Otwórzmy się na przyjaźń

Otwórzmy się na przyjaźń
Fot. depositphotos.com
7 miesięcy temu
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP

Spotkanie z nim jest jedyne w swoim rodzaju, nie da się go pomylić z czymkolwiek.

Dzisiejsza Ewangelia: (J 21, 1-14)

Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby».

Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.

A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się.

Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ:

Jezus chce być naszym przyjacielem, starszym bratem, który się o młodsze rodzeństwo troszczy. "Żaden z uczniów nie odważył się go zapytać kim jesteś, ponieważ wiedzieli, że to Pan."

Coś w tym jest, bo kiedy doświadczamy Zmartwychwstałego Jezusa to nie mamy wątpliwości, że to jest on. Nikt nie musi nas o tym przekonywać. My to czujemy. Dzieje się w naszej duszy coś wyjątkowego, pewne poruszenie, którego nie ma w innych spotkaniach. Jest to doświadczenie niepodważalne.

Chciejmy takiego spotkania, choć nie jest to w naszej mocy w każdej chwili, kiedy tego zechcemy. Spotkanie z nim jest jedyne w swoim rodzaju, nie da się go pomylić z czymkolwiek.

Komentarz Wojciecha Jędrzejewskiego OP:

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
ks. Alfred Wierzbicki, Karol Kleczka
27,93 zł
39,90 zł

Wiara, która nie boi się Innego

Czy Kościół może być wspólnotą, która nikogo nie wyklucza? Czy chrześcijanin zawsze powinien stawać po stronie atakowanego, bez względu na jego poglądy? Co najbardziej szkodzi wiarygodności Kościoła? 

Ksiądz...

Skomentuj artykuł

Otwórzmy się na przyjaźń
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.