Zanurzyć się w Bogu. Post to nie duchowy poligon

Fot. Depositphotos

Możemy niekiedy myśleć o Wielkim Poście jako o duchowym poligonie, na którym musimy udowodnić Bogu i sobie, jak silną mamy wolę. Narzucamy sobie dyscyplinę, robimy listy postanowień, planujemy posty, które przypominają raczej dietę niż duchowe doświadczenie. Tymczasem dzisiejsza liturgia słowa uderza w zupełnie inne tony. Ona nie pyta nas o to, co potrafimy „zrobić” dla Boga, ale o to, kim w ogóle jesteśmy. Czas Wielkiego Postu to powrót do pytania o tożsamość chrześcijanina.

Warto w tym miejscu cofnąć się do początków Kościoła, bo to rzuca odpowiednie światło na obecną praktykę. Dla pierwszych chrześcijan Wielki Post nie był czasem „odmawiania sobie słodyczy”. Był czymś znacznie poważniejszym – był „ostatnią prostą” dla katechumenów, czyli osób przygotowujących się do przyjęcia chrztu w Wigilię Paschalną. To był okres intensywnego sprawdzania fundamentów. Katechumeni przechodzili przez tak zwane skrutynia, czyli modlitwy o uwolnienie od wpływu zła i o umocnienie w dobru. Cała wspólnota towarzyszyła im w tym procesie, bo przecież chrzest nie jest prywatnym wydarzeniem, ale wejściem w nową rodzinę. Dla tych ludzi Wielki Post był pytaniem: „Czy naprawdę chcę umrzeć dla świata, by żyć dla Chrystusa?”. My, jako osoby ochrzczone, mamy wejść w ten okres, by odnowić w sobie łaskę chrztu i przypomnieć sobie, że nasze życie zaczęło się od zanurzenia w Bogu

Liturgia stawia dziś przed nami dwie sceny kuszenia. Pierwsza pochodzi z Księgi Rodzaju. Widzimy pierwszych ludzi w ogrodzie Eden, w którym wszystko jest darem, a człowiek żyje w pełnej harmonii z Bogiem. Wszystko wydaje się idealne, dopóki nie pojawia się wąż, który mówi do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,4-5). To jest klucz do zrozumienia każdego grzechu. Pokusa nie polega na propozycji zrobienia czegoś „brzydkiego”. Ona uderza w samo sedno tożsamości. Zły nie mówi: „Zostań potworem”. On mówi: „Bądź jak Bóg, ale bez Boga”. Pierwsi ludzie uwierzyli, że Bóg coś przed nimi ukrywa, że ich ogranicza, że prawdziwa wolność leży poza Jego prawem. Skutek był tragiczny, odwrotny do obiecanego: „A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski” (Rdz 3,7). Zamiast boskości zyskali wstyd. Zamiast panowania nad światem poczuli własną kruchość i lęk przed Tym, który ich kocha.

Zupełnie inny obraz maluje Ewangelia. Jezus zostaje wyprowadzony przez Ducha na pustynię, aby był kuszony przez diabła. To paradoksalna scena. Wcielony Bóg, Święty nad świętymi, staje twarzą w twarz ze Złym. Dlaczego? Teologicznie nazywamy to kenozą, czyli uniżeniem. Jezus nie wyrzeka się swojej ludzkiej natury, nie chce korzystać ze swoich boskich przywilejów, by przejść przez życie „na skróty”, chroniony przed trudami egzystencji. On chce być bardziej człowiekiem niż my sami tego niekiedy chcemy. Chciał wejść w samo centrum naszego doświadczenia, w którym właśnie mieszczą się próba, głód, zmęczenie i dylemat wyboru. Jezus na pustyni w pełni przyjmuje ludzką naturę, a my mamy Boga, który wie, co to znaczy być kuszonym.

DEON.PL POLECA

 

 

Wielki Post nie ma być zatem czasem, w którym w samotności siłujemy się ze swoimi słabościami, lecz w którym uświadamiamy sobie, że w tej walce nie jesteśmy sami. Doświadczana próba nie musi oznaczać porażki. Ona może stać się miejscem zwycięstwa, jeśli tylko pozwolimy, by to Chrystus walczył w nas. Często myślimy, że grzech jest wpisany w naszą naturę, że po upadku Adama nie mamy już wyjścia. Ale zerknijmy do drugiego czytania: „Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa” (Rz 5,17). Paweł Apostoł pokazuje nam jasny związek – grzech to śmierć, ale Chrystus to życie.

Tutaj pojawia się ważna lekcja językowa i duchowa zarazem. Słowo „chrzest” wywodzi się z greckiego „baptismos”, co oznacza dosłownie „zanurzenie”. Wielki Post to przypomnienie, że mamy wybór, w czym chcemy być zanurzeni. Możemy zanurzać się w grzechu, co nieuchronnie prowadzi do śmierci – nie tylko tej fizycznej, ale przede wszystkim duchowej: do uschnięcia serca, do cynizmu, do utraty sensu i nadziei. Ale możemy też wybrać zanurzenie w śmierci Chrystusa, która – paradoksalnie – jest jedyną drogą do prawdziwego życia. Wielki Post ma być właśnie czasem zanurzenia się w Bogu.

Przyjrzyjmy się pokusom, którym został poddany Jezus. Pierwsza to pokusa chleba: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem” (Mt 4,3). To pokusa sprowadzenia życia do poziomu konsumpcji i przetrwania. To ten głos w nas, który mówi, że szczęście zależy od tego, co posiadamy, co zjedliśmy, co kupiliśmy. To gonitwa za zabezpieczeniem materialnym, która sprawia, że zapominamy o Dawcy chleba. Jezus odpowiada: „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4,4). On nie mówi, że chleb jest nieważny, ale przypomina, że nie jest on ostatecznym celem, że jest głód, którego żadna rzecz na tym świecie nie zaspokoi.

Druga pokusa to wystawianie Boga na próbę. Diabeł chce, by Jezus wymusił na Bogu cudowną interwencję. To jest pokusa magicznej religijności: „Panie Boże, jeśli mi teraz nie pomożesz, to znaczy, że Cię nie ma albo Ci nie zależy”. Chcemy dyktować Bogu warunki Jego opieki. Chcemy, żeby On służył naszym planom. Jezus ucina to krótko: „Ale jest napisane także: «Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego»” (Mt 4,7). Prawdziwa wiara to ufność, że Bóg jest przy mnie nawet wtedy, gdy nie dzieją się spektakularne cuda, a także wtedy, gdy doświadczam trudności i milczenia niebios.

Wreszcie trzecia pokusa – władza i panowanie nad światem w zamian za pokłon oddany Złemu. To pokusa pragnienia sukcesu za wszelką cenę, nawet za cenę własnej duszy. To chęć bycia panem własnego losu. To najbardziej subtelna forma bałwochwalstwa, w której strącamy Boga z pierwszego miejsca, a stawiamy tam siebie. Wolność nie polega na tym, by nikomu nie służyć, ale na tym, by służyć Właściwemu Panu: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: «Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz»” (Mt 4,10).

Pokusy te mają wspólny mianownik – próbują zawęzić horyzont naszego życia tylko do tego, co tu i teraz. Chcą nas przekonać, że śmierć jest kresem, więc musimy z tego życia „wycisnąć” jak najwięcej. Każda z tych pokus to próba przekonania nas, że szczęście musimy wyszarpać sobie sami, bo obietnica zbawienia jest zbyt odległa. Wielki Post przychodzi, by rozbić ten ciasny horyzont, by przypomnieć, że szczęście, o które warto zabiegać, to szczęście wieczne. Chrześcijaństwo jest, w pewnym sensie, nauką umierania, by żyć z Chrystusem. To nie jest teoria, to jest walka o naszą tożsamość. Czy jestem tym, kto „musi mieć”, czy tym, kto „jest kochany”? Czy moje życie kończy się w grobie, czy jest zanurzone w wieczności?

Wielki Post to nie jest czas smutku, to czas wielkiej nadziei, że mimo naszych upadków, mimo tego, że tyle razy daliśmy się Złemu oszukać, to wciąż możemy powrócić do naszej prawdziwej tożsamości dzieci Bożych. Niech ten czas będzie więc dla nas okazją do zatrzymania się. Może warto w zrezygnować z jednej rzeczy, która najbardziej przysłania niebo? Nie po to, by się umartwiać dla samego umartwienia, ale po to, by zrobić miejsce dla Słowa, które naprawdę daje życie. Bo przecież: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5,20). Bóg jest większy niż moja słabość. Wielki Post to nie czas lęku, ale powrotu do Domu. To okazja, by zrzucić z siebie „listki figowe”, którymi próbujemy zakryć naszą nędzę, i pozwolić Bogu, by przyodział nas w szatę łaski.

Mateusz Tarczyński

Kierownik redakcji gdańskiego oddziału "Gościa Niedzielnego". Współtwórca kanału "Inny wymiar"

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Zanurzyć się w Bogu. Post to nie duchowy poligon
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.