Zrobić, co w naszej mocy. O cierpliwym budowaniu cywilizacji bez wojny i bez małych, lokalnych wojenek

Zrobić, co w naszej mocy. O cierpliwym budowaniu cywilizacji bez wojny i bez małych, lokalnych wojenek
Fot. Aman Tyagi / Unsplash

Kilka dni temu po raz pierwszy w życiu zeszłam do kopalni soli w Wieliczce. Bardzo się z tego cieszę, bo nadrobiłam w końcu jeden z obowiązkowych punktów zagranicznych wycieczek, który już od bardzo dawna chciałam zobaczyć. Zdecydowanie się nie zawiodłam! Solne rzeźby i przepastne podziemne sale zrobiły na mnie ogromne wrażenie, a nie mniejsze informacja o tym, że ta polska kopalnia znalazła się wśród pierwszych dwunastu obiektów na świecie wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1978 roku.   

Jednym z bardziej poruszających obiektów w kopalni były tablice z modlitwami, które górnicy odmawiali przed zjazdem do podziemi oraz po zakończonym dniu pracy. Szczególnie uderzająca była dla mnie ta pierwsza: „Gdy z ciemnych otchłani powoła Bóg nas i w jasne ulecim przeźrocze, a bracia górnicy w niebiosach u bram z okrzykiem nas przyjmą, szczęść Boże, szczęść nam”. Kiedy uświadomiłam sobie, że ktoś codziennie idąc do pracy brał pod uwagę, że już nigdy nie wróci do domu, miałam jedno skojarzenie: z żołnierzem idącym na wojnę. Różnica jest jednak znacząca. Górnik idzie wydobywać cenny minerał potrzebny do życia (w czasach kiedy sól była używana np. do konserwacji żywności), a żołnierz idzie nie tylko ryzykować swoim życiem, ale też licząc się z tym, że będzie musiał je komuś odebrać. Nawet jeśli robi to w celu obrony swojej ojczyzny, zostaje zmuszony do tego przez czyjąś chciwość, żądzę władzy i pychę, a nie dla dobra ludzkości.

Właśnie tragedii wojny papież Leon XIV poświęca V rozdział encykliki Magnifica Humanitas. Zauważa on, że „ludzkość stacza się w brutalną kulturę potęgi, w której pokój nie jawi się już jako zadanie do wykonania, lecz jako niepewna przerwa między konfliktami.” (MH 192) „Budowanie świata pozostającego w permanentnym stanie wojny jest złem i trzeba to nazwać po imieniu.” (MH 210)  Tym bardziej, że szczególnie dzisiaj możliwości wojenne przekraczają coraz to nowe granice. „Sztuczna inteligencja może wzmacniać obronę i ochronę ludności cywilnej, ale może także obniżać próg użycia siły, zaciemniać odpowiedzialność i podsycać kulturę, w której nieprzyjaciel zostaje sprowadzony do danych, a ofiara do ubocznych strat. (MH 183)

Tragedią nie są tylko konflikty zbrojne między narodami, ale też nasze małe lokalne wojenki, w których może bezpośrednio nikt nie traci życia, ale w których życie może uchodzić z nas powolutku, prawie niezauważalnie. Czy nie brzmi znajomo taka diagnoza: „Powraca pokusa budowania tożsamości zbiorowej w opozycji do wroga, podsycając narracje, w których każdy przedstawia siebie jako ofiarę uprawnioną do odwetu.”? (MH 202) „Odmienność drugiego coraz częściej bywa postrzegana jako zagrożenie, podsycając pragnienie posiadania, chęć dominacji, ambicje hegemoniczne, nadużycia władzy i lęk przed różnicą, a zarazem przygotowując grunt, na którym nowe konflikty mogą dojrzewać niemal niezauważalnie” (MH 206)

Patrząc na to, co dzieje się na świecie, nie trudno popaść w pesymizm. Doskonale dostrzega to Leon, pisząc, że „w tym miejscu pojawia się subtelna pokusa: myślenie, że problemy są zbyt wielkie, a my zbyt mali, i że wobec tego nasze wybory niczego nie zmieniają. Jest to elegancka forma kapitulacji, często ukrywająca się pod maską realizmu.” (MH 212) Papież nie chce pozwolić na tę kapitulację. Wzywa nas wszystkich do patrzenie w przyszłość z nadzieją godną Dobrej Nowiny. W końcu, jak mawiał ks. Tischner, „odkąd Chrystus zmartwychwstał, żaden optymizm w Kościele nie jest przesadzony.” Nie jest zatem przesadzona wizja, w której wojna nie jest domyślnym nieuniknionym stanem, a my zmuszeni jesteśmy żeby trwać w lęku i patrzeć na stopniową zagładę świata. „Dzisiaj trzeba nam z nową mocą podjąć tę wizję: cywilizacja miłości nie jest naiwną utopią, lecz wymagającym projektem. Polega ona na przekładaniu miłosierdzia na struktury sprawiedliwości, na nadawaniu braterstwu kształtu instytucjonalnego oraz na uznaniu drugiego – czy to osoby, czy narodu – za niezbędnego sojusznika w budowaniu dobra wspólnego.” (MH 186) To my możemy być tym światłem, które pomaga innym przezwyciężyć lęk i odzyskać siły do działania. Przecież „nawet w najciemniejszych nocach Pan wzbudza mężczyzn i kobiety zdolnych do tego, by nie ulegać rezygnacji i wytrwale trwać przy dobru: są to osoby, które chronią słabych i otwierają bramy pojednania.” (MH 211)

To wszystko jednak nie zadzieje się przez jedną noc. Chodząc po długich korytarzach kopalni soli, nie myślałam tylko o tym, jak ciężką fizycznie i niebezpieczną pracę wykonywali tam górnicy, ale też ile cierpliwości, wytrwałości i współpracy wymagało wydobycie na powierzchnię jednej bryły soli. Nie inaczej jest ze światem, który budujemy na powierzchni. „Cywilizacja miłości nie rodzi się z jednego, spektakularnego gestu, lecz z sumy małych i wytrwałych aktów wierności, które stawiają tamę dehumanizacji.” (MH 213) Leon żeby wytłumaczyć nam tę ogromnie ważną lekcję, przypomina nawet cytat z  Władcy Pierścieni Tolkiena: „Ale nie do nas należy panowanie nad wszystkimi falami przepływającymi przez ten świat; my mamy za zadanie zrobić, co w naszej mocy dla tej epoki, w której żyjemy, wytrzebić chwasty ze znanego nam pola, aby przekazać następcom rolę czystą, gotową do uprawy”. (MH 213)

Kiedy będziemy zmagać się z codziennymi przeciwnościami, próbując uczynić ten nasz świat chociaż odrobinę piękniejszym, warto pamiętać o tym, że każdy dzień, w którym możemy to robić, jest kolejnym niezasłużonym darem od Boga. Dobrze więc żyć wdzięcznością, o której pamiętali górnicy, modlący się po zakończonej pracy: „A gdy do domu bez szkody wrócimy i naszych miłych w zdrowiu zobaczymy, wnet Ci zanucim wielkiej łaski Panie, serdeczne od nas przyjm podziękowanie”

DEON.PL POLECA


DEON.PL POLECA


Ewa Bartosiewicz - informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii. Prowadzi bloga "Spojrzenie serca".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Zrobić, co w naszej mocy. O cierpliwym budowaniu cywilizacji bez wojny i bez małych, lokalnych wojenek
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.