Nie bój się Boga

Nie bój się Boga
(fot. jmettraux / flickr.com / CC BY 2.0)
michald

Mamy różne obrazy Pana Boga. Często wynikają one z naszego doświadczenia w relacjach z ludźmi, a jeszcze bardziej z tego w jaki sposób religia czy sam Pan Bóg został nam pokazany przez innych.

Jednym z takich obrazów Boga może być postrzeganie Go jako surowego sędziego, czy "policjanta" sprawdzającego swoje stworzenia czy przestrzegają prawa, co oczywiście nie jest prawdziwym obrazem Boga. Do tego również swoje "trzy grosze" dorzuca zły, który chce jak najbardziej zafałszować nam obraz Pana. Kiedy przez w Kościele zbliżamy się do tajemnicy Końca Świata, a z tym również do Sądu Bożego, w niektórych z nas może pojawić się strach czy jakieś zwątpienie. Będziemy sądzeni. Skąd negatywne odczucia? Skąd strach przed Nim?

W dzisiejszym świecie sąd kojarzy się z karą. Zazwyczaj jak ktoś jest sądzony to dlatego, że jest podejrzany o udział w jakimś przestępstwie. Zatem w sądzie chodzi o to, żeby taką osobę ukarać. Dlatego współczesnemu człowiekowi na myśl o sądzeniu, od razu pojawia się również inna myśl, że jeśli będzie sądzony to istnieje (spore) prawdopodobieństwo, że zostanie ukarany. Taka perspektywa z pewnością nie jest pozytywna. Ale w Bożym Sądzie jest inaczej. Światło na tę kwestię rzucił mi jeden z Braci Dominkanów w swojej konferencji. Otóż św. Paweł tak napisał do Koryntian (1 Kor 4,5) : "Nie rozstrzygajcie niczego aż do przyjścia Pana, który rozjaśni to, co ukryte w ciemności, i ujawni zamysły serc, a wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga". I to jest rewolucja w postrzeganiu Sądu Bożego.

Boża logika jest zupełnie inna niż nasza. Sąd Boży to nie grupa bezstronnych osób, które w obiektywny sposób mają zbadać czy dopuściłem się zła, a jeśli tak to ocenić na jaką karę zasłużyłem. Sąd Boży to MIŁOSIERNY OJCIEC, który będzie patrzył na swoje dziecko i mówił "Pamiętasz jak przeprowadziłeś swoją starszą siostrę przez ulicę? Bardzo mi się podobałeś. A jak kupiłeś obiad swojemu głodnemu bratu, pamiętasz? Super synu!". O tym pisze św. Paweł: "Każdy otrzyma pochwałę od Boga". Pomyśl o Bogu, który nie patrzy na Ciebie, wyliczając Ci każdy, najmniejszy grzech. Wyobraź sobie Boga, który patrzy na ciebie i "wytyka" Ci dobro: "O, tu dałeś miłość swojej siostrze, a tam dałeś kawałek siebie swojemu bratu". Taki jest nasz Bóg. To niesamowita perspektywa.

Pan Bóg będzie patrzył na moje dobre czyny, na to co dobrego zrobiłem w życiu i mnie za to pochwali. I nie chodzi o to, że grzechy są nieważne, że w ogóle nie mają znaczenia. Mają. I może się okazać, że tak do tego grzechu przylgnąłem, że nie wybrałem w swoim życiu Boga i Jego Miłości. Ale chcę, żebyś dziś zobaczył, że nasz Tata będzie najpierw patrzył na to co dobrego robisz w życiu i za to będzie cię chwalił, a dopiero w drugiej kolejności popatrzy na to co złe. Mało tego. Święty Paweł pisze, że każdy otrzyma pochwałę. Może znasz osoby, które, wydaje się, żyją ciągle w grzechu, prawie w ogóle nie robią dobra. To nieprawda. Może grzeszą, ale w każdym z nas (KAŻDYM!) Pan widzi dobro i wszyscy otrzymamy pochwałę.

Może to czas, żeby przestać się bać Sądu Bożego. Może to czas, żeby przestać się bać Boga. Może to czas, żebyś zobaczył, żebyś zobaczyła w końcu, że Pan Bóg tak bardzo cię kocha, że masz Tatę, który jest "chory z miłości do ciebie", który tylko czeka na chwilę bliskości z tobą, który ciągle patrzy na ciebie i mówi "mam taką cudowną córkę i takiego niezwykłego syna".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Nie bój się Boga
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.