- W jednym momencie zawaliło się całe moje życie. Wszystko naraz, włącznie z życiem sakramentalnym - mówi Przemysław Wysogląd, jezuita i ksiądz, który doświadczył w życiu depresji. W szczerej rozmowie z Piotrem Kosiarskim opowiada o początkach choroby, terapii grupowej i drodze do uzdrowienia. Zapraszamy na pierwszy odcinek Podcastu DEON.pl. W naszej nowej formule będziemy spotykać się z inspirującymi ludźmi, których świadectwo daje nadzieję i pokazuje, że Bóg działa zarówno w ich życiu, jak i w Kościele.
- W jednym momencie zawaliło się całe moje życie. Wszystko naraz, włącznie z życiem sakramentalnym - mówi Przemysław Wysogląd, jezuita i ksiądz, który doświadczył w życiu depresji. W szczerej rozmowie z Piotrem Kosiarskim opowiada o początkach choroby, terapii grupowej i drodze do uzdrowienia. Zapraszamy na pierwszy odcinek Podcastu DEON.pl. W naszej nowej formule będziemy spotykać się z inspirującymi ludźmi, których świadectwo daje nadzieję i pokazuje, że Bóg działa zarówno w ich życiu, jak i w Kościele.
- Ostatnio rozmawiałem z kobietą, która na koniec naszej rozmowy wyznała, że był taki dzień, kiedy szef wziął ją za rękę i zaprowadził do lekarza. Jako społeczeństwo jesteśmy powołani do tego, żeby troszczyć się o siebie nawzajem. Jeśli ja - cierpiący na depresję - otrzymam tę troskę, być może będę miał pewne narzędzia, by dać ją innym. Dzięki temu będę mógł być dla kogoś wsparciem i towarzyszyć mu w przejściu przez "ciemną dolinę" depresji - mówi Przemysław Wysogląd SJ, jezuita, który doświadczył depresji, a teraz dzieli się swoimi przemyśleniami w książce: "Odwaga zaufania ciemności. Duchowa pomoc w doświadczeniu depresji".
- Ostatnio rozmawiałem z kobietą, która na koniec naszej rozmowy wyznała, że był taki dzień, kiedy szef wziął ją za rękę i zaprowadził do lekarza. Jako społeczeństwo jesteśmy powołani do tego, żeby troszczyć się o siebie nawzajem. Jeśli ja - cierpiący na depresję - otrzymam tę troskę, być może będę miał pewne narzędzia, by dać ją innym. Dzięki temu będę mógł być dla kogoś wsparciem i towarzyszyć mu w przejściu przez "ciemną dolinę" depresji - mówi Przemysław Wysogląd SJ, jezuita, który doświadczył depresji, a teraz dzieli się swoimi przemyśleniami w książce: "Odwaga zaufania ciemności. Duchowa pomoc w doświadczeniu depresji".
"Niestawianie warunków na początku jest punktem wyjścia. Niejednokrotnie widzę u siebie - ale też u ludzi, z którymi współpracuję - niecierpliwość. Nieraz chcielibyśmy od razu widzieć ewangeliczne owoce. Ale czasami warto poczekać. Gdy Jezus wędrował z uczniami do Emaus, tak naprawdę towarzyszył tym, którzy - wychodząc z Jerozolimy - oddalali się od krzyża i Zmartwychwstałego, a więc również od nadziei. Szli rozczarowani. Ale Jezus i tak cały czas przy nich był. Możemy więc i my towarzyszyć ludziom, których życie się komplikuje, odbiega od ewangelicznych zasad i w pewnym momencie zaproponować im inną drogę" - mówi bp Artur Ważny.
"Niestawianie warunków na początku jest punktem wyjścia. Niejednokrotnie widzę u siebie - ale też u ludzi, z którymi współpracuję - niecierpliwość. Nieraz chcielibyśmy od razu widzieć ewangeliczne owoce. Ale czasami warto poczekać. Gdy Jezus wędrował z uczniami do Emaus, tak naprawdę towarzyszył tym, którzy - wychodząc z Jerozolimy - oddalali się od krzyża i Zmartwychwstałego, a więc również od nadziei. Szli rozczarowani. Ale Jezus i tak cały czas przy nich był. Możemy więc i my towarzyszyć ludziom, których życie się komplikuje, odbiega od ewangelicznych zasad i w pewnym momencie zaproponować im inną drogę" - mówi bp Artur Ważny.
"Myślę, że każdy z nas żyje nadzieją - oczekiwaniem, że wszystko będzie dobrze. Jadąc na wyprawę nikt przecież nie zakłada, że doświadczy porażki, albo że stanie się coś złego. Każdy jedzie z nadzieją, że stanie na szczycie. W górach wszyscy posługujemy się nadzieją. I choć każdy rozumie ją w nieco inny sposób, myślę, że jest ona osiągnięciem tego, o co się poprosiło. Jedni proszą naturę, inni proszą Boga". Piotr Krzyżowski - pierwszy człowiek w historii, który zdobył Lhotse, a następnie bez wsparcia tragarzy i tlenu, w jednym ataku szczytowym, bez schodzenia poniżej obozu czwartego, wszedł na Mount Everest - opowiada o swojej pasji, wierze i o tym, skąd czerpie nadzieję w strefie śmierci.
"Myślę, że każdy z nas żyje nadzieją - oczekiwaniem, że wszystko będzie dobrze. Jadąc na wyprawę nikt przecież nie zakłada, że doświadczy porażki, albo że stanie się coś złego. Każdy jedzie z nadzieją, że stanie na szczycie. W górach wszyscy posługujemy się nadzieją. I choć każdy rozumie ją w nieco inny sposób, myślę, że jest ona osiągnięciem tego, o co się poprosiło. Jedni proszą naturę, inni proszą Boga". Piotr Krzyżowski - pierwszy człowiek w historii, który zdobył Lhotse, a następnie bez wsparcia tragarzy i tlenu, w jednym ataku szczytowym, bez schodzenia poniżej obozu czwartego, wszedł na Mount Everest - opowiada o swojej pasji, wierze i o tym, skąd czerpie nadzieję w strefie śmierci.
"Kiedy opublikowałem ten wpis, pojawiła się grupa ludzi, stosunkowo niewielka, którzy bardzo negatywnie na niego zareagowali. Myślę, że wynika to z niezrozumienia, czym jest przemoc seksualna. Warto zaznaczyć, że nie sprowadza się ona tylko do pojęcia przemocowego aktu seksualnego. Jest to całe spektrum, wachlarz różnych czynności seksualnych. We wspomnianym wpisie podałem przykład: »Wyobraźmy sobie, że ktoś rozbiera nas do naga i przywiązuje do Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym w Warszawie«" - mówi Mateusz Filipowski OCD, rekolekcjonista, kierownik duchowy i duszpasterz osób wykorzystanych seksualnie.
"Kiedy opublikowałem ten wpis, pojawiła się grupa ludzi, stosunkowo niewielka, którzy bardzo negatywnie na niego zareagowali. Myślę, że wynika to z niezrozumienia, czym jest przemoc seksualna. Warto zaznaczyć, że nie sprowadza się ona tylko do pojęcia przemocowego aktu seksualnego. Jest to całe spektrum, wachlarz różnych czynności seksualnych. We wspomnianym wpisie podałem przykład: »Wyobraźmy sobie, że ktoś rozbiera nas do naga i przywiązuje do Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym w Warszawie«" - mówi Mateusz Filipowski OCD, rekolekcjonista, kierownik duchowy i duszpasterz osób wykorzystanych seksualnie.
Dzisiejsza uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa zmotywowała mnie, by w końcu to napisać: nabożeństwo dziewięciu pierwszych piątków miesiąca nie jest pustym rytuałem. Przekonałem się o tym w lipcu 2024 roku, kiedy leżałem na intensywnej terapii z zatorem w prawym płucu. Dobrze pamiętam oswajanie się z myślą, że śmierć jest czymś realnym - i jak bardzo wtedy pragnąłem się wyspowiadać.
Dzisiejsza uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa zmotywowała mnie, by w końcu to napisać: nabożeństwo dziewięciu pierwszych piątków miesiąca nie jest pustym rytuałem. Przekonałem się o tym w lipcu 2024 roku, kiedy leżałem na intensywnej terapii z zatorem w prawym płucu. Dobrze pamiętam oswajanie się z myślą, że śmierć jest czymś realnym - i jak bardzo wtedy pragnąłem się wyspowiadać.
W Glichowie, w domu podarowanym zakonowi, od września 2024 roku mieszkają razem bracia kapucyni i czterej mężczyźni z doświadczeniem bezdomności. Wspólnie modlą się, pracują i budują relacje oparte na Ewangelii. "Nasza nadzieja wypływa z Bożego Słowa. Przykładem jest Psalm 68 i werset: »Bóg przygotowuje dom dla opuszczonych«. Rozważając ten psalm, a szczególnie wspomniany fragment, postanowiliśmy na jego podstawie kształtować w sobie chrześcijańską nadzieję. To zdanie ma jednak dalszy ciąg" - mówi brat Tadeusz Starzec OFMCap. 
W Glichowie, w domu podarowanym zakonowi, od września 2024 roku mieszkają razem bracia kapucyni i czterej mężczyźni z doświadczeniem bezdomności. Wspólnie modlą się, pracują i budują relacje oparte na Ewangelii. "Nasza nadzieja wypływa z Bożego Słowa. Przykładem jest Psalm 68 i werset: »Bóg przygotowuje dom dla opuszczonych«. Rozważając ten psalm, a szczególnie wspomniany fragment, postanowiliśmy na jego podstawie kształtować w sobie chrześcijańską nadzieję. To zdanie ma jednak dalszy ciąg" - mówi brat Tadeusz Starzec OFMCap. 
Jedni mówią, że "jest matką głupich". Inni uważają, że "nie może zawieść" i "umiera jako ostatnia". Czym tak naprawdę jest nadzieja i dlaczego Kościół właśnie teraz nam o niej przypomina? Niemal na półmetku ogłoszonego przez papieża Franciszka Roku Jubileuszowego - którego hasło brzmi "Pielgrzymi nadziei" - warto zastanowić się, czy cnota, o której ostatnio tyle się mówi, jest naprawdę obecna w naszym życiu.
Jedni mówią, że "jest matką głupich". Inni uważają, że "nie może zawieść" i "umiera jako ostatnia". Czym tak naprawdę jest nadzieja i dlaczego Kościół właśnie teraz nam o niej przypomina? Niemal na półmetku ogłoszonego przez papieża Franciszka Roku Jubileuszowego - którego hasło brzmi "Pielgrzymi nadziei" - warto zastanowić się, czy cnota, o której ostatnio tyle się mówi, jest naprawdę obecna w naszym życiu.
Nie trzeba od razu nikogo dosłownie zabijać, by poważnie naruszać piąte przykazanie. Wystarczy - przez kąśliwy żarcik, hejt czy uszczypliwość - odebrać drugiej osobie choćby najmniejszy pierwiastek życia - godność, dobry humor, optymizm, o który ktoś być może z trudem walczył po przeżytym dopiero co kryzysie. Czy wobec tego - jako jednostki i społeczeństwo - jesteśmy w stanie stanąć ponad naszą kruchą kondycją? Wiele wskazuje, że tak.
Nie trzeba od razu nikogo dosłownie zabijać, by poważnie naruszać piąte przykazanie. Wystarczy - przez kąśliwy żarcik, hejt czy uszczypliwość - odebrać drugiej osobie choćby najmniejszy pierwiastek życia - godność, dobry humor, optymizm, o który ktoś być może z trudem walczył po przeżytym dopiero co kryzysie. Czy wobec tego - jako jednostki i społeczeństwo - jesteśmy w stanie stanąć ponad naszą kruchą kondycją? Wiele wskazuje, że tak.
Finał "1923" jest kolejnym po sprawie wykładowczyni z Uniwersytetu Rolniczego dziwnym "zbiegiem okoliczności", który wydarza się "właśnie teraz". Jakby nie wystarczyło nam ponure zestawienie bezkarnego uśmiercenia 9-misięcznego, zdolnego do życia (!) chłopca z karą trzech lat pozbawienia wolności, która grozi za "znęcanie się" nad karpiem, dostaliśmy od świeckiego portalu streamingowego jedyną w swoim rodzaju lekcję pro-life. I to w Poniedziałek Wielkanocny! A wszystko przy wymownym milczeniu większości hierarchów Kościoła.
Finał "1923" jest kolejnym po sprawie wykładowczyni z Uniwersytetu Rolniczego dziwnym "zbiegiem okoliczności", który wydarza się "właśnie teraz". Jakby nie wystarczyło nam ponure zestawienie bezkarnego uśmiercenia 9-misięcznego, zdolnego do życia (!) chłopca z karą trzech lat pozbawienia wolności, która grozi za "znęcanie się" nad karpiem, dostaliśmy od świeckiego portalu streamingowego jedyną w swoim rodzaju lekcję pro-life. I to w Poniedziałek Wielkanocny! A wszystko przy wymownym milczeniu większości hierarchów Kościoła.
"Znajomy luteranin przyszedł na basen i zawołał: »Witaj biskupie!«. Usłyszał to mężczyzna, który zainteresował się słowem »biskup« i zapytał, co ono znaczy. Wyjaśniłem mu więc, czym jest diecezja i czym się zajmuję. Wtedy zwrócił się do mnie: »Mógłbyś się za mnie pomodlić?«. Odpowiedziałem: »Oczywiście, ale teraz?«. »Tak, teraz«". Bp Dávid Tencer OFMCap w wywiadzie dla DEON.pl opowiada o Kościele pod kołem podbiegunowym, relacjach z luteranami oraz o tym, dlaczego basen na Islandii to dobre miejsce do Ewangelizacji.
"Znajomy luteranin przyszedł na basen i zawołał: »Witaj biskupie!«. Usłyszał to mężczyzna, który zainteresował się słowem »biskup« i zapytał, co ono znaczy. Wyjaśniłem mu więc, czym jest diecezja i czym się zajmuję. Wtedy zwrócił się do mnie: »Mógłbyś się za mnie pomodlić?«. Odpowiedziałem: »Oczywiście, ale teraz?«. »Tak, teraz«". Bp Dávid Tencer OFMCap w wywiadzie dla DEON.pl opowiada o Kościele pod kołem podbiegunowym, relacjach z luteranami oraz o tym, dlaczego basen na Islandii to dobre miejsce do Ewangelizacji.
- W Triduum Paschalnym ostatecznie chodzi o to, byśmy stanęli pod krzyżem Chrystusa i uświadomili sobie, że On - konkretny Człowiek - umiera ze względu na nas (...). Oto stoję pod krzyżem, na którym umiera konkretny mężczyzna w wieku około 30 lat. I jest tam zamiast mnie, abym ja mógł zostać zbawiony - wyjaśnia Tomasz Grabowski OP, ceniony rekolekcjonista i duszpasterz, doktor nauk teologicznych.
- W Triduum Paschalnym ostatecznie chodzi o to, byśmy stanęli pod krzyżem Chrystusa i uświadomili sobie, że On - konkretny Człowiek - umiera ze względu na nas (...). Oto stoję pod krzyżem, na którym umiera konkretny mężczyzna w wieku około 30 lat. I jest tam zamiast mnie, abym ja mógł zostać zbawiony - wyjaśnia Tomasz Grabowski OP, ceniony rekolekcjonista i duszpasterz, doktor nauk teologicznych.
Determinację Jezusa widać szczególnie w bardzo mocnej scenie wypędzenia handlarzy ze świątyni. Trzeba przyznać - Jezus zrobił to w sposób, który na pewno zaskoczy każdego widza. Jeszcze w żadnym filmie o Chrystusie nie widziałem, żeby ta scena została przedstawiona i zagrana w tak dosadny sposób.
Determinację Jezusa widać szczególnie w bardzo mocnej scenie wypędzenia handlarzy ze świątyni. Trzeba przyznać - Jezus zrobił to w sposób, który na pewno zaskoczy każdego widza. Jeszcze w żadnym filmie o Chrystusie nie widziałem, żeby ta scena została przedstawiona i zagrana w tak dosadny sposób.
"Bardzo ważną postacią w misterium jest Kajfasz, którego rolę znacząco rozbudowałem. Chciałem w ten sposób pokazać człowieka, który radykalnie odrzuca Chrystusa, równocześnie podejrzewając, kim jest i bojąc się Go. Szczególnie porusza mnie scena, w której żydowscy przywódcy religijni idą do Piłata, prosząc go o to, żeby postawił przy grobie strażników. Nie wystarczyło im nawet to, że zabili Jezusa, chcą jednocześnie uśmiercić wiarę w Niego. Myślę, że właśnie w taki sposób działa świat, który tak a nie inaczej odpowiada na chrześcijaństwo" - mówi Przemysław Wysogląd, jezuita i autor misterium pasyjnego "Dzieci Golgoty", zrealizowanego przez Studio Inigo. Pokaz przedpremierowy filmu odbędzie się 4 kwietnia na Uniwersytecie Ignatianum w Krakowie, a premiera na YouTube - 6 kwietnia.
"Bardzo ważną postacią w misterium jest Kajfasz, którego rolę znacząco rozbudowałem. Chciałem w ten sposób pokazać człowieka, który radykalnie odrzuca Chrystusa, równocześnie podejrzewając, kim jest i bojąc się Go. Szczególnie porusza mnie scena, w której żydowscy przywódcy religijni idą do Piłata, prosząc go o to, żeby postawił przy grobie strażników. Nie wystarczyło im nawet to, że zabili Jezusa, chcą jednocześnie uśmiercić wiarę w Niego. Myślę, że właśnie w taki sposób działa świat, który tak a nie inaczej odpowiada na chrześcijaństwo" - mówi Przemysław Wysogląd, jezuita i autor misterium pasyjnego "Dzieci Golgoty", zrealizowanego przez Studio Inigo. Pokaz przedpremierowy filmu odbędzie się 4 kwietnia na Uniwersytecie Ignatianum w Krakowie, a premiera na YouTube - 6 kwietnia.
Irlandia to kraj tajemnic i celtyckich legend. Chrześcijaństwo miesza się w nim z pogaństwem, a ruiny średniowiecznych klasztorów przylegają do prehistorycznych grobowców i kamiennych kręgów. Wielu Polaków dobrze zna Irlandię, bo po prostu w niej pracuje i mieszka. Rzadko obieramy ją jednak za cel swoich podróży. A szkoda, bo ta niezwykła wyspa ma do zaoferowania naprawdę wiele.
Irlandia to kraj tajemnic i celtyckich legend. Chrześcijaństwo miesza się w nim z pogaństwem, a ruiny średniowiecznych klasztorów przylegają do prehistorycznych grobowców i kamiennych kręgów. Wielu Polaków dobrze zna Irlandię, bo po prostu w niej pracuje i mieszka. Rzadko obieramy ją jednak za cel swoich podróży. A szkoda, bo ta niezwykła wyspa ma do zaoferowania naprawdę wiele.
W żadnym wypadku nie twierdzę, że wspólnoty protestanckie w Polsce mają te same problemy, co Kościół katolicki. Ale wiara w to, że istnieją środowiska nieskazitelne, wolne od kompromitujących i niewygodnych faktów, jest wiarą naiwną. Szkoda, że niektórzy ich członkowie - być może nieświadomie - wykorzystują przychylność mediów, akcentując postrzeganie samych siebie jako pozytywnego "przeciwieństwa" innych.
W żadnym wypadku nie twierdzę, że wspólnoty protestanckie w Polsce mają te same problemy, co Kościół katolicki. Ale wiara w to, że istnieją środowiska nieskazitelne, wolne od kompromitujących i niewygodnych faktów, jest wiarą naiwną. Szkoda, że niektórzy ich członkowie - być może nieświadomie - wykorzystują przychylność mediów, akcentując postrzeganie samych siebie jako pozytywnego "przeciwieństwa" innych.
- Wśród protestantów można zauważyć coraz większą potrzebę korzystania z sakramentów. Wielu z nich przychodzi i mówi, że chce się wyspowiadać, inni proszą o błogosławieństwo. Pojawiają się również osoby, które proszą o egzorcyzm, twierdząc, że na przykład coś straszy w ich domu. Gdy przychodzą do pastorów protestanckich, ci zawsze odsyłają ich z kwitkiem; mówią, że to sprawy wyłącznie psychologiczne. Ale jednocześnie kierują tych ludzi do mnie. Mówią: "Masz więcej doświadczenia z takimi dziwakami" - mówi ks. Mikołaj Kęcik, który od lat pracuje na Islandii. Przeczytaj fragment rozmowy z duchownym, która ukazała się na DEON.pl.
- Wśród protestantów można zauważyć coraz większą potrzebę korzystania z sakramentów. Wielu z nich przychodzi i mówi, że chce się wyspowiadać, inni proszą o błogosławieństwo. Pojawiają się również osoby, które proszą o egzorcyzm, twierdząc, że na przykład coś straszy w ich domu. Gdy przychodzą do pastorów protestanckich, ci zawsze odsyłają ich z kwitkiem; mówią, że to sprawy wyłącznie psychologiczne. Ale jednocześnie kierują tych ludzi do mnie. Mówią: "Masz więcej doświadczenia z takimi dziwakami" - mówi ks. Mikołaj Kęcik, który od lat pracuje na Islandii. Przeczytaj fragment rozmowy z duchownym, która ukazała się na DEON.pl.
To miasto z charakterem. Trudno je oceniać, klasyfikować, szufladkować. Z jednej strony europejskie i oswojone, z drugiej - egzotyczne, nieprzewidywalne, zaskakujące. Kulturowo należące do Europy, a jednak położone na jej najdalszych krańcach. To metropolia, w której chrześcijańskie modlitwy i złoto bizantyjskich ikon zastąpiły śpiewy muezzinów i roślinne ornamenty. A jednak nie sposób myśleć o Stambule jako typowo muzułmańskim mieście.
To miasto z charakterem. Trudno je oceniać, klasyfikować, szufladkować. Z jednej strony europejskie i oswojone, z drugiej - egzotyczne, nieprzewidywalne, zaskakujące. Kulturowo należące do Europy, a jednak położone na jej najdalszych krańcach. To metropolia, w której chrześcijańskie modlitwy i złoto bizantyjskich ikon zastąpiły śpiewy muezzinów i roślinne ornamenty. A jednak nie sposób myśleć o Stambule jako typowo muzułmańskim mieście.
Osoba, która zmieniła płeć, może przystępować do Komunii Świętej? A może tranzycja to trwała przeszkoda w przyjmowaniu sakramentów? Biskup Artur Ważny w rozmowie z Piotrem Kosiarskim odpowiada na najtrudniejsze pytania dotyczące moralności i wiary.
Osoba, która zmieniła płeć, może przystępować do Komunii Świętej? A może tranzycja to trwała przeszkoda w przyjmowaniu sakramentów? Biskup Artur Ważny w rozmowie z Piotrem Kosiarskim odpowiada na najtrudniejsze pytania dotyczące moralności i wiary.
- Modlitwa różańcowa jest dla mnie wyjątkowa. Matka Boża zajmuje ważne miejsce w moim sercu i często zwracam się do Niej w trudnościach, dziękując za sukcesy i dobre wydarzenia. Czuję Jej wsparcie na co dzień. W moim najnowszym teledysku staram się pokazać, jak wielką siłę ma modlitwa różańcowa - mówi Katarzyna Dąbrowska, piosenkarka i autorka tekstów. W rozmowie z Piotrem Kosiarskim opowiada o swojej wierze, twórczości i najnowszym singlu "Bezpowrotnie".
- Modlitwa różańcowa jest dla mnie wyjątkowa. Matka Boża zajmuje ważne miejsce w moim sercu i często zwracam się do Niej w trudnościach, dziękując za sukcesy i dobre wydarzenia. Czuję Jej wsparcie na co dzień. W moim najnowszym teledysku staram się pokazać, jak wielką siłę ma modlitwa różańcowa - mówi Katarzyna Dąbrowska, piosenkarka i autorka tekstów. W rozmowie z Piotrem Kosiarskim opowiada o swojej wierze, twórczości i najnowszym singlu "Bezpowrotnie".