Dlaczego warto być w przyjaźni z aniołami?

Dlaczego warto być w przyjaźni z aniołami?
(fot. shutterstock.com)
2 lata temu
Piotr Miśta

Wielu ludzi nie wierzy w anioły. Nic dziwnego, w końcu są to istoty niewidzialne. Kościół jednak uczy, że świat aż roi się od ich wielkiej ilości. Kim oni są?

Początek jesieni to w kalendarzu liturgicznym czas aniołów. 29 września obchodzimy Święto Archaniołów: Michała, Rafała i Gabriela, a 2 października wspominamy Aniołów Stróżów. Aniołowie są obecni w każdej chwili naszego życia, ale tak naprawdę niewiele o nich wiemy.

Wielu ludzi nie wierzy w anioły. Nic dziwnego, w końcu są to istoty niewidzialne. Kościół jednak uczy, że świat aż roi się od ich wielkiej ilości. Kim oni są? Badacze mówią, że są to duchy stworzone przez Boga, aby służyć człowiekowi. Każdy z nas ma swojego własnego anioła stróża, który pomaga w trudnych sytuacjach, wspiera natchnieniem do dobrego, a przede wszystkim prowadzi nas do Boga.

Najczęściej aniołów stróżów kojarzymy z małymi dziećmi - jak na obrazku, gdzie uskrzydlona postać przeprowadza dwójkę dzieci przez kładkę. Tak naprawdę jednak anioł nigdy nie odstępuje od człowieka. Jest z nami zawsze: od poczęcia aż do śmierci. Również papieże żyli w bliskości ze swoimi stróżami. Pius XI zalecał wzywać pomocy anioła stróża w obliczu trudnej rozmowy - wierzył, że aniołowie rozmówców porozumieją się ze sobą i z rozmowy wyniknie więcej dobra. Jan XXIII raz wyznał, że do zwołania Soboru Watykańskiego II natchnął go jego anioł stróż. Także ten papież polecał bliską zażyłość z aniołami.

Warto być w przyjaźni z aniołami. Dlaczego?

Każdy z nas odczuwa natchnienia do dobrych lub złych uczynków. Pochodzą one od duchów - te złe od demonów, te dobre od aniołów. Jeśli żyjemy w przyjaźni z aniołem, łatwiej przychodzi nam wybierać dobro, a odrzucać pokusy. Już sama bliskość naszego stróża sprawia, że stajemy się doskonalsi. Teologowie mówią, że anioł, jako istota czysta i nieskalana, udziela nam swojego piękna duchowego przez samo bliskie przebywanie. Na co dzień wiele spraw przypisujemy przypadkowi, zbiegowi okoliczności. Jednak dla osoby wierzącej nie ma przypadków. Te "przypadki", które ułatwiają nam dobre życie i pomagają trwać przy Bogu - to jest właśnie realne działanie aniołów.

Ale po co aniołowie, skoro to sam Bóg jest dawcą wszystkiego? Tę zależność można pokazać w ten sposób: jeżeli Bóg jest źródłem miłości, siły, łaski, to anioł jest "przewodem", przez który te dary są nam udzielane. To skomplikowane, ale przyjmijmy po prostu na wiarę, że tak jest. Żyjmy w przyjaźni ze swoim aniołem stróżem, a nie będziemy zawiedzeni. Pamiętajmy, że dzięki aniołowi, który kocha i troszczy się o nas, nigdy nie jesteśmy samotni.

Na koniec przytoczę, co sam Bóg mówi o aniołach:

"Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twej drogi i doprowadził do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu i wykonywał to wszystko, co ci poleca, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i będę odnosił się wrogo do odnoszących się tak do ciebie!" (Księga Wyjścia 23,20-23)

Tekst pochodzi z bloga Piotra Miśty: podroznawschod.blog.deon.pl

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Dlaczego warto być w przyjaźni z aniołami?
Komentarze (23)
F
fibia
18 października 2013, 13:38
Wiem, ze mój Anioł troszczy sie o mnie. Mam tego namacalne dowody, gdy jadę np samochodem. Każdemu zdarza się coś " o włos". Ja mówię, ze  o skrzydło Anioła. Osłania mnie i moich bliskich.  A w skrócie, gdy ktoś mówi, ze jestem dobrym kierowcą(bo refleks, bo pewność...bla bla bla:) nie jestm dobrym kierowcą, to zasługa mojego Anioła Stróża i Jego refleksu. 
PM
Piotr Miśta
17 października 2013, 23:13
do psp: W moim odczuciu dla katolika rzeczywiście nie ma przypadków. Pamiętajmy, że podsatwowym celem anioła stróża jest doprowadzenie do Boga, a nie uratowanie ciała. Wydaje mi się, że anioł ratuje ziemskie życie człowieka wtedy, gdy pomaga to dotrzeć do Boga. Co do śmierci w kataklizmach - być może dla wielu to nieprzekonujące, ale uważam, że jeśli człowiek w chwili śmierci (ziemskiej!) jest święty, jest niewinny i najlepiej jeszcze w stanie łaski uświęcającej, to ta śmierć jest dla niego największym szczęściem, bo szybciej i ze stuprocentową pewnością spotka Boga w Niebie - a więc zazna szczęścia wiecznego. Odsyłam do "Listów starego diabła..." C.S. Lewisa. Pozdrawiam! :)
S
Sabina
17 października 2013, 22:02
prawdziwe, chrzescijanskie poglądy nie były tak naprawdę akceptowane nigdy. nic nowego pod sloncem. ale czemu tutaj, bo gdzies na gazeta.pl rozumialabym to tepienie "czarownic" heh zabawna jesteś :D
D
DPMS
17 października 2013, 21:52
Właśnie po to, żeby w publicznej dyskusji, wraz z wieloma innymi osobami o podobnych poglądach, dać Wam odczuć, jak bardzo Wasze poglądy są nieakceptowalne. Możesz to nazwać nowym ateizmem. Ateiści przestali milczeć. To może budzić Wasze zdziwienie.
P
psp
17 października 2013, 21:48
W kwestii formalnej: Deon nie jest portalem religijnym, w zakładce "O portalu" możemy przeczytać: Portal adresujemy przede wszystkim do odbiorców w wieku "25 plus". Mamy jednak nadzieję, że wszyscy, którzy będą go odwiedzać, znajdą w nim coś dla siebie. Misją portalu jest informowanie o znaczących wydarzeniach społecznych oraz interpretowanie tych wydarzeń z punktu widzenia Kościoła, a także komentowanie wydarzeń kościelnych i przybliżanie ich znaczenia naszym Użytkownikom. Bycie łącznikiem pomiędzy religią a życiem społecznym nie jest możliwe bez zapewnienia przyjaznego miejsca dla otwartych i inspirujących dyskusji na tematy religijne, społeczne, polityczne i kulturalne.
P
Paweo
17 października 2013, 21:42
DPMS - powiem tylko jedno. Bóg Ciebie kocha.
S
Sabina
17 października 2013, 21:29
eeee to Twoja wizja :) niekoniecznie zgodna z reszta swiata. ale rzecz dotyczyła tutaj deonu, portalu religijnego po co tu przybywasz?
P
psp
17 października 2013, 21:27
Cytat z artykułu: "Na co dzień wiele spraw przypisujemy przypadkowi, zbiegowi okoliczności. Jednak dla osoby wierzącej nie ma przypadków." Z takimi stwierdzeniami to ostrożnie, bo zaraz ktoś może zapytać, dlaczego np. podczas kataklizmów giną niewinne dzieci (gdzie byli ich aniołowie stróże wtedy)?
D
DPMS
17 października 2013, 21:22
;-) Sabina Nie zorientowałaś się o co chodzi jeszcze? Trzeba Wam dać wraźnie do zrozumienia, że w sferze publicznej jesteście nieakceptowalni z Waszymi poglądami. Że w momencie kiedy w sprawach powszechnych zaczynacie odwoływać się do boga, aniołów, kiedy widzicie szatana, jesteście uważani za czubów, jednostki umysłowo upośledzone, które nie powinny mieć jakiegokolwiek wpływu na życie społeczne. Wasza religia ma być tylko Waszą sprawą. I niczym więcej. 
S
Sabina
17 października 2013, 21:12
no wlasnie pytalam o to DPMS, mam wrazenie, ze budzimy w nich jakąs zlosc/wrecz chec odwetu, a moze sami tego nie wiedzac szukaja Boga? ale nie jestem psychologiem tylko archeo wiec nie wiem :)
M
Mort
17 października 2013, 21:06
A ja mam takie pytanie za sto punktów, konia z rzędem temu, kto zna odpowiedź! Po co ateiści, którzy nie lubią katolików, ich poglądów itd. wchodzą na portale religijne?
S
Sabina
17 października 2013, 20:59
DPMS, ale po co tu przychodzisz na deon, jezeli tak nie lubisz religii?nie rozumiem Cie. po co to wszystko piszesz, od Twoich slow nikt z nas wiary przeciez nie utraci. ten, dla kogo Bog jest wazny bedzie wierzyl mimo Twoich nieprzyjaznych slow. mam wrazenie ze tylko szukasz zaczepki/miejsca zeby wyrzucic z siebie frustracje i zlosc :( ale po co Ci to? 
D
DPMS
17 października 2013, 20:04
Helou, Mamy XXI wiek. Obudźci się katolicy, chrześcijanie, wierzący w Jezusa, Jahwe, Allaha, Hare Kriszna, Zinu czy jakąś inną postać z którejś z religijnych mitologii ze świata. O czym chcecie dyskutować? O istnieniu, którego z bogów? Bo większość twierdzi, że tylko jego bóg to jest ten prawdziwy. A Wy chrześcijanie? Przez 2000 lat zmiast lepiej poznać boga, podzieliliście się na kilka tysięcy (tak, tak, kilka tysięcy) chrześcijańskich sekt i kościołów, bo Waszym poprzednikom wydawało się (każdemu z osobna), że to tylko on właściwie rozumie objawienie. A Wy katolicy? nawet Wy nie jesteście jednomyślni i spójni w wierze, do tego stopnia, że tradycjonliści-lefebryści odszczepiają się dziś od KK głównego nurtu, podobnie jak postępowe wspólnoty katolickiach modernistów z Niemiec i Hollandi. Prawda jest taka, że te wszystkie podziały wskazują na jedno - Wasza religia jest Waszym własnym wymysłem, na temat którego ciągle zmieniacie zdanie. To w co wierzycie zostało od początku do końca zmyślone - jak każda mitologia. Ale nawet gdyby nie dyskutować z Wami o religii - to o czym? O otaczającej rzeczywistości? Tej część z Was - co bardziej radykli - nie akceptuje i kwestionuje fakty. To Wy, wierzący podważacie prawdziwość naukowo udowodnionych i udokumentowanych zjawisk, np. teorię ewolucji biologicznej, skuteczność szczepionek, zmiany klimatu, naturalność homoseksualizmu. Zero argumentów, ale wielka cheć do dyskutowania z pozycji czysto ideologicznych - to właśnie Wy, religianci.
W
Wierząca
17 października 2013, 19:48
Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy. A Ty, Wodzu Zastępów Anielskich, mocą Bożą strąć do piekła szatana i złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich krążą po tym świecie. Amen.
S
Sabina
17 października 2013, 19:21
Nie wiem dlaczego niektorzy ludzie maja takie szczegolne upodobanie w obrazaniu katolikow, co by nie powiedziec to insynuuja od razu brak wiedzy, wyksztalcenia, obycia, uzywaja niewybrednych slow nie znajac nas, nie majac pojecia co przeszlismy w zyciu itd. Takie krytykowanie dla krytykowania
MI
można inaczej
17 października 2013, 18:52
Kurcze zawsze czytając takie komentarze zastanawiam po co Ci ludzie to robią ? Przecież nikt Cie człowieku do niczego nie zmusza . Szkoda też że obrażasz bo ta rozmowa mogła by być dużo bardziej konkretna gdybyś tego nie robił bo w ten sposób odstraszasz ludzi od dyskusji jeże już Ci o to chodzi .
D
DPMS
17 października 2013, 18:12
Jasne, duchy istnieją, jest na to mnóstwo dowodów, poza tym jak się modlimy to wiemy, że spełnione zostaną nasze prośby... Macie katole takie nieograniczone horyzonty myślowe, że cokolwiek się nie dzieje w życiu - to zawsze bóg. Ktoś nieuleczalnie chory się modlił i wyzdrowiał - to skutek modlitwy, jak zmarł - to wola boża. Holocaust - bóg daje ludziom wolną wolę i nie ingeruje. Tsunami - bóg jest wszechmocny, ale nie ingeruje kiedy szaleje kataklizm, choć to nie ma nic wspólnego z wolną wolą. Cokolwiek się nie dzieje w świecie - ludzie są szczęśliwi, czy nieszczęsliwi - wszystki, każde życiowe doświadczenie to wola boże. To katolicy są tępymi umysłowymi ignorantami, bo nie są w stanie zrozumieć, że świat istnieje bez żdanego ostecznego, absolutnego celu. Świat sam w sobie nie ma żadenego sensu. To jest nie do pojęcia dla religianta. On musi mieć niewidzialnego przyjaciela "w niebie" bo bez tego nie potrafi żyć.
GK
głupi katol
17 października 2013, 17:52
hehe ja tam lubie być współczesnym głupim katolem :)
M
myska
17 października 2013, 16:59
Jeśli ktoś zaprzecza istnieniu świat duchowego świadczy to o jego ignorancji i ograniczonych horyzontach.
D
DPMS
17 października 2013, 16:26
ech:) Taaaa..... Mam w sobie czarnego anioła :) A może samego Lucyfera? Nie boisz się, że któregoś dnia wyskoczę na Ciebie z ciemnej szafy? W końcu jak się ma konszachty z siłami zła i ciemności? Jesteści głupki, bo nwet nie zadacie sobie minimum trudu, żeby poczytać w książkach opartych na wiedzy naukowej, skąd naprawdę i dlaczego bierze się w ludziach zło, dobro, czy jakiekolwiek inne cechy. Najprościej jest wierzyć w głupoty zmyslone z niewiedzy, przez ludzi żyjacych 2000 lat temu na pustyni, którzy nie miel pojęcia nawet o tym, że Ziemia obieg Słońce. Ale za to Ci ciemni i niewykształceni ludzi, którzy nie rozumieli dlaczego pada deszcz, dlaczego słońce świec, dlaczego wieje wiatr - włąsciwie nie wiedzieli nic o przyrodzie, poza tym że jest wokół nich - Ci ludzie jakimścudem posiedli 100% pewność, że istnieją niewidzialne anioły, demony i inne stwory. I współczesny głupi katol też w to wierzy.
K
Kris
17 października 2013, 09:04
Lubię takie artykuły na Deonie. Ukazują debilizm katolików w pełnej krasie, w jego pełnym rozkwicie. ... Oj bo wiara jest idiotyczna....kto to widzial zeby wsyzstkim przebaczac i jeszcze ich kochac....idiotyzm poprostu ;)
E
ech:)
17 października 2013, 09:02
A ja uwielbiam takie wypowiedzi jak twoja DPMS - kimkolwiek jesteś. Trudno o bardziej wyrazistą formę nienawiści i nietolerancji. Założę się że jesteś bojownikiem o równość i równe prawa. A na dodatek jesteś żywym dowodem na istnienie złych/czarnych aniołów, Które maja doskonałe siedlisko w twoim wnętrzu i nie ważne jak je nazywasz, bo w duszę zapewne nie wierzysz.
D
DPMS
16 października 2013, 23:31
Lubię takie artykuły na Deonie. Ukazują debilizm katolików w pełnej krasie, w jego pełnym rozkwicie.

Skomentuj artykuł

Dlaczego warto być w przyjaźni z aniołami?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.