Logo źródła: Boska.tv ks. Jan Kaczkowski
Ks. Jan Kaczkowski odwiedza siostry ze zgromadzenia Matki Teresy z Kalkuty, które opiekują się dziećmi porzuconymi, prawie ryczy i nas ściskając za gardło, i apeluje o sprawdzian z chrześcijaństwa - w sprawie, dla której sam oddał późnej pieniądze związane z nagrodą "Ślad"
Ks. Jan Kaczkowski odwiedza siostry ze zgromadzenia Matki Teresy z Kalkuty, które opiekują się dziećmi porzuconymi, prawie ryczy i nas ściskając za gardło, i apeluje o sprawdzian z chrześcijaństwa - w sprawie, dla której sam oddał późnej pieniądze związane z nagrodą "Ślad"
Libertarianin.org / mm
Ksiądz Jacek Gniadek jest misjonarzem werbistą. Był na misjach w Kongo, Botswanie i Liberii, a obecnie mieszka i pracuje w Zambii. Zajmuje się licznymi projektami w Afryce, a także wykłada w wolnorynkowej szkole biznesu ASBIRO. Więcej informacji możecie znaleźć na jego blogu jacekgniadek.com. Poniżej prezentujemy odpowiedzi księdza na pytania od Libertarianin.org.
Ksiądz Jacek Gniadek jest misjonarzem werbistą. Był na misjach w Kongo, Botswanie i Liberii, a obecnie mieszka i pracuje w Zambii. Zajmuje się licznymi projektami w Afryce, a także wykłada w wolnorynkowej szkole biznesu ASBIRO. Więcej informacji możecie znaleźć na jego blogu jacekgniadek.com. Poniżej prezentujemy odpowiedzi księdza na pytania od Libertarianin.org.
Ukarano ks. Lemańskiego. Już nie ma być proboszczem lecz kapelanem w ośrodku dla, powiedzmy, dzieci i młodzieży z problemami.
Ukarano ks. Lemańskiego. Już nie ma być proboszczem lecz kapelanem w ośrodku dla, powiedzmy, dzieci i młodzieży z problemami.
We wtorek, 1 lipca, minął rok od wejścia w życie rządowego programu dofinansowania in vitro. Jakie wnioski możemy wyciągnąć po tym czasie? Sprawdźcie.
We wtorek, 1 lipca, minął rok od wejścia w życie rządowego programu dofinansowania in vitro. Jakie wnioski możemy wyciągnąć po tym czasie? Sprawdźcie.
Bluźnierstwo w sztuce staje się coraz bardziej obsceniczne, płaskie i... nudne. Staje się coraz bardziej banale i głupkowate.
Bluźnierstwo w sztuce staje się coraz bardziej obsceniczne, płaskie i... nudne. Staje się coraz bardziej banale i głupkowate.
Nie można odwracać wzroku, żeby nie widzieć tych nowych form gnębienia istot ludzkich, okrutnych, choć spowodowanych przez postęp.
Nie można odwracać wzroku, żeby nie widzieć tych nowych form gnębienia istot ludzkich, okrutnych, choć spowodowanych przez postęp.
Gdy dowiedziałem się o decyzji Stolicy Apostolskiej wobec ks. abpa Józefa Wesołowskiego, to przyszły mi na myśl słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane do kardynałów amerykańskich w 2002 roku...
Gdy dowiedziałem się o decyzji Stolicy Apostolskiej wobec ks. abpa Józefa Wesołowskiego, to przyszły mi na myśl słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane do kardynałów amerykańskich w 2002 roku...
To zdjęcie błyskawicznie podbiło internet. Widać na nim skromnie ubranego człowieka, siedzącego na krześle. To José Mujica. Jest prezydentem Urugwaju. Przyjrzyjmy się mu dokładnie, bo właśnie taka postawa jest najskuteczniejszą ewangelizacją.
To zdjęcie błyskawicznie podbiło internet. Widać na nim skromnie ubranego człowieka, siedzącego na krześle. To José Mujica. Jest prezydentem Urugwaju. Przyjrzyjmy się mu dokładnie, bo właśnie taka postawa jest najskuteczniejszą ewangelizacją.
"What would Jesus do?", czyli "Co zrobiłby Jezus?", to popularne w USA pytanie wywodzące się z kręgów protestanckich. Wczoraj podczas głosowania za wotum zaufania do rządu zadał je sobie również poseł Godson. Do jakich wniosków doszedł? Pan Jezus głosowałby na Tuska - pisze Marcin Makowski.
"What would Jesus do?", czyli "Co zrobiłby Jezus?", to popularne w USA pytanie wywodzące się z kręgów protestanckich. Wczoraj podczas głosowania za wotum zaufania do rządu zadał je sobie również poseł Godson. Do jakich wniosków doszedł? Pan Jezus głosowałby na Tuska - pisze Marcin Makowski.
Logo źródła: Boska.tv Paweł Gużyński OP
Paweł Chmielewski i Tomasz Terlikowski zarzucają mi, że nie posługuję się językiem dość dosadnym i precyzyjnym, że nie opływa on krwią, słowami takim jak: zbrodnia, morderstwo. Wszystko oczywiście w odniesieniu do problemu aborcji. Dlaczego tego nie robię?
Paweł Chmielewski i Tomasz Terlikowski zarzucają mi, że nie posługuję się językiem dość dosadnym i precyzyjnym, że nie opływa on krwią, słowami takim jak: zbrodnia, morderstwo. Wszystko oczywiście w odniesieniu do problemu aborcji. Dlaczego tego nie robię?
To temat, który jest jak bumerang albo jak wahadło. Wraca co jakiś czas. Najczęściej przy okazji poważnych zawirowań na scenie politycznej. Wywołuje nie tyle dyskusję, co niemal od razu przechodzi w fazę wewnątrzśrodowiskowego konfliktu w świecie mediów. Nazywa się "wolność słowa". Właśnie mamy kolejną odsłonę związanego z nią cyklicznego spektaklu.
To temat, który jest jak bumerang albo jak wahadło. Wraca co jakiś czas. Najczęściej przy okazji poważnych zawirowań na scenie politycznej. Wywołuje nie tyle dyskusję, co niemal od razu przechodzi w fazę wewnątrzśrodowiskowego konfliktu w świecie mediów. Nazywa się "wolność słowa". Właśnie mamy kolejną odsłonę związanego z nią cyklicznego spektaklu.
Kościół, w sprawie seksualnych nadużyć duchownych wobec nieletnich, musi zachowywać się jak wspólnota. Na razie tylko próbuje w tej sprawie być wspólnotą.
Kościół, w sprawie seksualnych nadużyć duchownych wobec nieletnich, musi zachowywać się jak wspólnota. Na razie tylko próbuje w tej sprawie być wspólnotą.
Papież Franciszek po raz kolejny wypowiedział się przeciwko "legalizacji" miękkich narkotyków. "Ze złem nie można iść na kompromis" - stwierdził stanowczo podczas spotkania z międzynarodowymi ekspertami w tej dziedzinie.
Papież Franciszek po raz kolejny wypowiedział się przeciwko "legalizacji" miękkich narkotyków. "Ze złem nie można iść na kompromis" - stwierdził stanowczo podczas spotkania z międzynarodowymi ekspertami w tej dziedzinie.
Znaczenie krakowskiej konferencji polega na tym, że - również dzięki poruszającemu nabożeństwu pokutnemu pod przewodnictwem kilku znaczących biskupów - wysoko podniosła ona standardy, jakich powinny przestrzegać instytucje kościelne. Wciąż jednak istnieją poważne czynniki ryzyka.
Znaczenie krakowskiej konferencji polega na tym, że - również dzięki poruszającemu nabożeństwu pokutnemu pod przewodnictwem kilku znaczących biskupów - wysoko podniosła ona standardy, jakich powinny przestrzegać instytucje kościelne. Wciąż jednak istnieją poważne czynniki ryzyka.
Wielu katolikom procesja organizowana w Boże Ciało kojarzy się z uciążliwym obowiązkiem. Jest gorąco albo pada deszcz, a tu proboszcz każe chodzić po ulicach z pieśnią na ustach i do tego klękać na asfalcie. Spróbujmy więc spojrzeć na to wydarzenie trochę inaczej.
Wielu katolikom procesja organizowana w Boże Ciało kojarzy się z uciążliwym obowiązkiem. Jest gorąco albo pada deszcz, a tu proboszcz każe chodzić po ulicach z pieśnią na ustach i do tego klękać na asfalcie. Spróbujmy więc spojrzeć na to wydarzenie trochę inaczej.
Wygląda na to, że biskup Rzymu Franciszek miał stuprocentową rację, gdy kilka dni temu mówił o "zmęczonej Europie". Zdaje się, że objawy zmęczenia są coraz bardziej dostrzegalne także w Kościele i wielu rozgląda się za przydrożnym kamieniem, na którym można by przysiąść i odetchnąć. Tymczasem Franciszek swoją postawą nie pozostawia wątpliwości. Nie można zwalniać, zmniejszać tempa, przystawać. Trzeba przyspieszać.
Wygląda na to, że biskup Rzymu Franciszek miał stuprocentową rację, gdy kilka dni temu mówił o "zmęczonej Europie". Zdaje się, że objawy zmęczenia są coraz bardziej dostrzegalne także w Kościele i wielu rozgląda się za przydrożnym kamieniem, na którym można by przysiąść i odetchnąć. Tymczasem Franciszek swoją postawą nie pozostawia wątpliwości. Nie można zwalniać, zmniejszać tempa, przystawać. Trzeba przyspieszać.
Liczne przekłamania i nieuczciwe chwyty miały skompromitować prof. Bogdana Chazana, który od wielu lat jest nieprzejednanym przeciwnikiem aborcji, a jednocześnie znakomicie prowadzi szpital św. Rodziny w Warszawie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że owa nagonka wygląda na starannie przygotowaną.
Liczne przekłamania i nieuczciwe chwyty miały skompromitować prof. Bogdana Chazana, który od wielu lat jest nieprzejednanym przeciwnikiem aborcji, a jednocześnie znakomicie prowadzi szpital św. Rodziny w Warszawie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że owa nagonka wygląda na starannie przygotowaną.
W dokumencie podsumowującym obrady KEP znalazły się nieprawdziwe i głęboko krzywdzące zarzuty pod adresem tzw. katolików otwartych. Na szczęście jego autorzy dość szybko uświadomili sobie - i sprostowali - swój błąd. Takie publiczne "mea culpa" biskupów zdarza się chyba po raz pierwszy w historii polskiego Kościoła!
W dokumencie podsumowującym obrady KEP znalazły się nieprawdziwe i głęboko krzywdzące zarzuty pod adresem tzw. katolików otwartych. Na szczęście jego autorzy dość szybko uświadomili sobie - i sprostowali - swój błąd. Takie publiczne "mea culpa" biskupów zdarza się chyba po raz pierwszy w historii polskiego Kościoła!
"Zachęcamy do czytania tygodnika "Idziemy" oraz oglądania TV Trwam i słuchania Radia Maryja" - usłyszałam dwa tygodnie temu w czasie ogłoszeń duszpasterskich w jednej z warszawskich parafii. Ta lapidarna sugestia, która popłynęła z ust młodego, ale bardzo poważnego księdza, w metaforyczny sposób odepchnęła mnie pod same drzwi wejściowe świątyni, albo i nawet poza nią.
"Zachęcamy do czytania tygodnika "Idziemy" oraz oglądania TV Trwam i słuchania Radia Maryja" - usłyszałam dwa tygodnie temu w czasie ogłoszeń duszpasterskich w jednej z warszawskich parafii. Ta lapidarna sugestia, która popłynęła z ust młodego, ale bardzo poważnego księdza, w metaforyczny sposób odepchnęła mnie pod same drzwi wejściowe świątyni, albo i nawet poza nią.
Lekarze podpisali swoją "Deklarację wiary", prawnicy domagają się słów "Tak mi dopomóż Bóg" w swojej przysiędze. Przyszedł czas na ludzi mediów.
Lekarze podpisali swoją "Deklarację wiary", prawnicy domagają się słów "Tak mi dopomóż Bóg" w swojej przysiędze. Przyszedł czas na ludzi mediów.