Kochał, służył i uczył się drugiego człowieka

Zobacz galerię
Kochał, służył i uczył się drugiego człowieka
O. Bruno Zygmunt Pawłowicz, franciszkanin
o. Robert M. Stachowiak, franciszkanin

Dnia 13 października 2012 roku mija 25 lat od śmierci franciszkanina o. Brunona Pawłowicza. W tą rocznicę w wielu miejscach w Polsce będą odprawiane Msze św. w jego intencji. Kim był ten franciszkanin, że dalej o nim pamiętają?

Zygmunt Pawłowicz urodził się 21 czerwca 1942 roku w Łysowie Siedleckim. Był synem Edmunda Pawłowicza i Feliksy z domu Kondera. Jego matka w 7 miesiącu ciąży zachorowała na tyfus. Wezwana lekarka wydała wyrok: uratować można albo dziecko, albo matkę. Rodzice zdali się jednak na Wolę Bożą. Matka wyzdrowiała, a dziecko, choć bardzo słabe, urodziło się szczęśliwie. Z powodu słabego zdrowia Zygmunt został ochrzczony w dniu narodzin.

W domu Pawłowiczów panowała zawsze atmosfera modlitwy i pracy oraz wzajemnej miłości. Ojciec pracował jako cieśla, matka zajmowała się domem oraz pomagała w prowadzeniu niewielkiego gospodarstwa. Zygmunt miał czwórkę rodzeństwa: trzy siostry i brata.

Od wczesnej młodości Zygmunt zaangażowany był w rodzinnej parafii pw. Matki Bożej Różańcowej i św. Andrzeja Boboli służąc jako ministrant. W wieku 7 lat rozpoczął edukację w szkole w Łysowie. Następnie kontynuował ją w Liceum Ogólnokształcącym im. Bolesława Prusa w Siedlcach.

Mając 15 lat Zygmunt uczestniczył w rekolekcjach, które w łysowskiej parafii głosił o. Roch Betlejewski - franciszkanin z Niepokalanowa. Zafascynowany spotkanym zakonnikiem młody Pawłowicz postanowił zostać również franciszkaninem.

We wrześniu 1957 roku Zygmunt złożył papiery i został przyjęty do IX klasy Niższego Seminarium Duchownego w Niepokalanowie. Już w tym czasie uwidoczniła się jego troskliwość i opiekuńczość wobec chorych. Niósł pomoc kolegom, nawet kosztem ofiary z siebie.

Po wysłuchaniu jednej z konferencji gwardian Niepokalanowa, o. Izydora Koźbiała Zygmunt Pawłowicz zapisał sobie: "Muszę się nauczyć kochać tak jak o. Maksymilian. Kochać to dawać siebie. Kochać to nie stawiać warunków. Kochać to służyć. Kochać to uczyć się drugiego człowieka". Wzorując się na św. Maksymilianie starał się maksymalnie wcielać miłość względem drugiego człowieka.

Z powodu trudnej sytuacji politycznej w Polsce w 1958 roku i grożącego niektórym chłopcom poboru wojskowego władze zakonne podjęły decyzję o przyspieszeniu nowicjatu. Prośbę o przyjęcie do zakonu wyraził również Zygmunt Pawłowicz. 15 października 1958 roku otrzymał habit zakonny oraz nowe imię zakonne: Bruno. Odtąd jego patronem został św. Bruno z Kolonii.

Dnia 16 października 1959 r., na zakończenie nowicjatu, br. Bruno Pawłowicz złożył pierwszą profesję zakonną na trzy lata. Następnie powrócił do Niższego Seminarium Duchownego w Niepokalanowie by kontynuować naukę na poziomie szkoły średniej. W tym też czasie nauczył się gry na akordeonie. Instrument ten wykorzysta jako nieocenioną pomoc w duszpasterstwie, w czasie majówek czy na pielgrzymim szlaku.

Naukę w szkole w Niepokalanowie zakończył w 1961 roku. Następnie w ramach Wyższego Seminarium Duchownego rozpoczął studia filozoficzne w Łodzi-Łagiewnikach a po nich w latach 1963-1968 studiował teologię w Studium Teologicznym Franciszkanów w Krakowie.

Dnia 8 grudnia 1965 roku na ręce prowincjała o. Mariana Lisowskiego złożył profesję uroczystą. Święcenia kapłańskie przyjął 24 czerwca 1967 roku w Krakowie. 1 września 1967 roku arcybiskup Karol Wojtyła mianował o. Brunona Pawłowicza duszpasterzem niewidomych archidiecezji krakowskiej.

W 1968 roku, decyzją przełożonych, o. Bruno został skierowany do pracy w parafii pw. Matki Bożej Anielskiej w Łodzi. Pełnił tam obowiązki katechety. Prowadził także duszpasterstwo wśród osób niewidomych. Oprócz obowiązków związanych z życiem klasztornym skupił wokół siebie środowisko niewidomych. Ojciec Bruno zaczął odwiedzać ich w domach, sprawować dla nich Mszę św., spotykać się na regularnej katechezie.

Po owocnej pracy w Łodzi o. Pawłowicz został w 1972 roku skierowany na studia na Akademię Teologii Katolickiej w Warszawie na specjalizację z katechetyki. W stolicy także działał wśród niewidomych. W sale przyklasztornej prowadził katechezę dla dzieci. Zajmował się również niewidomymi dziećmi z Lasek. Uwieńczeniem studiów na ATK była praca magisterska "Dialog duszpasterski z niewidomymi" pisana pod kierunkiem doc. dr hab. Janusza Tarnowskiego.

Po studiach prowincjał wysłał o. Brunona na Wybrzeże. Przebywał: w Gdyni 1976-1981, Gdańsku 1981-1983 i na powrót w Gdyni 1983-1986. Ten czas był okresem jego najaktywniejszej służby. Oprócz wypełniania zwykłych obowiązków kapłańskich posługiwał niepełnosprawnym oraz niewidomym. By lepiej zrozumieć osoby niewidome, odbył kurs orientacji przestrzennej tzw. "Kurs z białą laską".

W czerwcu 1980 roku o. Pawłowicz został członkiem Krajowym Duszpasterzem Niewidomych. Ta funkcja wymagała kontaktów z Polskim Związkiem Niewidomych. Był jego honorowym członkiem. Za swoją działalność na rzecz ludzi ociemniałych został odznaczony Złotą Odznaką Polskiego Związku Niewidomych. Jako duszpasterz odbywał liczne podróże. Bardzo często spotykał się z niewidomymi.

Od 1983 roku o. Bruno prowadzi katechezy dla członków tego duszpasterstwa. Spotkania odbywały się w sobotę, stąd popularna nazwa tego duszpasterstwa "Szkółka sobotnia". Stworzył duszpasterstwo akademickie o nazwie "Fraternia". Jego celem było ubogacanie jego członków czyli studentów w sferze przeżyć religijnych a zwłaszcza liturgicznych oraz niesienie pomocy innym. Studenci z "Fraterni" byli dla o. Brunona nieocenioną pomocą. Przygotowywali wraz ze swoim duszpasterzem comiesięczne spotkania niewidomych, pomagali przy organizacji pielgrzymek, spotkań Duszpasterstwa Dzieci Specjalnej Troski oraz ilekroć zachodziła potrzeba pomocy w parafii.

W 1981 roku o. Bruno Pawłowicz został skierowany do pracy w Gdańsku. Podjął też studia na podyplomowym Studium Poradnictwa Psychologicznego i Psychoterapii dla Duchowieństwa w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, które ukończył w 1984 roku.

Podczas kapituły prowincjalnej w 1986 roku o. Pawłowicz został gwardianem w Lublinie. Większość obowiązków na nowym miejscu wynikała z funkcji krajowego duszpasterza niewidomych jaką pełnił.

Dnia 13 października 1987 roku o. Bruno jechał razem z o. prof. Celestynem Napiórkowskim do Warszawy. Niestety o. Pawłowicz nigdy nie dojechał już do stolicy. Zginął w wypadku samochodowym pod Warszawą w miejscowości Zakręt.

W momencie śmierci miał zaledwie 45 lat, w tym 20 lat w kapłaństwie. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 22 października w kościele Ojców Franciszkanów w Warszawie. Następnie trumnę z ciałem zmarłego złożono w grobowcu na Powązkach. W pogrzebie wzięli udział nie tylko współbracia, ale także znajomi i przyjaciele. Z wielkim żalem i bólem żegnały "o. Brunona od Ociemniałych" - jak często go nazywano, liczne delegacje niewidomych z całej Polski. Odszedł ich ukochany duszpasterz...

Franciszkanie w miejscach gdzie o. Bruno postanowili uczcić 25 rocznicę jego śmierci. W dniach 13 i 14 października br. celebrowane będą Msze św. w intencji o. Brunona w: kościele pw. Matki Bożej Anielskiej, kościele pw. Stygmatów św. Franciszka w Warszawie, kościele pw. św. Maksymiliana w Gdyni, oraz w kaplicy przy klasztorze Ojców Franciszkanów w Lublinie. W Warszawie 13 października o godzinie 11.00 odbędzie się uroczystość złożenia kwiatów na grobie o. Brunona na Cmentarzu Powązkowskim.

W Siedlcach, mieście, w którym o. Bruno się uczył, oraz które w miarę często odwiedzał, Msza św. odbędzie się 13 października 2012 roku o godzinie 18.00. Swój udział w uroczystościach zapowiedzieli przedstawiciele rodziny o. Brunona oraz członkowie siedleckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Niewidomych.

O swoim starszym współbracie - o. Brunonie pamiętają również klerycy z Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi-Łagiewnikach w którym studiował on filozofię. 13 października w kaplicy seminaryjnej także będą oni uczestniczyli we Mszy św. w intencji o. Pawłowicza.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kochał, służył i uczył się drugiego człowieka
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.