Musimy opowiedzieć się po jednej stronie

Musimy opowiedzieć się po jednej stronie
Fot. depositphotos.com

W ostatnim czasie odżyła idea zaczerpnięta z doktryny prezydenta Monroego, która  usprawiedliwia ingerencję Stanów Zjednoczonych w niezależność innych krajów. Prezydent USA chce podporządkować sobie państwa obu Ameryk, a nawet Grenlandię. Podobnie postępuje przywódca Rosji narzucając siłą swoją władzę Ukrainie. W tej trudnej sytuacji potrzebujemy proroków, którzy przypomną światu, że miejsce chrześcijan jest po stronie ubogich i krzywdzonych ludzi, a nie po stronie bogatych i wpływowych mocarstw.

W listopadzie zeszłego roku papież Leon XIV wygłosił katechezę zatytułowaną „mieć nadzieję i opowiadać się po jednej stronie”. Inspiracją jego przesłania była postawa służebnicy Bożej Dorothy Day (1897-1980), dziennikarki i aktywistki ze Stanów Zjednoczonych, która żyła w XX wieku i jak powiedział papież „miała w sobie ogień” i „zajęła jasne stanowisko. Widziała, że sposób, w jaki rozwijał się jej kraj, nie zapewnia wszystkim tych samych możliwości. Zrozumiała, że zbyt wielu śniąc przeżywa koszmary i że jako chrześcijanka musi zaangażować się po stronie robotników, migrantów, ludzi odsuniętych na margines przez ekonomię, która zabija”.

DEON.PL POLECA


Musimy stanąć po właściwej stronie

I dodał papież, że „wobec niesprawiedliwości, nierówności, gdzie godność ludzka jest deptana, gdzie słabym odbiera się prawo głosu”, należy zająć jasne stanowisko, a oburzenie przekuć we wspólnotowe działanie. Zdecydowanie podkreślił: Jezus oczekuje od nas, że „zajmiemy stanowisko”. Nie wystarczy polubić lub udostępnić wpis w mediach społecznościowych. Czasem trzeba podjąć działanie ryzykując ostracyzm i wrogość ze strony tych, którzy sprzyjają możnym tego świata, narazić się tym, dla których interesy gospodarcze są ważniejsze niż człowiek.

Dorothy Day “pisała i służyła – mówił podczas katechezy papież. Ważne, by połączyć w działaniu umysł, serce i dłonie. To właśnie znaczy zająć stanowisko. Pisała jako dziennikarka, to znaczy myślała i zmuszała innych do myślenia. Pisanie jest ważne. I również czytanie jest dzisiaj ważne jak nigdy wcześniej. Ponadto Dorothy Day karmiła potrzebujących, ubierała ich i sama ubierała się jak ci, którym służyła i jadła to, co oni: jej umysł, serce i dłonie przekazywały to samo przesłanie. To znaczy mieć nadzieję i zająć stanowisko” – tłumaczył Leon XIV.

Przypomniał, że „Dorothy Day zaangażowała tysiące osób, które otworzyły swoje własne domy w tylu miastach, w tylu dzielnicach: to nie były wielkie ośrodki pomocy, ale miejsca miłości i solidarności, gdzie ludzie zwracali się do siebie po imieniu, znali się nawzajem i potrafili przekuć oburzenie we wspólnotę i działanie. Oto jacy są działacze wprowadzający pokój: zajmują stanowisko i przyjmując konsekwencje swojej postawy podążają dalej”.

Powiększ nasze serca, Boże!

Taka była służebnica Boża Dorothy Day, która do dzisiaj ma wielu wrogów. Odkąd nawróciła się, podążała za ubogim Chrystusem. Założyła Katolicki Ruch Robotniczy i wydawała gazetę Catholic Worker (Robotnik Katolicki). Była wielokrotnie aresztowana za nawoływanie do obywatelskiego nieposłuszeństwa.

DEON.PL POLECA


Ruch Katolickich Robotników jest dziś w Stanach Zjednoczonych bardzo aktywny i planuje na wiosnę kolejny protest przeciwko zbrojeniom i wojennej polityce Stanów Zjednoczonych. Jej spuścizna wciąż jednoczy ludzi w walce o pokój.

Z początkiem stycznia watykańskie media kilkakrotnie przypomniały historię jej życia. Była zadeklarowaną pacyfistką. Sprzeciwiała się zarówno przystąpieniu USA do II wojny światowej, jak i inwazji na Wietnam. Takiej orędowniczki bardzo nam dzisiaj potrzeba. W swoim czasopiśmie pisała: „Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko kochać, i drogi Boże – proszę, powiększ nasze serca, abyśmy kochali siebie nawzajem, kochali naszych sąsiadów, a także naszych wrogów tak samo jak naszych przyjaciół”.

Jedna z największych postaci pośród Amerykanów

Papież Franciszek podczas przemówienia w Kongresie Stanów Zjednoczonych w 2015 roku w wymienił Dorothy Day jako jedną z czterech największych postaci pośród Amerykanów obok Abrahama Lincolna, Martina Luthera Kinga i Thomasa Mertona. Napisał też przedmowę do wydanej w 2023 roku biografii oraz wstęp do włoskiego wydania jej książki.

Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli cieszyć się nowa błogosławioną. Tak bardzo aktualną. Postulator jej procesu beatyfikacyjnego przypomniał niedawno, że nie ograniczała się do demaskowania niesprawiedliwości, lecz żyła z ludźmi zepchniętymi na margines, troszczyła się o nich i upominała się o ich prawa. Karmiła się codzienną Eucharystią, cichą modlitwą i różańcem odmawianym wśród bezdomnych i migrantów: duchowość pełna prostoty i radykalna, która przekładała się na zwykły gest przełamywania się chlebem.

W styczniowym numerze watykańskiego miesięcznika „Donne. Chiesa. Mondo” Ritanna Armeni podkreśla, że Dorothy Day zarażała radykalizmem miłości ewangelicznej. To była „silna i często niewygodna postać, w której wiara przeplatała się z kontrowersjami tamtych czasów: krytyka społeczna z zaangażowaniem politycznym, oddanie najbiedniejszym z głęboką refleksją nad godnością człowieka. Jako zdecydowana pacyfistka w okresie międzywojennym, nieustannie krytykowała społeczeństwo indywidualizmu i rywalizacji, spędzając życie na marginesie, aby łagodzić cierpienia tych, którzy nie mieli głosu”.

Czy wkrótce zostanie ogłoszona błogosławioną?

Dochodzenie na poziomie Archidiecezji Nowojorskiej zostało oficjalnie zamknięte 8 grudnia 2021 roku i wszystkie zebrane materiały dowodowe (ponad 50 tysięcy stron dokumentów, w tym zapiski, listy i zeznania świadków) zostały przesłane do Watykanu. W 2023 roku Dykasteria Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziła poprawność dochodzenia diecezjalnego i wyznaczyła osobę do napisania obszernej biografii (tzw. positio). Po opracowaniu positio oraz zatwierdzeniu go przez teologów i kardynałów, papież będzie mógł wydać dekret o heroiczności cnót, co nada kandydatce na ołtarze tytuł Czcigodnej Służebnicy Bożej (Venerabilis). Do beatyfikacji konieczne jeszcze będzie uznanie przez Kościół co najmniej jednego cudu za jej wstawiennictwem. Do tej pory wpłynęły setki zgłoszeń o łaskach i cudach od osób, które utrzymują, że doświadczyły uzdrowienia za jej przyczyną.

W listopadzie odbyło się na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie międzynarodowe sympozjum poświęcone Służebnicy Bożej, którego echa w Rzymie nie milkną. Szczególnie teraz, gdy Ameryka i cały chrześcijański świat potrzebuje wsparcia, by nie zwątpić w radykalizm Ewangelii, potrzebujemy takiej świętej. Kruchej kobiety „mającej ogień w sobie”, która łączy kontemplację ze służbą ubogim i nie daje się zastraszyć możnym tego świata.

Dyrektor Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy. Redaktor portalu jezuici.pl Studia teologiczne i biblijne odbył na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, a studia z zarządzania oświatą na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku. Pracował we Włoszech jako wychowawca w ośrodku dla narkomanów oraz prowadził w Gdyni Poradnię Profilaktyki Uzależnień. Przez 21 lat kierował placówką doskonalenia nauczycieli Centrum Arrupe, w latach 2002-2007 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni, a w latach 2019-2024 socjuszem Prowincjała. Autor książek z dziedziny edukacji i duchowości. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Tomasz P. Terlikowski

Quo vadis, Leo XIV?

Dokąd zmierzasz, Leonie XIV?

Czy pontyfikat pierwszego w historii papieża z USA będzie kamieniem milowym w dziejach Kościoła, podobnie jak pontyfikat jego imiennika Leona XIII?

Jakie myśli przewodnie i kierunki działań...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Musimy opowiedzieć się po jednej stronie
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.