To niepokojąca tendencja wielu katolików

To niepokojąca tendencja wielu katolików
(fot. pathdoc / shutterstock)

To takie łatwe - przyłapać kogoś na tym, że to, co powiedział, niekoniecznie jest tak samo ujęte jak w Katechizmie. Zamiast skupiać się na tym, co dobre, zamiast próbować ocalić drugiego, czepiamy się szczegółów.

"Słuchaj Izraelu" - to jest pierwsze przykazanie. A my ciągle uparcie tylko chcemy mówić do Boga, zamiast słuchać tego, co On chce nam powiedzieć. Zdarza się nam też nie słuchać siebie nawzajem, ale co gorsza - nie słuchamy też tego, co mówi do nas Pan Bóg. On mówi nam, że chce zbawienia dla nas wszystkich - a my Mu odpowiadamy, że przecież w Katechizmie jest napisane co innego.

Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: "Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą". Drugie jest to: "Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego". Nie ma innego przykazania większego od tych».
/Mk 12, 28-31/

Słuchaj, to znaczy przyjmij drugiego, który przychodzi do Ciebie. Czyli: bez uprzedzeń przyjmij drugą osobę - bez uprzedzeń, że jest niewierząca, że jest innej orientacji politycznej, że innej orientacji seksualnej, że niekoniecznie żyje «moralnie». I przyjmij tego Drugiego przez duże D, to znaczy przyjmij Pana Boga i to, co On dla Ciebie przygotował. I nie mów Mu tylko, co On ma dla Ciebie zrobić, ale zapytaj Go, co ty możesz zrobić dla Niego.

Kochać kogoś i przyjąć go w pełni można tylko całą swoją osobą. My realizujemy się w pełni wyłącznie w miłości. Mamy kochać całym sobą. Nie da się kochać «trochę». I nie da się kochać Boga bez miłości do człowieka. To nie jest albo albo: albo będziesz kochał bliźniego, albo będziesz kochał Boga. Kochaj Boga i Twojego brata znaczy przyjmij ich słowo, przyjmij to, z czym do Ciebie przychodzą.

 

Relacja z Bogiem zaczyna się od słuchania: od tego, że słyszymy głos i dostrzegamy, że Ktoś nas woła. Im bardziej słuchamy tego głosu, tym bardziej wzrastamy - i tym bardziej stajemy się jak Ten, który nas woła.

Czytaj też: Jakiego nieba chce dla nas Bóg i jakiej świętości od nas oczekuje? »

To się zdarza również w Kościele. Próbujemy przyłapać kogoś na tym, że to, co powiedział, niekoniecznie jest tak samo ujęte jak w Katechizmie. To jest taka niepokojąca tendencja, bo zamiast skupiać się na tym, co dobre, zamiast próbować ocalić drugiego, czepiamy się szczegółów. Koncentrujemy się na nich, zamiast z miłością spojrzeć na drugiego.

Często chcemy, by to Bóg służył nam, żeby spełniał nasze zachcianki. Co więcej, często używamy Jego imienia do tego, by usprawiedliwić nasze własne pomysły. Powołujemy się na Jego imię kłócąc się na tematy polityczne. Przytaczamy słowa z Pisma Świętego na poparcie własny tez. Używamy wtedy Jego imienia na daremno do naszych ludzkich celów.

Nie religia nas zbawi, nie kult, nie coś, co robimy - ale Osoba Jezusa, który nas woła i do nas mówi. Bo to On jest naszym Zbawicielem. Zbawienie jednak nie dokonuje się bez naszego udziału. To nie jest jakiś automatyczny proces. To jest 100% Bożego działania, bo zawsze inicjatywa jest po Jego stronie i 100% naszego «tak», naszego przyjęcia tego, co On dla nas przygotował.

Relacja z Bogiem zaczyna się od słuchania Go. Zaczyna się od przyjęcia tego, że On do nas przychodzi.

Czytaj też: Załamanie wiary w Polsce to dar Boży »

Przemek Wysogląd SJ - ksiądz, rysownik, autor komiksu "Kostka", duszpasterz młodzieży w Opolu. Prowadzi bloga "Wiara rodzi się z patrzenia".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Przemysław Wysogląd SJ
21,00 zł
35,00 zł

Komiks K.O.S.T.K.A jest opowieścią o Stanisławie Kostce i jego bracie Pawle. Dwójce młodych ludzi, którzy wyruszyli w daleką drogę do Wiednia, by tam wejść w dorosłość. Obu niczego nie brakowało. Mieli miłość i wsparcie rodziny,...

Skomentuj artykuł

To niepokojąca tendencja wielu katolików
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.