Za miesiąc wyjeżdżam na rekolekcje. Cieszę się z tego jak gwizdek. Spodziewam się Boga. Brzmi pobożnie, prawda? Jest w tym tylko jeden problem: odkładam Boga.
Ośmielam się rzucić apel o wielką dyskusję w Kościele. Od tego trzeba zacząć! W każdej parafii i wspólnocie.
"Mowa o plastikowej kapsule Sarco, dzięki której można odebrać sobie życie w kulturalny sposób i co więcej, może ona jednocześnie posłużyć jako trumna. Ponieważ spoczywa na lawecie mającej kółka, dzięki czemu nie ma problemu z transportem".
Mam nadzieję, że dokonujące się procesy sprawią, iż poważna, publiczna, krytyczna wypowiedź zakonnicy na temat postępowania duchownych nie będzie witana ze zdumieniem, jak odezwanie oślicy Balaama, lecz będzie traktowana zwyczajnie, jak pełnoprawny, partnerski głos wynikający z miłości i zatroskania o dobro.
"Osiedle sensownych wartości" - pod Krakowem powstaje kolejne już w Polsce osiedle tylko dla katolików. Dlaczego nigdy w nim nie zamieszkam? Odpowiedź jest prosta.
To jest męczące. Dobrze, gdy możemy nie czytać lub nie słychać takiego publicysty, o którym wiemy, jak zakończy, z góry domyślamy się do czego zmierza. Gorzej, gdy nie możemy zmienić kaznodziei.
"Trzeba byłoby na podstawie tych naszych, kleryckich, obiadów odpustowych, podczas których narzekamy na Franciszka, stworzyć swoisty katalog zarzutów pod adresem biskupa Rzymu" - pisze ks. Adam Błyszcz.
Julia Płaneta
Wracając do domu, opowiedzieliśmy taksówkarzowi naszą historię, usłyszeliśmy: "liczą się chęci, On na górze wszystko widzi". Wtedy pomyślałam, nic prostszego!
Zakonnica w przekonaniu szeregowego kaznodziei jest GŁUPIA. I to się samo przez się rozumie: gdyby głupia nie była, toby zakonnicą nie została. A skoro została, to jej psi obowiązek ścierać pył z podłogi przed godnością kapłana i do niczego innego potrzebna nie jest.
Zgadzam się z księdzem Stańkiem, tylko kiedy mówi, że Kościół Chrystusowy nie jest oparty na władzy. Najczęściej jednak to ludzie pokroju księdza profesora zachęcają, aby papież użył swej władzy i pozamykał usta przeciwnikom, pozakreślał granice, za które wyjść nie można, za którymi Kościoła już nie ma.
Mam nadzieję, że zamieszanie z listem papieża seniora będzie skuteczną nauczką nie tylko dla watykańskich speców od mediów. Posługiwanie się fragmentami listu Benedykta XVI do promowania książek o Franciszku zaowocowało przeciwstawieniem jednych drugim. Zaszkodziło dobremu, potrzebnemu dziełu. Szkoda.
Istnieje niebezpieczeństwo, że Europa stanie się gigantycznym parkiem turystycznym dla reszty świata, w pewnym sensie wystawiając na sprzedaż swoją tożsamość kulturową.
Uważam, że ten temat powinien być poddany dyskusji. Jesteśmy Kościołem, wszyscy. Nie widzę powodu, dla którego sama dyskusja na ten temat miałaby odbywać się tylko w środowisku księży.
Jesteśmy tylko sługami. Jeśli idziemy w Jego imieniu. On patrzy inaczej niż ludzkie oko na naszych uwikłanych w nałogi, zakręconych i poranionych przez własne lub cudze złe wybory.
Ból nigdy nie jest racjonalny. Ale wrogość to wybór. Wobec tego, co wydarzyło się ostatnio pomiędzy Polską a Izraelem, ja chcę pilnować swojego serca. Nie chcę się przywiązywać do opinii z prawej, lewej, czy środkowej strony - chcę wiedzieć, co Bóg o tym wszystkim myśli, i tylko tego się trzymać.
Do lokalnej wspólnoty przyszli niespodziewanie. Zamiast gadać, zaczęli działać. A przede wszystkim dali przykład, od czego zacząć rewolucję, której tak bardzo potrzebuje Kościół.
W tym konkretnym przypadku mogę śmiało przyznać, że było to pierwsze konklawe, którego wynik wprawił mnie (i przecież nie mnie jednego) w osłupienie.
Wydawałoby się, że to drobnostka, ale dla zrozumienia różnic, o które apeluje Franciszek, bardzo istotna.
Chciałbym opowiedzieć wam, dlaczego uważam tę rzeźbę za piękną bez odwoływania się do argumentów "nie każdemu musi się podobać". Spróbuję trochę obronić sztukę przed - mam wrażenie - świętym oburzeniem.
Dlaczego Bóg przyszedł na świat jako Żyd, a nie jako Polak lub Amerykanin? Dlaczego narodził się w Izraelu i został w dzieciństwie obrzezany, a nie ochrzczony?
{{ article.description }}