Pan napomina swoich uczniów, aby unikali grzechu hipokryzji. Leczy z niego tylko prawdziwe nawrócenie. Słowa napomnienia Pańskiego odnoszą się do wszystkich uczniów w każdej epoce dziejów.
Zamykamy się w kręgu praw, nakazów i zakazów. Na tym chcemy budować swoje "pewności". Ale to jest złudzenie. Wiara nie jest matematycznym wynikiem naszych postaw. Jezus wciąż będzie nam powtarzał: będziesz miłował...
Zamykamy się w kręgu praw, nakazów i zakazów. Na tym chcemy budować swoje "pewności". Ale to jest złudzenie. Wiara nie jest matematycznym wynikiem naszych postaw. Jezus wciąż będzie nam powtarzał: będziesz miłował...
Przypowieści i historie, jakie opowiada Jezus, są zwierciadłem, pozwalającym zobaczyć czytającemu je w każdym czasie człowiekowi to, co się w nim dzieje. Przyglądając się tym historiom bez napięcia i usztywnienia dojdziemy do odkrycia, że one mówią o nas. Stają się lustrem, w którym możemy się przejrzeć. 
Przypowieści i historie, jakie opowiada Jezus, są zwierciadłem, pozwalającym zobaczyć czytającemu je w każdym czasie człowiekowi to, co się w nim dzieje. Przyglądając się tym historiom bez napięcia i usztywnienia dojdziemy do odkrycia, że one mówią o nas. Stają się lustrem, w którym możemy się przejrzeć. 
Winnica symbolizuje lud Boży, który został wezwany do przynoszenia owoców Królestwa, a są nimi miłość Boga i bliźniego. Przypowieść pokazuje, iż Królestwo Boże jest darem łaski. Nie można go posiąść, ani rościć sobie praw do niego.
Winnica symbolizuje lud Boży, który został wezwany do przynoszenia owoców Królestwa, a są nimi miłość Boga i bliźniego. Przypowieść pokazuje, iż Królestwo Boże jest darem łaski. Nie można go posiąść, ani rościć sobie praw do niego.
Jezus ukazuje uczniom, że bogactwo i przywiązanie do dóbr mogą stać się przeszkodą w drodze do Królestwa. Nie chodzi jednak o sam majątek, lecz o serce wolne od egoizmu i pragnienia posiadania. To Bóg daje łaskę wyzwolenia, a tym, którzy idą za Nim, obiecuje stokrotną nagrodę i życie wieczne. W perspektywie Jubileuszu 2025 jesteśmy zaproszeni, by wyruszyć w swoją codzienną "pielgrzymkę wolności".
Jezus ukazuje uczniom, że bogactwo i przywiązanie do dóbr mogą stać się przeszkodą w drodze do Królestwa. Nie chodzi jednak o sam majątek, lecz o serce wolne od egoizmu i pragnienia posiadania. To Bóg daje łaskę wyzwolenia, a tym, którzy idą za Nim, obiecuje stokrotną nagrodę i życie wieczne. W perspektywie Jubileuszu 2025 jesteśmy zaproszeni, by wyruszyć w swoją codzienną "pielgrzymkę wolności".
Wszyscy zadajemy sobie to pytanie gorliwego młodzieńca: co dobrego mamy czynić, aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedź Jezusa: zachowuj przykazania zdaje się być logiczna, ale często czyni nas niewolnikami litery i kazuistycznych wątpliwości: ile, jakie, kiedy, wobec kogo, w jakich sytuacjach?
Wszyscy zadajemy sobie to pytanie gorliwego młodzieńca: co dobrego mamy czynić, aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedź Jezusa: zachowuj przykazania zdaje się być logiczna, ale często czyni nas niewolnikami litery i kazuistycznych wątpliwości: ile, jakie, kiedy, wobec kogo, w jakich sytuacjach?
Wspólnota jest miejscem przebaczenia. Ona nie jest doskonała. Błądzimy, ale i doświadczamy przebaczenia, więc w konsekwencji i sami powinniśmy przebaczać. Przebaczająca miłość braterska jest odnawiającym się tryumfem miłości nad słabością i grzechem.
Wspólnota jest miejscem przebaczenia. Ona nie jest doskonała. Błądzimy, ale i doświadczamy przebaczenia, więc w konsekwencji i sami powinniśmy przebaczać. Przebaczająca miłość braterska jest odnawiającym się tryumfem miłości nad słabością i grzechem.
Jezus przypomina dziś, że prawdziwe upomnienie nie jest potępieniem, lecz wyrazem troski o brata lub siostrę, którzy zagubili drogę. To zaproszenie do szukania pojednania, przebaczenia i wspólnej modlitwy – bo tam, gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w Jego imię, On jest pośród nich.
Jezus przypomina dziś, że prawdziwe upomnienie nie jest potępieniem, lecz wyrazem troski o brata lub siostrę, którzy zagubili drogę. To zaproszenie do szukania pojednania, przebaczenia i wspólnej modlitwy – bo tam, gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w Jego imię, On jest pośród nich.
Fundamentem naszego bycia razem nie jest osobista prawość i doskonałość, ale przylgnięcie do Pana ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Tylko akceptując swoje ograniczenia sprawiamy, że wspólnota staje się miejscem komunii, wsparcia i przebaczenia.
Fundamentem naszego bycia razem nie jest osobista prawość i doskonałość, ale przylgnięcie do Pana ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Tylko akceptując swoje ograniczenia sprawiamy, że wspólnota staje się miejscem komunii, wsparcia i przebaczenia.
Jezus zadaje uczniom pytanie, które dociera do samego sedna wiary: "A wy za kogo Mnie uważacie?". Piotr odpowiada słowami, które na zawsze odmienią jego życie. To moment objawienia i konfrontacji, wiary i pokusy. Dziś to pytanie Jezus kieruje także do nas. Jakiej odpowiedzi udzielimy?
Jezus zadaje uczniom pytanie, które dociera do samego sedna wiary: "A wy za kogo Mnie uważacie?". Piotr odpowiada słowami, które na zawsze odmienią jego życie. To moment objawienia i konfrontacji, wiary i pokusy. Dziś to pytanie Jezus kieruje także do nas. Jakiej odpowiedzi udzielimy?
By głosić prawdę o Chrystusie trzeba "doświadczyć zmartwychwstania". Ono jest "okiem wiary". W świetle zmartwychwstania poznajemy sekret chrześcijańskiego życia. Bez doświadczenia krzyża, śmierci i powstania z martwych Chrystusa, Ewangelia byłaby ideologią.
By głosić prawdę o Chrystusie trzeba "doświadczyć zmartwychwstania". Ono jest "okiem wiary". W świetle zmartwychwstania poznajemy sekret chrześcijańskiego życia. Bez doświadczenia krzyża, śmierci i powstania z martwych Chrystusa, Ewangelia byłaby ideologią.