Święty Józef, ojczym Jezusa Chrystusa i patron Kościoła, to jedna z najbardziej tajemniczych postaci Nowego Testamentu i Historii Zbawienia. Ta tajemniczość Jego historii stanowi pożywkę dla wszelkich opowieści apokryficznych, które czynią już to z niego staruszka już to wdowca.
Święty Józef, ojczym Jezusa Chrystusa i patron Kościoła, to jedna z najbardziej tajemniczych postaci Nowego Testamentu i Historii Zbawienia. Ta tajemniczość Jego historii stanowi pożywkę dla wszelkich opowieści apokryficznych, które czynią już to z niego staruszka już to wdowca.
Pojawiają się ostatnio, zarówno w publicystyce zagranicznej, jak i krajowej, sugestie, że pontyfikat Franciszka ma charakter efemeryczny. Ich wymowę wzmacniają wypowiedzi Papieża, który kolejny raz daje do zrozumienia, iż czas jego posługi na Stolicy Piotrowej może być krótki.
Pojawiają się ostatnio, zarówno w publicystyce zagranicznej, jak i krajowej, sugestie, że pontyfikat Franciszka ma charakter efemeryczny. Ich wymowę wzmacniają wypowiedzi Papieża, który kolejny raz daje do zrozumienia, iż czas jego posługi na Stolicy Piotrowej może być krótki.
W przekazie medialnym raz po raz pojawiają się opinie, że papież Franciszek jest "socjalistą". Ale zdecydowanie mniej mówią one o papieżu, a więcej o tym, że współcześni polscy katolicy bardzo słabo znają katolicką naukę społeczną i jej rzeczywistą historię.
W przekazie medialnym raz po raz pojawiają się opinie, że papież Franciszek jest "socjalistą". Ale zdecydowanie mniej mówią one o papieżu, a więcej o tym, że współcześni polscy katolicy bardzo słabo znają katolicką naukę społeczną i jej rzeczywistą historię.
Obydwie strony nie są wolne od pokusy manipulacji i uproszczeń, co może służy obronie poglądów, ale nie przyczynia się do znalezienia rozwiązania, które czyniłoby zadość wierności Tradycji i trosce duszpasterskiej o wszystkich. Także o rozwiedzionych i ponownie poślubionych.
Obydwie strony nie są wolne od pokusy manipulacji i uproszczeń, co może służy obronie poglądów, ale nie przyczynia się do znalezienia rozwiązania, które czyniłoby zadość wierności Tradycji i trosce duszpasterskiej o wszystkich. Także o rozwiedzionych i ponownie poślubionych.
Z okazji minionej, misyjnej niedzieli "Ad gentes" (8 marca), papież Franciszek rozesłał 250 rodzin ze wspólnot neokatechumenalnych, i to głównie wielodzietnych, w misję ewangelizacyjną. Udadzą się one do najbardziej zdechrystianizowanych lub niechrześcijańskich miejsc na świecie.
Z okazji minionej, misyjnej niedzieli "Ad gentes" (8 marca), papież Franciszek rozesłał 250 rodzin ze wspólnot neokatechumenalnych, i to głównie wielodzietnych, w misję ewangelizacyjną. Udadzą się one do najbardziej zdechrystianizowanych lub niechrześcijańskich miejsc na świecie.
Jest decyzja Kapituły Metropolitalnej na Wawelu w sprawie dalszych losów kaplicy zaprojektowanej przez Jerzego Nowosielskiego. Piękne dzieło sztuki sakralnej nie tylko zostaje w kamienicy przy Kanoniczej 15, ale ma być udostępniane wszystkim chętnym - jak ogłosił ks. prof. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii.
Jest decyzja Kapituły Metropolitalnej na Wawelu w sprawie dalszych losów kaplicy zaprojektowanej przez Jerzego Nowosielskiego. Piękne dzieło sztuki sakralnej nie tylko zostaje w kamienicy przy Kanoniczej 15, ale ma być udostępniane wszystkim chętnym - jak ogłosił ks. prof. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii.
Co jest największą zasługą Franciszka? To, że wywołał ferment, małe tsunami, naruszył święty spokój w umeblowanych i pokrytych kurzem kościelnych głowach.
Co jest największą zasługą Franciszka? To, że wywołał ferment, małe tsunami, naruszył święty spokój w umeblowanych i pokrytych kurzem kościelnych głowach.
Konkubinat to grzech. Również prostytucja to grzech. A jednak Pan Jezus nie biegał po Palestynie i nie krzyczał "Prostytucja to grzech" ani nie pisał tego na murach.
Konkubinat to grzech. Również prostytucja to grzech. A jednak Pan Jezus nie biegał po Palestynie i nie krzyczał "Prostytucja to grzech" ani nie pisał tego na murach.
Kiedy zobaczyłem pierwsze informacje o akcji "Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż", zapaliła się we mnie jakaś kontrolna lampka. Co to właściwie ma być? Kiedy jednak przeczytałem komentarze Piotra Żyłki, Błażeja Strzelczyka i Szymona Hołowni, zapaliły się we mnie wszystkie możliwe lampki. Nawet alarm się włączył. A że ich lubię i wielu innych, którzy śpiewają tę samą melodię, spróbuję opisać, czemu mój sprzęt reaguje inaczej.
Kiedy zobaczyłem pierwsze informacje o akcji "Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż", zapaliła się we mnie jakaś kontrolna lampka. Co to właściwie ma być? Kiedy jednak przeczytałem komentarze Piotra Żyłki, Błażeja Strzelczyka i Szymona Hołowni, zapaliły się we mnie wszystkie możliwe lampki. Nawet alarm się włączył. A że ich lubię i wielu innych, którzy śpiewają tę samą melodię, spróbuję opisać, czemu mój sprzęt reaguje inaczej.
Nie raz podkreślałem dystans, z jakim podchodzę do sondaży, jako źródła wiedzy o życiu Kościoła. Jestem przekonany, że dają one informację cząstkową, wymagającą umieszczenia w różnych kontekstach i dogłębnej, wielostronnej analizy. Czasami mogą prowadzić do nieprecyzyjnych, czy wręcz błędnych wniosków.
Nie raz podkreślałem dystans, z jakim podchodzę do sondaży, jako źródła wiedzy o życiu Kościoła. Jestem przekonany, że dają one informację cząstkową, wymagającą umieszczenia w różnych kontekstach i dogłębnej, wielostronnej analizy. Czasami mogą prowadzić do nieprecyzyjnych, czy wręcz błędnych wniosków.
Kaplica świętych Borysa i Gleba zaprojektowana przez Jerzego Nowosielskiego może stać się "pierwszą ofiarą" Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Nie pozwólmy, żeby do tego doszło.
Kaplica świętych Borysa i Gleba zaprojektowana przez Jerzego Nowosielskiego może stać się "pierwszą ofiarą" Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Nie pozwólmy, żeby do tego doszło.
Billboardowa akcja "Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż!" jest bardzo dobrym pomysłem. Kościół ma pełne prawo w przestrzeni publicznej uświadamiać wiernym swoje nauczanie.
Billboardowa akcja "Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż!" jest bardzo dobrym pomysłem. Kościół ma pełne prawo w przestrzeni publicznej uświadamiać wiernym swoje nauczanie.
Jedynie pozornie pocieszający jest fakt, że o ponad 20% wzrosła liczba osób, którzy regularnie modlą się indywidualnie. Po pierwsze, towarzyszy temu spadek uczestnictwa we wspólnotowych rytuałach. Po drugie, te "indywidualne modlitwy" nie oznaczają, że pogłębieniu uległa relacja z Bogiem. Po trzecie, indywidualizacji wiary towarzyszy "analfabetyzm teologiczny".
Jedynie pozornie pocieszający jest fakt, że o ponad 20% wzrosła liczba osób, którzy regularnie modlą się indywidualnie. Po pierwsze, towarzyszy temu spadek uczestnictwa we wspólnotowych rytuałach. Po drugie, te "indywidualne modlitwy" nie oznaczają, że pogłębieniu uległa relacja z Bogiem. Po trzecie, indywidualizacji wiary towarzyszy "analfabetyzm teologiczny".
Dzisiaj, niestety, klub szczecinecki, już nie działa. Jednak jego udokumentowana historia ukazuje, jak ważna społecznie i dla dobra Kościoła jest współpraca intelektualnych elit z dużych ośrodków z lokalnymi inicjatywami, jak niezbędny jest dialog różnych środowisk katolickich.
Dzisiaj, niestety, klub szczecinecki, już nie działa. Jednak jego udokumentowana historia ukazuje, jak ważna społecznie i dla dobra Kościoła jest współpraca intelektualnych elit z dużych ośrodków z lokalnymi inicjatywami, jak niezbędny jest dialog różnych środowisk katolickich.
A nam potrzeba świadków Ewangelii a nie przedsiębiorców Ewangelii. Rzecz zatem w jakości a nie w ilości.
A nam potrzeba świadków Ewangelii a nie przedsiębiorców Ewangelii. Rzecz zatem w jakości a nie w ilości.
Ostatnia akcja z plakatem oznajmiającym, że konkubinat to grzech wywołała wiele oburzenia zarówno w środowiskach ludzi niewierzących jak i tych, którzy przyznają się do wiary. Nie będę jej bronić, choć nie ze wszystkimi kontrargumentacjami się zgadzam. Chciałbym jednak wydobyć z niej, i z innych jej podobnym, kilka punktów wspólnych, które wywołują u mnie ewangelizacyjne ciarki wstydu.
Ostatnia akcja z plakatem oznajmiającym, że konkubinat to grzech wywołała wiele oburzenia zarówno w środowiskach ludzi niewierzących jak i tych, którzy przyznają się do wiary. Nie będę jej bronić, choć nie ze wszystkimi kontrargumentacjami się zgadzam. Chciałbym jednak wydobyć z niej, i z innych jej podobnym, kilka punktów wspólnych, które wywołują u mnie ewangelizacyjne ciarki wstydu.
Ponoć pytania "Czy istnieje Bóg?" nie postawiło sobie nigdy dwie trzecie polskiego społeczeństwa. Coś chyba jest na rzeczy. Wielokrotnie przekonałem się, że nawet z księdzem ludzie chętniej rozmawiają o zdrowiu lub polityce, niż o Bogu i w ogóle szeroko rozumianych sprawach wiary. Odnoszę wrażenie, że to "nierozmawianie" o Bogu staje się coraz głośniejsze.
Ponoć pytania "Czy istnieje Bóg?" nie postawiło sobie nigdy dwie trzecie polskiego społeczeństwa. Coś chyba jest na rzeczy. Wielokrotnie przekonałem się, że nawet z księdzem ludzie chętniej rozmawiają o zdrowiu lub polityce, niż o Bogu i w ogóle szeroko rozumianych sprawach wiary. Odnoszę wrażenie, że to "nierozmawianie" o Bogu staje się coraz głośniejsze.
Billboardy z walącym po oczach hasłem "Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż!" musiał wymyślić ktoś, kto kompletnie nie rozumie, że Ewangelia jest Dobrą (a nie złą) Nowiną, a straszenie ludzi i wrzeszczenie na nich, to najgorszy z możliwych pomysłów na ewangelizację.
Billboardy z walącym po oczach hasłem "Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż!" musiał wymyślić ktoś, kto kompletnie nie rozumie, że Ewangelia jest Dobrą (a nie złą) Nowiną, a straszenie ludzi i wrzeszczenie na nich, to najgorszy z możliwych pomysłów na ewangelizację.
Właśnie wybuchła kolejna "zdortoafera" - spóźniona o miesiąc reakcja na pomysł, aby w ramach czystki religijno-etnicznej deportować z Polski Tatarów. Obok tego nie da się przejść obojętnie. Nie tylko dlatego, że stosunek Zdorta do islamu stanowi radykalne zaprzeczenie nauczania św. Jana Pawła II, podczas gdy papież Franciszek je kontynuuje. Czasem trzeba postawić tamę wykorzystywaniu wiary do swoich celów.
Właśnie wybuchła kolejna "zdortoafera" - spóźniona o miesiąc reakcja na pomysł, aby w ramach czystki religijno-etnicznej deportować z Polski Tatarów. Obok tego nie da się przejść obojętnie. Nie tylko dlatego, że stosunek Zdorta do islamu stanowi radykalne zaprzeczenie nauczania św. Jana Pawła II, podczas gdy papież Franciszek je kontynuuje. Czasem trzeba postawić tamę wykorzystywaniu wiary do swoich celów.
Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że część katolików w Polsce dokonuje niepokojącego rozróżnienia na dobrego papieża Benedykta XVI i złego Franciszka. Niekiedy jest to wręcz ostentacyjnie połączone z niechęcią wobec posługi i postaci obecnego papieża.
Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że część katolików w Polsce dokonuje niepokojącego rozróżnienia na dobrego papieża Benedykta XVI i złego Franciszka. Niekiedy jest to wręcz ostentacyjnie połączone z niechęcią wobec posługi i postaci obecnego papieża.