Przemysław Kawecki SDS
Ilu ludzi widzi w Kościele tylko sadzawkę ze śmierdzącą wodą? Ilu ludzi próbuje udowadniać, że ta sadzawka wcale tak brzydko nie pachnie? Tymczasem nic tak nie przekonuje zwykłego śmiertelnika jak spotkanie z żywym Jezusem, który ma moc uzdrawiania.
Ilu ludzi widzi w Kościele tylko sadzawkę ze śmierdzącą wodą? Ilu ludzi próbuje udowadniać, że ta sadzawka wcale tak brzydko nie pachnie? Tymczasem nic tak nie przekonuje zwykłego śmiertelnika jak spotkanie z żywym Jezusem, który ma moc uzdrawiania.
Publikujemy kazanie i konferencję o. Wojciecha Ziółka SJ z drugiego dnia rekolekcji wygłoszonych u krakowskich dominikanów.
Publikujemy kazanie i konferencję o. Wojciecha Ziółka SJ z drugiego dnia rekolekcji wygłoszonych u krakowskich dominikanów.
Przemysław Kawecki SDS
Historia Józefa i Maryi to w gruncie rzeczy opowieść o dwojgu nastolatków, w których życie wkracza Jezus. Wkracza i to w najbardziej zwariowanym stylu, jaki można sobie wyobrazić.
Historia Józefa i Maryi to w gruncie rzeczy opowieść o dwojgu nastolatków, w których życie wkracza Jezus. Wkracza i to w najbardziej zwariowanym stylu, jaki można sobie wyobrazić.
Publikujemy kazanie o. Wojciecha Ziółka SJ z pierwszego dnia rekolekcji wygłoszonych u krakowskich dominikanów.
Publikujemy kazanie o. Wojciecha Ziółka SJ z pierwszego dnia rekolekcji wygłoszonych u krakowskich dominikanów.
KAI / Radio Watykańskie / wm
Do zwrócenia się ku Jezusowi i wyrzeczenia się własnych grzechów, zwłaszcza teraz, w okresie Wielkiego Postu, wezwał wiernych Benedykt XVI w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 18 marca. Po odmówieniu jej udzielił błogosławieństwa apostolskiego zgromadzonym na Placu św. Piotra w Watykanie oraz poprosił o modlitwę za niego z okazji przypadających jutro jego imienin i w intencji zbliżającej się jego podróży do Meksyku i na Kubę. Na zakończenie pozdrowił wszystkich w różnych językach, m.in. po polsku.
Do zwrócenia się ku Jezusowi i wyrzeczenia się własnych grzechów, zwłaszcza teraz, w okresie Wielkiego Postu, wezwał wiernych Benedykt XVI w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 18 marca. Po odmówieniu jej udzielił błogosławieństwa apostolskiego zgromadzonym na Placu św. Piotra w Watykanie oraz poprosił o modlitwę za niego z okazji przypadających jutro jego imienin i w intencji zbliżającej się jego podróży do Meksyku i na Kubę. Na zakończenie pozdrowił wszystkich w różnych językach, m.in. po polsku.
Przemysław Kawecki SDS
Niejaki Stephen Brown - pisarz - zauważa, że weterynarz może z obserwacji psa wiele dowiedzieć się o jego właścicielu, nawet jeżeli nigdy go nie spotkał. Idąc tym tokiem rozumowania, warto zapytać, czego świat dowiaduje się o Bogu, przyglądając się Jego naśladowcom na ziemi?
Niejaki Stephen Brown - pisarz - zauważa, że weterynarz może z obserwacji psa wiele dowiedzieć się o jego właścicielu, nawet jeżeli nigdy go nie spotkał. Idąc tym tokiem rozumowania, warto zapytać, czego świat dowiaduje się o Bogu, przyglądając się Jego naśladowcom na ziemi?
Nie sądźmy, że jesteśmy sprawiedliwi i właśnie z tego tylko powodu zostaniemy przez Boga przyjęci z otwartymi ramionami. Zbawienia nie można osiągnąć własnymi siłami. Ono jest łaską, darem.
Nie sądźmy, że jesteśmy sprawiedliwi i właśnie z tego tylko powodu zostaniemy przez Boga przyjęci z otwartymi ramionami. Zbawienia nie można osiągnąć własnymi siłami. Ono jest łaską, darem.
Kochać Boga całym sercem, duszą, umysłem i całą swoją mocą, a bliźniego jak siebie samego, "daleko więcej znaczy niż wszystkie nasze całopalenia i ofiary". Bóg jest pierwszy w dawaniu miłości, od nas oczekuje, że na tę miłość odpowiemy - nic więcej.
Kochać Boga całym sercem, duszą, umysłem i całą swoją mocą, a bliźniego jak siebie samego, "daleko więcej znaczy niż wszystkie nasze całopalenia i ofiary". Bóg jest pierwszy w dawaniu miłości, od nas oczekuje, że na tę miłość odpowiemy - nic więcej.
Ks. Jan Sochoń
Zbawienie świata mogło przebiec inaczej, ale skoro dokonało się za sprawą bolesnej Męki, starajmy się ją - jak to tylko możliwe - włączać w swoją egzystencję.
Zbawienie świata mogło przebiec inaczej, ale skoro dokonało się za sprawą bolesnej Męki, starajmy się ją - jak to tylko możliwe - włączać w swoją egzystencję.
Logo źródła: Różaniec ks. Paweł Siedlanowski
Powstanie nabożeństwa Gorzkich żali łączy się ściśle z historią Bractwa św. Rocha działającego przy kościele Świętego Krzyża w Warszawie, gdzie posługę duszpasterską pełnią Księża Misjonarze św. Wincentego ļ Paulo. Pierwowzorem było prawdopodobnie nabożeństwo pasyjne, przeróbka łacińskiego utworu.
Powstanie nabożeństwa Gorzkich żali łączy się ściśle z historią Bractwa św. Rocha działającego przy kościele Świętego Krzyża w Warszawie, gdzie posługę duszpasterską pełnią Księża Misjonarze św. Wincentego ļ Paulo. Pierwowzorem było prawdopodobnie nabożeństwo pasyjne, przeróbka łacińskiego utworu.
Nie wiem, dlaczego tak jest, ale ci, którym - wydaje się - najbardziej zależy na jedności królestwa (Kościoła, państwa, partii…) i którzy o tę jedność walczą, najbardziej przyczyniają się do jej rozbicia. "Przez Belzebuba, władcę złych duchów wyrzuca złe duchy".
Nie wiem, dlaczego tak jest, ale ci, którym - wydaje się - najbardziej zależy na jedności królestwa (Kościoła, państwa, partii…) i którzy o tę jedność walczą, najbardziej przyczyniają się do jej rozbicia. "Przez Belzebuba, władcę złych duchów wyrzuca złe duchy".
Piotrek Piątoń
Trwają zapisy do tegorocznej edycji Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Dlaczego ekstremalna? Nocą, pieszo, z brzozowymi krzyżami uczestncy EDK pokonują trasę z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej.
Trwają zapisy do tegorocznej edycji Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Dlaczego ekstremalna? Nocą, pieszo, z brzozowymi krzyżami uczestncy EDK pokonują trasę z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej.
"Nie przyszedłem znieść Prawa. Ani jedna nota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie". Jak to? Przecież "ku wolności wyswobodził nas Chrystus" - czytamy w Liście do Galatów. A co z łuskaniem kłosów w szabat i uzdrawianiem? Czyż nie o przepisy właśnie spierał się z faryzeuszami Jezus? Naprawdę nic się nie zmieniło?
"Nie przyszedłem znieść Prawa. Ani jedna nota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie". Jak to? Przecież "ku wolności wyswobodził nas Chrystus" - czytamy w Liście do Galatów. A co z łuskaniem kłosów w szabat i uzdrawianiem? Czyż nie o przepisy właśnie spierał się z faryzeuszami Jezus? Naprawdę nic się nie zmieniło?
Któż z nas nie jest czasami Azariaszem, który stoi przed Bogiem i woła: "Nie mam ani całopalenia, ani ofiar, ani darów pokarmowych, ani kadzielnych, niczego, co mogłoby Ci się spodobać. Moje ręce są puste". Chcielibyśmy powiedzieć: "Popatrz Boże, zrobiłem to i to, przynoszę Ci to wszystko. Widzisz?". Stoimy jednak z niczym. A może tak ma być?
Któż z nas nie jest czasami Azariaszem, który stoi przed Bogiem i woła: "Nie mam ani całopalenia, ani ofiar, ani darów pokarmowych, ani kadzielnych, niczego, co mogłoby Ci się spodobać. Moje ręce są puste". Chcielibyśmy powiedzieć: "Popatrz Boże, zrobiłem to i to, przynoszę Ci to wszystko. Widzisz?". Stoimy jednak z niczym. A może tak ma być?
Logo źródła: Radio Watykańskie Radio Watykańskie / pz
Ponad miliard ludzi cierpi we współczesnym świecie głód i niedożywienie. Nie zapominajmy o nich w Wielkim Poście - apeluje szwajcarski episkopat.
Ponad miliard ludzi cierpi we współczesnym świecie głód i niedożywienie. Nie zapominajmy o nich w Wielkim Poście - apeluje szwajcarski episkopat.
s. Justyna A. Rosińska CSP
Jak zwykle po Mszy świętej podpisywałam indeksy kandydatom do bierzmowania. Kątem oka zauważyłam leżącą na ziemi kartkę. Poprosiłam chłopaków o podniesienie i sprawdzenie, co to. Podnieśli i zaczęli się śmiać, mówiąc, że to pewnie jakiś list miłosny, bo w tytule jest "Kochana Sylwio". Odruchowo zabrałam im kartkę i schowałam do torebki - każde uczucie potrzebuje intymności, a ja nie chciałam być tą, dzięki której całe gimnazjum będzie się wyśmiewało z uczuć jakiegoś chłopaka.
Jak zwykle po Mszy świętej podpisywałam indeksy kandydatom do bierzmowania. Kątem oka zauważyłam leżącą na ziemi kartkę. Poprosiłam chłopaków o podniesienie i sprawdzenie, co to. Podnieśli i zaczęli się śmiać, mówiąc, że to pewnie jakiś list miłosny, bo w tytule jest "Kochana Sylwio". Odruchowo zabrałam im kartkę i schowałam do torebki - każde uczucie potrzebuje intymności, a ja nie chciałam być tą, dzięki której całe gimnazjum będzie się wyśmiewało z uczuć jakiegoś chłopaka.
Adam Szustak OP
Publikujemy kazanie o. Adama Szustaka OP na III niedzielę Wielkiego Postu z mszy akademickiej w Częstochowie, w duszpasterstwie "Emaus".
Publikujemy kazanie o. Adama Szustaka OP na III niedzielę Wielkiego Postu z mszy akademickiej w Częstochowie, w duszpasterstwie "Emaus".
"Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, Jezus wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił" - pisze św. Marek (Mk 1, 35) . Prawdziwa samotność, której szuka Jezus i do której nas zaprasza, nie jest ucieczką od ludzi i własnego życia, ale wręcz przeciwnie - jest wezwaniem do budowania więzi: z Bogiem, z bliźnimi i z sobą samym.
"Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, Jezus wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił" - pisze św. Marek (Mk 1, 35) . Prawdziwa samotność, której szuka Jezus i do której nas zaprasza, nie jest ucieczką od ludzi i własnego życia, ale wręcz przeciwnie - jest wezwaniem do budowania więzi: z Bogiem, z bliźnimi i z sobą samym.
s. Justyna A. Rosińska CSP
Lubię dyżurować na korytarzu szkolnym. Poważnie. Nie żartuję. Mogę wtedy swoich uczniów poobserwować, dowiedzieć się kto z kim i za kim obecnie lata, jakie są najlepsze samochody i dlaczego; kto ma duże mięśnie, a kto ich nie ma wcale, kto wczoraj imprezował i gdzie...
Lubię dyżurować na korytarzu szkolnym. Poważnie. Nie żartuję. Mogę wtedy swoich uczniów poobserwować, dowiedzieć się kto z kim i za kim obecnie lata, jakie są najlepsze samochody i dlaczego; kto ma duże mięśnie, a kto ich nie ma wcale, kto wczoraj imprezował i gdzie...
s. Justyna A. Rosińska CSP
Pewnego dnia motyl zaczął powoli przebijać się przez kokon. Zafascynowany tym mężczyzna usiadł i przyglądał się, jak motyl mozolnie przeciska się przez malutki otwór. Nagle jakby się zatrzymał. Zupełnie tak, jakby zaszedł na tyle daleko, że już dalej nie mógł, nie miał sił. Mężczyzna postanowił mu pomóc: wziął nożyczki i rozciął kokon. Motyl natychmiast wyszedł bez problemu.
Pewnego dnia motyl zaczął powoli przebijać się przez kokon. Zafascynowany tym mężczyzna usiadł i przyglądał się, jak motyl mozolnie przeciska się przez malutki otwór. Nagle jakby się zatrzymał. Zupełnie tak, jakby zaszedł na tyle daleko, że już dalej nie mógł, nie miał sił. Mężczyzna postanowił mu pomóc: wziął nożyczki i rozciął kokon. Motyl natychmiast wyszedł bez problemu.