W sławnym już liście do Ludu Bożego papież Franciszek jako jedną z przyczyn skandali pedofilskich w Kościele wskazuje klerykalizm. To stwierdzenie daje do myślenia, bo przecież nie jest jakoś oczywiste. Czemu właśnie klerykalizm? - można by powątpiewać. I oto samo życie przynosi odpowiedź.
Ostrzeżenie na kubku z herbatą, że można się poparzyć to przykład klasyczny. Na domiar złego nawet takie instrukcje rzadko się czyta. Ze zrozumieniem. Obywatel traktowany jak głuptas z czasem się przyzwyczaja i powoli zatracamy twórczą radość życia i chęć ryzyka. A bez ryzyka nie ma miłości.
To miało być radosne wydarzenie. Na to wskazywało hasło przewodnie zakończonego w Dublinie IX Światowego Spotkania Rodzin. Brzmiało "Ewangelia rodziny: radość dla świata". Siłę tego przesłania miała wzmocnić obecność papieża Franciszka. Czy rzeczywiście z Irlandii poszedł w świat przekaz zgodny z pierwotnym zamierzeniem?
Julia Płaneta
Pamiętam jedną z ostatnich rozmów, w której znowu pojawiło się wiele niezrozumienia i pretensji do Kościoła, wtedy usłyszałam: "w geście miłosierdzia Kościół przyjmuję jako upośledzone dziecko".
Na celowniku zradykalizowanego przedsoborowia znajduje się również ekumenizm, a podejmowanie przez Kościół działania na tym polu to "dążenie do pseudojedności", która szczególnie przez papieża Franciszka i jego "masońskich kompanów" została "diabelsko przeinaczona".
Czarne chmury zawisły nad Kościołem. Choć Jezus obiecał, że "bramy piekielne go nie przemogą", to słysząc ostatnie wiadomości, trudno nie myśleć o... końcu.
Parafie mają swoje zobowiązania wobec diecezji. W tym samym czasie proboszczowie muszą zadbać o bieżące potrzeby, zapewnić warunki wikariuszom i mieć wzgląd na sytuację materialną wiernych. Po nasze pieniądze ręce wyciągają też katolickie uczelnie i organizacje charytatywne. Katolickie tygodniki nie sprzedają się najlepiej, a trzeba zapłacić z góry. Takie są realia wielu parafii w Polsce. Nic dziwnego, że księża i wierni są sfrustrowani.
Ważne kwestie, które ustalono w nauczaniu Kościoła od lat nie są stosowane w praktyce. "Musimy zapytać sami siebie skąd wziął się ten paradoks" - pisze .
Wzruszająca jest ciągle trwająca pamięć o tym holenderskim zakonniku, który tak kochał Syrię i Syryjczyków, że nie wahał się oddać za nich życia.
Coraz wyraźniej widać, że wywołujące oburzenie wielu katolików na całym świecie ostre słowa wielokrotnie kierowane przez papieża Franciszka pod adresem hierarchów niejednokrotnie miały uzasadnienie i wcale nie były przesadne.
Nikt nie zaprzecza, że wielu naszych rodaków wykazało się wielką odwagą i bohaterstwem pomagając Żydom, ale ta zbrodnia wymaga jasnego i całkowitego potępienia. Żadna próba osłabiania winy nie powinna mieć miejsca.
Wzniosłem więc ręce ku Najwyższemu, zacząłem śpiewać "Ześlij deszcz". Śmiali się współwędrowcy ze mnie. Za chwilę chmur na sklepienie nieba wylazło więcej. Śmiali się nadal. Pojawił się silny wiatr. Śmiech ucichł. Modlitwę przerywa mi pątniczka: "niech ksiądz przestanie odprawiać te swoje szamaństwa".
Prawie zawsze, jak również obecnie dzieje się w przypadku nadużyć w stosunku do zakonnic, mówią ofiary, które próbowały dojść sprawiedliwości, jednak na ogół bez rezultatu, w łonie instytucji, do której należą - Kościoła.
Tym panom nie chodzi o ochronę życia człowieka od jego poczęcia do naturalnej śmierci, lecz o walkę ideologiczną. To przykre, bo wielu uważa ich za głos ortodoksyjnych katolików.
To nieszczęśliwy przypadek, że w Polsce święto wojska pożarło Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Maryja przebija się do naszej świadomości jako Ta, która ratowała Polaków, ale już nie Polki.
Te słowa ukazują w sposób oczywisty, że mamy tu do czynienia z prawdziwym postępem dogmatycznym, wyrażającym treść wiary, która stopniowo dojrzewała do zrozumienia, że nie jest możliwe utrzymywanie kary śmierci w naszych czasach.
Co sprawiło, że Kościół katolicki w naszym kraju wypowiedział się jednoznacznie w konkretnej politycznej kwestii, która czeka na ostateczne rozstrzygniecie?
Julia Płaneta
Długo szukałam swobody w Kościele i zrozumienia wielu gestów. Jedne są mi bliskie, w innych zupełnie się nie odnajduję. Uważam, że jest tylko jedna wytyczna.
Joanna Petry-Mroczkowska
W artykule "Dlaczego ksiądz czy seminarzysta nie zgłasza przełożonym nadużyć seksualnych" o. James Martin pokusił się o diagnozę powodów. Materiał ten jest przejrzysty, ale można by go jeszcze bardziej streścić.
Wesele jest świętem młodych. Nie jest jednak możliwe bez gości. Kto powinien więc decydować czy w zabawie wezmą udział dzieci czy nie?
{{ article.description }}