Przemoc jest okrutna i zawsze bardzo boli. Bez względu na to, czy doświadczamy jej ze strony najbliższych, rówieśników czy przypadkowo spotkanych ludzi.
Czy miałeś kiedyś przekonanie, że coś wiesz, ale nie potrafisz tego wyrazić, a przynajmniej tak wyrazić jakbyś chciał? Jeśli tak, to witaj w klubie uczniów Adama.
Ciekawe skojarzenie: wolność i korupcja. I do tego jeszcze władza! Doskonały surowiec skojarzeniowy dla kryminału i dobrze pasujący do czarnej kroniki tabloidu. Tymczasem chodzi o papieską intencję modlitwy na luty.
Krytyczne głosy, wskazujące, że tradycyjny przekład dla wielu wiernych jest dzisiaj niezrozumiały, (...) pojawiają się od dawna w różnych krajach.
Relacje ludzi Kościoła z politykami prawie zawsze wywołują kontrowersje. Nadszedł moment, w którym głos katolików i hierarchów musi być słyszalny. "To kolejny publiczny skandal - powiedział w tej kwestii reprezentant niemieckich biskupów. - Rząd nie wywiązał się z obietnicy".
Jestem przekonany, że tak Franciszek, jak i biskupi argentyńscy w swoich rozważaniach trzymają się cały czas doktryny Kościoła. Doktryny wyznaczonej nauczaniem św. Jana Pawła II zawartym w adhortacji Familiaris consortio oraz katolickim pojęciem grzechu ciężkiego.
Dostawca pizzy powinien pojawić się dokładnie o umówionej wcześniej godzinie (za co pewnie warto mu czasem podziękować). Ksiądz - nie. Bo, dzięki Bogu, nie pracuje w korporacji.
Mogę zrobić setki wyliczeń, pokazując, że każdy z nas w tym 38-milionowym kraju dorzucił zaledwie grosz do ceny za sprowadzenie Tomasza Mackiewicza i Elisabeth Revol, ale nie chcę być kasjerem wyceniającym ich życie tylko po to, by udowodnić coś garstce szaleńców.
Zamiast podążać za przykładem Franciszka, wciąż o nim rozprawiamy. (To co ja właśnie teraz robię). Nieprawdopodobnie dużo napisano o papieżu Franciszku od momentu jego elekcji w 2013 roku. Wiele środowisk kościelnych uwielbia o nim mówić i nic poza tym. I tu jest problem.
U nas, katolików, funkcjonuje pewien rodzaj kupczenia z Panem Bogiem: na radość wieczną muszę sobie zapracować. Być może jest to konsekwencja obrazu Boga, jaki stworzyliśmy sobie choćby na podstawie "pierwszej prawdy wiary", której uczyliśmy się na katechezie: "Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze".
Ojciec Rydzyk dostał samochody od bezdomnego. To niewątpliwie news tygodnia, o którym miliony Polaków mówiły, z którego żartowały i który komentowały. Cóż, znowu daliśmy się wrobić.
Byłoby dziwne, gdyby przedstawiciel Kościoła katolickiego wypowiedział się w tej sprawie w innym tonie. Zwłaszcza w Polsce. Kościół bardzo boleśnie doświadczył, czym jest nazizm i jakie są jego skutki.
"Aborcjonistka otrzymała papieski order", co wywołuje "niebywałe wprost zgorszenie" - oceniają media. "Promotorka cywilizacji śmierci", "dobrze, że Franciszek nie był papieżem za czasów Hitlera" - opiniują internauci. Chyba umyka nam coś ważnego.
Czekam, aż po doniesieniach z papieskich wypowiedzi w Chile odezwą się polscy kontestatorzy pontyfikatu Franciszka, zwłaszcza spośród tych podgolonych, którzy wsławili się awanturą na Uniwersytecie Wrocławskim w czerwcu 2013 r, kiedy zerwali tam wykład prof. Baumana.
"Franciszek pisze w swojej adhortacji słowa, które powinny bardziej wstrząsnąć Kościołem niż kwestia komunii świętej dla rozwiedzionych i ponownie zaślubionych".
Temat bojaźni Bożej nie należy do najchwytliwszych. Samo to słowo - bojaźń - wydaje się archaiczne, a na dodatek kojarzy się ze strachem i jakimś niejasnym ponagleniem, że "trzeba się pilnować". Tymczasem to klucz do intymnej, czułej relacji z Bogiem. Dlaczego?
To brzmi jak początek dobrego żartu. Osoby na pozór z zupełnie innych światów. Reprezentują trzy największe siły na tym świecie.
Czy papieskie łzy w czasie spotkania z ofiarami wykorzystania seksualnego przez duchownych nie są przypadkiem wyrazem bezsilności wobec tak drastycznego i dotkliwego zła, z którym zmaga się od pewnego czasu wspólnota Kościoła?
Propozycja, którą papież zaskoczył spotkaną w samolocie parę, to coś więcej niż "tylko" zawarcie sakramentu małżeństwa.
W klerykalizmie utwierdzają księży niejednokrotnie sami wierni. Dzieje się to, według mnie, w sposób bardzo niewinny, czasami po prostu niezauważalny. "Niech się ksiądz pomodli za moją córeczkę, bo księdzu tak trochę bliżej do Pana Boga". I sprawa załatwiona.
{{ article.description }}