Od kilku tygodni zmagam się z redakcją tekstów br. Pawła Giustinianiego. Erudyta, filozof, przedstawiciel złotej młodzieży, urodzony w znanej weneckiej rodzinie - miał wszystko a do tego jeszcze wybredny, przepraszam - wysmakowany gust, także w sprawach duchowych.
Czy chrześcijanka wyrzucająca z kościoła modlących się muzułmanów jest bohaterką? Według mnie zdecydowanie nie. Dlaczego?
"Wierność Ewangelii życia i poszanowanie go jako daru Boga wymaga niekiedy decyzji odważnych i sprzecznych z dominującym nurtem, które w szczególnych okolicznościach mogą prowadzić do sprzeciwu sumienia". Kto to powiedział? Biskup Rzymu Franciszek. Powiedział to podczas spotkania z członkami obchodzącego siedemdziesięciolecie istnienia Stowarzyszenia Włoskich Lekarzy Katolickich. Jakby tego było mało, Papież uznał za formy "fałszywego współczucia" postawy promujące aborcję, eutanazję, zapłodnienie in vitro czy wykorzystywanie istnień ludzkich do przypuszczalnego ocalenia innych. No i się zaczęło.
"Ocalmy chrześcijan w Syrii" -brzmiało hasło VI Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym z ub. niedzieli. Po stronie Państwa Islamskiego, które obejmuje część syryjskiego terytorium i zmierza do wytępienia chrześcijan, walczą także ochotnicy z Europy. Ten fakt, wraz z poczuciem zagrożenie samych europejczyków "islamską piątą kolumną" u siebie, budzi naglące pytania o relacje społeczne na naszym kontynencie.
W debacie na temat dopuszczenia rozwodników w powtórnych związkach do Stołu Pańskiego często przywoływana jest parafraza słów Jezusa, które wypowiedział w domu Mateusza ben Lewi, nam znanego raczej jako Ewangelista. Chodzi o zwrot, iż przyszedł do grzeszników a nie sprawiedliwych oraz że lekarza potrzebują chorzy a nie ci, którzy się źle mają.
Ostatnio zdałem sobie sprawę, że mam problem z Bożym Miłosierdziem, i że chyba tak naprawdę to go nie lubię.
Każdy, kto ma jakie takie pojęcie o Ewangelii wie, że Jezus, który przyszedł głosić królestwo Boże, nie stworzył wokół siebie dworu. A gdy ludzie z Jego najbliższego otoczenia podjęli próbę działań w tym kierunku, nie zyskali aprobaty.
“2014.10.27 - Na specjalnej audiencji Ojciec Święty przyjął prezydenta Ugandy Yoweri Museveniego. " - to początek jednej z wielu standardowych informacji z Dziennika Radia Watykańskiego, gdzie pracuję. Prezydent jakiegoś egzotycznego kraju przyjechał sobie zrobić (jak mówią w środowisku watykanistów) zdjęcie z "Białym misiem".
Dziś, 9 listopada, przypada 25-lecie upadku Muru Berlińskiego. W obchodach nie braknie akcentów religijnych. O godz. 11.00 w Kaplicy Pojednania w Berlinie odbyło się główne ekumeniczne nabożeństwo dziękczynienia, uwielbienia i przebłagania.
Przyglądam się ostatnio różnym dyskusjom toczonym w katolickim środowisku. Podniosłą atmosferę synodalnych sporów mamy już za sobą, spokojnie wróciliśmy na poziom codziennych sprzeczek i drobnych złośliwości. Można w naszych rozmowach odnaleźć najróżniejsze linie podziału. Dochodzę jednak do przekonania, że jeden z podziałów jest bardziej fundamentalny niż wszystkie pozostałe, co więcej - leży u ich źródła. Dotyczy on tego, że jedni z nas dążą do doskonałości cnót, a inni do doskonałości miłosierdzia.
Obraz 1: Krakowska kuria powoduje zwolnienie z pracy kobiety w ciąży, co sprawia wrażenie jakby Kościoła nie obowiązywało prawo o ochronie ciężarnych. Obraz 2: Praca katechetki to nie tylko przekazywanie wiedzy, ale również wzbudzanie wiary chrześcijańskiej i dawanie świadectwa, zatem życie w konkubinacie oraz nieślubne dziecko przeszkadzają w wypełnianiu tej misji. Obydwa obrazy są częściowo prawdziwe. I jednocześnie fałszywe, ponieważ spór o zasady stawiają ponad troskę o dobro człowieka.
Sytuacja z mężczyznami, a właściwie z chłopcami jest coraz poważniejsza. Nie chcą być dorośli i wygląda na to, że ich upór się powiększa. Dokładnie tak jak Oscar z Blaszanego Bębenka Güntera Grassa. Sam jestem mężczyzną, ale nie znam lekarstwa na tą epidemię.
W ciągu kilku dni dwa razy powrócił temat krzyża. Najpierw szef lewicowej partii jako pierwszy zasygnalizował jego "wygumkowanie" w najnowszym spocie promującym Polskę wśród obcokrajowców, a firmowanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to bardzo pozytywny czas. Nie tylko ze względu na jego duchowe, religijne przesłanie, dotyczące ostatecznych przeznaczeń każdego człowieka. To także niezwykle pozytywny czas dla znacznej części polskiego społeczeństwa.
Odwiedzając na początku listopada cmentarze na wielu nekropoliach można zobaczyć groby dzieci nienarodzonych. Nie chodzi o indywidualne nagrobki (chociaż takie zdarzają się już coraz częściej), ale zbiorowe mogiły, których utworzenie jest często inicjatywą jakichś komitetów czy organizacji.
Kuba Wojewódzki udzielił wywiadu, w którym mówi o Kościele i Bogu wiele ostrych słów. Z większością jego stwierdzeń się nie zgadzam, ale ten tekst mnie nie oburza. Co jest w tym wywiadzie najważniejsze?
Przed Wszystkimi Świętymi i Dniem Zadusznym w mediach pojawia się rokrocznie ton refleksji nad tajemnicą życia i śmierci. a osnową stają się często wspomnienia osób znanych i szanowanych, które już odeszły.
Wspominanie wszystkich świętych to rzecz raczej karkołomna - nie bardzo wiadomo, w jakim kierunku zwrócić nasze myśli. Za wiele tu abstrakcji i za mało inspiracji. A już sama idea bezimiennej rzeszy zbawionych wydaje mi się zupełnie nietrafiona, bo przecież w Bogu każdy ma swoje niepowtarzalne imię. Komu więc poświęcić ten dzień?
Dynia jako warzywo nie została przeklęta przez Boga i nawet w Dzień Zaduszny nie przestaje być zwykłą, wielką, jesienno-letnią, ogrodową dynią. Wystarczy wykroić w niej krzyż i wtedy wszystkie diabły z niej uciekną.
Z okazji "demonicznych" zwyczajów halloweenowych przez media katolickie (i nie tylko) przetacza się dyskusja na temat ich sensowności, a także, tego jak się im przeciwstawić. Korowody świętych nabierają w tym kontekście wymiaru "bojowego". Podobnie jak to jest z modlitwą "bojową", o której pisała u nas Pani Anna Sosnowska.
{{ article.description }}