Na chorobę nam ta dieta!

Na chorobę nam ta dieta!
Jadłospis bogaty w surowe warzywa i owoce to doskonała broń do walki z bakteriami i wirusami chorobotwórczymi (fot. The Ewan/flickr.com)
11 lat temu
nestle.pl

Agnieszka Piskała, specjalista ds. Żywienia z Nestlé Polska: Zdrowa „dieta profilaktyczna” jest przede wszystkim urozmaicona. Okres jesienno-zimowy, który cechuje się największą zachorowalnością na grypę czy przeziębienie, nie sprzyja podejmowaniu drastycznej diety odchudzającej. Regularne pory posiłków, jadłospis bogaty w surowe warzywa i owoce to doskonała broń do walki z bakteriami i wirusami chorobotwórczymi.

Prawidłowa dieta, bogata jest w substancje wzmacniające układ immunologiczny – witaminy A, C, składniki mineralne takie jak selen czy cynk – które pomagają „zmotywować” układ odpornościowy do pracy na najwyższych obrotach. Dzięki temu, może on skuteczniej walczyć z chorobotwórczymi drobnoustrojami. Dlatego też nie powinno w naszej diecie zabraknąć czerwonych, pomarańczowych owoców i warzyw (zawierają prowitaminę A i witaminę C), kiełków pszenicy, tłustych ryb, brokułów (zawierają dużo selenu) oraz czerwonego mięsa, pestek dyni, jajek, mleka i musztardy, tam znajdziemy najwięcej antybakteryjnego cynku.

Jeżeli dopadło nas już przeziębienie lub grypa to przede wszystkim trzeba udać się do lekarza. Ale to nie wszystko – nasza dieta powinna się zmienić. Posiłki nadal mają być odżywcze, aby organizm miał siłę do walki z chorobą, ale jednocześnie lekkostrawne, aby organizm nie marnował energii na trawienie. Niezawodnymi sprzymierzeńcami walki z chorobą są kleiki ryżowe, delikatne zupy jarzynowe, rosół i buliony, a do tego delikatne produkty zbożowe, takie jak pszenne bułki, ryż, kasza manna lub kuskus, wysokogatunkowa wędlina – szynka lub polędwica. Podczas choroby często mamy mniejszy apetyt – jeśli nie chce nam się jeść, to oczywiście nie należy się zmuszać. Jeśli jednak chorobie towarzyszy wysoka gorączka, to nie wolno zapominać o nawodnieniu organizmu. Najlepiej pić wodę, ale też rozcieńczone soki, herbatę z cytryną lub sokiem malinowym.

Przede wszystkim należy pamiętać, że odpowiednia dieta może wspomóc działanie układu odpornościowego albo przyspieszyć rekonwalescencję. Nie można jednak jednoznacznie traktować odżywiania jako lekarstwa na ciężką chorobę. Taką etykietkę „domowego antybiotyku” przypisuje się najczęściej czosnkowi. Oczywiście w czasie przeziębienia można zjeść kanapkę z ząbkiem tej rośliny, ale jeśli zjemy całą główkę, to oprócz tego, że tyle czosnku nie postawi nas na nogi, może wręcz nas „powalić”, ponieważ czosnek znacznie obniża ciśnienie krwi. Spożyty w dużej ilości może spowodować, że będziemy czuć się jeszcze gorzej.

Inny popularny mit żywieniowo-przeziębieniowy tyczy się tego, że najlepszym naturalnym źródłem witaminy C – tak potrzebnej na wzmocnienie organizmu w czasie choroby – jest cytryna. Wbrew naszej wiedzy potocznej, jeśli coś jest kwaśne, to wcale nie znaczy, że zawiera dużo witaminy C. Oczywiście cytrusy zawierają ten składnik, ale znacznie więcej jest go w truskawkach, papryce, czerwonych i czarnych porzeczkach. Najbardziej bogata w witaminę C jest natka pietruszki.

Faktycznie domowe sposoby na przeziębienie mogą być skuteczne, ale pod warunkiem, że wypijając w biegu herbatę z sokiem malinowym wskoczymy szybko do łóżka, a nie popędzimy do pracy. Sok z cytryny zawiera witaminę C, która uszczelnia naczynia krwionośne i zapobiega rozprzestrzenianiu się wirusów w organizmie. Sok malinowy zawiera natomiast salicylany, które unieszkodliwiają chorobotwórcze bakterie, alicyna zawarta w czosnku to silna substancja bakteriobójcza, wywar z mięsa i warzyw, czyli rosół rozgrzewa organizm od środka, a wdychane „opary” podczas jedzenia skutecznie rozrzedzają katar i oczyszczają drogi oddechowe.

A. Piskała: Odpowiednie nawodnienie organizmu warunkuje jego prawidłowe działanie oraz usuwanie z organizmu toksycznych substancji. Nie ma jednak badań, które jednoznacznie potwierdziłyby, że regularne spożywanie napoju zapobiega przeziębieniu. Jeśli codziennie będziemy wypijać sok z kiszonej kapusty albo ze świeżo wyciskanych pomarańczy i grejpfrutów, to na pewno nasza odporność się polepszy, dzięki zawartej w nich witaminie C.

Kiedy lekarz zaaplikuje nam kurację antybiotykową, to znaczy, że nasz organizm nie dał rady sam zwalczyć infekcji. Może być on więc osłabiony i należy dostarczać mu ważnych składników odżywczych takich jak pełnowartościowe białko w postaci chudego mięsa, delikatnych wędlin czy ryb. Posiłki powinny być również lekkostrawne – gotowane warzywa, ryż, delikatne kasze. Antybiotyki poza tym, że niszczą bakterie chorobotwórcze, niszczą również pożyteczne bakterie probiotyczne, które zasiedlają przewód pokarmowy. Dobrze jest więc, aby podczas kuracji antybiotykiem nie spożywać posiłków ciężkostrawnych i bogatych w błonnik, ponieważ może się to skończyć ostrymi biegunkami. Po kuracji antybiotykiem dobrze jest odbudować mikroflorę jelitową spożywając jogurty. Niestety wiele osób zaleca również spożywanie kefirów. To błąd, ponieważ oprócz bakterii probiotycznych w kefirach znajdują się odpowiednie szczepy drożdży. Przy dość wyjałowionym przewodzie pokarmowym drożdże te mogą się nadmiernie rozwijać powodując drożdżycę jelit, albo narządów rodnych.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Na chorobę nam ta dieta!
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.