Dlaczego Polacy żyją krócej niż mieszkańcy Europy Zachodniej? Ekspertka wskazuje główne przyczyny
Polacy nadal żyją krócej niż mieszkańcy wielu państw Europy Zachodniej, choć świadomość zdrowotna w społeczeństwie systematycznie rośnie. O tym, co decyduje o tej różnicy i jaką rolę odgrywają w niej codzienne wybory, opowiedziała w rozmowie z Medonetem dr n. biol. Magdalena Kaliszewska.
Codzienne nawyki Polaków a długość życia
Ekspertka wskazuje kilka przyczyn krótszego życia Polaków w porównaniu z mieszkańcami zachodniej części kontynentu. Wśród nich wymienia rozpowszechnienie palenia tytoniu oraz wysoką konsumpcję alkoholu, które w naturalny sposób ograniczają szanse na dożycie sędziwego wieku. Do tego dochodzą kwestie związane z ruchem i sposobem żywienia.
– Wystarczy przyjrzeć się naszym codziennym nawykom. Wciąż stosunkowo duża część społeczeństwa pali papierosy i inne wyroby tytoniowe, a spożycie alkoholu nadal pozostaje wysokie. To czynniki, które w oczywisty sposób nie sprzyjają długowieczności – komentuje w rozmowie z Medonetem.
Rozmówczyni portalu zwraca uwagę, że rodzima kuchnia obfituje w tłuszcze i czerwone mięso, a rzadziej sięga po produkty pełnoziarniste, warzywa czy owoce. Tymczasem właśnie te składniki tworzą fundament diety śródziemnomorskiej, którą badacze od dawna łączą z długim życiem w dobrej kondycji. Niski poziom aktywności ruchowej dodatkowo pogłębia problem.
Profilaktyka zdrowotna z opóźnieniem
Drugim istotnym obszarem, w którym Polska pozostaje w tyle, jest podejście do zapobiegania chorobom. Zdaniem specjalistki kraje zachodniej Europy znacznie wcześniej odeszły od modelu medycyny reagującej na objawy w stronę działań prewencyjnych obejmujących całe populacje. U nas wiele osób – zwłaszcza panów – trafia do gabinetu lekarskiego dopiero wtedy, gdy pojawiają się dolegliwości.
– Drugą ważną kwestią jest podejście do profilaktyki. W porównaniu z krajami Europy Zachodniej później zaczęliśmy przechodzić od medycyny reaktywnej do profilaktyki populacyjnej i medycyny prewencyjnej, nastawionych na zapobieganie chorobom. Nadal wiele osób, a szczególnie mężczyzn, zgłasza się do lekarza dopiero wtedy, gdy pojawiają się niepokojące objawy. Często motywacją do wykonania badań są badania medycyny pracy albo naciski ze strony partnerki czy rodziny – komentuje dr Kaliszewska.
Jako wzorcowy przykład wczesnego zaangażowania państwa w prewencję biolożka wskazuje fiński North Karelia Project, uruchomiony jeszcze w latach 70. XX w. Program ten przyczynił się do jednego z najbardziej spektakularnych spadków śmiertelności z powodu chorób serca i naczyń na świecie. Choć obejmował całą społeczność, w publicznych dyskusjach najczęściej przywoływany jest w kontekście mężczyzn.
Ekspertka zwraca uwagę, że w Polsce dopiero od niedawna działania profilaktyczne zyskują status jednego z priorytetów systemu ochrony zdrowia. Za przykład podaje program Moje Zdrowie realizowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ). Przypomina, że zapobieganie jest nie tylko tańsze od terapii, ale też przynosi znacznie lepsze efekty.
Ruch i mięśnie ważniejsze niż waga
Kolejnym elementem układanki jest sposób spędzania czasu. W państwach skandynawskich codzienna dawka ruchu wpisuje się w rytm dnia – mieszkańcy dojeżdżają do pracy rowerem lub chodzą pieszo, co przekłada się na realne korzyści dla zdrowia. W Polsce podobny trend dopiero się kształtuje.
Coraz częściej mówi się także o tym, że kluczowym wskaźnikiem zdrowego starzenia jest nie tyle masa ciała, ile masa i siła mięśni. Sarkopenia, czyli postępujący wraz z wiekiem ubytek tkanki mięśniowej, stanowi jedną z głównych przyczyn upadków, pogorszenia sprawności i utraty samodzielności u seniorów. Nie chodzi jednak wyłącznie o intensywne treningi siłowe.
– Co ważne, najnowsze badania pokazują, że nie chodzi wyłącznie o intensywne treningi na siłowni. Kluczowe jest to, by ruch był regularny, częsty i różnorodny. Właśnie zróżnicowana aktywność fizyczna najlepiej pomaga zachować sprawność wraz z wiekiem i ograniczać ryzyko wielu chorób przewlekłych – zaznacza specjalistka.
Restrykcje wobec alkoholu w Skandynawii
Biolożka zauważa również, że kraje północnej Europy wcześniej zaczęły postrzegać alkohol jako zagrożenie dla zdrowia publicznego i wprowadziły surowsze zasady jego dystrybucji. W Szwecji trunki procentowe można nabyć wyłącznie w wyznaczonych placówkach i w ściśle określonych godzinach. Takie regulacje nie decydują same w sobie o długowieczności, ale sprzyjają dokonywaniu zdrowszych wyborów.
Zdaniem ekspertki lepsze wyniki zdrowotne Skandynawów wynikają z połączenia skutecznej prewencji, powszechnej aktywności fizycznej oraz konsekwentnej polityki zdrowotnej prowadzonej na poziomie całego społeczeństwa. Polska podąża w tym kierunku, ale dystans do nadrobienia pozostaje znaczący.
Nowe badania o roli genów w długowieczności
Do niedawna naukowcy szacowali, że czynniki dziedziczne odpowiadają za około 25–35 proc. zróżnicowania w długości życia oraz liczby lat przeżytych w zdrowiu. Najnowsze publikacje zmieniają jednak to spojrzenie. Chodzi o badanie zespołu Shenhara opublikowane w styczniu 2026 r. w czasopiśmie "Science".
– Najnowsze badania Shenhara i współpracowników opublikowane w styczniu 2026 r. w czasopiśmie "Science" sugerują, że ten udział może być większy i wynosić nawet około 50 proc. Oznacza to, że druga połowa zależy od środowiska, dostępu do opieki zdrowotnej, czynników społecznych i zdarzeń losowych. Nasze codzienne wybory, czyli styl życia, pozostają jednym z najważniejszych elementów, na które mamy realny wpływ – komentuje.
Dr Kaliszewska zauważa, że część osób odbiera te wyniki pesymistycznie, uznając, iż wobec dominującej roli genów niewiele można zmienić. Tymczasem, jak przekonuje, warto spojrzeć na sprawę odwrotnie – skoro połowa czynników pozostaje poza obszarem dziedziczenia, oznacza to sporą przestrzeń do świadomego działania. Zastrzega jednak wyjątki dotyczące niektórych rzadkich schorzeń o podłożu genetycznym.
Małe kroki i styl życia
Do elementów, na które każdy z nas może wpływać, biolożka zalicza sposób odżywiania, ruch, długość i jakość snu, radzenie sobie ze stresem oraz unikanie używek. To one składają się na styl życia sprzyjający zdrowemu starzeniu i zachowaniu dobrej kondycji przez dłuższy czas. Ekspertka podkreśla, że zmiany warto rozpoczynać jak najwcześniej, ale nigdy nie jest na nie za późno.
Badania pokazują poprawę samopoczucia, sprawności oraz wskaźników metabolicznych także u osób po pięćdziesiątce, sześćdziesiątce czy siedemdziesiątce, które decydują się na zdrowszą dietę i większą dawkę ruchu. Kluczowe jest jednak, by nie wprowadzać wszystkiego naraz. Znacznie skuteczniejsza od radykalnych postanowień okazuje się metoda małych kroków – łatwiej utrzymać jeden nowy nawyk niż jednocześnie narzucić sobie restrykcyjny jadłospis, intensywne treningi i idealną higienę snu.


Skomentuj artykuł