Kobiecość pogrążona w kryzysie? [WYWIAD]

Kobiecość pogrążona w kryzysie? [WYWIAD]
(fot. shuttertsock.com)
4 lata temu
Eugenia Herzyk/ Aleksandra Lągawa

Kiedyś rola kobiety była jasna - wyjść za mąż, urodzić i wychować dzieci, potem opiekować się wnukami. Teraz może pójść na studia i rozwijać swoją karierę. Czy dzięki temu jest szczęśliwsza?

Aleksandra Lągawa: Czy kobieta bez mężczyzny może być szczęśliwa?

Eugenia Herzyk: To zależy od indywidualnej definicji szczęścia. Moim zdaniem każdy człowiek ma prawo być szczęśliwy w wybrany przez siebie sposób, jeśli tylko szanuje takie prawo u innych.

Chęć realizacji siebie przez kobietę jest oznaką kryzysu kobiecości?

Kryzys to dla mnie bardzo mocne słowo. Oznacza sytuację niezwykle poważną, grożącą na przykład wybuchem wojny, bankructwem czy rychłym zgonem. W tym znaczeniu nie dostrzegam żadnego kryzysu - ani kobiecości, ani męskości. Do opisu tego, co się dzieje w obszarze płci kulturowej, użyłabym innego słowa - transformacja. Czyli zmiana definicji, zmiana postrzegania, czym ta kobiecość jest.

Można zauważyć, że nastąpiła zmiana tradycyjnej roli kobiety. Oprócz zajmowania się dziećmi pracuje zawodowo, reprezentuje rodzinę na zewnątrz. To dobra czy zła zmiana?

Słowo "tradycyjna" jest mylące. Okres najbardziej soczystego patriarchatu obejmuje zaledwie dwa tysiące lat. To krótki czas w dziejach ludzkości. Powstały wtedy i rozwinęły się patriarchalne religie, takie jak judaizm, chrześcijaństwo, islam. Wielu badaczy jest zdania, że przed patriarchatem istniał zupełnie inny system zależności między płciami, w których rola kobiety była tak samo ważna jak mężczyzny. W czasach współczesnych patriarchat słabnie, co na to miejsce powstanie - nie wiadomo.

Jaka więc jest aktualnie rola kobiety?

Równouprawnienie dało kobietom możliwość wyboru sposobu na życie. Kiedyś był on ściśle zdefiniowany, tak jak i rola kobiety - wyjść za mąż, urodzić i wychować dzieci, potem opiekować się wnukami. Kobieta nie mogła pójść na studia, posiadać majątku, nie mogła decydować o swojej płodności. Alternatywą dla "tradycyjnej" roli było pójście do zakonu. Obecnie kobiety mają zdecydowanie więcej opcji.

Dzięki temu ich życie jest prostsze?

Okres transformacji jest o tyle trudny, że cały czas towarzyszą mu stare wzorce. Wiele kobiet, którym nie udało się ułożyć sobie życia z odwołaniem do "tradycyjnych" ról, czyli nie mają męża i dzieci, jest nieszczęśliwych.

W jaki sposób kobieta może odkryć to, co jest dla niej najważniejsze?

Odkrywanie odbywa się poprzez poszukiwanie. Zadawanie sobie trudnych pytań dotyczących wybranego systemu wartości, światopoglądu i konsekwencji dokonanych wyborów. Kobieta może wyjechać na odosobnienie w ciszy, wybrać się w daleką podróż albo pójść na warsztaty rozwoju osobistego. W psychoterapii mówi się o tak zwanym procesie indywiduacji.

To znaczy?

Jest to kształtowanie własnej tożsamości, swojego prawdziwego "ja". Aby ten proces mógł się odbyć, kobieta musi odciąć pępowinę od swoich rodziców. Podziękować za wszystko, co od nich dostała, zobaczyć, czego jej nie dali albo co jej zabrali i zacząć żyć swoim życiem. To wymaga dużej odwagi, bo często negatywnie wpływa na rodzinne relacje.

W momencie, kiedy kobieta odkłada decyzję o odłożeniu rodziny na czas "po trzydziestce", ważne również, by zdała sobie sprawę z tego, że statystycznie po przekroczeniu tego wieku trudno jest znaleźć męża.

Świadome życie oznacza branie odpowiedzialności za konsekwencje swoich wyborów. Ważne pytania, które powinna zadać sobie kobieta, brzmią: Jakie mam oczekiwania względem mężczyzny? Po co chcę zbudować relację z nim?

Zdarza się jednak, że kobieta dopiero po ślubie odkrywa, że wybrany mężczyzna nie jest dla niej.

Kobiety dwudziestoparoletnie zazwyczaj nie są w pełni dojrzałe. Mężczyźni zresztą też. W tym wieku buduje się związek na podstawie wyobrażeń, które nie do końca są zgodne z rzeczywistością. Różne są też znaczenia słowa "miłość". Kryzys w małżeństwie jest wspaniałym impulsem do pracy nad sobą, do rozwoju. Jeśli kobieta i mężczyzna mają odmienne systemy wartości i pomysły na życie, nigdy nie stworzą partnerskiego związku, tylko taki, w którym jedna strona dominuje nad drugą.

Plaga niemęskich facetów [WYWIAD] >>

Ile szans na przebaczenie i poprawę relacji można sobie dawać w związku?

Wyboru kobiety, która została pobita przez męża i nadal liczy na to, że on się zmieni, nie można postrzegać w kategoriach racjonalnych. U jego podłoża leży uzależnienie - uzależnienie od miłości. Ma ono wiele wzorców, między innymi taki, który opisywany jest terminem "syndromu sztokholmskiego", kiedy to ofiara jest niezwykle silnie związana emocjonalnie z oprawcą.

W jaki sposób pracuje Pani z kobietami, które kochają za bardzo?

Proponuję im psychoterapię uzależnienia od miłości. Jej założenia są podobne jak w terapii uzależnienia od alkoholu.

Skąd można wziąć motywację do wprowadzenia zmian w swoim życiu?

Z porównania strat i korzyści. Jeśli straty z dotychczasowego sposobu funkcjonowania w relacji z mężczyzną czy mężczyznami stają się dla kobiety tak dotkliwe, że przeważają korzyści, jakie ma kontynuując ten sposób życia, to jej motywacja do zmiany jest duża. Brutalnie mówiąc, największą motywację do zmiany kobieta ma wtedy, gdy sięgnie dna. Ale w psychoterapii można też pracować nad motywacją.

W jaki sposób?

Na przykład poprzez przyjrzenie się długofalowym konsekwencjom swoich wyborów, czyli wyobrażenie sobie, jak życie kobiety będzie wyglądało za dziesięć lat, gdy nic w swoim życiu nie zmieni.

Razem z wprowadzeniem zmiany zrywa relację, która przeszkadzała jej w życiu?

Tu nie chodzi o zerwanie relacji. Jeśli zmianę definiuje się w ten sposób, istnieje duże prawdopodobieństwo, że kobieta wejdzie w kolejną, która będzie wyglądała tak samo. Ważne jest, aby kobieta umiała odróżnić, które zachowania w relacji z mężczyzną karmią jej uzależnienie od miłości, a które są zdrowe. Jeśli to potrafi, dokonuje świadomego wyboru dalszej życiowej ścieżki.

Przeczytaj też rozmowę z dr Joanną Heidtman. Dowiesz się, czy mężczyźni wolą zołzy, a kobiety drani i co myśli o tym psychologia >>

Eugenia Herzyk - psychoterapeutka, założycielka i prezeska Fundacji Kobiece Serca. Ukończyła czteroletnią szkołę psychoterapeutyczną Centrum Counsellingu Gestalt w Krakowie. Specjalizuje się w problematyce uzależnienia od miłości. Autorka książek "Nałogowa miłość", "DDD - Dorosłe Dziewczynki z Rodzin Dysfunkcyjnych".

Aleksandra Lągawa - w pracy zajmuje się promocją i marketingiem, po pracy opisuje i fotografuje świat.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kobiecość pogrążona w kryzysie? [WYWIAD]
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.