Gdybyśmy więcej dziękowali Bogu i ludziom, bylibyśmy pokorniejsi, skromniejsi. Uważamy nieraz, że jesteśmy gospodarzami tego, co jest nam dane chwilowo do dyspozycji. Postawa dziękczynienia jest rezygnacją z uzurpowania sobie prawa do własnego życia. W dziękczynieniu uznajemy, iż jesteśmy dziećmi Ojca niebieskiego i wszystko od Niego otrzymujemy. Gdybyśmy dziękowali, bylibyśmy mniej chciwi, mniej zachłanni. To brak dziękczynienia sprawia, że złym okiem patrzymy nieraz na to, co posiadają bliźni. Zazdrościmy innym, ponieważ jesteśmy niewdzięczni. Wdzięczność leczy nas z kompleksów niższości, które podpowiadają nam, że jesteśmy gorsi od innych, ponieważ mamy mniej niż oni. A przecież Ojciec daje każdemu z nas tyle, ile nam potrzeba.
Gdybyśmy więcej dziękowali Bogu i ludziom, bylibyśmy pokorniejsi, skromniejsi. Uważamy nieraz, że jesteśmy gospodarzami tego, co jest nam dane chwilowo do dyspozycji. Postawa dziękczynienia jest rezygnacją z uzurpowania sobie prawa do własnego życia. W dziękczynieniu uznajemy, iż jesteśmy dziećmi Ojca niebieskiego i wszystko od Niego otrzymujemy. Gdybyśmy dziękowali, bylibyśmy mniej chciwi, mniej zachłanni. To brak dziękczynienia sprawia, że złym okiem patrzymy nieraz na to, co posiadają bliźni. Zazdrościmy innym, ponieważ jesteśmy niewdzięczni. Wdzięczność leczy nas z kompleksów niższości, które podpowiadają nam, że jesteśmy gorsi od innych, ponieważ mamy mniej niż oni. A przecież Ojciec daje każdemu z nas tyle, ile nam potrzeba.
Bardzo ważnym darem, o który Jezus każe nam się modlić, jest przebaczenie: I przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili. Człowiek współpracujący z Bogiem w zakładaniu Jego królestwa na ziemi pozostaje ubogi, kruchy, ułomny. Stąd też łatwo ulega odruchom gniewu, niepokoju, odwetu, zazdrości, pychy. Pod wpływem tych odruchów - nie wiedząc tak naprawdę, co robi - krzywdzi bliźnich. Najczęściej i najgłębiej krzywdzi tych, z którymi jest najbardziej związany: żonę – męża, rodziców, dzieci, rodzeństwo, przyjaciół. W człowieku ciągle bowiem działają siły przeciwne królestwu niebieskiemu, które są siłami wrogimi miłości. Słabość i kruchość ludzkiej kondycji sprawia, że pomimo wysiłku i stawiania czoła naszym ułomnościom, codziennie potrzebujemy modlitwy, którą Jezus wkłada w nasze usta: Przebacz nam nasze winy.
Bardzo ważnym darem, o który Jezus każe nam się modlić, jest przebaczenie: I przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili. Człowiek współpracujący z Bogiem w zakładaniu Jego królestwa na ziemi pozostaje ubogi, kruchy, ułomny. Stąd też łatwo ulega odruchom gniewu, niepokoju, odwetu, zazdrości, pychy. Pod wpływem tych odruchów - nie wiedząc tak naprawdę, co robi - krzywdzi bliźnich. Najczęściej i najgłębiej krzywdzi tych, z którymi jest najbardziej związany: żonę – męża, rodziców, dzieci, rodzeństwo, przyjaciół. W człowieku ciągle bowiem działają siły przeciwne królestwu niebieskiemu, które są siłami wrogimi miłości. Słabość i kruchość ludzkiej kondycji sprawia, że pomimo wysiłku i stawiania czoła naszym ułomnościom, codziennie potrzebujemy modlitwy, którą Jezus wkłada w nasze usta: Przebacz nam nasze winy.
Ks. Stanisław Mrozek SJ
Co możemy powiedzieć o tym, co stanie się z nami po śmierci? Niewiele. Wiemy o sądzie, po którym otworzy się droga – z Bogiem albo bez Niego. Czym jest jednak ten sąd, jak się odbędzie, gdzie?
Co możemy powiedzieć o tym, co stanie się z nami po śmierci? Niewiele. Wiemy o sądzie, po którym otworzy się droga – z Bogiem albo bez Niego. Czym jest jednak ten sąd, jak się odbędzie, gdzie?
Mieczysław Łusiak SJ
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta.
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta.
Józef Moscati urodził się 25 lipca 1880 roku w Benevento. Pochodził z bardzo licznej rodziny, która na stałe zamieszkała w Neapolu. Po ukończeniu medycyny w 1903 roku rozpoczął pracę w szpitalu. Był bardzo utalentowany i szybko zdobywał kolejne specjalizacje. Jednak na pierwszym miejscu stawiał swoje życie wewnętrzne i wierzył w pomoc Boskiego Lekarza. Dlatego codziennie uczestniczył we Mszy świętej czerpiąc od Jezusa siły w wypełnianiu swego niełatwego powołania. Posługę chorym traktował jako misję powierzoną mu od Boga. Ludzi najuboższych leczył za darmo, dlatego właśnie oni okazywali mu największą miłość i przywiązanie.
Józef Moscati urodził się 25 lipca 1880 roku w Benevento. Pochodził z bardzo licznej rodziny, która na stałe zamieszkała w Neapolu. Po ukończeniu medycyny w 1903 roku rozpoczął pracę w szpitalu. Był bardzo utalentowany i szybko zdobywał kolejne specjalizacje. Jednak na pierwszym miejscu stawiał swoje życie wewnętrzne i wierzył w pomoc Boskiego Lekarza. Dlatego codziennie uczestniczył we Mszy świętej czerpiąc od Jezusa siły w wypełnianiu swego niełatwego powołania. Posługę chorym traktował jako misję powierzoną mu od Boga. Ludzi najuboższych leczył za darmo, dlatego właśnie oni okazywali mu największą miłość i przywiązanie.
Św. Jan Chryzostom w komentarzu do przypowieści o robotnikach w winnicy mówi: „Jezus chce tych, którzy w późnej starości nawrócili się i stali się lepsi, uczynić gorliwszymi i nie dozwolić, by myśleli, że mniej otrzymali”. Tę samą nadzieję nawróconym na stare lata grzesznikom daje anonimowy pisarz z IX wieku: „Niech nikt nie rozpacza z powodu wielkości swych win: «wielkie są moje grzechy, w których wytrwałem aż do starości i zgrzybiałego wieku i już nie mogę zyskać przebaczenia, ponieważ to grzechy mnie opuściły, a nie ja grzechy». Niech jednak taki nie wątpi w Boże miłosierdzie, bo jedni o pierwszej godzinie, inni o trzeciej, inni o szóstej, inni o dziewiątej, inni o jedenastej są powołani do Bożej winnicy. Inaczej mówiąc, jedni w dzieciństwie, drudzy w młodości, jeszcze inni w wieku dorosłym, a w końcu także w starości – ale wszyscy są powołani do służby Boga”.
Św. Jan Chryzostom w komentarzu do przypowieści o robotnikach w winnicy mówi: „Jezus chce tych, którzy w późnej starości nawrócili się i stali się lepsi, uczynić gorliwszymi i nie dozwolić, by myśleli, że mniej otrzymali”. Tę samą nadzieję nawróconym na stare lata grzesznikom daje anonimowy pisarz z IX wieku: „Niech nikt nie rozpacza z powodu wielkości swych win: «wielkie są moje grzechy, w których wytrwałem aż do starości i zgrzybiałego wieku i już nie mogę zyskać przebaczenia, ponieważ to grzechy mnie opuściły, a nie ja grzechy». Niech jednak taki nie wątpi w Boże miłosierdzie, bo jedni o pierwszej godzinie, inni o trzeciej, inni o szóstej, inni o dziewiątej, inni o jedenastej są powołani do Bożej winnicy. Inaczej mówiąc, jedni w dzieciństwie, drudzy w młodości, jeszcze inni w wieku dorosłym, a w końcu także w starości – ale wszyscy są powołani do służby Boga”.
Logo źródła: Czas Serca Ks. Michał Olszewski SCJ
Jakiś czas temu spotkałem się z pytaniem: „Proszę księdza, czy obecny czas jest trudniejszy dla chrześcijan niż ten przed pięćdziesięcioma czy dwustu laty?”. W pierwszym momencie pomyślałem – i takiej zresztą udzieliłem odpowiedzi – że chyba każdy człowiek żyjący w swojej epoce, ma wrażenie, że tym pokoleniom przed nami było nieco lżej. Gdy jednak zastanawiam się nad tym dłużej, dochodzę do wniosku, że może nie jest nam trudniej, ale na pewno ilość wyzwań duchowych, jakie stają dzisiaj przed chrześcijaninem jest o wiele większa, niż to było jeszcze parędziesiąt lat temu.
Jakiś czas temu spotkałem się z pytaniem: „Proszę księdza, czy obecny czas jest trudniejszy dla chrześcijan niż ten przed pięćdziesięcioma czy dwustu laty?”. W pierwszym momencie pomyślałem – i takiej zresztą udzieliłem odpowiedzi – że chyba każdy człowiek żyjący w swojej epoce, ma wrażenie, że tym pokoleniom przed nami było nieco lżej. Gdy jednak zastanawiam się nad tym dłużej, dochodzę do wniosku, że może nie jest nam trudniej, ale na pewno ilość wyzwań duchowych, jakie stają dzisiaj przed chrześcijaninem jest o wiele większa, niż to było jeszcze parędziesiąt lat temu.
Franco Boscione
Gdy ktoś zajmuje się historią porównawczą religii, antro­pologią religii lub teologią liturgii, gest nabiera dla niego spe­cjalnego znaczenia i nie może go zlekceważyć.
Gdy ktoś zajmuje się historią porównawczą religii, antro­pologią religii lub teologią liturgii, gest nabiera dla niego spe­cjalnego znaczenia i nie może go zlekceważyć.
Logo źródła: Życie Duchowe Bohdan Pociej
Duchowość w swoich trzech zasadniczych rodzajach (metafizyczna, religijna, mistyczna) lub, mówiąc inaczej, trzech stadiach – przejawia się: przez słowo w sztukach literackich (poezji, prozie, dramacie), przez obraz (wygląd naoczny) w sztukach plastycznych (zwanych dawniej „pięknymi”) oraz przez dźwięk w muzyce.
Duchowość w swoich trzech zasadniczych rodzajach (metafizyczna, religijna, mistyczna) lub, mówiąc inaczej, trzech stadiach – przejawia się: przez słowo w sztukach literackich (poezji, prozie, dramacie), przez obraz (wygląd naoczny) w sztukach plastycznych (zwanych dawniej „pięknymi”) oraz przez dźwięk w muzyce.
Mieczysław Łusiak SJ
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
Józef Augustyn SJJózef Augustyn SJ
Narcyzm, egocentryzm, szukanie siebie w modlitwie, złączone są zwykle z wrogim nastawieniem do innych i osądzaniem innych. Każda autentyczna modlitwa winna prowadzić do zrozumienia bliźnich, przebaczenia im ich przewinień, pojednania i wzajemnej miłości braterskiej. Jeżeli przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar twój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim – upomina Jezus ludzi, którzy pragną się modlić (Mt 5, 23-24). Pierwszym darem ołtarza w każdej naszej modlitwy winien być dar przebaczenie i pojednanie. Autentyczna modlitwa zawsze jedna ludzi między sobą, ponieważ jedna ich najpierw z Panem Bogiem.
Narcyzm, egocentryzm, szukanie siebie w modlitwie, złączone są zwykle z wrogim nastawieniem do innych i osądzaniem innych. Każda autentyczna modlitwa winna prowadzić do zrozumienia bliźnich, przebaczenia im ich przewinień, pojednania i wzajemnej miłości braterskiej. Jeżeli przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar twój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim – upomina Jezus ludzi, którzy pragną się modlić (Mt 5, 23-24). Pierwszym darem ołtarza w każdej naszej modlitwy winien być dar przebaczenie i pojednanie. Autentyczna modlitwa zawsze jedna ludzi między sobą, ponieważ jedna ich najpierw z Panem Bogiem.
Mieczysław Łusiak SJ
Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.
Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.
Logo źródła: List Agnieszka Myszewska-Dekert
Moje córki są religijne, bo religia jest pewnym stanem umysłu, w którym zadaje się pytania i poszukuje odpowiedzi w sprawach najważniejszych. A one zadają mnóstwo pytań. Odpowiedzi "z wiary" są zaś dla nich tak samo dobre jak każde inne, a przy tym niesłychanie inspirujące.
Moje córki są religijne, bo religia jest pewnym stanem umysłu, w którym zadaje się pytania i poszukuje odpowiedzi w sprawach najważniejszych. A one zadają mnóstwo pytań. Odpowiedzi "z wiary" są zaś dla nich tak samo dobre jak każde inne, a przy tym niesłychanie inspirujące.
Jak wyleczyć się z zakłamania i obłudy – oto istotny problem dla życia duchowego? Pomaga nam w tym opowiadanie o Szymonie faryzeuszu i Jawnogrzesznica. Jawnogrzesznica jest świadoma, że jej wielkie grzechy czynią ją wielką dłużniczką Boga. Jej szalona miłość wypływa z jej wdzięczności z powodu darowanego jej długu. Całymi latami poniżała siebie i pozwalała się wykorzystywać i krzywdzić innym, ale w końcu bezkompromisowo staje w prawdzie przed Bogiem. Oskarża siebie i wyznaje przed Panem grzechy i nie osądza innych. I to ratuje jej życie. Faryzeusz przeciwnie, sądzi, że jest przed Bogiem sprawiedliwy, czysty. Nie ma więc potrzeby wyrażania miłości i wdzięczności. Prowadzi swoją podwójną grę i trwa w swoim kłamstwie. Z wysokości swej pychy oskarża i potępia innych, nie zauważając swoich własnych grzechów.
Jak wyleczyć się z zakłamania i obłudy – oto istotny problem dla życia duchowego? Pomaga nam w tym opowiadanie o Szymonie faryzeuszu i Jawnogrzesznica. Jawnogrzesznica jest świadoma, że jej wielkie grzechy czynią ją wielką dłużniczką Boga. Jej szalona miłość wypływa z jej wdzięczności z powodu darowanego jej długu. Całymi latami poniżała siebie i pozwalała się wykorzystywać i krzywdzić innym, ale w końcu bezkompromisowo staje w prawdzie przed Bogiem. Oskarża siebie i wyznaje przed Panem grzechy i nie osądza innych. I to ratuje jej życie. Faryzeusz przeciwnie, sądzi, że jest przed Bogiem sprawiedliwy, czysty. Nie ma więc potrzeby wyrażania miłości i wdzięczności. Prowadzi swoją podwójną grę i trwa w swoim kłamstwie. Z wysokości swej pychy oskarża i potępia innych, nie zauważając swoich własnych grzechów.
Pierluigi Baima Bollone
W 1898 roku, włoski adwokat robi dwa zdjęcia, W czasie wywoływania zdjęcia ujawniają niezwykłą cechę... Tak zaczyna się niezwykła, zagadkowa historia sukna zwanego całunem turyńskim.
W 1898 roku, włoski adwokat robi dwa zdjęcia, W czasie wywoływania zdjęcia ujawniają niezwykłą cechę... Tak zaczyna się niezwykła, zagadkowa historia sukna zwanego całunem turyńskim.
Mieczysław Łusiak SJ
Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Jezusa z zapytaniem: "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?" Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: "Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?"
Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Jezusa z zapytaniem: "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?" Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: "Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?"
Przebaczenie to jeden z najczęstszych tematów w nauczaniu Jezusa. Wiele Jego przypowieści mówi o hojnym przebaczeniu Boga oraz o potrzebie wzajemnego przebaczenia między ludźmi. Cechą charakterystyczną ewangelicznego nauczania jest ścisłe związanie przebaczenia Bożego z wzajemnym międzyludzkim przebaczeniem. Związek ten Jezus podkreśla szczególnie w modlitwie: Ojcze nasz: I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom (Mt 6, 12). W Ewangelii św. Mateusza po zakończeniu Modlitwy Pańskiej Jezus ponownie wraca – i to dwukrotnie – do zależności pomiędzy przebaczeniem Boga a naszym przebaczeniem bliźnim.
Przebaczenie to jeden z najczęstszych tematów w nauczaniu Jezusa. Wiele Jego przypowieści mówi o hojnym przebaczeniu Boga oraz o potrzebie wzajemnego przebaczenia między ludźmi. Cechą charakterystyczną ewangelicznego nauczania jest ścisłe związanie przebaczenia Bożego z wzajemnym międzyludzkim przebaczeniem. Związek ten Jezus podkreśla szczególnie w modlitwie: Ojcze nasz: I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom (Mt 6, 12). W Ewangelii św. Mateusza po zakończeniu Modlitwy Pańskiej Jezus ponownie wraca – i to dwukrotnie – do zależności pomiędzy przebaczeniem Boga a naszym przebaczeniem bliźnim.
Andrzej Szyjewski
Mieszkańcy Afryki przeżywają świat cyklicznie. To coroczne rytuały systematyzują czas. Dla ludów w Zatoce Gwinejskiej okres 70-letni uznaje się za wielki cykl, w czasie którego następuje całkowita przemiana świata i należy nawet zmienić miejsce zamieszkania.
Mieszkańcy Afryki przeżywają świat cyklicznie. To coroczne rytuały systematyzują czas. Dla ludów w Zatoce Gwinejskiej okres 70-letni uznaje się za wielki cykl, w czasie którego następuje całkowita przemiana świata i należy nawet zmienić miejsce zamieszkania.
Mieczysław Łusiak SJ
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: «Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy». Ten odpowiedział: «Idę, panie», lecz nie poszedł.
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: «Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy». Ten odpowiedział: «Idę, panie», lecz nie poszedł.
Przyjaźn pomiędzy ludźmi całkowicie oddanymi Bogu zawsze owocuje trwałym dobrem. Gdy Joanna odchodziła do Boga po wieczna nagrodę, pozostawiła 87 założonych przez siebie fundacji Sióstr Wizytek. Jej kierownik duchowy, św. Franciszek Salezy, biskup Genewy, przez swoją pobożność pełną prostoty, wpłynął na jej życie modlitwy i sposób przebywania z Bogiem. Dzięki niemu odeszła od nadzwyczajnych praktyk i zewnętrznych umartwień. Przewodniczką na drogach wiary była dla Joanny Maryja w tajemnicy Nawiedzenia.
Przyjaźn pomiędzy ludźmi całkowicie oddanymi Bogu zawsze owocuje trwałym dobrem. Gdy Joanna odchodziła do Boga po wieczna nagrodę, pozostawiła 87 założonych przez siebie fundacji Sióstr Wizytek. Jej kierownik duchowy, św. Franciszek Salezy, biskup Genewy, przez swoją pobożność pełną prostoty, wpłynął na jej życie modlitwy i sposób przebywania z Bogiem. Dzięki niemu odeszła od nadzwyczajnych praktyk i zewnętrznych umartwień. Przewodniczką na drogach wiary była dla Joanny Maryja w tajemnicy Nawiedzenia.