Jak wyleczyć się z zakłamania i obłudy – oto istotny problem dla życia duchowego? Pomaga nam w tym opowiadanie o Szymonie faryzeuszu i Jawnogrzesznica. Jawnogrzesznica jest świadoma, że jej wielkie grzechy czynią ją wielką dłużniczką Boga. Jej szalona miłość wypływa z jej wdzięczności z powodu darowanego jej długu. Całymi latami poniżała siebie i pozwalała się wykorzystywać i krzywdzić innym, ale w końcu bezkompromisowo staje w prawdzie przed Bogiem. Oskarża siebie i wyznaje przed Panem grzechy i nie osądza innych. I to ratuje jej życie. Faryzeusz przeciwnie, sądzi, że jest przed Bogiem sprawiedliwy, czysty. Nie ma więc potrzeby wyrażania miłości i wdzięczności. Prowadzi swoją podwójną grę i trwa w swoim kłamstwie. Z wysokości swej pychy oskarża i potępia innych, nie zauważając swoich własnych grzechów.
Pierluigi Baima Bollone
W 1898 roku, włoski adwokat robi dwa zdjęcia, W czasie wywoływania zdjęcia ujawniają niezwykłą cechę... Tak zaczyna się niezwykła, zagadkowa historia sukna zwanego całunem turyńskim.
Mieczysław Łusiak SJ
Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Jezusa z zapytaniem: "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?" Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: "Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?"
Przebaczenie to jeden z najczęstszych tematów w nauczaniu Jezusa. Wiele Jego przypowieści mówi o hojnym przebaczeniu Boga oraz o potrzebie wzajemnego przebaczenia między ludźmi. Cechą charakterystyczną ewangelicznego nauczania jest ścisłe związanie przebaczenia Bożego z wzajemnym międzyludzkim przebaczeniem. Związek ten Jezus podkreśla szczególnie w modlitwie: Ojcze nasz: I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom (Mt 6, 12). W Ewangelii św. Mateusza po zakończeniu Modlitwy Pańskiej Jezus ponownie wraca – i to dwukrotnie – do zależności pomiędzy przebaczeniem Boga a naszym przebaczeniem bliźnim.
Andrzej Szyjewski
Mieszkańcy Afryki przeżywają świat cyklicznie. To coroczne rytuały systematyzują czas. Dla ludów w Zatoce Gwinejskiej okres 70-letni uznaje się za wielki cykl, w czasie którego następuje całkowita przemiana świata i należy nawet zmienić miejsce zamieszkania.
Mieczysław Łusiak SJ
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: «Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy». Ten odpowiedział: «Idę, panie», lecz nie poszedł.
Przyjaźn pomiędzy ludźmi całkowicie oddanymi Bogu zawsze owocuje trwałym dobrem. Gdy Joanna odchodziła do Boga po wieczna nagrodę, pozostawiła 87 założonych przez siebie fundacji Sióstr Wizytek. Jej kierownik duchowy, św. Franciszek Salezy, biskup Genewy, przez swoją pobożność pełną prostoty, wpłynął na jej życie modlitwy i sposób przebywania z Bogiem. Dzięki niemu odeszła od nadzwyczajnych praktyk i zewnętrznych umartwień. Przewodniczką na drogach wiary była dla Joanny Maryja w tajemnicy Nawiedzenia.
Ludzie chciwi łatwo krzywdzą innych. Zagarniają niesprawiedliwie to, co do nich nie należy. Ale ludzie chciwi łatwo też czują się pokrzywdzeni, gdy zabiera im się to, co do nich należy. Im bardziej czują się przywiązani do dóbr materialnych, tym bardziej czują się pokrzywdzeni. Sądzą, że ich życie zależy od posiadania, stąd też, gdy ktoś zabiera im ich dobra, uważają, że w taki sposób zabiera im życie. Tymczasem Jezus mówi: Życie człowieka nie zależy od tego, co człowiek ma. Nawet jeżeli ktoś zabiera nam rzeczy materialne, on nie niszczy naszego życia, ponieważ życie nie zależy od rzeczy. Jezus zdaje się mówić pokrzywdzonemu: „Wyrzeknij się swojej chciwości; znaj, że twoje życie nie zależy od majętności, ale od Boga, a przestaniesz czuć się skrzywdzony”.
Powołanie do celibatu i powołanie do kapłaństwa nie są ze sobą nierozerwalnie związane. Jednak prawo Kościoła wyraża życzenie, które jest wcześniejsze niż suwerenna decyzja człowieka (czyli jego gotowość do tej formy życia), by połączyć celibat ze święceniami kapłańskimi, które upodabniają kapłana do Jezusa Chrystusa, Głowy i Oblubieńca Kościoła. Kościół jako Oblubienica Chrystusa pragnie, aby kapłan miłował go w sposób całkowity i wyłączny, tak jak umiłował go Jezus Chrystus, Głowa i Oblubieniec.
Ci, którzy mieli szczęście spotkać się z Ewangelią wiedzą, że w pewnych okolicznościach może ona stać się niebezpieczna. Jest wtedy w stanie zupełnie zmienić bieg życia, jego charakter, logikę, smak, a wreszcie jego sens.Aby jednak Dobra Nowina miała szansę stać się dla nas tak potrzebnym zagrożeniem, trzeba pozwolić jej być sobą. I o tym właśnie pisze Tomáš Halík w Cierpliwości wobec Boga.
Erotyzm wydaje się nam pokazywać, że nie jesteśmy „czymś”, jakąś rzeczą, którą można by uchwycić, ale że jesteśmy pewnym procesem, podczas którego wszelkie stałe kategorie wariują i zaczynają się zmieniać w swoje przeciwieństwo albo, lepiej mówiąc, to, co nazywamy sobą, jest cząstką tylko tego przewracającego wszystkie kategorie procesu, jego pochodną, wynurzającą się z niego w jakimś momencie w błysku autorefleksji, którego natura wszakże jest nieprzenikniona i nasuwać może rożne przypuszczenia.
Mieczysław Łusiak SJ
Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: "Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?"
Jezus zapytał ojca: „Od jak dawna to mu się zdarza?” Ten zaś odrzekł: „Od dzieciństwa”. Jest to bardzo „ludzkie” pytanie. Jezus zwraca w nim uwagę na „historię choroby” dziecka. Do cudu uzdrowienia nie była potrzebna znajomość przebiegu choroby. Chrystus zadaje jednak to pytanie, aby dać ojcu możliwość wypowiedzenia jego długiego cierpienia i bólu. Pragnie bowiem uzdrowić nie tylko chłopca, ale także zbolałe serca ojca. Wypowiedzenie zaś całego bólu jest koniecznym elementem uzdrowienia pamięci i serca. Jezus wie dobrze, iż syn będzie mógł wzrastać przy ojcu tylko wówczas, kiedy ten będzie wolny od rozżalenia i koncentracji na swoim cierpieniu.
Stanisław Biel SJ
Pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? On im odpowiadał: Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni.
Bogaty pontyfikat Jana Pawła II ma także – o czym coraz mocniej jesteśmy przekonani – specyficzny wymiar medialny. Jednak gdy mówi się o niepowtarzalnym wizerunku Ojca Świętego w mediach, o jego umiejętności nawiązywania kontaktu z mediami czy przemianach samych mediów, spowodowanych jego stylem komunikowania się z wiernymi, rzadko w obszarze refleksji umieszcza się media watykańskie: „L’Osservatore Romano” i Radio Vaticana. Że taki namysł jest niezbędny, przekonuje proste zestawienie kilku faktów czy raczej – procesów, które przypomniane po latach pozwalają dostrzec i choć trochę przybliżyć fenomen komunikacji zapośredniczonej przez watykańską stację, a mówiąc ściślej: Sekcję Polską Radia Watykańskiego.
Do uzdrowienia z poczucia krzywdy konieczne jest dojrzałe sumienie. Nierzadko zdarza się, iż osoba skrzywdzona żyje w ciągłym chorym poczuciu winy wobec Boga i osób, które ją skrzywdziły. I to nie pozwala jej do końca wypowiedzieć swojej krzywdy i uwolnić się od niej. Obawia się na przykład, iż opowiadanie innym o doznanych krzywdach od osób, które przecież ją kochały, jest wyrazem braku miłości czy też nielojalnością w stosunku do nich. „Jak ja mogę oskarżać moją matkę, mojego ojca?” – mówią nieraz osoby, które czują się głęboko skrzywdzone przez swoich rodziców. Długie, dotkliwe doświadczanie krzywdy zniekształca ludzkie sumienie. Krzywda może czynić sumienie niepewnym, lękliwym, nadwrażliwym. Praca wewnętrzna nad prawością własnego sumienia jest jednym z zasadniczych warunków prawdziwego uzdrowienia z poczucia krzywdy.
Abp Bruno Forte/opr. Andrzej Hołowiński SJ
Nie raz można usłyszeć: “po co mam opowiadać obcemu człowiekowi o moich grzechach, przecież Pan Bóg i tak wszystko wie, i tak mi przebacza?” Jest jeszcze gorzej, jeśli dowiaduję się z różnych źródeł, że człowiek który siedzi po drugiej stronie kratek konfesjonału też ma wiele na sumieniu... A jednak jest sens!
Z profesorem Jerzym Pomianowskim, tłumaczem Archipelagu Gułag Aleksandra Sołżenicyna, rozmawia Józef Augustyn SJ
Ewangeliczna postawa dziecięcej prostoty i pokory jest zasadnicza w całym procesie uzdrowienia z poczucia krzywdy. Jeżeli nieraz zamykamy się w naszej postawie skrzywdzenia, obrażamy się na cały świat, unikamy ludzi, tkwimy uparcie przy swoich, zniekształconych poczuciem krzywdy wersjach konfliktów, poddajemy się lękom, to tylko dlatego, że przyjmujemy nieewangeliczną postawę ludzi uważających się za samowystarczalnych, którym zdaje się, że wszystko mają i sami o wszystkim decydują. A tak nie jest. Jezus mówi prosto: Kto z was może dołożyć jedną godzinę, ba, minutę do swego życia? A kto z was może jeden włos na głosie uczynić czarnym, gdy jest biały. „Cóż masz, czego byś nie otrzymał” – powie św. Paweł. Zawsze przed Bogiem jesteśmy jak małe dzieci. Ale widoczne jest to szczególnie, gdy ktoś nas skrzywdzi.
Abp Bruno Forte/opr. Andrzej Hołowiński SJ
Spowiedź nie jest rzeczą prostą. Okazuje się jednak, że aby ją dobrze przeżyć potrzeba aż “trzech spowiedzi".
{{ article.description }}