Wiemy, jak dokładnie wyglądała Ostatnia Wieczerza. Czy Jezus posłużył się tymi słowami?

Wiemy, jak dokładnie wyglądała Ostatnia Wieczerza. Czy Jezus posłużył się tymi słowami?
(fot. shutterstock.com)
2 lata temu
Brant Pitre

"Wiedząc, co miało się niebawem stać z Jezusem, wyobraźmy Go sobie, jak śpiewa podczas Ostatniej Wieczerzy następujące słowa".

Uczta paschalna, której przebieg określały osobne prawa i przepisy i która składała się z wielu elementów. Z biegiem czasu ten bardzo sformalizowany posiłek zyskał miano sederu paschalnego od hebrajskiego słowa seder oznaczającego "porządek".

Mimo że nie mamy dowodów na to, iż uczta paschalna nazy­wana była sederem już w czasach Jezusa, nawet najstarsze poza-biblijne opisy tego posiłku zawierają opis uporządkowanego przebiegu następujących po sobie czynności. Najbardziej szcze­gółowe opisy uczty paschalnej znajdujemy w dwóch źródłach: żydowskiej Misznie i Tosefcie. Do Miszny odwoływaliśmy się już wielokrotnie; Tosefta natomiast, którą przywołujemy po raz pierwszy, jest zbiorem tradycji żydowskich zebranych niedługo po powstaniu Miszny jako uzupełnienie zawartych w niej przeka­zów (hebrajskie słowo tosefet oznacza "dodatek, uzupełnienie"). Śledząc uderzające podobieństwa pomiędzy tymi starożytnymi pismami i opisami Ostatniej Wieczerzy w powstałych w I w. n.e. Ewangeliach, wielu badaczy z powodzeniem stworzyło wiary­godne rekonstrukcje zasadniczego przebiegu uczty paschalnej w czasach Jezusa.

7 wskazówek, które mówią nam, kiedy DOKŁADNIE umarł Jezus >>

Przyglądając się tym starożytnym tekstom żydowskim, musi­my pamiętać, że poza kilkoma kluczowymi wyjątkami tak właśnie (o ile nam wiadomo) wyglądał posiłek, który Jezus i Jego ucznio­wie spożywali w Wieczerniku, w noc przed Jego śmiercią. Jak za chwilę zobaczymy, różnice między Ostatnią Wieczerzą i zwykłą ucztą paschalną były nie mniej znaczące od podobieństw.

Cztery kielichy wina

Zgodnie z najstarszymi pozabiblijnymi opisami przebieg posił­ku paschalnego koncentrował się wokół czterech kielichów wina, które miały zasadnicze znaczenie dla tej uroczystości. Miszna i Tosefta są pod tym względem zgodne:

W wigilię paschalną około czasu ofiary przedwieczornej niechaj nikt nic nie je, aż się ściemni. Nawet biedny, który jest w Izraelu, niech nic nie je, aż siądzie przy stole. Nie wolno dać mu mniej niż cztery kielichy wina (Miszna Pesachim 10,1). W wigilię paschalną, od czasu tuż przed złożeniem popołudniowej ofiary całopalnej, niech nikt nie je, aż zapadną ciemności. Nawet naj­uboższy Izraelita nie będzie jadł, dopóki nie spocznie przy swoim stole. I zapewnią mu nie mniej niż cztery kielichy wina (Tosefta Pischa 10,1).

Zauważmy tu dwie rzeczy. Po pierwsze, spożycie baranka paschalnego miał poprzedzać kilkugodzinny post od czasu ofia­ry wieczornej (składanej około godziny piętnastej). Powinno to brzmieć znajomo dla chrześcijan, którzy poszczą przez jakiś czas przed przyjęciem Eucharystii, posłuszni starożytnej tradycji Kościoła. Po drugie, należało obowiązkowo wypić co najmniej cztery kielichy wina. Nawet najbiedniejszemu Izraelicie, dla któ­rego wino nie było łatwo dostępne, nie wolno było świętować Paschy bez owych czterech kielichów.

Czy chleb eucharystyczny powinien być jednak kwaszony? Zapytaliśmy liturgistę >>

Dlaczego wino miało tak wielkie znaczenie? Rabini tego nie tłumaczą. Być może jednak wynikało to z faktu, że na wypiciu tych czterech kielichów wina opierał się cały porządek uczty pas­chalnej. Zapoznajmy się pokrótce z każdym z tych etapów uroczy­stości, abyśmy potem, wróciwszy do opisu Ostatniej Wieczerzy, mogli się przekonać, w czym jej przebieg był zgodny (a w czym rozbieżny) ze starożytnym posiłkiem paschalnym opisanym w lite­raturze rabinicznej.

Pierwszy kielich: obrzędy wstępne

Zgodnie z tym, co pisali rabini, sama uczta paschalna miała roz­począć się wieczorem, gdy się "ściemni". Wtedy to ojciec rodziny gromadził wszystkich domowników przy dużym stole. Spoczy­wali oni wokół stołu w postawie półleżącej, która najprawdopo­dobniej symbolizowała wolność wywalczoną dla nich przez Boga podczas wyjścia z Egiptu.

Kiedy już wszyscy się zebrali, obrzędy wstępne (to określenie pocho­dzi ode mnie, a nie od rabinów) właściwej uczty paschalnej rozpo­czynały się od nalania i zmieszania pierwszego kielicha wina. "Zmie­szanie" odnosi się do połączenia w kielichu wina z odrobiną wody. Ów pierwszy kielich nosił miano kielicha uświęcenia - po hebrajsku kidusz.

Kiedy pierwszy kielich był już nalany i zmieszany, ojciec rozpoczynał posiłek od odmówienia uroczystego błogosławieństwa wina i dnia świątecznego. Jak podaje Miszna, zwyczajowe żydowskie błogosławieństwo wina brzmiało mniej więcej tak: "Błogosławiony jesteś Ty, Panie Boże, Królu wszechświata, któryś stworzył owoc winnej latorośli" (zob. Miszna Berachot 6,1).

Kiedy błogosławień­stwo zostało już odmówione, wnoszono na stół i stawiano przed ojcem rodziny rozmaite potrawy. Było ich co najmniej cztery: kilka placków niekwaszonego chleba, gorzkie zioła, miska z sosem o na­zwie haroset i pieczeń z baranka paschalnego. Co niezwykłe, Mi­szna określa tę ostatnią potrawę słowem "ciało" (hebr. guf baranka paschalnego (Miszna Pesachim 10,3).

W tym miejscu następowało spożycie pierwszej potrawy (dziś nazwalibyśmy ją przystawką): ojciec rodziny brał nieco gorzkich ziół, maczał je w sosie haroset i zjadał. Prawdopodobnie maczał gorzkie zioła w harosecie również dla pozostałych uczestników posiłku. Na tym kończyły się obrzędy wstępne, ale prawdziwa uczta jeszcze się nie rozpoczęła.

Drugi kielich: proklamacja Pisma

Potem mieszano drugi kielich wina, ale nie wypijano go od razu. Nazywano go kielichem proklamacji, głoszenia - po hebrajsku haggada. Dlaczego? Otóż w tym miejscu posiłku ojciec zaczy­nał "proklamować" to, czego dokonał Pan dla Izraela, kiedy wy­zwolił go z Egiptu. Na szczęście rabini opisują tę część posiłku dość szczegółowo:

Zmieszano mu [ojcu] drugi kielich. Tu syn pyta ojca [...] "Czym różni się ta noc od wszystkich innych nocy?" Ponieważ we wszystkie noce spożywamy «przyprawiony pokarm jeden raz, a dziś dwa razy; we wszystkie noce spożywamy» potrawy kwa­szone i niekwaszone, tej nocy zaś wszystko jest niekwaszone [...]. Ponieważ we wszystkie noce spożywamy mięso pieczone, smażone i gotowane, tej nocy zaś wszystko jest tylko pieczone. [...] Według wiedzy syna, jego ojciec go poucza. Zaczyna naganą, a kończy po­chwałą. Wyjaśnia od słów: "Błądzącym Aramejczykiem był mój oj­ciec" (Pwt 26,5), aż skończy całą tę paraszę (Miszna Pesachim 10,4).

Zauważmy, że pytania syna wiążą się bezpośrednio z piciem drugiego kielicha wina. Zwróćmy też uwagę, że ojciec odpowiada na jego pytania, cytując konkretny fragment Biblii: historię wyj­ścia z Egiptu i wejścia do Ziemi Obiecanej (zob. Pwt 26,5-11). W ten sposób przekonujemy się, że ważnym elementem uczty paschalnej było czytanie Pisma i wspominanie wyzwolenia, któ­rego Izrael doznał w czasie wyjścia z Egiptu.

Na tym jednak nie kończyła się opowieść. Ojciec wyjaśniał także znaczenie poszczególnych potraw uczty paschalnej - ba­ranka, chleba i gorzkich ziół. Jak podaje Miszna, wymagano tego co najmniej od czasów rabina Gamaliela, który żył w tym samym czasie, co Jezus:

Rabban Gamaliel mawiał: "Każdy, kto podczas Paschy nie powie­dział tych trzech słów, nie wypełnił swojej powinności. Oto one: Pesach, maca i gorzkie zioła. Pesach - ponieważ Bóg ominął domy ojców naszych w Egipcie. Maca - ponieważ nasi ojcowie zostali wyzwoleni z Egiptu. Gorzkie zioła - ponieważ Egipcjanie uczynili gorzkim życie naszych ojców w Egipcie. W każdym pokoleniu czło­wiek ma patrzeć na siebie tak, jakby sam wyszedł z Egiptu, gdyż powiedziano: «W tym dniu oznajmisz swojemu synowi: 'Z powo­du tego, co uczynił mi Pan, gdy wychodziłem z Egiptu'» (Wj 13,8). Dlatego jesteśmy zobowiązani dziękować, wielbić, wychwalać, sła­wić, wywyższać, poważać, błogosławić, wynosić i chwalić Tego, kto naszym ojcom i nam uczynił wszystkie te cuda, wyprowadził nas z niewolnictwa do wolności, ze smutku do radości, z żałoby do świę­ta, z ciemności do wielkiego światła, z niewoli do wyzwolenia. Dlate­go mówimy przed Nim swoje «Alleluja»" (Miszna Pesachim 10,5).

Wyjaśnianie znaczenia paschalnych potraw było zapewne sa­mym sercem tej części uroczystości. Po pierwsze, było ono wypeł­nieniem pierwotnego zalecenia Boga, aby obchodzić Paschę jako dzień "pamiętny', dzień pamięci (Wj 12,14). Ponadto był to mo­ment, w którym dawne znaczenie wyjścia z Egiptu i jego obecny sens zlewały się w jedno. Bez względu na to, ile wieków upłynę­ło, poprzez wyjaśnianie znaczenia uczty paschalnej każdy mógł w pewien sposób uczestniczyć w wyzwoleniu, jakie przyniosło wyjście z Egiptu.

W odpowiedzi na tę proklamację wszyscy uczestnicy Paschy byli "zobowiązani dziękować" za to, co Bóg dla nich uczynił. Aby wyrazić ducha dziękczynienia, w tym momencie śpiewano Psal­my 113-114, które wysławiały Pana za Jego dobroć, i dzięko­wano za wybawienie Izraela z Egiptu (Miszna Pesachim 10,6). Te dwa psalmy, razem z Psalmami 115-118, znane były jako "psal­my Hallelu" "psalmy chwały" (hebr. hallel), które śpiewano pod­czas całego posiłku.

Trzeci kielich: spożycie posiłku

Następnie mieszano trzeci kielich wina. Oznaczał on początek właściwej wieczerzy, kiedy nareszcie miano spożyć baranka pas­chalnego z niekwaszonym chlebem.

Niestety, dość trudno odtworzyć to, co dokładnie działo się w tym momencie, ponieważ obowiązywały tu różne lokalne oby­czaje. Zawsze jednak najprawdopodobniej ta część uczty zawie­rała trzy podstawowe elementy. Najpierw, przed rozpoczęciem posiłku, odmawiano błogosławieństwo nad niekwaszonym chle­bem. Zazwyczaj błogosławieństwo to brzmiało mniej więcej w ten sposób: "Błogosławiony jesteś Ty, Panie Boże, który wydobywasz chleb z ziemi" (zob. Miszna Berachot, 6,1).

Potem posiłek zaczy­nał się od podania każdemu małego kawałka chleba umaczanego w misce z harosetem. Ten kęs Miszna nazywa czymś w rodzaju zakąski. Mógł to być również ten "kawałek", który Jezus umo­czył dla Judasza "w misie" i podał mu, zanim ten opuścił Ostat­nią Wieczerzę (J 13,26-27). Następnie zabierano się do główne­go posiłku, składającego się przeważnie z niekwaszonego chleba i pieczonego mięsa baranka.

Po zakończeniu posiłku ojciec rodziny wypowiadał jeszcze jedno błogosławieństwo nad trzecim kielichem wina. Ten trzeci kielich znany był jako kielich błogosławieństwa - po hebrajsku beracha. Wypiciem tego kielicha kończył się trzeci etap wiecze­rzy paschalnej.

 

Czwarty kielich: obrzędy końcowe

Obrzędy końcowe uczty paschalnej, podobnie jak w przypadku innych liturgii, były mniej rozbudowane. Składały się na nie dwie zasadnicze części.

Najpierw śpiewano pozostałe psalmy Hallelu. Były to Psal­my 115-118, z których ostatni znany jest pod nazwą "Wielkiego Hallelu". Komuś, kto nie zna dobrze tych psalmów, informacja ta może się wydać mało znacząca. Ale Jezus i Jego uczniowie znali je bardzo dobrze, jako że śpiewali je co roku w czasie Paschy, za­równo w Świątyni, gdy zabijano baranki, jak i w czasie późniejszej wieczerzy. Wiedząc, co miało się niebawem stać z Jezusem, wyobraźmy Go sobie, jak śpiewa podczas Ostatniej Wieczerzy następujące słowa:

Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył? Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pańskiego

[...] Drogocenna jest w oczach Pana śmierć Jego czcicieli.

O Panie, jam Twój sługa,

jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy -

Ty rozerwałeś moje kajdany.

Tobie złożę ofiarę dziękczynną

I wezwę imienia Pańskiego (Ps 116,12-13.15-17).

Jest to dokładnie to, co Jezus uczynił w czasie Ostatniej Wie­czerzy: złożył Bogu "ofiarę dziękczynną" nową "ofiarę dziękczy­nienia" (hebr. zebah todah), czyli to, co mówiący po grecku chrze­ścijanie nazwali "dziękczynieniem" (gr. eucharistia).

5 symboli Wielkiego Czwartku, które musisz znać >>

Jeszcze bardziej wstrząsająco w kontekście tego, co Jezus miał wycierpieć na krzyżu, brzmią słowa Wielkiego Hallelu, które śpie­wał w noc, gdy miał zostać wydany:

Zawołałem z ucisku do Pana,

Pan mnie wysłuchał i wywiódł na wolność [...]

Nie umrę, lecz będę żył

i głosił dzieła Pańskie.

Ciężko mnie Pan ukarał,

ale na śmierć mnie nie wydał.

Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości, chcę wejść i złożyć dzięki Panu. Oto jest brama Pana, przez nią wejdą sprawiedliwi.

Dziękować Ci będę, że mnie wysłuchałeś i stałeś się moim zbawieniem.

Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym. Stało się to przez Pana,

cudem jest w oczach naszych (Ps 118, 5.17-22).

Raz jeszcze - jak już wielokrotnie widzieliśmy - opisy ewan­geliczne czytane w kontekście żydowskich Pism i żydowskiej tradycji nagle ożywają, nabierają nowych znaczeń i niespodzie­wanych powiązań. W tym przypadku psalmy Hallelu są niemal czymś w rodzaju "scenariusza" dla Sługi Bożego, który ma zło­żyć "ofiarę dziękczynienia" (Ps 116,17). Jezusowi, który śpiewał te psalmy, na pewno nie było trudno widzieć własny los w losie Mesjasza, opisanym w słowach cierpiącego Sługi Bożego.

Po odśpiewaniu Psalmu 118 wypijano czwarty kielich wina. Jak stwierdza Miszna, "pomiędzy trzecim i czwartym [kielichem]" (Pesachim 10,7) nie wolno było pić żadnego wina. Czwarty kie­lich znany był pod nazwą "kielicha chwały" - po hebrajsku hallel. Wraz z jego wypiciem uczta paschalna dobiegała końca.

To tylko fragment. Całość znajdziesz tutaj >> 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Brant Pitre
31,43 zł
44,90 zł

Jezus i żydowskie korzenie Eucharystii to świeże spojrzenie na Ostatnią Wieczerzę opisaną z perspektywy tradycji judaizmu. Brant Pitre dzięki swojej dogłębnej wiedzy biblijnej odpowiada na kluczowe pytania: Jak wyglądała żydowska Pascha w czasach Jezusa? Dlaczego...

Skomentuj artykuł

Wiemy, jak dokładnie wyglądała Ostatnia Wieczerza. Czy Jezus posłużył się tymi słowami?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.