Ojciec Pio: nie wierzcie w to kłamstwo nieprzyjaciela

Ojciec Pio: nie wierzcie w to kłamstwo nieprzyjaciela
fot. public domain / wikimedia commons
7 miesięcy temu
Święty Ojciec Pio

"Nie słuchajcie i nie wierzcie, gdy nieprzyjaciel Wam wmawia, że z powodu jakiejś ukrytej niewierności Bóg Was karze i chce Was karać dopóki jej nie usuniecie z Waszych dusz. To na pewno nie jest prawdą" - pisał o. Pio w jednym z listów.

San Giovanni Rotondo, 23 marca 1918 r.

J.M.J.D.F.C.

Moi drodzy Synowie,

niech Pan Was błogosławi i wynagrodzi za uczucie wyrażone za pośrednictwem Perrottiego, którym mnie obdarzacie. Niech boska dobroć sprawi, by spełniły się Wasze dla mnie życzenia i niech Wam da całkowite zwycięstwo nad wrogiem, którego nie musicie się obawiać, gdyż Bóg jest wierny i nie dozwoli, byście byli dręczeni.

Chciałbym do wszystkich i do każdego z osobna zwrócić się na piśmie, lecz okażcie mi wyrozumiałość, gdyż nękające mnie w nadzwyczajny sposób choroby mi na to nie pozwalają. Uczynię to, gdy stan zdrowia mi pozwoli. Niech dla Waszej pociechy wystarczy zapewnienie, że skłonności Waszych dusz, nawet jeśli nie u wszystkich doskonałe, są przynajmniej dobre, a mówię Wam to w naszym Panu. Są one zapowiedzią wysokiego poziomu, jaki możecie osiągnąć, oraz stanowią dowód miłości wybrania, jaką Bóg Was obdarza. Dlatego okazujcie Mu głęboką wdzięczność, gdyż nie ma cenniejszego daru, o który można by Go prosić.

Zdecydujcie więc hojnie się odwzajemniać, stając się godnymi Boga, czyli podobnymi do Niego w godnych podziwu doskonałościach znanych z Pisma Świętego i Ewangelii, a przez Was już wyuczonych. Lecz, Synowie, aby móc naśladować Pana, konieczna jest codzienna medytacja i rozważanie Jego życia. Z medytacji i refleksji rodzi się podziw dla Jego czynów, a z podziwu pragnienie i pociecha naśladowania.

Przede wszystkim powinniście położyć nacisk na podstawę sprawiedliwości chrześcijańskiej i na fundament dobroci, na cnotę, która wyraźnie została Wam dana za wzór - mam na myśli pokorę. Pokora wewnętrzna i zewnętrzna, lecz bardziej wewnętrzna niż zewnętrzna, bardziej odczuwana niż pokazywana, bardziej głęboka niż widzialna. Uważajcie siebie za takich, jakimi jesteście w rzeczywistości - pełni nicości, nędzy, słabości, zdolni przemienić dobro w zło, przypisywać sobie dobro i usprawiedliwiać zło z miłości doń, umiejący pogardzać najwyższym Dobrem, stanowiący źródło przewrotności bez granic i bez okoliczności łagodzących.

O Synowie, z tym silnym przekonaniem w umyśle:

1. nigdy nie wpadajcie w samozadowolenie z powodu jakiegokolwiek dobra, które moglibyście w sobie dostrzec, gdyż każdy doskonały dar pochodzi z Góry; dlatego zawsze oddawajcie cześć i chwałę Bogu, spodziewając się wynagrodzenia jedynie za dobro, które czynicie;

2. nigdy nie skarżcie się na zniewagi, niezależnie od tego, kto by się ich dopuścił, pamiętając że Jezus, nasz przykład i wzór, został obrzucony obelgami przez złośliwych ludzi, lecz z tego powodu nigdy się nie skarżył;

3. wybaczajcie każdemu z chrześcijańską miłością, mając przed oczyma przykład boskiego Mistrza, który prosił swego Ojca o przebaczenie nawet dla tych, którzy Go krzyżowali;

4. wzdychajcie zawsze jako ubodzy przed Bogiem;

5. zupełnie się nie dziwcie swoim słabościom, lecz uznając się za takich, jakimi jesteście, wstydźcie się za swą niestałość i niewierność Bogu i złóżcie w Nim ufność, rzucając się w ramiona Ojca Niebieskiego jak małe dziecko w objęcia swej matki;

6. w ogóle nie zachwycajcie się swoimi cnotami, lecz opowiadając o wszystkim Bogu, troszczcie się o to, by oddać Mu chwałę i uwielbienie połączone z nieustannym dziękczynieniem;

7. nie podejmujcie żadnych działań, nawet najmniej znaczących i pospolitych, bez uprzedniego polecenia ich Bogu.

8. Poza tym odczuwam Wasze udręki jak swoje. Wiedząc i widząc, że jesteście wzburzeni, w sposób spontaniczny skłaniam się do powiedzenia Panu, by nakazał wrogowi złagodzenie okrutnego oblężenia lub by pomnożył w Was siły do stawiania oporu dzięki uległemu poddaniu się Jego najświętszej woli.

Lecz cierpiąc i modląc się w ten sposób, czuję zarazem duchową radość z powodu wielkiej miłości, jaką Bóg Wam okazuje. A pewnym znakiem tej miłości jest burza, która nad Wami się rozpętała, wywołując w Was zamieszanie. Nie jest to moje osobiste przekonanie, lecz twierdzenie zaczerpnięte z Pisma Świętego, które uznaje pokusę za dowód jednoczenia się duszy z Bogiem (Fili, accedens ad servitutem Dei prepara animam tuam ad tentationem) i za znak, moi drodzy Synowie, najbardziej intymnej obecności Boga w duszy (Cum ipso sum in tribulatione). Oto dlaczego Święty Jakub Apostoł zachęca dusze do radowania się, gdy są nękane różnymi burzami i licznymi przeciwnościami: "Fratres, omne gaudium existimate, cum in varias tentationes incideritis". A powód tego jest taki, o Synowie, że w walce jest korona, a im bardziej dusza walczy, tym bardziej mnożą się palmy zwycięstwa. Jak się nie cieszyć, gdy jest się zajętym odnoszeniem wielu zwycięstw w czasie trwania życia, wiedząc, że każdemu z nich odpowiada stopień w wiecznej chwale?

Drodzy Synowie, niech Was pociesza ta myśl i ożywia Was przykład Jezusa tentatus per omnia pro similitudine absque peccato, kuszonego do tego stopnia, że więcej nie mógł wytrzymać (i dlatego wołającego: Deus meus, Deus meus, quare me dereliquisti?).

Poza tym nie słuchajcie i nie wierzcie, gdy nieprzyjaciel Wam wmawia, że z powodu jakiejś ukrytej niewierności Bóg Was karze i chce Was karać dopóki jej nie usuniecie z Waszych dusz. To na pewno nie jest prawdą. Gdy dusza cierpi i boi się obrazić Boga, nie czyni tego. Raczej posłuchajcie mnie, gdy mówię, że obecny Wasz stan jest rezultatem Waszej miłości do Boga, a zarazem dowodem niezrównanej miłości Boga do Was.

Uważajcie za pewnik to, że Bóg może odrzucić wszystko w stworzeniu poczętym w grzechu, noszącym niezmywalne znamię odziedziczone po Adamie, lecz w żaden sposób nie może odrzucić szczerego pragnienia kochania Go. Dlatego jeśli z jakiegoś powodu nie jesteście przekonani do Jego niebiańskiej dobroci, to Was powinno przekonać.

Podsumowując, powiem, że możecie i powinniście zachować pokój i pogodę ducha.

8. Jakże pragnę być blisko Was, by Was pocieszyć i zachęcić do mężnego znoszenia prób! Niech to uczyni, jak zawsze, dobry anioł.

Kończę, kierując do każdego z Was znane słowa królewskiego proroka: confortare in Deo et viriliter age oraz te, które nasz Seraficki Ojciec kierował do swych synów: Deus benedicat vobis et misereatur vestrorum: illuminet vultum suum super vos et misereatur vobis.

Wasz oddany w Jezusie Chrystusie

Pio z Pietrelciny

P.S. Nie zapominajcie o mnie przed Jezusem, gdyż ja wytrwale o Was pamiętam. Którzy dwaj z Waszych kolegów umarli?

***

Tekst pochodzi z książki "Listy Ojca Pio. Tom IV", nad którą DEON.pl objął patronat medialny.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ojciec Pio: nie wierzcie w to kłamstwo nieprzyjaciela
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.