Adam Szustak OP
Publikujemy kazanie o. Adama Szustaka OP z dzisiejszej Mszy akademickiej u krakowskich dominikanów.
Mieczysław Łusiak SJ
Bóg nie kocha, On JEST Miłością. Odbudujmy w sobie wrodzone w nas podobieństwo do Boga. Po to jest Wielki Post.
Mieczysław Łusiak SJ
Wszyscy mamy skłonność do wywyższania się, bo rodzimy się bez poczucia własnej wartości i dopiero w ciągu życia, z pomocą innych, budujemy w sobie to poczucie.
Mieczysław Łusiak SJ
Problem w tym, że oczekujemy od Boga działania, ale nie chcemy, by miał władzę. "Boże, pomóż, ale nie ingeruj w moje postępowanie, nie przeszkadzaj mi postępować po swojemu" - mówimy.
Adam Szustak OP
Publikujemy kazanie o. Adama Szustaka OP z dzisiejszej Mszy akademickiej u krakowskich dominikanów.
Stanisław Biel SJ
Uzdrowienia i cuda były częścią misji Jezusa na ziemi. Jednak nie każdy, kto spotkał Jezusa został uzdrowiony. Nie wystarczy przyjść do Jezusa; potrzeba również silnych pragnień, a także inwencji, trudu, działania.
To już czwarta niedziela z rzędu, w której św. Marek opowiada nam o uzdrowieniu dokonanym przez Jezusa: najpierw opętanego, później teściowej Piotra, trędowatego, a dzisiaj paralityka. Każdy z poprzednich cudów podkreślał niezwykłą moc Jezusa, który przywracając zdrowie i uwalniając od złych duchów, wywoływał powszechny podziw i zdumienie (por. np. Mk 1,27).
Wydaje ci się, że znasz Boga, że wiesz już o Nim wszystko? Jeśli tak sądzisz, to jesteś w błędzie. Bóg zawsze był, jest i będzie Tajemnicą, którą poznawać będziemy przez całe życie.
PAP / ad
Jeżeli Pan Jezus musiał się przemienić na górze wobec wybranych uczniów, aby Go lepiej poznali, to tym bardziej my musimy się przemienić, jeśli chcemy się wreszcie dowiedzieć kim jesteśmy. Póki się nie przemienimy na podobieństwo Jezusa, póki nie rozpali nas od wewnątrz światło Bożej Miłości, nie dowiemy się, kim naprawdę jesteśmy. To znaczy: będziemy wiedzieć, ale tylko teoretycznie.
Mieczysław Łusiak SJ
Najcenniejszą rzeczą, jaką człowiek posiada, jest jego dusza, czyli życie "wewnętrzne". A dla duszy najcenniejsze są słowa Jezusa. O życiu wiecznym człowieka decyduje bowiem jego życie "wewnętrzne".
Mieczysław Łusiak SJ
Czy to nie dziwne, że wkrótce po tym, jak Piotr wyznał Jezusowi, iż rozpoznaje w Nim Mesjasza, Jezus nazwał go szatanem? To musiało być przykre dla Piotra, ale tak się dzieje, kiedy jesteśmy wierzący, ale dalej "myślimy nie o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie".
Mieczysław Łusiak SJ
Duchowe uzdrowienie człowieka wymaga czasu. Nawet Bóg nie potrafi uzdrowić nas z egoizmu w jednej chwili. Dlatego, że egoizm jest chorobą naszej woli, a ją Bóg szanuje bezwzględnie.
Mieczysław Łusiak SJ
Jezus posyła swych uczniów "jak owce między wilki". Nie posyła więc ich z jakąś mocą, która pokona wszelkie zło tego świata. Posyła ich raczej ze zdolnością do obdarzania pokojem i do uzdrawiania chorych. Otrzymują więc moc, która pomaga im pokonać ich egoizm i po prostu być dla innych.
Mieczysław Łusiak SJ
Czy Pan Bóg jest w stanie udowodnić każdemu człowiekowi swoje istnienie? Obawiam się, że nie. Jeśli człowiek nie chce uwierzyć w Niego, bo mu ta wiara wydaje się niepotrzebna, albo wręcz szkodliwa
Wirus osamotnienia opanowuje ducha ludzkiego, jeśli człowiek za mało w swoim życiu usłyszał dobrych słów o sobie, jeśli nie doceniono jego wyjątkowości, jeśli w końcu nie usłyszał o Bogu, dla którego żaden człowiek nie jest obojętny. Albo usłyszał błędny, wykoślawiony przekaz.
Stanisław Biel SJ
Trędowaty podchodzi do Jezusa z pokorą, pada na twarz i prosi. Był to właściwy sposób zbliżania się do Boga na modlitwie.
Grzech sam w sobie jest oczywiście czymś złym, ale dzięki niemu możemy zobaczyć naszą słabość oraz (przede wszystkim) szaloną, nielogiczną i nieskończoną miłość Boga do człowieka.
Mieczysław Łusiak SJ
Wielu przychodzi do Jezusa z daleka, po wielu latach błądzenia i popełniania błędów. I Jezus spotyka ich często na zupełnym pustkowiu, gdzie nie ma już ani odrobiny Miłości. Takich ludzi nie chce puścić zgłodniałych. Nie po to przyszli do Niego, by odchodzili głodnymi Miłości! Muszą bowiem iść dalej, a bez Miłości zasłabną w drodze.
Mieczysław Łusiak SJ
Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę.
Mieczysław Łusiak SJ
Syrofenicjanka nie tylko nie poczuła się urażona porównaniem jej do psa, ale nadto porównała siebie do szczenięcia. Na pewno więc doskonale odczytała intencje Jezusa - że On nie uważał jej faktycznie za psa, ale że chciał nawiązać do ogólnie panujących przekonań.
{{ article.description }}