Trójca Święta - skomplikowana, lecz pociągająca

Trójca Święta - skomplikowana, lecz pociągająca
fot. Carlo Alberto Burato / Unsplash

Po spacerze nad morzem dopadła mnie pewna refleksja. Gdy idę sobie pod Słońce, to mogę bardzo dobrze zrozumieć, że właściwą i najbardziej "opłacalną" drogą w życiu człowieka jest pokora. Wpatrywanie się w Słońce oślepia, a gdyby trwało zbyt długo, to mogłoby nawet odebrać mi wzrok. Słońce jednak, dzięki potędze swojego światła, uczy mnie pokory, która sprawia, że zaczynam patrzeć pod nogi i widzieć znajdujące się na mojej drodze przeszkody oraz dostrzegać ślady tych, którzy już tą drogą szli przede mną. Stając tyłem do Słońca, mogę dumnie zadrzeć nosa do góry, ale przed sobą będę mieć jedynie swój własny cień. Pokora to nie słabość, lecz droga do prawdziwej Siły, Potęgi i Światła!

I chyba po to jest właśnie w liturgii Uroczystość Trójcy Przenajświętszej przypadająca tydzień po Zesłaniu Ducha Świętego - żebyśmy nie zapomnieli o pokorze wobec Tajemnicy Boga, który z jednej strony udziela się nam jako Paraklet, dając dostęp do siebie, ale z drugiej strony pozostaje przed nami wciąż w dużym stopniu zakryty jako Ten, "który jest i który był, i który przychodzi", czyli Władca Stworzenia nieuchwytny dla istot żyjących w czasoprzestrzeni.

Dużo prostszymi słowami oddał to sam Jezus, mówiąc do uczniów: "Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie” (J 16,12). Jednocześnie ogłosił nam niezwykle Dobrą Nowinę: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy" (J 16,13). Trzeba podkreślić, że Jezus używa sformułowania "doprowadzi do prawdy", a nie "objawi prawdę" czy "wleje w was prawdę". Do poznania i zgłębienia Prawdy o Bogu w Trójcy Jedynym prowadzi pewna droga, na której jednak człowiek nie jest pozostawiony sam sobie, lecz wsparty siłą samego Boga.

Jeśli więc odkrywam w sobie myślenie, że wiem wszystko najlepiej lub że posiadłem już całą potrzebną wiedzę o Bogu, drugim człowieku i świecie, to pierwsze, co powinienem zrobić, to podziękować Bogu za to, że to nieprawda. Bo gdyby rzeczywiście było tak, jak czasem sądzę, toby mi ten głupi łeb rozsadziło od środka z nadmiaru wiedzy i mądrości. Przegrzałyby się styki. Stopiłby się procesor. Bateria rozładowałaby się w mig. Wykorzystujmy do maksimum nasze talenty, rozwijajmy się. Ale bycie Bogiem zostawmy jednak kompetentnym Osobom: Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu.

Warto czasami usiąść sobie wygodnie w fotelu lub na świeżym powietrzu i, patrząc wokół na stworzony świat, zwyczajnie ucieszyć się tym, że się jest człowiekiem. Istotą ograniczoną, to prawda. Ale jednocześnie niezwykle piękną i wartościową w tej swojej skończoności, która popycha do poszukiwania Prawdy. Pięknie ujmuje to natchnionymi słowami Psalmista: "Gdy patrzę na Twoje niebo, dzieło palców Twoich, na księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, uwieńczyłeś go czcią i chwałą. Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich, wszystko złożyłeś pod jego stopy" (Ps 8,4-7).

Tak, zdecydowanie zetknięcie się z Trójcą Świętą uczy pokory. Doświadczyłem tego ostatnio na spotkaniu grupy młodzieżowej w parafii. Poruszaliśmy właśnie temat Trójcy Świętej, zastanawiając się, jak to jest, że Trzy Osoby, ale jeden Bóg, i próbując znaleźć proste objaśnienie tej prawdy naszej wiary na wypadek, gdybyśmy brali udział w dyskusji na tematy religijne. I choć udało nam się znaleźć kilka przykładów, i choć trochę "liznęliśmy" wypracowanych przez teologię pojęć, to jednak czuliśmy niedosyt i nieodparte wrażenie, że to wszystko nie wyczerpuje głębi, z jaką mamy do czynienia.

Dużo potrafimy powiedzieć o Trójcy Świętej w sposób teoretyczny, jedynie konceptualny, stworzyliśmy nawet teologiczną dziedzinę zwaną trynitologią, należy jednak także zadać pytanie o praktykę naszej wiary: kiedy z tą tajemnicą Trójjedynego Boga stykamy się w sposób namacalny w naszym codziennym życiu? Zdaje się, że najczęściej wtedy, kiedy czynimy znak krzyża, przywołując Imiona Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ten prosty gest przypomina nam o zbawczym wydarzeniu Jezusa Chrystusa, który przyjmując ludzkie ciało, a następnie składając na krzyżu paschalną ofiarę z samego siebie, "otworzył" Trójcę przed człowiekiem. Co więcej, Syn Boży jako osoba Trójcy Świętej jest "w niej" jako prawdziwy człowiek.

"Dostąpiwszy usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej" (Rz 5,1-2). Mamy na co dzień żywić się nadzieją (bo dzięki Jezusowi mamy do tego podstawę!) na udział w chwale samego Boga. Tym w istocie jest zbawienie - nie tylko oglądaniem Boga z zewnątrz, ale przede wszystkim byciem w Nim oraz braniem udziału w Jego pełnym dynamizmu i miłości wewnętrznym życiu!

Trójca Święta nie jest zamkniętym kręgiem wzajemnej adoracji Ojca, Syna i Ducha Świętego. Nie jest myślowym konspektem skomplikowanego i niedosięgalnego Absolutu. Trójca jest Bogiem, którego miłość jest tak ogromna, że najpierw stworzyła świat i dała życie każdemu z nas, a teraz pragnie nas "wciągnąć" w siebie i w ten sposób obdarzyć nas szczęściem. Krzyż zaś jest kluczem, którym Chrystus otworzył przed nami na oścież Trójjedynego Boga. W Jego rękach jest kluczem, w naszych natomiast ma stać się drabiną, po której wespniemy się do Nieba. Bo choć mamy wszelkie podstawy do tego, by chlubić się naszym powołaniem do świętości, to wiemy przecież, że droga do jego wypełnienia nie jest usłana różami… Dlatego słowa z Listu do Rzymian mają nam dać umocnienie: "(…) chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany" (Rz 5,3-5).

 

Kapłan archidiecezji gdańskiej. Student teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Współtwórca kanałów "Inny wymiar" i "KatOlizator".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Roman Groszewski SJ

Z nich zaś największa jest miłość…
1 Kor 13,13

Pragniemy kochać i być kochani. Zależy nam na budowaniu dobrych relacji, opartych na wzajemnym zaufaniu i miłości. Jesteśmy do tego powołani, bo Bóg jest miłością: wcieloną,...

Skomentuj artykuł

Trójca Święta - skomplikowana, lecz pociągająca
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.