Józef Puciłowski OP: Sekielski sprząta za nas

Józef Puciłowski OP: Sekielski sprząta za nas
(fot. Michał Lewandowski)

"Jak ktoś uważa, że te filmy są atakiem na Kościół, to niech spojrzy do lustra i sprawdzi, czy mu przypadkiem rogi nie wyrosły. To jest diabelskie myślenie". - mówi Józef Puciłowski OP.

Michał Lewandowski: Czy przypadkiem LGBT to nie jest wrzutka polityków, którzy chcieli "zarazić" Kościół swoją retoryką? 

Józef Puciłowski OP: Jest. Problem LGBT jest problemem absolutnie marginalnym dla polskiego Kościoła, który zachował się jak pies, któremu rzuci się smakołyk. Pies jest szczęśliwy, zjada i czeka na kolejne przysmaki. 

Media podchwyciły sprawę i poszło.

Do tego doszły wypowiedzi hierarchów, które były tylko wodą na młyn krytyków Kościoła. Co jedna wypowiedź biskupa jest lepsza od drugiej. Skąd temat LGBT wziął się nagle w debacie publicznej? Gdybyśmy byli mądrzejsi, to nie reagowalibyśmy na to, nie rozdmuchiwali tego. Im więcej o tym mówimy, tym więcej pojawi się tego w mediach. Tak działa ten mechanizm. To tak jak z antysemityzmem w 1968 roku. Gomułka rzucił hasło i cała machina poszła w ruch. 

Jak ludzie w Kościele, księża, świeccy, wszyscy, mogą uodpornić się na zakusy polityków?

A dlaczego tak się dzieje? Dlaczego politycy tak robią? 

Bo mają w tym swój doraźny interes. 

Tak. Ale nie zapominajmy, że ludzie Kościoła z przyjemnością wchodzą w tę grę i też robią to interesownie. W polityce nie ma czegoś takiego, jak brak interesu. Hierarchia w Kościele, media kościele, duchowni muszą być ponad tym, w co próbują wciągnąć ich politycy. Kościół jest posłany do wszystkich, do katolika w każdej partii. Jeśli faworyzuje którąś, to tym samym wyklucza ludzi. Dziwię się, że w Polsce ma to miejsce, bo były liczne przykłady na zachodzie Europy, które pokazywały, że zbytnie zbliżenie Kościoła z polityką wyrządza mu krzywdę. Kościół powinien być ponad partiami. 

Powinien w ogóle unikać polityki? 

Co innego zajmowanie się polityką jak dobrem wspólnym. To nie jest faworyzowanie jednej siły politycznej, ale etyczne zajmowanie się dobrem każdego obywatela. Kościół mówi o tym od dawna, chociażby przez swoje społeczne encykliki. 

A co z państwowymi uroczystościami? 

Dla mnie jest przerażające, jak widzę biskupa albo księdza, który stoi przy czynnym polityku w czasie publicznej uroczystości. Nie, to nie jest jego miejsce. Miejsce księdza jest w kościele. 

Jak ojciec reaguje, kiedy w czasie homilii widzi polityka, którego nie lubi, a który zajął miejsce w pierwszym rzędzie? 

Na szczęście mało widzę zza pulpitu. 

Ma ojciec pokusy, żeby go zbesztać publicznie za to, co mówi? 

Miałem kiedyś sytuację, kiedy polityk pojawił się w kościele, a ochroniarz odpędzał od niego wiernych. Wygłosiłem kazanie o tym, że jak ktoś jest politykiem i katolikiem, to się z tym nie obnosi. I tyle. W kolejnym tygodniu podszedłem do niego i na "znak pokoju" powiedziałem: "taki się nigdzie nie ukryje". Już więcej nie przyszedł. Nie mam nic przeciwko temu, że politycy pojawiają się na Mszy. Ale denerwuje mnie obnoszenie się z tym. 

Czeka ojciec na kolejną część filmu Sekielskiego? 

Oczywiście, z niecierpliwością. I poprzedni film i następny, będą mam nadzieję, szansą na oczyszczenie Kościoła. W poprzednim filmie zapadły mi w pamięć sceny ze starymi księżmi, którzy zostali zmuszeni do konfrontacji z pokrzywdzonymi, do pokajania się. To bardzo dobrze. Nie udawajmy, że tego problemu nie ma w Kościele. 

Sekielski atakuje Kościół? 

Jak ktoś uważa, że te filmy są atakiem na Kościół, to niech spojrzy do lustra i sprawdzi, czy mu przypadkiem rogi nie wyrosły. To jest diabelskie myślenie. Nie wchodzę w to, czy Sekielski jest wierzący, czy nie. Robi dobrą robotę i tyle. I Bogu dziękujmy, że sprząta za nas. 

Kościół nie potrafi posprzątać? 

Skoro nas nie stać na posprzątanie tego bałaganu, to robi to za nas ktoś inny. Mówiąc "za nas" mam na myśli hierarchię, księży, zakony. 

Co się powinno stać z biskupami albo przełożonymi, którym udowodni się, że ukrywali księży, którzy krzywdzili? 

Po pierwsze powinni przeprosić, a potem podać się do dymisji. 

Pojawia się argument, że pedofilia jest w każdym zawodzie, wśród prawników, lekarzy, nauczycieli. Dlaczego tak mocno mówimy o jej obecności wśród księży? 

Jeśli ktoś wie coś o pedofilii wśród innych zawodów, niech zgłasza na policję. Problem w tym, że tamte zawody są innymi zawodami, niż ksiądz. Może to co powiem jest kontrowersyjne, ale odpowiedzialność takiego człowieka jest mniejsza niż księdza, który ma głosić, dawać przykład. 

Dlaczego tak rzadko pada słowo "przepraszam"? 

Bo to jest trudne. Proszę zobaczyć, jak by to wyglądało, gdyby biskup uklęknął przed wiernymi i wyliczył wszystkie przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży. I poprosił o przebaczenie. To byłby wspaniały gest. 

Zdaje się, że było takie jedno nabożeństwo w Polsce. 

Tak, było. Jedno. 

* * *

Dominikanin, Józef Puciłowski OP mierzy się z trudnymi tematami, które obecne są w dzisiejszym Kościele w Polsce. Nie ucieka od trudnych pytań. Nie chowa się za półsłówkami. Przez kolejne tygodnie szczerze opowie o Kościele w czasie chaosu i kryzysu. Wskaże drogę. Bardzo potrzebny głos, nie tylko na adwent.

[Wszystkie części wywiadu znajdziesz tutaj]

Dominikanin, autor wielu książek (m.in. "Żyć nie umierać") i ponad 250 artykułów o tematyce politycznej i religijnej. Współpracował z miesięcznikiem "Więź" i "Tygodnikiem Powszechnym". Był aktywnym działaczem Klubu Inteligencji Katolickiej we Wrocławiu. Znany z krytycznego myślenia, prowokacyjnych wykładów oraz kazań. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Józef Puciłowski OP
27,24 zł
38,90 zł

Żyj wiarą, która nie boi się myśleć

Misją każdego dominikanina są dwie rzeczy: szukanie prawdy i dzielenie się owocami kontemplacji. A co jeśli natrafi się na dominikanina nieco przekornego, uszczypliwego i dość upartego? Łagodnego jak...

Skomentuj artykuł

Józef Puciłowski OP: Sekielski sprząta za nas
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.