Ćwiczenia duchowne i psychoterapia

Ćwiczenia duchowne i psychoterapia
(Fot. Agnieszka Stokłosa)
11 lat temu
Logo źródła: Życie Duchowe Franz Meures SJ

Udzielając rekolekcji według Ćwiczeń duchownych, można spotkać rekolektantów z psychicznymi zaburzeniami o różnym stopniu natężenia. Osoby cierpiące z powodu tego typu zaburzeń nierzadko zgłaszają się na rekolekcje. Pojawiają się wówczas wątpliwości: Czy wielu z nich zamiast rekolekcji nie byłoby lepiej polecić jakiejś formy terapii? Czy osoby, które przechodzą leczenie psychiatryczne lub psychoterapeutyczne, można w ogóle dopuszczać do odprawiania rekolekcji? Na co trzeba uważać, kiedy w rekolekcjach zostają użyte tak zwane metody psychologiczne?

W poszukiwaniu rozgraniczenia

Pisząc o powyższych problemach, ważne wydaje się rozgraniczenie i precyzyjne zdefiniowanie pojęcia "rekolekcje" i "terapia". Rekolekcje to intensywne duchowe ćwiczenia, poprzez które biorący w nich udział stara się ofiarować swoje życie Bogu i sprawić, by całym swoim życiem odpowiedzieć na Boże wołanie. To oznacza, że człowiek dąży do uwolnienia się ze skłonności nieprowadzących go do Boga i przede wszystkim poszukuje Jego woli. Psychoterapia jest natomiast leczeniem chorobliwych stanów psychicznych poprzez planowe i celowe psychologiczne wywieranie wpływu, przy czym istotne znaczenie ma w tym przypadku relacja pomiędzy terapeutą a klientem.

Przy zestawieniu tych definicji wyraźnie widać, że mimo pewnych podobieństw różnice pomiędzy rekolekcjami a psychoterapią są znaczące, zwłaszcza jeśli chodzi o ich cel. W czasie rekolekcji osoba ukierunkowuje swoje życie na Boga; w terapii chodzi o odzyskanie zdrowia psychicznego. Zarówno rekolekcje, jak i terapia troszczą się o duszę człowieka, jednakże różnymi metodami. Do celu rekolekcji dąży się poprzez różnorodne formy duchowych ćwiczeń; cel terapii winno się osiągać za pomocą środków psychologicznych. Centralna relacja rekolekcji to ta zachodząca pomiędzy człowiekiem a Bogiem; w terapii - jak już wspomnieliśmy - decydujące znaczenie ma relacja pomiędzy terapeutą a klientem. Rekolekcje trwają zwykle od trzech do trzydziestu dni; terapia pochłania zazwyczaj kilka miesięcy czy nawet lat. Zewnętrzne ramy rekolekcji wyznacza ustalony porządek: dyscyplina (na przykład milczenie), formy i czas ćwiczeń duchowych, liturgia, rozmowy z osobą towarzyszącą itd. W czasie terapii ramy te ustala kontrakt dotyczący sesji terapeutycznych, w którym terapeuta z klientem ustalają częstotliwość, czas trwania, sposoby postępowania i koszty psychoterapii.

Rekolekcje a psychoterapia

Ogólne antropologiczne założenie mówi, iż człowiek ma zdolność przekraczania siebie w dążeniu do wartości, które są przez niego rozpoznawane jako moralne bądź religijne. Chrześcijańska antropologia wychodzi z założenia, że Bóg sam w sposób wolny udzielił siebie człowiekowi i zwrócił się do niego z miłością. Człowiek zaś dzięki Bożemu wsparciu i łasce może w wolnym darze z siebie odpowiedzieć na Boże wezwanie.

Psychologiczną strukturę człowieka kształtuje swoista ambiwalencja jego pragnień. Z jednej strony bowiem dąży on do wartości, celów i ideałów, które go wyprowadzają ponad siebie samego, do tego, co jest dobre samo w sobie; z drugiej natomiast - przeciwstawia się takiej samotranscendencji i krąży w swoich życzeniach czy dążeniach wokół własnych potrzeb, tego, co jest dobre tylko dla niego. Owa dwubiegunowość powoduje w każdym człowieku podstawowe egzystencjalne napięcie pomiędzy "ja idealnym" a "ja realnym". Procesy ludzkiego i duchowego oczyszczenia charakteryzuje przede wszystkim sposób przeżywania i kształtowania owego podstawowego egzystencjalnego napięcia. Wymienia się trzy zasadnicze sposoby przeżywania tego napięcia, które Luigi M. Rulla SJ, profesor Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, nazywa "wymiarami".

W wymiarze pierwszym napięcie pomiędzy "ja realnym" a "ja idealnym" jest świadomie przeżywane i kształtowane przez wolne siły duszy. Wymiar ten obejmuje: wolność, świadomą decyzję, osobowe spotkanie w wolności, odpowiedzialność, moralność, winę itd.

W drugim wymiarze wewnętrzne napięcie powstaje w wyniku sprzeczności zachodzącej pomiędzy świadomymi zamiarami a nieświadomymi, wypartymi do podświadomości dążeniami. Świadome zamiary służą przede wszystkim odpieraniu nieświadomych sił. Osoba może wprawdzie częściowo zdawać sobie sprawę z tego napięcia, ostatecznie jednak nie dochodzi tu do żadnego zrozumienia. Dlatego kształtowanie tego napięcia za pomocą wolnych sił jest możliwe tylko w bardzo ograniczony sposób. W podświadomości prowadzi ono do powtarzania tych samych wewnętrznych konfliktów i utrudnia ludzkie oraz duchowe oczyszczenie. Napięcie to nie posiada jednak natury patologicznej. Drugi wymiar obejmuje: wyparcie, obronę, nieprzezwyciężalne konflikty, mechanizmy obronne, cień, mechanizm przeniesienia, pokusy usprawiedliwiane pozornym dobrem.

Kiedy napięcie pomiędzy "ja idealnym" a "ja realnym" przyjmuje patologiczną formę - ujawnia się przez symptomy, które można zaklasyfikować jako psychopatologiczne - mamy do czynienia z trzecim wymiarem. Wolność i odpowiedzialność są przez takie chorobliwe stany psychiki ograniczone lub nawet zniesione. Do trzeciego wymiaru należą wszelkie pojęcia z zakresu psychiatrii, psychologii klinicznej oraz psychoterapii.

W każdym człowieku omówione powyżej trzy wymiary są obecne jako pewne potencjalne stany i istnieją niejako równolegle. Dla kwestii ludzkiego i duchowego oczyszczenia decydujące jest pytanie, na którym wymiarze spoczywa punkt ciężkości w przypadku konkretnej osoby. Jeśli napięcie przede wszystkim ujawnia się w pierwszym wymiarze, wtedy oczyszczenie dążące do wolnej samotranscendencji w kierunku Boga może być przeprowadzone poprzez Ćwiczenia duchowne czy jakikolwiek inny typ rekolekcji lub ćwiczeń duchowych.

Psychoterapia i stosowane przez nią metody ukierunkowane są przede wszystkim na chorobliwe stany psychiczne z trzeciego wymiaru. Najczęstsze trudności w ludzko-duchowym oczyszczeniu wynikają jednakże z drugiego wymiaru. Aby jakoś pomóc osobom z tego wymiaru przeżywać Ćwiczenia duchowne, w ostatnich dziesięcioleciach wprowadzono pewne metody i pojęcia, które z jednej strony wywodzą się z duchowości chrześcijańskiej (na przykład ćwiczenia duchowe, kontemplacja, rozeznawanie duchowe, duchowe towarzyszenie, uzdrowienie duszy); z drugiej zaś - mają swe źródła w wielu dziedzinach psychologii, pedagogiki i coraz bardziej także ezoteryki, a także z obszarów psychopatologii i psychoterapii.

Nierzadko prowadziło to do pojęciowego i metodycznego zamieszania, które stawia pod znakiem zapytania owocność Ćwiczeń duchownych. Z jednej strony bowiem budzi się w rekolektantach pewne oczekiwania, które w rzeczywistości nie zostaną zrealizowane; z drugiej - prowadzący rekolekcje przekracza swoje kompetencje, próbując zajmować się nieświadomymi lub patologicznymi składnikami osobowości.

Choroba psychiczna a udział w rekolekcjach

W przypadku większości zaburzeń psychicznych należy zauważyć, że wewnętrzna wolność i odpowiedzialność osoby nigdy nie zostają przez te problemy całkowicie zniesione. Dlatego ludzie cierpiący na tego typu zaburzenia, dzięki duchowym ćwiczeniom, mogą otrzymać pewne wsparcie. Przede wszystkim powinno się im proponować wszystko, co pomaga w pogłębieniu zaufania do Boga. Trzeba jednak najpierw sprawdzić, czy do osiągnięcia tego celu właściwym środkiem są rekolekcje ignacjańskie.

W zadaniu tym może pomóc przestrzeganie kilku podstawowych zasad. Po pierwsze, ludzie, którzy cierpią lub cierpieli z powodu ciężkich zaburzeń psychicznych (psychozy, schizofrenii), winni za każdym razem pytać swojego lekarza lub terapeutę, czy mogą wziąć udział w rekolekcjach; zaś osoby przechodzące leczenie psychoterapeutyczne powinny zarówno ze swoim terapeutą, jak i rekolekcjonistą omówić, czy mogą w trakcie trwania leczenia wziąć udział w rekolekcjach.

Po drugie, kiedy na rekolekcje zgłosi się osoba w tak zwanych labilnych stanach psychiki (z różnego typu lękami, cierpiąca na depresję, z tendencjami do samobójstwa czy uzależniona), z symptomami neurotycznymi (kompulsjami czy fobiami) albo z jaskrawymi zaburzeniami psychosomatycznymi, powinna zostać ona poinformowana, jaki rodzaj rekolekcji może być dla niej właściwy. Istotna może się okazać zasada: "Im bardziej labilny jest psychiczny stan danej osoby, tym mniej należy sięgać po wyszukane formy zewnętrznej dyscypliny, ćwiczeń i prowadzenia w rozmowach", ponieważ działają one w sposób "odkrywający" i jeszcze głębiej wprowadzają rekolektanta w jego problemy. W takich sytuacjach zaleca się rekolekcje, które nie podwyższają wewnętrznego napięcia, ale raczej działają wzmacniająco i wspomagająco. Indywidualne rekolekcje ze ścisłym milczeniem i osamotnieniem - poprzez obserwacje różnorodnych wewnętrznych "poruszeń i myśli" - mają doprowadzić rekolektanta do konfrontacji z samym sobą i naprowadzić go na jego wewnętrzne "nieuporządkowanie" (por. Ćwiczenia duchowne 63). Dla ludzi w labilnym stanie może okazać się to niebezpieczne.

Po trzecie, dogłębnej konsultacji powinny zostać poddane osoby zgłaszające się na rekolekcje, a przeżywające psychiczne kryzysy. Trzeba w takim przypadku odpowiedzieć sobie, czy w ich sytuacji rekolekcje są odpowiednim środkiem zmierzenia się z danym problemem. Może się bowiem okazać, że o wiele bardziej skuteczne będą inne środki, na przykład poradnictwo małżeńskie, poradnia leczenia uzależnień, terapia grupowa. Rekolekcje nie są bowiem lekiem na wszystko!

Wiąże się to z bardziej ogólnym problemem - jak rozpoznać oczekiwania ludzi zgłaszających się na rekolekcje. Być może przy ogłaszaniu sesji rekolekcyjnych winny być dostarczone jasne informacje o rodzaju i metodzie dawanych rekolekcji. Należałoby też rozwiązać kwestię, jak zainteresowani danymi rekolekcjami mogliby wyjaśnić swoje oczekiwania z osobą je prowadzącą (uwaga ważna nie tylko w przypadku rekolekcji indywidualnych).

Jeśli natomiast podczas rekolekcji pojawi się ciężki psychiczny kryzys, wówczas należy postępować z wielką ostrożnością. Konieczna jest tu powściągliwość w odsyłaniu z rekolekcji, ponieważ może to jeszcze bardziej zdramatyzować sytuację. Jeśli rekolektant mimo to musi albo chce wyjechać, osoba towarzysząca powinna skontaktować się z jego rodziną lub lekarzem, by mieć pewność, że w domu jest ktoś, kto zatroszczy się o niego. Jeśli może on pozostać na rekolekcjach, należy mu zaproponować możliwie największe rozluźnienie zewnętrznej dyscypliny i formy ćwiczeń. Taka osoba powinna regularnie przychodzić na rozmowy, a wszystkie ćwiczenia duchowe muszą zostać przeformułowane z metod "odkrywających" na "wspierające". Prowadzący rekolekcje winien pozostawać w stałym kontakcie z psychologami i psychiatrami, z którymi w razie potrzeby mógłby się skonsultować.

Metody psychologiczne w rekolekcjach

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat w czasie różnego typu religijnych kursów i rekolekcji zaczęto coraz częściej wykorzystywać metody wywodzące się z różnych szkół psychologicznych, by wspomnieć chociażby metody dynamiki grupy, analizę transakcyjną, terapię Gestalt, psychodramę, psychosyntezę czy enneagram. Są także przykłady działań terapeutycznych w ścisłym tego słowa znaczeniu, odpowiadających opisanemu powyżej trzeciemu wymiarowi. Do użycia takich metod prowadziły raczej dosyć liczne i poważne upośledzenia ludzkiego i duchowego dojrzewania, które rozwijają się na bazie drugiego wymiaru. Ludzie dzięki metodom psychologicznym mogą dotrzeć do nieznanych im lub chronionych części swojej osobowości. Wiele z tych metod z pewnością jest pomocnych. Także wskazówki, które w książeczce Ćwiczeń duchownych daje św. Ignacy, służą temu samemu celowi.

Jeśli więc owe psychologiczne metody zostaną włączone do rekolekcji, należy zwrócić uwagę na cztery podstawowe elementy: pierwszeństwo łaski Bożej, kompetencje prowadzącego rekolekcje, dynamikę metod psychologicznych i dyspozycję rekolektanta.

Rekolektant winien przede wszystkim całkowicie i jednoznacznie nastawić się na szukanie Boga i tylko od Niego samego oczekiwać pomocy dla swojego życia, którego celem jest ostatecznie zbawienie duszy. Wszystkie formy ćwiczeń, tak tradycyjne, jak i nowsze, wywodzące się z psychologii, powinny służyć tylko temu, by prowadzić osobę odprawiającą rekolekcje do bezgranicznego oddania się pełnemu łaski działaniu Boga, a także do szukania osobowej relacji z Nim. Same metody nie pomogą jednak w nawiązaniu tej relacji. Skuteczność ćwiczeń, które zacierają albo relatywizują pierwszeństwo łaski czy konieczność szukania woli Boga, jest wątpliwa.

Ci, którzy używają określonych metod, winni mieć je dogłębnie opanowane. Nierzadko zdarza się bowiem, że prowadzący rekolekcje, doświadczywszy w czasie własnej formacji różnych metod, wprowadza je później do rekolekcji prowadzonych przez siebie, nie będąc jednak do tego przygotowanym. Łatwo też przeceniają oni swoje kompetencje, nie doceniając przy tym dynamiki stosowanych ćwiczeń. Tak nierozważnego postępowania rekolekcjonista z pewnością winien unikać, ponieważ cisza oraz różnorodność i intensywność rekolekcyjnych ćwiczeń wzmacniają niepożądane reakcje psychiczne.

Osoba próbująca za pomocą różnych metod psychologicznych uświadamiać źle zintegrowane albo obronne sfery osobowości musi się też liczyć z pojawieniem się pewnych specyficznych, trudnych do opanowania reakcji. Prawie wszystkie metody pochodzące z psychoterapii dążą do regresji, naprowadzając na doświadczenia i uczucia, z którymi dana osoba nie uporała się wcześniej, po to, aby lepiej mogła je zrozumieć i nauczyć się nowego obchodzenia z nimi. Takie regresywne procesy w praktyce terapeutycznej pojawiają się tylko w wyraźnie określonym kontekście, dzięki czemu możliwe jest zachowanie nad nimi kontroli. Ludzie o kruchej strukturze psychicznej - przede wszystkim tak zwane osobowości graniczne - mają jednak skłonność do silnych regresji, podczas których zostają wprost "zalane" uczuciami i nierozwiązanymi konfliktami. Z wielkim trudem zachowują wówczas kontrolę. Przy głębokich regresjach mogą się pojawić także silne reakcje obronne lub opory blokujące cel, do którego się dąży, czyli do coraz większej integracji osobowości.

Szczególną formą regresji czy oporu są tak zwane przeniesienia. Można je określić jako uczucia czy też sposoby zachowań danej osoby w stosunku do ludzi dla niej ważnych w przeszłości. Jej nastawienia są nieświadomie nakładane także na relacje z innymi ludźmi, z którymi styka się w określonym momencie. Jeśli zdarza się to podczas rekolekcji, może to oznaczać, że konfliktowe relacje z przeszłości znalazły się w centrum uwagi i przez to określają relacje do prowadzącego rekolekcje czy też innych rekolektantów. Taka sytuacja może oddalać od rzeczywistych celów duchowych ćwiczeń.

Udzielając rekolekcji według określonej metody, trzeba zawsze upewnić się, czy osoba, której proponujemy duchowe ćwiczenia, może być według niej prowadzona. Niezwykle ważne jest, by uczynić to, kiedy sięga się po metody psychologiczne. Należy rozeznać, czy rekolektanci są na to przygotowani. Trudno jest bowiem przewidzieć skutki wywołane w indywidualnej osobie przez takie rekolekcje. Dlatego ważne jest, by pamiętać,
że ludzi kruchych psychicznie można przez nierozważne działanie bardzo przeciążyć.

Tłumaczył Jacek Poznański SJ (za: "Korrespondenz zur Spiritualitat der Exerzitien", 62/1993, s. 46-52)

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ćwiczenia duchowne i psychoterapia
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.